Reklama

Bp Lepa: Matka Boża Szkaplerzna jest Matką wszystkich wierzących

2019-07-17 12:36

xpk / Łódź (KAI)

BOŻENA SZTAJNER

Matka Najświętsza jest zawsze przy nas, a szczególnie wtedy, kiedy znajdujemy się w trudnej sytuacji. Ona zawsze była i okazywała swoją matczyną miłość do każdego chrześcijanina, ale także do ludzi, którzy znajdowali się na krawędzi wiary i niewiary. Ona czuwa nad nimi, bo Ona jest Matką – tłumaczył bp Adam Lepa. Już tradycyjnie, w liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel w kościele klasztornym ss. Karmelitanek Bosych w Łodzi, odbywa się uroczysta suma odpustowa ku czci Pani Karmelu, której przewodniczy ksiądz biskup senior Adam Lepa.

W homilii biskup zauważył, że Matka Boża Szkaplerzna na naszą prośbę, może okazać jeszcze więcej serca tym ludziom, którzy zapodziali gdzieś swoją wiarę i religijność. - Nie zapominamy też w naszych modlitwach o tych, którzy wierzą, którzy chodzą do Kościoła i prosimy, by pozostali wierni Chrystusowi i Kościołowi – mówił bp Lepa. Kaznodzieja zwrócił także uwagę na wyjątkowość miejsca, jakim jest na mapie Łodzi klasztor Sióstr karmelitanek Bosych. - Jesteśmy w miejscu wyjątkowym na mapie naszego miasta i Polski, bo siostry tutaj się nieustannie modlą – podkreślił bp Adam Lepa. – To miejsce jest jakiś magnesem, który przyciąga inne osoby i zwraca im uwagę, by zechciały przyczynić się do pogłębienia swego ducha, rozszerzenia swego serca i jeszcze bardziej hojnego dzielenia się miłością– zaznaczył biskup senior.

Po zakończonej liturgii ojciec karmelita, którzy przez ostatnie 9 dni głosił nowennę przed uroczystością Matki Bożej Szkaplerznej, pobłogosławił, poświęcił, a następnie nałożył Szatę Maryi na ramiona tych, którzy zechcieli w dniu dzisiejszym wstąpić do Bractwa Szkaplerznego. - Noszę szkaplerz, ponieważ chcę po mojej śmierci szybko trafić do nieba, a tu na ziemi pragnę doznawać licznych łask i opieki Niepokalanej – tłumaczy Joanna Siwka. - Noszę szkaplerz, aby codziennie doświadczać opieki Matki Bożej, a także poprzez to każdego dnia mógł świadczyć o tym, ze jestem chrześcijaninem i postępować zgodnie z wolą Bożą, bo to jest najważniejsze w życiu – podkreśla Paweł Masarek

Reklama

Siostry Karmelitanki Bose są obecne w Łodzi od 1928 roku. Zgromadzenie ma charyzmat kontemplacyjny tzn. zamknięty, stąd utrzymuje się z własnej pracy i ofiar składanych przez wiernych.

Tagi:
bp Adam Lepa

Reklama

Łódź: Te Deum Laudamus za 30 lat posługi bp. Adama Lepy

2018-01-07 19:12

xpk / Łódź (KAI)

Trzydzieści lat posługi biskupiej pozwoliło mi głębiej poznać, jaki sens mają słowa: biskupstwo oznacza obowiązek, a nie zaszczyt! Dzisiaj, może jak nigdy dotąd, zdaję sobie sprawę w jakim stopniu wypowiadane słowo, jest niewspółmierne w stosunku do otrzymanych darów oraz do powinności, której na imię wdzięczność. – mówił bp Adam Lepa podczas uroczystość jubileuszowych, które odbyły się w niedzielę w łódzkiej katedrze.

Piotr Drzewiecki

2 stycznia minęło 30 lat od chwili, kiedy w łódzkiej katedrze ks. Adam Lepa otrzymał sakrę biskupią z rąk ówczesnego Prymasa Polski, kardynała Józefa Glempa. 7 stycznia w łódzkiej katedrze św. Stanisława Kostki sprawowana była Msza święta dziękczynna, podczas której Kościół łódzki dziękował za 30 lat posługi biskupa Adama.

Podczas liturgii kazanie opierające się o ewangeliczny fragment mówiący o Chrzcie Jezusa w Jordanie, wygłosił metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. Odniósł się on do trzeciej Osoby Trójcy Świętej, tj. Ducha Świętego, który jak w momencie chrztu zstąpił na Jezusa, tak w czasie święceń biskupich dotknął serca biskupa Adama Lepy.

- Namaszczenie Duchem do misji, do posłania! Pomazaniec – takim się objawia Jezus nad Jordanem. To jest ta godność, którą biskup Adam w sobie nosi, w pełni od trzydziestu lat! On wskazuje na Jezusa. Mówi: uważajcie, jest Jezus! Idzie Jezus! On udzielił wam Ducha. Ma moc to uczynić, a jednocześnie udziela Ducha In presona Christi. To znaczy, ten Jezus przepowiadany w naszej osobie, staje się obecny. W naszej osobie działa. W naszej osobie jest mocny. Przez nasza posługę udziela Ducha. – tłumaczył arcybiskup.

Nawiązując do Chrztu Jezusa w Jordanie zauważył, że - Jezus ma moc, aby nas zanurzyć w Duchu Świętym. Ma moc nas napełnić Duchem Świętym! To jest cel Jego misji – dać nam Ducha Świętego! Kto nie żyje w Duchu Świętym jest martwy, jest jak Adam ulepiony z gliny w raju, a dopiero, kiedy Bóg na niego tchną, wówczas ożył! – podkreślił kaznodzieja.

Przypominając o latach posługi jubilata zauważył - ile razy w czasie tych 30 lat biskup Adam wkładał na ludzi ręce udzielając im Ducha Świętego w świeceniach, w bierzmowaniu, w chrzcie, w sakramencie pokuty? Ile razy udział Ducha, nie sam z siebie, ale In presona Christi! – dodał łódzki pasterz.

Odnosząc się do zawołania biskupiego Lepy, arcybiskup łódzki zaznaczył, że motto kształtuje człowieka. – nie chodzi o to co robił w życiu, tylko jakim jest człowiekiem. Że jest człowiekiem mądrości i cierpliwości. Taki jest! (…) W mądrości i cierpliwości Pan prowadzi ludzkie serce. Nie chodzi o nogi do wędrowania, ale o serce z jakim idziesz ku drugiemu człowiekowi. O serce, które jest pełne miłości i cierpliwości. Chodzi o miłość Boga i cierpliwość Chrystusa, nie o naszą! W tej miłości i w tej cierpliwości mamy wędrować z sercem ku ludziom – zakończył arcybiskup. Przed błogosławieństwem dziękując zebranym za obecność i modlitwę w czasie dzisiejszej uroczystości, dostojny jubilat raz jeszcze złożył podziękowanie arcybiskupowi seniorowi Władysławowi Ziółkowi, za przygotowanie przed 30 laty uroczystości konsekracyjnych oraz współpracę w diecezji przez cały ten czas posługi.

Biskup Adam Lepa podzielił się także swoim doświadczeniem sprzed 30 lat. - Głęboko przeżyłem pierwsze biskupie błogosławieństwo, z pastorałem w reku, podczas, którego wykonywano hymn „Te Deum Laudamus”. A wcześniej wyjaśniłem sens mojego biskupiego zawołania In caritate et patentia (W miłości i cierpliwości) podkreślając, że w jego treści wpisane są najważniejsze zręby mojej posługi biskupiej. Wszak jeżeli w tej posłudze przestaje istnieć miłość i cierpliwość, wszystko traci sens. – zaznaczył biskup Lepa.

Po zakończeniu liturgii jubilat przyjmował gratulacje i życzenia w Wyższym Seminarium Duchownym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Belgia: Kelly jest zdrowa, ale chce eutanazji, czuje się brzydka

2019-10-18 18:16

Krzysztof Bronk/vaticannews / Leuven (KAI)

W Belgii na oczach mediów rozgrywa się kolejny dramat cywilizacji śmierci. Od siedmiu miesięcy o eutanazję ubiega się tam cierpiąca na depresję 23-letnia Kelly z uniwersyteckiego miasta Leuven. Jej historia przypomina przypadek 17-letniej Noe Pothoven z sąsiedniej Holandii, która w maju tego roku skorzystała z prawa do eutanazji.

Vatican News

Dolegliwości młodej Holenderki wiązały się doświadczeniem gwałtu. Flamandka Kelly jest ładna, ma rodzinę i narzeczonego. Cierpi na paraliżującą nieśmiałość. Kiedy patrzę w lustro widzę potwora – opowiada dziennikarzom. I jak wielu młodych w jej wieku twierdzi, że po prostu się sobie nie podoba.

O możliwości, które oferuje eutanazyjne prawo w Belgii poinformował ją psycholog. Na eutanazję czeka już siedem miesięcy, bo aby śmiertelny zabieg został wykonany, potrzebna jest pozytywna opinia dwóch psychiatrów i jednego lekarza ogólnego. Jej rodzice i rodzeństwo, w tym siostra bliźniaczka, dowiedzieli się o całej sprawie dopiero kilka dni temu.

Przypadek Kelly budzi w Belgii zrozumiałe kontrowersje. Z powodów psychicznych jest wykonywanych w tym kraju 2,4 procent wszystkich eutanazji. Statystycznie co trzecia osoba, która wnioskuje o wspomagane samobójstwo ze względu na cierpienie psychiczne, otrzymuje aprobatę psychiatrów.

Przypadek Kelly budzi kontrowersję, bo przedostał się do mediów. W pełnym świetle ukazuje on zwyrodnienie państwa, które zamiast podać cierpiącym pomocą dłoń, oferuje im pomoc w samobójstwie. Przypomnijmy, że kiedy pół roku temu w Holandii uśmiercono 17-letnią Noę, Papież Franciszek zareagował na jej zgon tymi słowami: „Eutanazja i wspomagane samobójstwo są porażką wszystkich. Odpowiedź, do której jesteśmy wezwani to nieporzucanie nigdy tych, którzy cierpią; nie poddanie się, ale objęcie troską i miłością, by przywrócić nadzieję”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Papieski” Harley sprzedany

2019-10-21 20:16

ts / Stafford (KAI)

Biały motocykl - „papieski” Harley-Davidson został sprzedany 20 października na aukcji w brytyjskim Stafford za 48 300 funtów (niemal 250 tys. zł). Poinformował o tym na swojej stronie internetowej dom aukcyjny Bonhams.

pixabay.com

Pobłogosławiony i sygnowany przez papieża Franciszka w Rzymie motocykl, przygotowany specjalnie dla niego, jest darem grupy motocyklistów „Jesus Biker International” z siedzibą w Schaafheimie w niemieckiej Hesji. Ten wyjątkowy egzemplarz przekazał papieżowi w maju dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w Austrii ks. Karl Wallner. Dochód ze sprzedaży Harleya jest przeznaczony na pomoc dla prowadzonego przez austriacką „Missio” domu sierot w Ugandzie.

Wystawiając „papieskiego” Harleya na aukcję „Jesus Biker” oczekiwali, że przyniesie to co najmniej 300 tys. euro – tyle bowiem potrzeba na budowę planowanego domu sierot. Teraz fani Harleya są „bardzo rozczarowani”, napisała lokalna gazeta niemiecka „Main-Post”.

Papież już wcześniej, bo w czerwcu 2013 r., otrzymał innego Harleya - od producenta. Maszyna, opatrzona zdaniem „Niegdyś własność Jego Świątobliwości Papieża Franciszka” z imieniem „Francisco” na baku została sprzedana na aukcji w Paryżu za 241 500 euro, a zysk ze sprzedaży przeznaczono na schronisko Caritas dla bezdomnych na rzymskim dworcu głównym Termini.

Harley od motocyklistów dla Franciszka nawiązuje do Ameryki Południowej – rodzinnych stron papieża. Jest to maszyna w stylu „chicano”, a więc z wysoko ustawioną kierownicą i szerokim błotnikiem na tylnych kołach. Na błotniku jest widoczny krzyż. Motocykl jest utrzymany w kolorze łamanej bieli i – według ofiarodawców – zawiera wiele specyficznych szczegółów. Samo tylko wykonanie siodełka zajęło około miesiąca.

„Jesus Biker” w Würzburgu istnieje od 2014 r., obecnie liczy około 40 kobiet i mężczyzn różnych wyznań chrześcijańskich, którzy regularnie angażują się w akcje pomocowe. Pragną na nowo uwrażliwić ludzi na wiarę w Boga i pokazać, że miłość do jazdy motocyklami oraz do pokojowego przesłania Jezusa nie muszą się wykluczać, podkreślił założyciel grupy „Jesus Biker” Thomas Draxler.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem