Reklama

Sztuka

Chrystus Frasobliwy

Niedziela przemyska 7/2013, str. 8

[ TEMATY ]

sztuka

Jezus Chrystus

Arkadiusz Bednarczyk

Kapliczka Chrystusa Frasobliwego u Sióstr Serafitek w Łańcucie

Kapliczka Chrystusa Frasobliwego u Sióstr Serafitek w Łańcucie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To właśnie On oczekuje na ukrzyżowanie, siedząc na Kalwarii z podpartą na rękach głową... Tragicznie samotny... Chrystus Frasobliwy. Fenomen jego „popularności”, jak podkreślają specjaliści, jest szczególnie widoczny w naszej części Polski, na Podkarpaciu.

Reklama

Wizerunek ten nie był na pewno tak popularny na terenach Pomorza Zachodniego, gdzie bardzo szybko rozprzestrzeniła się reformacja, a później ziemie te dostały się pod zabór pruski. Chrystus Frasobliwy, stawiany na dużą skalę w dziewiętnastym stuleciu, przed niemal każdą wiejską chałupą i w przydrożnych kapliczkach, był dla ówczesnych ludzi (i pozostał chyba do dziś) symbolem ich małych, codziennych trosk, sam bowiem opuszczony i nieszczęśliwy. Ukazuje Boga nie jak groźnego sędziego, ale bardzo człowieczego, ulegającego cierpieniom jak inni. Frasobliwy Pan Jezus, określany również jako „Dumający” czy też „Święta Turbacyja” jest wyobrażeniem Zbawiciela, który przeżywa ostatnie chwile przed śmiercią; bardzo często występuje dodatkowo w purpurowym płaszczu, trzymając trzcinę, w koronie cierniowej. Ręce trzyma na kolanach, czasem posiada je związane. Kiedy ogląda się liczne figurki (jest nawet specjalne muzeum Chrystusa Frasobliwego w Jeżowem) widać na nich współczujący, litościwy wyraz twarzy, twarzy zadumanej, refleksyjnej. Mówiono, że ludność wsi tak często stawiała „Chrystusika Frasobliwego” przed swoimi domostwami, gdyż był on uosobieniem ich niedoli - „Pan Jezus płacze nad pańszczyzną narodu...”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wyobrażenia Frasobliwego pojawiają się w czternastym stuleciu jako rezultat tzw. devotio moderna - prywatnej pobożności, kładącej nacisk na osobistą medytację człowieka - w sztuce chrześcijańskiej motyw ten wywodzi się m.in. od wyobrażenia w drzeworycie umieszczonym na stronie tytułowej „Małej Pasji” Albrechta Dürera, powstałej w 1509-10 r. pierwotnie składającej się z trzydziestu siedmiu rycin. W Polsce, pojawia się początkowo w klasztorach, zwłaszcza bernardyńskich (postać Frasobliwego zdobi między innymi piękne, barokowe organy leżajskie), później w siedemnastym stuleciu w przydrożnych kapliczkach (najstarsza zachowana w Radoszycach). I właśnie jedna z bernardyńskich legend związanych z Przeworskiem opowiada jak część oddziałów tatarskich przybyła w siedemnastym stuleciu pod Przeworsk. Ale zdarzyło się tak, iż wśród najeźdźców tatarskich miejscowy gwardian rozpoznał przyjaciela z dziecięcych lat. Obaj chłopcy zostali bowiem wzięci w jasyr. Wódz zatem potajemnie przyszedł późnym wieczorem do klasztoru. Gwardian poprosił go, aby odstąpił od oblężenia klasztoru i Przeworska, ten jednak odpowiedział, że boi się linczu wśród swoich żołnierzy i musi walczyć. Ale zaproponował rozwiązanie: będzie tak walczył, żeby nie wygrać. Gwardian nakazał więc bić w dzwony, mieszkańcy, kto mógł dzielnie walczyli. Jednak Tatarzy zorientowali się że ich wódz coś ukrywa. I zabili go a w jego miejscu usypano kopiec tatarski, postawiono kapliczkę a w jej wnętrzu Chrystusa Frasobliwego. Niezwykle cenna jest także figurka Frasobliwego z kościoła Duchaków w Sandomierzu. Być może pochodzi z szesnastego wieku. Pan Jezus wedle legendy przypłynął do miasta Wisłą i zaniesiono go do sandomierskiego zamku. Tu także cudownie ocalał z pożogi tatarskiej - figurkę odnalazł niewidomy mieszkaniec miasta, który potknął się o nią i przejrzał na oczy. Modlili się przed nią królowie i książęta. Bardzo wielkim kultem cieszył się Chrystus Frasobliwy w krakowskim kościele Duchaków - Świętego Krzyża. W bocznej kaplicy tzw. Loretańskiej poduchackiego kościółka od XVI stulecia doznaje on w tym kościele czci od wiernych, o czym świadczą liczne wota. Do kaplicy można dostać się tylko w niedzielę, w inne dni pozostaje ona zamknięta; jedynie przez kratę dostrzec można cudowną figurę, podpartego i zamyślającego się nad czymś Chrystusa w koronie cierniowej.

Zdarzało się, iż figura Frasobliwego była osadzana w konkretnej epoce historycznej, mając być symbolem określonych wartości: znamy np. figury Frasobliwego przedstawiane w mundurze powstańca styczniowego z 1863 r., co miało szczególną wymowę w latach niewoli narodowej. Z kolei na jednej z podkarpackich wsi, pewien gospodarz postawił przed swoim domem figurkę Frasobliwego jako wotum za znalezione konie. Wiadomo, jak cenne wówczas były w gospodarstwie konie. Nie było samochodów i traktorów. Pewnej nocy zwierzęta zniknęły, „poszły w las”. Przez cały następny dzień gospodarz rozpaczał, aż zupełnie osiwiał. Kiedy rankiem następnego dnia wyjrzał przez okno zobaczył pasące się spokojnie na łące przed domem jego konie. Na pamiątkę tego wydarzenia - co miało miejsce w dziewiętnastym stuleciu - postawił kapliczkę, dla której wyrzeźbił martwiącego się Chrystusa... Przy drodze prowadzącej z Kańczugi do Łańcuta stoi dwukondygnacyjna kapliczka wystawiona tu w XIX wieku. Ustawiono ją na planie kwadratu, frontem na południe. W tym miejscu wybuchł kiedyś pożar i w sposób niewytłumaczalny nie rozprzestrzenił się dalej. Na kondygnacji górnej widzimy postać Chrystusa Frasobliwego, tak charakterystycznego dla polskiej twórczości ludowej. „Chrystusek” zdaje się rozmyślać nad zachowaniem mieszkańców przechodzących ul. Św. Barbary i przejeżdżających kierowców prowadzących swoje samochody. Kapliczka kryta jest czterospadowym dachem namiotowym. Stara figura Frasobliwego zdobi także bramę prowadzącą do klasztoru Ojców Reformatów w Jarosławiu.

2013-02-15 15:06

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ewangelizacja przez rzeźbę

Niedziela rzeszowska 8/2016, str. 6

[ TEMATY ]

wywiad

sztuka

Dorota Zańko

Artysta z jedną ze swoich prac

Artysta z jedną ze swoich prac

Z rzeźbiarzem Markiem Twardym z Futomy rozmawia Dorota Zańko

DOROTA ZAŃKO: – Specjalizuje się Pan w rzeźbieniu figurek postaci świętych. Szczególny sentyment ma Pan do krzyży. Dlaczego?
CZYTAJ DALEJ

Jan Paweł II odpowiadał: Dlaczego mamy pościć?

2026-03-11 06:58

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Vatican Media

Praktyki wielkopostne uległy wybitnemu złagodzeniu, prawie że zanikły – powiedział Jan Paweł II w pierwszym Wielkim Poście swego pontyfikatu w 1979 r. Przyznał zarazem, że jest tym zaniepokojony, bo jeśli człowiek nie pości, jeśli nie potrafi powiedzieć sobie „nie”, to nie może być człowiekiem, „nie jest godny swego imienia”. Słowa te pojawiają się w polskim streszczeniu katechezy z 21 marca 1979 r. Jego nagranie zachowało się w watykańskim archiwum i dziś po 47 latach udostępniamy je polskiemu odbiorcy.

W wygłoszonej tego dnia katechezie Jan Paweł II przypomniał, że praktyki wielkopostne zostały znacznie złagodzone w 1966 r. W tej kwestii Paweł VI pozostawił wiele decyzji lokalnym episkopatom.
CZYTAJ DALEJ

Ekstremalna Droga Krzyżowa: Gdy milczenie mówi głośniej niż tysiące kazań

2026-03-11 17:59

[ TEMATY ]

ekstremalna Droga Krzyżowa

EDK

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

EDK - Ekstremalna Droga Krzyżowa

EDK - Ekstremalna Droga Krzyżowa

Noc, cisza, krzyż w dłoni i co najmniej 40 kilometrów walki z własnymi słabościami to nie jest zwykłe nabożeństwo. To duchowa rewolucja, która rzuca wyzwanie strefie komfortu i prowadzi prosto w objęcia Boga.

W tę wyjątkową podróż, której celem jest nawrócenie własnego serca, wyruszamy wraz z ks. Łukaszem Romańczukiem – dziennikarzem Tygodnika Niedziela oraz rzecznikiem prasowym EDK. Jako duszpasterz i praktyk nocnych tras, staje się on naszym przewodnikiem po szlakach, gdzie „nie ma, że się nie da”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję