Reklama

Niedziela Łódzka

Wolontariat z głębi serca

Niedziela łódzka 6/2013, str. 5

[ TEMATY ]

wolontariat

Dr Maria Jakubowska

Dr Maria Jakubowska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ANNA SKOPIŃSKA: - Ustanowiony przez Jana Pawła II Światowy Dzień Chorego to dzień, który uświadamia nam... - no właśnie, co tak naprawdę nam uświadamia?

DR MARIA JAKUBOWSKA: - Jan Paweł II zaznaczył, że ma on na celu uwrażliwienie społeczeństwa, zwrócił uwagę na konieczność zapewnienia lepszej opieki chorym; włączenie w duszpasterstwo służby zdrowia wspólnot chrześcijańskich, rodzin zakonnych, popieranie coraz cenniejszego zaangażowania wolontariatu. To brzmi jak drogowskaz, ale też jak wyrzut sumienia dla współczesnych społeczności, które nie dostrzegają w swoim otoczeniu problemów osób chorych, zwłaszcza chorych przewlekle i tych u kresu swojego życia, cierpiących nie tylko fizycznie, ale też psychicznie (duchowo), z powodu osamotnienia, opuszczenia, utraty samodzielności, a w konsekwencji poczucia utraty godności wynikającej z wykluczenia społecznego.

- Kiedy myślimy o chorobie, najczęściej kojarzymy to z osobą cierpiącą, ze środowiskiem medycznym, ale przecież dotyka ona osób bliskich, rodziny, znajomych...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Myśląc o chorobie, cierpieniu, najchętniej myślimy, że przydarzają się innym, ale nie nam, w naszej rodzinie to się nie zdarza. Cały przebieg przygotowań do pracy, a później posługa wolontariuszy w takich miejscach, jak np. hospicjum uzmysławia, że zachorować może każdy. W naszym codziennym, zabieganym życiu nie zdajemy sobie sprawy, że nie jesteśmy przygotowani na obecność osoby przewlekle chorej w naszym domu. Gdy to się stanie, jesteśmy bezradni, mamy wrażenie, że cały świat wali się na nasze głowy i paraliżuje nasze działania. Trzeba pomyśleć, czy nie warto się do takich ewentualnych zdarzeń przygotować.

- Jest Pani ambasadorem „osieroconych” i Zespołu Domowej Opieki Hospicyjnej Caritas w naszym mieście, diecezji, także na Uniwersytecie Medycznym - trudno angażować się na rzecz drugiego człowieka, mając za sobą chorobę i długie odchodzenie osoby kochanej?

Reklama

- To za wiele powiedziane, ale rzeczywiście, staram się w każdym dostępnym miejscu i czasie mówić o potrzebach ludzi chorych i umierających, ale także o ich rodzinach. Dla osoby ciężko chorej śmierć jest końcem, doświadczeniem po ludzku ostatecznym i nieodwracalnym. Dla członków rodziny, które utraciły kogoś bliskiego, jest to początek zupełnie nieoczekiwanych i zaskakujących przeżyć, emocji, z którymi nierzadko trudno sobie poradzić. Tym bardziej że ludzie smutni, w żałobie po stracie bliskiej osoby są mało akceptowani przez otoczenie. Boimy się konfrontacji z nimi, nie wiemy, jak się zachować, co powiedzieć, i w końcu unikamy ich, pogłębiając ich poczucie osamotnienia i pustki po stracie. Nie umiem powiedzieć, czy trudno jest angażować się na rzecz drugiego człowieka, mając za sobą chorobę i długie odchodzenie osoby kochanej. Jednak przychodzi moment, kiedy uświadamiamy sobie, że opiekując się osobą bliską, popełniliśmy wiele błędów, a przynajmniej wiele rzeczy mogliśmy zrobić lepiej, gdybyśmy tylko wiedzieli, jak. Chęć uchronienia innych przed podobnymi błędami, podzielenia się swoimi doświadczeniami jest chyba dobrym pretekstem do pracy.

- Prowadzi Pani kurs dla wolontariuszy Caritas - czy dużo osób chce pomagać innym?

Reklama

- Kurs dla kandydatów na wolontariuszy hospicyjnych jest organizowany w Caritas Archidiecezji Łódzkiej od 18 lat. Prowadzenie kursu przejęłam od dwóch moich znakomitych poprzedniczek - dr Zofii Pawlak - założycielki Zespołu Domowej Opieki Hospicyjnej Caritas w Łodzi i dr Iwony Sitarskiej - kierownika ZDOH-Caritas. W tym roku kurs rozpoczął się 8 stycznia. Deklaracje uczestnictwa złożyło 20 osób. Można jednak dołączyć do nas po każdym module (kurs składa się z 3 modułów). W tym roku będzie to możliwe od 26 lutego (początek II modułu) i od 4 czerwca (początek modułu III).
Największy nabór obserwowaliśmy krótko po śmierci Jana Pawła II. Świadectwo zmagania się z przewlekłą, nieuleczalną chorobą i przyjęcia nieuniknionej śmierci, bez zezwolenia na uporczywą terapię spowodowało bardziej wnikliwe wczytywanie się w nauki Papieża i wynikającą z tego większą potrzebę społecznej aktywności. Niestety wraz z oddalaniem się w czasie tego świadectwa, zaangażowanie, zwłaszcza bezinteresowne, wolontaryjne, w pracę na rzecz drugiego człowieka zdecydowanie maleje. Jest to bardzo smutny objaw, ponieważ nasze starzejące się społeczeństwo będzie potrzebowało coraz większej liczby opiekunów. Z przyczyn demograficznych zmniejsza się potencjał opiekuńczy rodziny: rodziny stają się mniej liczne, a kontakty są mniej intensywne. Rozpadły się rodziny wielopokoleniowe i powoli zanikają kręgi rodzinne. Dodatkowo utrzymuje się wysoki poziom emigracji zarobkowej. Pozostaje pytanie, kto ma wspierać rodziny w funkcji opieki nad członkiem rodziny - osobą niesamodzielną z powodu np. zaawansowanego wieku, przewlekłej lub długotrwałej choroby.

- Wolontariusz daje siebie, swój czas osobie chorej, ale przecież także od niej, nieuleczalnie chorej, coś otrzymuje...

- Wolontariusze bezpośrednio opiekujący się nieuleczalnie chorymi, w ich domach oraz wspierający rodziny osoby chorej, to elita wolontariatu. Idąc do domu chorego dają mu to, co mają najcenniejszego, swój czas. W swojej posłudze pomagają rodzinom w pielęgnacji i trosce o podstawowe potrzeby osoby chorej, ale przede wszystkim towarzyszą choremu w najtrudniejszym okresie życia, zapobiegają osamotnieniu, wzmacniają poczucie bezpieczeństwa, zapobiegają poczuciu izolacji społecznej. Często, co uznają za wielki zaszczyt, są świadkami podsumowań doświadczeń całego życia, swoistego rodzaju bilansu sporządzanego u kresu drogi. Jest to przywilej, który pozostawia ślad w życiu każdego wolontariusza. Pozwala docenić, ale i przewartościować swoje życie. Nauki, lekcji otrzymanej od chorych u kresu życia nie da się przecenić ani porównać z niczym innym.

- Wolontariat, posługa nieuleczalnie chorym, akcje, szkolenia, spotkania - jak Pani, jak osoby z Panią współpracujące znajdują na to wszystko czas i siły?

- Ja to nazywam pasją i potrzebą pracy na rzecz innych. Wolontariat „uprawiany” długofalowo, przez wiele lat, staje się całkiem niezłym sposobem na życie. Po jakimś czasie nie można sobie wyobrazić funkcjonowania bez takiej aktywności. Jedno jest ważne. Wolontariat może być jedynie dodatkiem, uzupełnieniem aktywnego życia. Nie może go jednak zastąpić. Aby zostać dobrym wolontariuszem, zwłaszcza w hospicjum, trzeba mieć najpierw bardzo dobrze uporządkowane swoje życie rodzinne, zawodowe, osobiste. Wolontariat nie może być też „poświęceniem” dla drugiej osoby, musi wypływać z głębi serca i bez oczekiwania na wzajemność.

2013-02-06 11:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?
CZYTAJ DALEJ

Kraków: Pożegnano 415 dzieci martwo urodzonych

2026-10-13 19:54

[ TEMATY ]

Kraków

dzieci martwo urodzone

Duszpasterstwo Rodzin Dzieci Utraconych Archidiecezji Krakowskiej

W krakowskich Podgórkach Tynieckich odbył się pogrzeb dzieci martwo urodzonych. Ceremonia, podczas której pożegnano 415 dzieci, miała miejsce 13 października 2026 roku.

– Istnieje pokusa, żeby powiedzieć, że dzisiaj żegnamy około czterystu dzieci. To jednak byłoby nie w porządku, bo chcemy każdemu z tych czterystu piętnastu dzieci powiedzieć, że o nim pamiętamy – mówił w homilii ks. dr Janusz Kościelniak, diecezjalny duszpasterz Rodzin Dzieci Utraconych. – Każde z tych dzieci utraconych jest konkretnym człowiekiem, który ma swoich rodziców i rodzinę – dodał kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Ślubowanie kadetów KLO w Henrykowie. „Noście mundur z dumą”

2026-10-14 11:35

Ks. Łukasz Romańczuk

Ślubowanie na sztandar

Ślubowanie na sztandar

W Dniu Edukacji Narodowej w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym w Henrykowie odbyło się ślubowanie uczniów klas pierwszych. Wcześniej uczniowie, nauczyciele, wychowawcy i rodzice uczestniczyli we Mszy Świętej w Sanktuarium Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Henrykowie. Eucharystii przewodniczył abp Józef Kupny. Homilię wygłosił ks. Krzysztof Deja, dyrektor szkoły, który mówił o odpowiedzialności, honorze i wartościach związanych ze służbą.

Kapłan przypomniał, jak ważne jest, by kadet był człowiekiem, na którego można liczyć: - To człowiek, na którego można liczyć; człowiek, który ma wartości i odniesienie do Boga.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję