Reklama

Ojciec Leon Knabit w Łodzi

2018-03-05 07:09

Piotr Drzewiecki

Piotr Drzewiecki

Najbardziej znany polski benedyktyn - 88-letni ojciec Leon Knabit gościł w niedzielę 4 marca w Łodzi. W parafii św. Elżbiety Węgierskiej koncelebrował Mszę św., a po niej spotkał się z wiernymi w sali św. Jana Pawła II.

Zobacz zdjęcia: Ojciec Leon Knabit w Łodzi

- Zastanawiamy się dlaczego mamy rok duszpasterski „Idźcie i głoście” a nas jest coraz mniej w kościele? Dlaczego niektórzy odpuścili sobie chodzenie na niedzielną Mszę św.? Coś jest nie w porządku – mówił ojciec Leon podczas kazania. „To nie jest pełne Chrześcijaństwo, jeśli nie bierze się udziału w zgromadzeniu całej wspólnoty. Papież emeryt Benedykt XVI mówił, że jeśli przyjmujemy Jezusa, to Eucharystia jak pokarm rozchodzi się z krwią po całym człowieku. Sama hostia daje nam życie, przez te małe cząsteczki Jezus rozchodzi się po nas! W ten sposób stajemy się krewnymi samego pana Boga. Bo krew Boża płynie w człowieku, który jest w stanie łaski uświęcającej (…) To, że tutaj dziś jesteśmy, to nie jest nasza zasługa, tylko Boga, który mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28). Pamiętajmy, że nie jesteśmy „byle jacy”, jesteśmy krewnymi Pana Boga. Postarajmy się, by dzięki naszej postawie do kościoła przyszło więcej ludzi. Starajmy się, aby jako ludzie być atrakcyjni, dzięki oczyszczeniu w sakramencie pokuty. Obyśmy wszyscy rozumieli swoją misję i miejsce we wspólnocie i nasze zadania względem niej. I za świętym Janem Pawłem II powtórzę: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Dzięki nam jest to możliwe! – zakończył ojciec Knabit.

Po zakończeniu mszy świętej w sali przyparafialnej św. Jana Pawła II odbyła się druga część spotkania z Benedyktynem, podczas którego ojciec Leon odniósł się głownie do małżeństw. „Musimy żyć tak, by nasze życie i gesty były przejrzyste. Jak życie byłoby lepsze, gdyby ludzie zaczęli żyć w prawdzie. Pozostawmy politykę, inne sfory i żyjmy swoim życiem, zgodnym z własnym sumieniem – apelował o. Knabit. Następnie długo indywidualnie rozmawiał z przybyłymi na spotkanie, a także podpisywał książki swojego autorstwa.

Reklama

Było to już ósme spotkanie z ojcem Leonem Knabitem w parafii św. Elżbiety Węgierskiej w Łodzi, zorganizowane przez Stowarzyszenie Rodzin Katolickich.

Tagi:
o. Leon Knabit

O. Leon Knabit: jak człowiek zaczyna człapać i kurczy się to zaczyna się starzeć

2018-01-18 10:32

led / Kraków (KAI)

Na temat starości oraz tego jak wiara i relacja z Bogiem pomaga człowiekowi nie być osamotnionym, mówił w środę wieczorem o. Leon Knabit, znany benedyktyn z Tyńca podczas spotkania „Rozmowy o człowieku”, które odbyło się w Krakowie. - Na pewno jak człowiek zaczyna człapać i kurczy się to można stwierdzić, że zaczyna się starzeć – żartował mnich.

Robert Krawczyk/Wyd. Benedyktynów – Tyniec
O. Leon Knabit OSB

Rozmowy o człowieku to cykl spotkań z uczonymi, filozofami, lekarzami i artystami, poświęconych różnym wymiarom ludzkiego doświadczenia – religijności, moralności, twórczości i kreatywności, chorobom, cierpieniu – podejmowanym z perspektywy współczesnej psychologii i psychiatrii.

W spotkaniu dotyczącym starości uczestniczył o. Leon Knabit, znany rekolekcjonista i kaznodzieja z opactwa benedyktynów w Tyńcu. Mnich szczególnie ceniony jest za radość życia, otwartość i przyjaźń oraz poczucie humoru. Swoimi poglądami na temat starości podzielił się także prof. Tomasz Grodzicki, lekarz internista i geriatra, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum oraz prof. Dominika Dudek, psychiatra.

Uczestnicy spotkania rozmawiali o fizycznych, intelektualnych i duchownych wyzwaniach związanych ze starzeniem się oraz o tym, czy w starości można znaleźć szczęście. - Starość to ważny temat, ponieważ dotyczy tak naprawdę każdego z nas. Co z nim zrobić od strony medycyny, ale także duchowości, człowieczeństwa, aby ta jesień życia była złota i pogodna. Jak definiować starość i kiedy ona się zaczyna? - pytała prof. Dudek.

Zdaniem prof. Grodzkiego jest na ten temat bardzo wiele teorii. - Najczęściej funkcjonuje taka, że przekraczamy pewne maksimum swoich możliwości. To dzieje się w różnym wieku, chodzi o możliwości życia społecznego, psychologicznego, czy też pod względem sprawności fizycznej. Starzejemy się właśnie w tych trzech wymiarach. Nie da się określić jednego momentu. Z punktu widzenia badań naukowych wynika, że potrzebujemy jakieś granicy – wyjaśnił profesor.

Z kolei o. Leon Knabit powiedział, że starość to stan ducha. Jego zdaniem starym na pewno nie może czuć się ktoś, kto ma jeszcze coś do zrobienia. - Na pewno jak człowiek zaczyna człapać i kurczy się to można stwierdzić, że zaczyna się starzeć – żartował benedyktyn. Opowiadał też, że jedna z sióstr zakonnych powiedziała mu „życie jest takie piękne, ale szkoda, że takie krótkie”, a było to kiedy świętowała swoje 109 urodziny.

Prof. Dominika Dudek zwróciła uwagę na to, że jest takie powiedzenie, że „starość się Panu Bogu nie udała”. Według niej starość często bywa tematem tabu, człowiek ma być zawsze sprawny i młody. Odnosząc się do tego o. Knabit odpowiedział, że można powiedzieć, że starość nie udała się Panu Bogu wtedy, gdy nie udała się ludziom. - Jeśli ludzie dookoła zauważają starszego, niepełnosprawnego fizycznie czy psychicznie, wykazują zainteresowanie i oferują pomoc, to on sam nigdy nie będzie uważał się za nieudacznika – powiedział mnich.

- Jeśli ktoś nie kocha życia i otoczenia to starzeje się szybciej. Jeśli ktoś jest szczęśliwy, ma wszystko co potrzebuje, ale nie chodzi o to, żeby chodził z zadartym nosem, po prostu ma wszystko poukładane to też patrzy inaczej na innych – kocha bliźniego jak siebie samego – podkreślił o. Knabit.

Zdaniem prof. Dudek, jeśli ktoś jest otoczony ludźmi, tryska humorem i jest aktywnym, to i tak nieraz przychodzą dolegliwości, które często przeszkadzają w tym, aby zachować pogodę ducha. - Właściwie w każdym wieku są jakieś problemy i różne trudne przeżycia. Na to nie ma jednego lekarstwa i wiele zależy od osobowości, niezależnie od wieku. Nie ma też wzoru i jednej recepty dla wszystkich – zaznaczył prof. Grodzicki.

Uczestnicy spotkania wyjaśniali także, że czymś innym jest samotność, a czym innym osamotnienie. Wiele osób starzejąc się ma stany depresyjne w reakcji na samotność dlatego tak ważne jest otoczenie. -Samotność sama nie jest taka zła, ale osamotnienie to stan, który spotyka ludzi, którzy kiedyś np. mieli rodzinę, ale najbliżsi zmarli. Jeśli życie się udało to człowiek jest z siebie zadowolony – mówił o. Knabit.

Zwrócił też uwagę na to jak ważne jest wspomaganie wiedzy wiarą. - Wiara ukazuje wartości, które wspomagają wiedzę. To są dwa skrzydła, które się wspierają. Tam gdzie nauka już nie pomaga, konieczna jest wiara. Im mocniej wierzy się Panu Bogu, tym łatwiej wszystko przychodzi – podkreślił benedyktyn.

O. Knabit wyznał też, że mimo iż tak długo jest w klasztorze to nie jest ideałem. - Gdybym nim był, pewnie bym już umarł, a tak to Pan Bóg myśli, że coś jeszcze ze mnie wydusi – żartował.

Organizatorami comiesięcznych spotkań są księgarnio-kawiarnia "De Revolutionibus" oraz Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych – wspólna jednostka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, powołana w 2008 roku z inicjatywy ks. prof. Michała Hellera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bilet do Panamy od Ambasadora

2018-02-21 10:32

Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”
Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 15


Po modlitwie „Anioł Pański” i udzieleniu apostolskiego błogosławieństwa w niedzielę 11 lutego br. Franciszek zapisał się na Światowe Dni Młodzieży w Panamie, w dniach 22-27 stycznia 2019 r.

Przy tej okazji Ojciec Święty powiedział: – Dzisiaj rozpoczynają się zapisy na Światowe Dni Młodzieży, które odbędą się w Panamie w styczniu 2019 r.

Również ja w tej chwili, w obecności dwojga młodych, zapisuję się przez Internet (w tym momencie Franciszek kliknął aplikację na tablecie – przyp.). Właśnie się zapisałem jako pielgrzym na Światowy Dzień Młodzieży. Musimy się przygotować! Zachęcam wszystkich młodych ludzi na całym świecie, aby przeżywali z wiarą i entuzjazmem to wydarzenie łaski i braterstwa, zarówno udając się do Panamy, jak i uczestnicząc w nim w swoich wspólnotach.

KAI

***

Bilet do Panamy od Ambasadora

Konkurs dla młodzieży

Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej i Zakonie Maltańskim Janusz Kotański ufunduje ze środków własnych bilet lotniczy na Światowe Dni Młodzieży w Panamie dla jednego uczestnika z Polski.

Bilet (w obie strony) jest nagrodą w konkursie wiedzy o Światowych Dniach Młodzieży. Bilet od Pana Ambasadora otrzyma osoba, która zostanie wylosowana spośród uczestników konkursu, którzy przyślą do „Niedzieli” prawidłowe odpowiedzi na trzy pytania:

1. Kto był inicjatorem Światowych Dni Młodzieży?

2. Kiedy i w jakich miastach w Polsce odbyły się do tej pory Światowe Dni Młodzieży?

3. Jak brzmi hasło Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w Panamie w dniach 22-27 stycznia 2019 r.?

Prosimy o nadsyłanie odpowiedzi pocztą pod adresem: Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa, z dopiskiem: „Wygraj bilet od ambasadora”.

Odpowiedzi wraz z dokładnym adresem uczestnika należy nadsyłać do 30 kwietnia 2018 r. (decyduje data stempla pocztowego).

Konkurs przeznaczony jest dla osób pełnoletnich, których stan zdrowia pozwala na samodzielne odbycie podróży lotniczej do Panamy.

Do zobaczenia w Panamie!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem