Reklama

Niedziela na lato

Kto zbuduje wyższą

Do czego może doprowadzić rywalizacja bogaczy? Często do absurdu, tak jak się stało z wysokimi wieżami powstającymi w San Gimignano. Dziś, podziwiając je, oceniamy to inaczej.

Niedziela na lato 32/2022, str. VIII-IX

[ TEMATY ]

Włochy

Wojciech Dudkiewicz

San Gimignano – toskański Manhatan

San Gimignano – toskański Manhatan

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

San Gimignano, usytuowane ok. 60 km od Florencji i 40 km od Sieny, to obowiązkowy punkt na trasie wycieczek po Toskanii, jedna z dziesięciu największych tutejszych atrakcji. Nieprzypadkowo: jego zabudowa jest nieporównywalna z innymi częściami tej krainy.

San Gimignano, miasto z długą historią, zapamiętuje się głównie z wież wyrastających wysoko i widocznych z daleka; to one przyniosły miastu przydomek toskańskiego Manhattanu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Urok Toskanii

Wyraziste zabytki, sugestywne pejzaże i łagodne wina stanowią o uroku Toskanii. Toskańskie miasta, jak Florencja, Piza, Siena, Lucca czy Volterra, wiele obiecują przyjezdnym. W tej konkurencji – choć w innej skali – San Gimignano wcale nie jest na przegranej pozycji. Inna rzecz, że we wszystkich pięknych, pełnych zabytków i uroku miastach w środku lata niekiedy nie da się wytrzymać. Przesądzają o tym afrykańskie upały i tłok.

Laurence „Laurie” Lee – angielski poeta, pisarz i scenarzysta, autor głośnego Cydru z Rosie, napisał po wizycie w jednym z rozpalonych słońcem toskańskich miast: „Nie mogłem już patrzeć na obrazy i freski... Zacząłem tęsknić za chłodnymi wzgórzami, wiejskim powietrzem, dzikimi gajami oliwnymi i kukułkami, których nikt jeszcze nie policzył”. Uciekł, wędrując Drogą Chianti, do winiarskiego regionu Chianti Classico w środkowej części Toskanii.

Święty Geminian

Reklama

Region San Gimignano zamieszkany był w czasach preromańskich, o czym świadczy obecność grobów etruskich, ale stało się ono znane w średniowieczu, gdy osada założona przez Etrusków zamieniła się w dobrze prosperujące miasto na szlaku handlowym. Z czasem podupadło, jednak dziś San Gimignano jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych włoskich miast.

Należy do niemałej grupy miejscowości na świecie, których nazwy nadano ku czci świętych Kościoła lub na pamiątkę ważnych wydarzeń religijnych, zwykle z nimi powiązanych. Toskańskie miasto nazywało się pierwotnie Silva, po czym zmieniło nazwę na cześć biskupa Modeny, dziś świętego Geminiana (po włosku: San Gimignano) z Modeny (ok. 313-397), który swoim wstawiennictwem uratował tę okolicę podczas najazdu barbarzyńców Huna Attyli na Italię w połowie V wieku.

Ponad dachy

Już gdy patrzy się z oddali na wzgórze, na którym rozlokowane jest San Gimignano, można zrozumieć, dlaczego nazywają je „miastem wież”, a nawet toskańskim Manhattanem. Ponad dachy kamieniczek wyrasta bowiem kilkanaście prostopadłościennych baszt.

San Gimignano założono w VIII wieku. Kiedy było u szczytu rozkwitu w XII wieku, liczyło dwukrotnie więcej mieszkańców niż obecnie. Dziś liczy ok. 8 tys. mieszkańców. Kto wie, czy teraz nie byłoby miastem tak dużym jak Siena czy Florencja, gdyby nie zarazy, które nawiedzały je w średniowieczu.

Pierwsza, w 1348 r., spowodowała ustanie ruchu pielgrzymkowego i utratę ludności, która utrzymywała się z jego obsługi. Po kolejnych zarazach w wiekach XV i XVII, a potem w wyniku politycznych knowań i podporządkowania Florencji, San Gimignano stało się małą osadą.

Reklama

Utrata perspektyw rozwojowych mogła wyjść miastu na dobre. Uznane za niegroźne dla rywali zachowało zabudowę i oryginalny charakter. Nie uległo zniszczeniom nawet podczas II wojny światowej.

Mieli kłopoty

Dziś jest słynne za sprawą niezwykłych czworokątnych wież. Pierwsze były domami mieszkalnymi o charakterze obronnym – w razie najazdu chroniono się skutecznie na ich wyższych kondygnacjach. Szybko jednak zamożniejsi mieszczanie doprowadzili sprawę do absurdu: rozpoczęli rywalizację w budowaniu coraz wyższych budynków.

Ścigali się do 1255 r., kiedy to władze miejskie zakazały budowy wież wyższych niż najwyższa wtedy Wieża Rognosa, mierząca 51 m, a zbudowana na początku XIII wieku. Nie były one basztami obronnymi, choć je przypominają. Nie były wznoszone przy murach obronnych, lecz zostały rozproszone i poprzyklejane do kamienic bogatych rodów.

Nazwa Wieży Rognosa wzięła się stąd, że przez jakiś czas budowla służyła jako więzienie; „odwiedzali” ją ci, którzy mieli „kłopoty” (rogne to po włosku właśnie kłopoty). Do dziś Wieża Rognosa, znana również jako Wieża Zegarowa, jest jedną z dwóch najwyższych i najlepiej zachowanych w San Gimignano.

Ogółem powstały siedemdziesiąt dwie wieże, do naszych czasów przetrwało czternaście z nich (w 1580 r. było ich jeszcze dwadzieścia pięć). Większość się zawaliła z powodu niestabilnych fundamentów. Najwyższa jest dziś Torre del Podesta, budowana w latach 1300-11, znana również jako Torre Grossa – wznosi się na 54 m. Nie dowiedzieliśmy się, dlaczego jest tak wysoka, skoro wówczas obowiązywał już wspomniany zakaz.

Gibelini i gwelfowie

Reklama

Nawet gdy dwie najważniejsze rodziny, należące do rywalizujących ze sobą (w XII i XIII wieku, głównie w okresie zmagań cesarza Fryderyka II z papiestwem) stronnictw politycznych: Ardinghellich (stronnictwo gibelinów) i Salvuccich (gwelfów), aby zademonstrować swoją siłę, zbudowały dwie wieże o prawie równej wielkości, ale wyższe niż Rognosa, musiały je zmniejszyć.

Salvucci postawili obok piazza del Duomo dwie bliźniacze wieże, by symbolizowały rodzinną supremację nad miastem. Rodzina Ardinghellich też miała coś do powiedzenia: zbudowała dwie bliźniacze wieże na wzór tych Salvuccich na drugim końcu placu.

Dziś we wszystkich oszczędzonych przez historię obiektach mieszkają ludzie, działają biura, hoteliki, sklepy i restauracje. To żywy skansen, w sezonie chętnie odwiedzany przez tłumy turystów.

W opinii świętości

San Gimignano wieżami stoi, ale nie do końca. Warto odwiedzić kilka tutejszych zabytków. Przede wszystkim – kolegiatę Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, na wspomnianym placu del Duomo, przy którym wznoszą się też dwa pałace: Palazzo del Popolo (ratusz z wieżą Torre Grossa, mieszczący muzeum malarstwa) oraz Palazzo del Podesta (dawny Pałac Zarządcy).

Kolegiata to niepozorny, trójnawowy kościół romański, konsekrowany w 1148 r., a w 1456 r. rozbudowany o transept i kilka bocznych kaplic. Wewnątrz znajdują się freski uznanych mistrzów. Po jednej stronie są sceny ze Starego Testamentu, po drugiej – z Nowego. Jest tu też cykl poświęcony św. Finie, patronce San Gimignano.

Fina (Serafina) urodziła się tu w 1238 r. Osierocona zachorowała i od 10. roku życia nie wstawała z dębowej deski. Cierpienia związane z chorobą znosiła z pokorą i pogodą ducha. Zmarła w opinii świętości, gdy miała 15 lat. W wizjach ukazał jej się św. Grzegorz I. Na jej grobie doszło do wielu uzdrowień.

2022-08-03 09:55

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Messori: we Włoszech wierzy się już dzisiaj z wyboru

[ TEMATY ]

wiara

Włochy

adobe.stock.pl

Przez ostatnich 40 lat liczba katolików we Włoszech zmniejszyła się co najmniej o połowę. Ale ci, którzy pozostali mają silniejszą motywację i są lepiej poinformowani – uważa Vittorio Messori. Do tych refleksji skłoniła go praca nad nowym wydaniem jego światowego bestselleru „Ipotesi su Gesu” (Opinie o Jezusie). We Włoszech katolicyzm staje się kwestią wyboru. Dziś katolicy wierzą z przekonania – dodaje włoski pisarz i apologeta.

Messori przypomina, że również dla niego katolicyzm był konsekwencją wyboru, a dokładniej nawrócenia: „Nigdy nie sądziłem, że zostanę katolikiem. Gdyby ktoś mi to kiedyś przepowiedział, to bym pomyślał, że mi źle życzy”. Zaznaczył, że w przeciwieństwie do swego starszego przyjaciela Umberta Eco rozpoczął studia na uniwersytecie turyńskim jako agnostyk, a zakończył je jako katolik. Eco przeciwnie, z dyrektora Akcji Katolickiej stał się agnostykiem, czy jak sam wyznał, apostatą. Gdyby nie porzucił katolicyzmu, byłby dla Kościoła jednym z największych pisarzy – przyznaje nie bez żalu Messori. Wspomina, że dla żartów rywalizowali z Umbertem Eco o liczbę języków, na które przetłumaczone zostały ich książki. Eco dał za wygraną, kiedy „Opinie o Jezusie” zostały wydane w alfabecie Braille’a, dla niewidzących.
CZYTAJ DALEJ

O. Pasolini: Zmartwychwstanie oznacza przywrócenie ufności

2025-04-04 17:13

[ TEMATY ]

Watykan

kaznodzieja

Zmartwychwstanie Chrystusa

O. Pasolini

Vatican Media

O. Pasolini

O. Pasolini

Doświadczenie zmartwychwstania, do którego zaproszony jest każdy mężczyzna i każda kobieta, są bardzo istotne i żarliwe: odkrycie pod kurzem i popiołem własnej historii żaru, którego ból i śmierć nie są w stanie zgasić. Żaru gotowego do ponownego zapłonu, rozpalającego duszę i oczyszczającego spojrzenie, czyniącego je zdolnymi chwytać we wszystkim tajemnicę Paschy Chrystusa - wskazał o. Roberto Pasolini OFMCap w kolejnej medytacji wielkopostnej, jaką wygłosił w Auli Pawła VI w Watykanie.

Kaznodzieja Domu Papieskiego wskazał, że najbardziej inspirującym momentem w życiu Chrystusa jest wydarzenie wielkanocnego poranka. „Kontemplując ten etap wydarzenia chrystologicznego, tak decydujący i tak tajemniczy, możemy czerpać światło, którego potrzebujemy, aby kierować naszymi krokami we właściwy sposób” - dodał.
CZYTAJ DALEJ

Lekarka skazana za ofertę rozmowy przed kliniką aborcyjną

2025-04-05 09:15

[ TEMATY ]

aborcja

Livia Tossici-Bolt

Lekarka Livia Tossici-Bolt została skazana za naruszenie „strefy buforowej” w pobliżu ośrodka aborcyjnego w Bournemouth. Jej przestępstwo? Zaoferowanie rozmowy. Na tabliczce, którą trzymała, widniało: „Jestem tu, żeby porozmawiać, jeśli chcesz”.

Dr Livia Tossici-Bolt, pochodząca z Włoch, została postawiona przed sądem 5 i 6 marca pod zarzutem naruszenia „strefy bezpieczeństwa” ustanowionej wokół kliniki aborcyjnej w Bournemouth.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję