Reklama

Kościół

Turcja: Hagia Sophia nadal będzie nosić swą nazwę po przekształceniu w meczet

Hagia Sophia w Stambule nadal będzie nosić swą nazwę po przekształceniu w meczet. Przewodniczący urzędu ds. religii Ali Erbaş zapewnił, że pozostaje w mocy nazwa przyjęta w 1453 roku: Wielki Meczet Ayasofya.

2020-07-13 14:25

[ TEMATY ]

Hagia Sophia

Stambuł

Osvaldo Gago / pl.wikipedia.org

To właśnie w 1453 roku, po zdobyciu stolicy cesarstwa bizantyjskiego przez Turków osmańskich, ta dawna bazylika chrześcijańska i katedra patriarchów Konstantynopola stała się po raz pierwszy islamskim miejscem kultu. Była nim do 1934 r., gdy z kolei zamieniono ją w muzeum.

Erbaş wyraził pogląd, że przywrócenie Hagii Sophii funkcji meczetu „złamie klątwę” Mehmeda II Zdobywcy, ciążącą na narodzie tureckim. Według tradycji, po pierwszej modlitwie w tym miejscu w 1453 r. sułtan wezwał klątwy Allaha na wszystkich, którzy zmieniliby przeznaczenie Hagii Sophii jako meczetu.

Obecnie w Hagii Sophii trwają intensywne przygotowania do pierwszych modlitw muzułmańskich, zapowiedzianych na piątek 24 lipca. Wczoraj budowlę odwiedzili: turecki minister kultury Mehmet Nuri Ersoy i gubernator Stambułu Ali Yerlikaya, by dokonać inspekcji prac.

Reklama

Portal Orthodox Times podaje, że do Hagii Sophii już w czerwcu – a więc na kilka tygodni przed oficjalną decyzją władz – zamówiono dywany, mające pokryć podłogę o powierzchni 14 tys. metrów kwadratowych. Rachunek pokrył urząd prezydenta.

W meczecie ma być zatrudnionych dwóch imamów i czterech muezzinów, wzywających swym śpiewem na modlitwy, które odbywać się tam będą pięć razy dziennie. Natomiast wersety Koranu mają tam rozbrzmiewać 24 godziny na dobę.

Znajdujące się w Hagii Sophii symbole niemające nic wspólnego z jej nowym przeznaczeniem mają być przeniesione w inne miejsce. Nie dotyczy to słynnych mozaik, przedstawiających Chrystusa i Maryję [obie te Osoby są wspominane w Koranie – KAI]. Turyści będą nadal mogli je oglądać, wchodząc do meczetu za darmo. Poruszać się będą wyznaczoną trasą.

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Eksperci ONZ: Hagia Sophia musi pozostać miejscem wymiany kulturalnej

2020-08-01 18:41

[ TEMATY ]

Hagia Sophia

pl.wikipedia.org

Narody Zjednoczone ostrzegają przed polityczną instrumentalizacją Hagia Sophii w Stambule. Rząd Turcji musi się zatroszczyć o to, aby obiekt przekształcony ponownie w meczet pozostał nadal miejscem dialogu międzykulturowego, oświadczyli eksperci ONZ 30 lipca w Genewie. Przypomnieli, że w tej kwestii grupy religijne i kulturowe w Turcji nie mogą zostać podzielone.

ONZ-owscy eksperci dostrzegają niebezpieczeństwo, że decyzja o przekształceniu i jej pośpieszna realizacja może spowodować, że Hagia Sophia utraci posiadane od 1985 roku miejsce na Liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Dlatego rząd Turcji musi pamiętać także o wypełnianiu związanych z tym warunków. Hagia Sophia jest najczęściej odwiedzanym zabytkiem w Turcji i „pomnikiem o znaczeniu ogólnoświatowym” - taką opinię ekspertów zacytowała niemiecka agencja katolicka KNA.

Eksperci wyrazili też zaniepokojenie, że przekształcenie muzeum w meczet, które na świecie odbiło się szerokim echem, może doprowadzić do coraz większej nienawiści wobec muzułmanów. Dlatego dyskusja musi być koniecznie otwarta i prowadzona w sposób wolny od dyskryminacji.

Hagia Sophia przez niemal tysiąc lat (537-1453) była jedną z najważniejszych świątyń chrześcijaństwa i siedzibą patriarchów prawosławnych. Po zdobyciu Konstantynopola przez Turków osmańskich w 1453 r. służyła przez kolejnych 500 lat jako najważniejszy meczet Cesarstwa Osmańskiego, a od 1934 r., decyzją twórcy Republiki Tureckiej Mustafy Kemala Atatürka, pełniła funkcję muzeum. Tę decyzję anulował 10 lipca br. turecki sąd. Tego samego dnia dekret o przekształceniu symbolu Stambułu w meczet wydał prezydent Recep Tayyip Erdoğan. Pierwsze piątkowe modlitwy islamskie odbyły się 24 lipca.

CZYTAJ DALEJ

WHO promuje aborcję farmakologiczną jako nieinwazyjną metodę leczenia

2020-08-03 11:00

[ TEMATY ]

aborcja

Trwająca pandemia została wykorzystana przez Światową Organizację Zdrowia jako pretekst do promowania aborcji farmakologicznej.

WHO opublikowała poszerzoną wersję wydanego w marcu przewodnika, w którym zaleca państwom utrzymanie „kluczowych usług", pomimo ograniczeń nakładanych w związku z koronawirusem. Wśród tych „usług", w rozdziale dotyczącym „praw reprodukcyjnych i seksualnych" wymieniona została „bezpieczna aborcja". WHO otwarcie zachęca kobiety planujące dokonanie aborcji do samodzielnego przeprowadzenia jej w domu z użyciem środków poronnych, wpisanych zresztą przez Organizację na listę „kluczowych leków". Nie wspomina przy tym o zagrożeniach dla zdrowia i życia związanych z tą praktyką. WHO zaleca także, by władze państw rozważyły zniesienie części ograniczeń, które utrudniają nie tylko dostęp do aborcji, ale także sprowadzanie środków medycznych wywołujących poronienie.

W rozdziale poświęconym opiece prenatalnej oraz zdrowiu matki i dziecka, WHO promuje tzw. „bezpieczną aborcję” w pełnym zakresie przewidzianym przez prawo, zasłaniając się argumentem, że pandemia nie może być pretekstem do uniemożliwienia kobietom korzystania z ich „praw”. Już samo to stwierdzenie stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem międzynarodowym, które nie uznaje istnienia „prawa do aborcji”, a wręcz przeciwnie – chroni życie, także w fazie prenatalnej. Jak podkreśla dr Antonella Lavelanet, przedstawiciel WHO ds. zdrowia okołoporodowego, a jednocześnie ds. walki z „niebezpieczną” aborcją, sprzęt oraz obsługa medyczna potrzebne do przeprowadzenia aborcji nie różnią się od tych, wymaganych przy innych zabiegach ginekologicznych, dlatego też kobiety, jej zdaniem, powinny mieć zapewniony dostęp do nich pomimo pandemii. Zaznacza też, że brak dostępu do generalnego znieczulenia, antybiotyków i innych tego typu środków nie może być przeciwwskazaniem do zabójstwa prenatalnego. Ponadto wskazuje, że w przypadku braku wykwalifikowanego do dokonania aborcji personelu, można rozważyć zlecanie wykonywania aborcji innym pracownikom służby zdrowia.

Jednakże, mając na uwadze wprowadzone w związku z COVID – 19 obostrzenia, dr Antonella Lavelanet stwierdza równocześnie, że dla wygody pacjentek dobrym rozwiązaniem miałoby być wdrażanie telemedycyny, celem wypisywania e-recept na środki, konieczne do przeprowadzenia aborcji farmakologicznej w warunkach domowych. Wyrazem tego stanowiska WHO jest wzmianka w przewodniku o potrzebie minimalizowania wizyt w placówkach na rzecz teleporad oraz, gdy to możliwe, samobadania i samodzielnego wykonywania pewnych czynności medycznych, w tym promowanej przez WHO aborcji farmakologicznej. Ponadto WHO rekomenduje, by państwa dostosowały prognozowane regulacje w zakresie produktów medycznych i ich dostaw, wobec przewidywanego wzrostu zapotrzebowania na środki niezbędne do przeprowadzenia aborcji farmakologicznej.

WHO promuje aborcję farmakologiczną jako nieinwazyjną metodę leczenia i zaleca rozważenie stosowania jej w ramach „bezpiecznej aborcji” do 12 tygodnia, a w niektórych przypadkach nawet do 24 tygodnia ciąży. Organizacja upatruje zagrożenia dla życia matek i dzieci w niechcianych, „dodatkowych” ciążach, które będą miały miejsce w związku z ograniczeniami w zakresie wykonywania aborcji w czasie pandemii. Nie wspomina o realnych negatywnych skutkach, jakie niesie za sobą aborcja farmakologiczna.

Światowa Organizacja Zdrowia oraz inne instytucje popierające aborcję, przedstawiają metodę farmakologiczną jako, rzekomo, znacznie łatwiejszą i mniej dolegliwą alternatywę zabójstwa prenatalnego. Ta dezinformacja prowadzi do tego, że kobiety rozważające poddanie się aborcji farmakologicznej nie są konfrontowane z rzetelnymi faktami na temat jej możliwych skutków. Co za tym idzie, kobieta może doznać dotkliwej traumy, chociażby z tego względu na to, że nie ma pod ręką opieki medycznej w razie wystąpienia nieprzewidzianych objawów, a z wszelkimi konsekwencjami poronienia musi poradzić sobie sama. Jak wskazują statystyki, niemal 1/4 zgłoszonych przypadków aborcji farmakologicznej, które wywołały objawy zagrażające zdrowiu kobiety, zakończyła się hospitalizacją, w związku z ciężkimi infekcjami lub koniecznością przetoczenia krwi. Były wśród nich również przypadki śmiertelne.

Niektóre państwa europejskie, jak Wielka Brytania i Francja, wdrożyły już zalecenia WHO odnośnie umożliwienia kobietom dokonywania aborcji w czasie pandemii. Organizacje proaborcyjne usilnie dążą do tego, aby aborcja, również w innych krajach, została uznana za usługę niezbędną, gdyż, ich zdaniem, w większości państw nie jest ona traktowana priorytetowo i z tego względu zawieszono jej wykonywanie w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. Według organizacji proaborcyjnych, aborcja farmakologiczna jest rozwiązaniem służącym poprawie sytuacji zdrowotnej w państwach na szeroką skalę, w tym doraźnie, w dobie COVID – 19.

„Twierdzenia o pozytywnym wpływie aborcji na zdrowie kobiet nie znajdują uzasadnienia w faktach. Jak już wykazaliśmy w kompleksowej analizie, legalizacja aborcji wcale nie przyczynia się do spadku śmiertelności kobiet, a w niektórych państwach zachodzi wręcz odwrotna korelacja. Aborcja farmakologiczna, poza tym, że stanowi śmiertelne zagrożenie dla poczętego dziecka, jest również niebezpieczna dla przeprowadzających ją kobiet. Powoduje liczne skutki uboczne, a jej następstwa często wymagają hospitalizacji. Wszelkie działania ze strony organizacji międzynarodowych zmierzające do popularyzacji aborcji na globalną skalę są z gruntu sprzeczne z obowiązującym prawem międzynarodowym i wartościami, na których zostało ono zbudowane. System ochrony praw człowieka powstał właśnie po to, by chronić ludzi i ich prawa do życia, także tych najmłodszych i najbardziej bezbronnych przed przemocą i nadużyciami” – podkreśla Karolina Pawłowska, Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Dzisiejsze transmisje z 40. PPW [3 sierpnia 2020]

2020-08-03 22:49

Michalina Stopka

Pomimo ciężkich warunków pogodowych udało się nam transmitować kilka punktów tegorocznej 40. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej, która dziś wyruszyła z Katedry Wrocławskiej. W "Sztafecie do Maryi" szły dzisaj grupa 8 - Salwatoriańska oraz 20 - młodzieżowa. Do Trzebnicy dotarła także gr. 14.

2 sierpnia 2020 - konferencja ks. Macieja Szeszki:

Fragment etapu MALIN - WYSOKI KOŚCIÓŁ



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję