W niedzielę, 2 sierpnia, parafia pw. św. Wojciecha w Lidzbarku przeżywała niecodzienną uroczystość, kanoniczne wprowadzenie na urząd proboszcza - ks. Stanisława Grzywacza.
O godz. 10.30 ks. Grzywacz w asyście swojego poprzednika ks. kan. Mariana Kruszony, dziekana ks. kan. Mariana Wiśniewskiego oraz służby liturgicznej przeszedł w uroczystej procesji do kościoła. Po przybyciu Ksiądz Dziekan powitał uczestników uroczystości, a następnie podziękował ks. kan. Kruszonie za służbę dziekańską w dekanacie lidzbarskim oraz za 15 lat duszpasterskiej posługi w parafii pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Lidzbarku. Składając życzenia nowemu proboszczowi, ks. Wiśniewski powiedział m.in., że „atmosfera, jaka panuje w parafii nie zależy tylko od duszpasterzy, ale od całej wspólnoty” i dlatego życzył „dobrej współpracy między wiernymi a kapłanami, i wielu osiągnięć podejmowanych w parafii”.
Następnie Ksiądz Dziekan odczytał dekret bp. Andrzeja Suskiego, mianujący ks. Stanisława Grzywacza proboszczem parafii, oraz dokonał kanonicznego wprowadzenia w obowiązki proboszcza i zainicjował modlitwę „Pod Twoją obronę...”, zawierzając w niej nowego duszpasterza opiece i wstawiennictwu Matki Najświętszej.
Nowego proboszcza powitali także przedstawiciele Liturgicznej Służby Ołtarza, dzieci ze szkoły podstawowej w Lidzbarku, wspólnoty Żywego Różańca, Akcji Katolickiej, chóru parafialnego, Wspólnoty Nieustającego Różańca, a wierni zebrani na liturgii zaśpiewali Księdzu Proboszczowi piosenkę „Życzymy, życzymy...”.
Po życzeniach ks. Stanisław Grzywacz rozpoczął Mszę św. W homilii powiedział m.in., że ludzie szukają Pana Jezusa, bo Go potrzebują. „Potrzebujemy Pana Jezusa - mówił ks. Grzywacz - w sprawach ziemskich, doczesnych, bo prosimy Go o zdrowie, błogosławieństwo, potrzebne łaski, po prostu o Jego opiekę nad nami. Ale potrzebujemy Pana Jezusa - kontynuował - przede wszystkim w sprawach duchowych. Potrzebujemy Pana Jezusa, który karmi nas swoim Słowem i swoim Ciałem, który przebacza grzechy i okazuje łaskę miłosierdzia, który obdarza nas potrzebnymi łaskami, potrzebujemy Pana Jezusa, który jest chlebem życia”.
W dalszej części głoszonego słowa Ksiądz Proboszcz podziękował swojemu poprzednikowi ks. kan. Marianowi Kruszonie za duszpasterską posługę w parafii, Księdzu Dziekanowi za wprowadzenie w urząd proboszcza, księżom wikariuszom za przygotowanie Liturgii, przedstawicielom wspólnot parafialnych za powitanie, życzenia i kwiaty oraz poprosił wszystkich o modlitwę w jego intencji.
Następnie ks. Stanisław powiedział kilka słów o sobie. Pochodzi ze Skarlina, urodził się w Nowym Mieście Lubawskim, święcenia kapłańskie przyjął w katedrze Pelplińskiej 2 lutego 1987 r. Pracował jako wikariusz w parafiach św. Józefa w Tczewie, św. Antoniego w Toruniu. W maju 1995 r. został mianowany proboszczem w parafii św. Anny w Słupie, a 1 listopada 1999 r. proboszczem parafii św. Wawrzyńca w Kijewie Królewskim, w której służył przez 10 ostatnich lat.
Na koniec Ksiądz Proboszcz wyraził pragnienie bycia ze wszystkimi parafianami, w ich radosnych i trudnych chwilach życia oraz wspólnego szukania Pana Jezusa, głęboko wierząc i ufając, że obdarzy wszystkich swoimi łaskami.
Ubiór w kościele świadczy o wierze, a także o miłości do Boga i wspólnoty oraz odpowiedzialności za wyobraźnię bliźnich.
Po chłodnej wiośnie nastały gorące dni lata. Różnie znosimy upały. Dla jednych to czas słonecznych kąpieli, a dla innych, zwłaszcza osób starszych i z nadwagą – zmaganie z wysoką temperaturą. Lekarze w tej sytuacji zalecają unikanie przebywania w miejscach nasłonecznionych. Trudno jednak w upalne dni znaleźć, poza klimatyzowanymi pomieszczeniami, chłodne zakątki. Taki chłód bywa np. w gotyckich świątyniach. Na wakacyjnym szlaku warto je odwiedzać nie tylko po to, aby się ochłodzić i w celach turystycznych, ale nade wszystko w celach duchowych. Przy wejściu do niektórych miejsc sakralnych umieszczone są tablice z informacjami o stosownym stroju. Różnie te wskazania są przestrzegane. A my, księża, rzadko o tym mówimy, z obawy, aby kogoś nie urazić i nie być podejrzanymi o pruderię. Stosowny strój jest jednak istotny, i to nie tylko podczas liturgii, ale także w trakcie zwiedzania świątyń. I nie jest to postulat wynikający tylko z wyznawanej religii, ale dotyczy on kultury bycia. W jednej z katedr podczas oprowadzania wycieczki przewodnik poprosił turystę o zdjęcie nakrycia głowy. Odpowiedział on, że tego nie zrobi, ponieważ jest niewierzący. Przewodnik na to odparł, że miał nadzieję spotkania z osobą kulturalną, a o wierze w tym momencie nie rozmawia.
Leżąca nieopodal Neapolu Casalba stała się w ostatnich dniach miejscem pielgrzymek. Wszystko za przyczyną „nowego cudu” ojca Pio. Na twarzy stojącej przed kościołem figury Świętego odkryto „krwawą łzę”. Miejscowy proboszcz jest przekonany, że „nie jest to dzieło rąk ludzkich, ale znak od Boga”. Na polecenie biskupa sprawę bada specjalna komisja.
Włoskie media szeroko komentują domniemane nadprzyrodzone zjawisko, do którego doszło w parafii Matki Bożej Łaskawej w Casalbie. Jest to niewielka wioska, zamieszkana przez czterysta osób, położona w gminie Macerata Campania i należąca do archidiecezji Capua.
W ostatnich dniach temu jedna z aktywistek z organizacji Aborcyjny Dream Team i Aborcja bez Granic „pochwaliła się” w mediach społecznościowych, że działaczki Aborcji bez Granic pomogły parze w zabiciu swojego nienarodzonego dziecka. Chociaż stale przyzwyczajani jesteśmy do podobnych wystąpień aktywistek aborcyjnych – które z niezrozumiałych powodów nie spotykają się z żadną reakcją organów ścigania – niektóre przejawy ich skandalicznej działalności szczególnie poruszają opinię publiczną. Tak było w przypadku wypowiedzi aktywistki o udzielonej przez organizację aborcyjną pomocy w tzw. selektywnej aborcji na życzenie, której ofiarą jest jedno z bliźniąt. W związku z tym, Instytut Ordo Iuris przygotowuje zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez działaczki proaborcyjne.
Najprościej rzecz ujmując, terminem tym określa się zabicie w drodze aborcji wybranego albo wybranych (kilkoro) dzieci w ciąży mnogiej. W sprawie, o której mowa, doszło do poczęcia dwójki dzieci zamiast – jak to przedstawiła aktywistka w swoim nagraniu – planowanego jednego. Rzecz wydawałoby się normalna – przypuszczać można, że niewiele jest małżeństw albo par, które planują posiadanie na raz dwójki lub większej liczby dzieci, a to, że takie sytuacje się zdarzają zwyczajnie jest kwestią biologii. Ale nie tym razem. Rodzice zaplanowali sobie jedno dziecko i koniec, natura musi ustąpić, a w to miejsce wkracza Aborcja bez Granic ze swoją śmiercionośną „pomocą”… Organizują parze dostęp do aborcji selektywnej, czyli zabicia jednego z dzieci, tak aby plany życiowe rodziców mogły zrealizować się za wszelka cenę. Nawet za cenę życia ich własnego dziecka.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.