Reklama

Arche Hotel

Salezjański kompleks sportowy

2018-09-26 10:03

Piotr Drzewiecki

Piotr Drzewiecki
Otwarcie Salezjańskiego Kompleksu Sportowego
Arcybiskup Grzegorz Ryś poświęcił nowy kompleks sportowy przy Zespole Szkół Salezjańskich w Łodzi. Wstęgę przecięli również wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński oraz poseł na Sejm RP Waldemar Buda. – Pan Bóg zna się na dwóch dyscyplinach: na zapasach i na biegach. W sporcie każdy wygrywa, tam nie ma przegranych. Człowiek w trakcie zmagań sportowych przemienia się – wy także staniecie się innymi ludźmi poprzez sport – mówił metropolita łódzki. Następnie abp Ryś strzelił pierwszego gola na nowym boisku, po czym sam stał się na chwilę bramkarzem. Salezjański kompleks sportowy składa się z nowoczesnych boisk do piłki nożnej, ręcznej, siatkówki i badmintona, tartanowej nawierzchni i oświetlenia. Korzystać z niego będzie ponad 800 uczniów szkoły oraz podopieczni oratorium i świetlicy środowiskowej.
Tagi:
sport abp Grzegorz Ryś salezjanie

Jak dotrzeć do młodych obojętnych wobec wiary?

2018-10-18 18:46

pb (KAI Rzym) / Rzym

Do ludzi młodych stojących z dala od Kościoła lub obojętnych wobec wiary trzeba posłać z całym zaufaniem i odwagą tych młodych, którzy są w Kościele, bo to są dla nich najbardziej naturalni świadkowie – uważa abp Grzegorz Ryś. Metropolita łódzki uczestniczy w trwającym w Watykanie zgromadzeniu Synodu Biskupów nt. młodzieży.

Tijana - stock.adobe.com

W rozmowie z KAI zwrócił uwagę, że aby młodzi będący w Kościele „chcieli pójść do swoich rówieśników, sami muszą najpierw przeżywać wiarę w sposób świeży, aktualny i tak intensywny, żeby im nie dawała spokoju”. – Wyjście do ewangelizacji jest zawsze miarą tego, w jaki sposób człowiek sam przeżywa swą wiarę. Nie możemy o niej nie mówić – tłumaczyli apostołowie. Bo to, czego doświadczyli w spotkaniu z Jezusem, jest tak ważne, że musieli się tym podzielić. Jeśli młodzi, których mamy w Kościele, nie będą mieli tego doświadczenia, to możemy zachowywać się trochę jak dzieci w piaskownicy – stać i tupać, i mówić, że my i tak mamy rację. Tylko z tego nic nie wynika – przestrzegł hierarcha.

Wskazał na potrzebę tworzenia miejsc spotkania z młodymi ludźmi, niezależnie od tego, czy są, czy nie są wierzący. – Musimy wiedzieć, co ich pozytywnie kręci, co jest dla nich istotną wartością, wokół której możemy się spotkać. I od niej wychodząc, potem dochodzić do wiary. Nie musi być tak, że Kościół wychodzi do młodych, od razu mówiąc im o Panu Jezusie. Oczywiście chodzi o to, żeby im o Nim powiedzieć. Ale najpierw potrzebne jest miejsce spotkania, którym są te wszystkie pozytywne wartości, które młodzi ludzie mają, niezależnie od tego, czy są, czy nie są wierzący – wskazał abp Ryś.

Wśród tych pozytywnych wartości wymienił rodzinę, „która zawsze znajduje się na pierwszym miejscu we wszystkich rankingach wartości ludzi młodych”, następnie przyjaźń, pracę i wolność. – Na tych czterech słowach można niezwykle wiele zbudować w spotkaniu z młodymi. I to w sposób praktyczny – zaznaczył metropolita łódzki.

Według niego, młodym ludziom, którzy poważnie traktują swoje marzenie o miłości, małżeństwie i rodzinie, „i niekoniecznie mają takie podejście, że chcą sobie załatwić kurs przedmałżeński w jeden weekend”, można zaproponować – tak jak chce papież Franciszek – „katechumenat rodzinny”.

Abp Ryś podkreślił, że młodym ludziom należy pomóc być wolnymi. – Bo każdy chce być wolny, a jednocześnie w naszym świecie możliwości uzależnienia się są wręcz nieograniczone. Trzeba więc stworzyć takie miejsce, w którym młody człowiek będzie mógł uzyskać wsparcie, kiedy jest na rozmaite sposoby zniewolony i potrzebuje odzyskania doświadczenia wolności – wskazał hierarcha.

Zaproponował stworzenie pośrednictwa pracy dla młodych ludzi, którzy kończą studia i szukają oferty pracy. Może to być zrobione „w minimalnym stopniu albo w żadnym stopniu wyznaniowo”, ale z pełną koncentracją na młodych.

Z kolei gdy chodzi o przyjaźń, potrzebna jest „przestrzeń spotkania, która jest nie wirtualna, ale realna”.

– Kiedy mówię o miejscu spotkania młodych, które nie jest od razu naznaczone konfesyjnie, tylko jest miejscem spotkania wokół takich tematów, jak: miłość, wolność, praca, przyjaźń, to mówię o tych młodych, którzy do kościoła niekoniecznie przychodzą. A do tego miejsca, w którym jest mowa o tym, co dla nich życiowo istotne, pewnie, daj Boże, przyjdą. Nie oddajemy się łatwej krytyce, mówiąc: „Jaka nieznośna jest ta młodzież!”, tylko przeciwnie, patrzymy, co jest w niej pozytywnego, niekoniecznie religijnego, wokół czego możemy się razem zebrać – wyjaśnił metropolita łódzki.

Wskazał też, że „pytanie o tych młodych, których nie ma w Kościele, jest pytaniem o sam kształt Kościoła”. – Żeby Kościół w ogóle był dla tych młodych jakimś znakiem zapytania, to musi być autentyczny, musi być ewangeliczny, musi się zmierzyć z takimi wymiarami samego siebie, w których jest antyświadectwem. Bez tego nie będzie spotkania – podkreślił abp Ryś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Św. Łukasz – patron Służby Zdrowia

Oprac. Józef Rydzewski
Edycja podlaska 41/2001

Janusz Szpyt, „Św. Łukasz”/fot. Graziako

18 października Kościół katolicki obchodzi liturgiczne wspomnienie św. Łukasza Ewangelisty. W tym dniu świętuje cała Służba Zdrowia: lekarze, pielęgniarki, siostry zakonne pracujące w szpitalach i domach opieki, jednym słowem wszyscy, którzy mają coś wspólnego z pomocą chorym, ponieważ patronuje im św. Łukasz.

Według Ojców Kościoła św. Łukasz urodził się w Antiochii Syryjskiej i był poganinem. Z zawodu był lekarzem. Należał do ludzi dobrze obeznanych z ówczesną literaturą i wykształconych. Świadczy o tym jego piękny język grecki, dokładność informacji i umiejętność korzystania ze źródeł. Pewien uczony żyjący w VI wieku pisze, że św. Łukasz będąc malarzem, namalował obraz Matki Bożej, który zabrała z Jerozolimy cesarzowa Eudoksja i przesłała go w darze św. Pulcherii - siostrze cesarza. Odtąd ta legenda stała się powszechna i autorstwo wielu starożytnych obrazów jest przypisywane św. Łukaszowi.

Św. Łukasz nie należał do 72. uczniów Pana Jezusa. Św. Paweł umieszcza go wśród osób nawróconych z pogaństwa. Po przyjęciu chrześcijaństwa Łukasz stał się współpracownikiem św. Pawła i towarzyszem jego misyjnych podróży. Św. Łukasz jest autorem Ewangelii i Dziejów Apostolskich. To właśnie jemu zawdzięczamy prawie wszystkie wiadomości o: zwiastowaniu narodzin św. Jana Chrzciciela i Pana Jezusa, nawiedzeniu św. Elżbiety, narodzeniu Pana Jezusa, pokłonie pasterzy i całym dzieciństwie Jezusa. Bardzo starannie zabrał się do pisania Ewangelii. Sam to potwierdza we wstępie: "Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami oraz sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś mógł przekonać się o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono" (Łk 1, 1-4). W swojej Ewangelii Łukasz przedstawił Chrystusa jako lekarza dusz i ciał ludzkich. Przekazał nam przypowieść o synu marnotrawnym, o odpuszczeniu grzechów jawnogrzesznicy i skruszonemu łotrowi na krzyżu. Bardzo pięknie Dante nazwał św. Łukasza, a mianowicie: historykiem łagodności Chrystusowej. Niemniej cennym dziełem są Dzieje Apostolskie. To właśnie z nich dowiadujmy się o tym, co działo się bezpośrednio po wniebowstąpieniu Pana Jezusa.

Według tradycji św. Łukasz poniósł śmierć męczeńską w Achai. Nie wiemy jednak gdzie znajduje się jego grób. Symbolem św. Łukasza i jego Ewangelii jest wół, ponieważ Autor rozpoczyna swą Ewangelię opisem ofiary Starego Testamentu. Inna interpretacja tej ikonografii mówi, że wół symbolizuje ciężką i systematyczną pracę historyka jaką wykonał św. Łukasz opisując życie Zbawiciela.

W katakumbach Kommodylli w Rzymie znajduje się fresk z VII wieku przedstawiający św. Łukasza w stroju rzymskim. W Polsce nie spotyka się kościołów ani ołtarzy św. Łukasza. Za to jego wizerunek wśród czterech Ewangelistów jest niemal wszędzie, w rzeźbie i na obrazach. Jego imię spotyka się rzadziej, choć ostatnio zaczyna być popularne. Do chwały ołtarzy zostało wyniesionych 12 świętych o imieniu Łukasz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Urodziny Eminencji Gulbinowicza

2018-10-19 02:33

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
Kard. Gulbinowicz całuje portret rodziców

W Hali Stulecia spotkali się najważniejsi mieszkańcy miasta – były władze miejskie, samorządowe, ale też przedstawiciele duchowieństwa, zgromadzeń zakonnych i liczna grupa kleryków z MWSD z księdzem rektorem na czele. W imieniu metropolity wrocławskiego przemawiał ordynariusz świdnicki bp Ignacy Dec. Krok po kroku podsumowywał działalność Kardynała wskazując liczne osiągnięcia na przestrzeni lat, które nie tylko wzmacniały wrocławski Kościół, ale promowały Wrocław poza granicami kraju. Prezydent Wrocławia przytoczył kilka anegdot, które mimo, iż opowiadane wcześniej, za każdym razem wywołują salwę śmiechu i burzę oklasków, bo ich bohater, kard. Gulbinowicz, odsłania się jako ten, który ceni ludzi i umie zdobywać ich serca.

- Dwadzieścia kilka lat temu, krótko po ślubie odwiedzałem wielokrotnie ówczesnego arcybiskupa metropolitę wrocławskiego, jeszcze nie kardynała, księdza Henryka Gulbinowicza – opowiadał prezydent. Wizytom towarzyszyły zabawne rozmowy, powtarzane jak rytuał, które niniejszym przytaczam: - I jak tam, dzieci już masz? Wówczas jeszcze nie mieliśmy dzieci, więc odpowiadałem niezmiennie: Ekscelencja przecież wie, że jeszcze nie. - Przyjdź do mnie, dam ci krople. - Jakie krople? - Litewskie, pomagają w tych sprawach.

Prezydent przypomniał również historię przechowywanych przez Eminencję pieniędzy „Solidarności”: Otóż w 1982 r. zjawiliśmy się u arcybiskupa Gulbinowicza: Tesia Szostek i ja, aby - któryś już raz - zaczerpnąć ze słynnych 80 milionów złotych, które tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego Dolnośląska Solidarność zdeponowała u metropolity. Zaczerpnąć na potrzeby podziemnej Solidarności. Ksiądz arcybiskup chciał nam przekazać pieniądze w obecności świadka i poprosił do siebie księdza biskupa Dyczkowskiego. Ponieważ jednak wszyscy obawiali się wówczas podsłuchów, to, kiedy biskup Dyczkowski wszedł do gabinetu, arcybiskup wskazując Tesię i mnie powiedział do Adama: "Księże biskupie, siostry przyszły do nas z prośba o pieniądze na ochronkę". Harnaś nie zorientował się jednak, o co chodzi i rozpostarłszy ramiona ruszył w moim kierunku mówiąc: "Witam drogi Rafale!" Na co zirytowany Gulbinowicz trzasnął dłonią w biurko i zirytowany rzucił: "Nie Rafał, tylko siostry, siostry mówię!" – konkludował prezydent pośród oklasków.

Niespodzianką dla Jubilata był podarowany przez prezydenta Wrocławia portret rodziców. Na płótnie, obok Walerii i Antoniego Gulbinowiczów artysta namalował małego Henia z gołymi stopami. I choć Kardynał kilkakrotnie podkreślał, że nic nie słyszy i nie widzi, serdecznie ucałował osoby na płótnie…

Sam Jubilat przemawiał dwa razy: błogosławiąc gościom i zapewniając o swojej modlitwie: „Nie myślcie, że przyszedłem z niczym, już Mszę za was odprawiłem”. I po raz drugi, na zakończenie, gdy wzruszony pięknem wieczoru zapewnił, że bardzo się cieszy i chciałby pożyć jeszcze przynajmniej dwa lata, ale jest zobowiązany zaprosić wszystkich…na pogrzeb. Oczywiście, zaproszenie, wypowiedziane z wileńską swadą, wywołało burzę oklasków i uśmiech na twarzy Jubilata.

Sercem świętowania był koncert orkiestry NFM, chóru i solistów pod dyrekcją Agnieszki Franków – Żelazny. Zabrzmiały Pieśni i arie z oper Moniuszki, a występ otworzyła "Litania ostrobramska" skomponowana na cześć Najświętszej Marii Panny z ostrej Bramy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem