Reklama

Ciągle ofiarnie pomagają

Niedziela Ogólnopolska 24/2013, str. 50-51

Graziako

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Druga połowa maja 2010 r. była dla wielu mieszkańców naszego kraju wstrząsającym i niezapomnianym przeżyciem. Fala powodziowa spowodowała ogromne zniszczenia w południowej i centralnej Polsce. Zanim opadła pierwsza fala, przyszła kolejna, całkowicie zalewając domy, gospodarstwa rolne, kościoły, połączenia kolejowe i drogi. Mijają już 3 lata od tego wydarzenia i kiedy przemierza się tereny popowodziowe, już prawie nie widać zniszczeń. Zdarza się czasami natrafić na dom, którego nikt już nie odbudowuje. Właściciele wyprowadzili się w inne miejsce. Daje się natomiast zauważyć wiele domów czy obiektów publicznych oraz świątyń odbudowanych, a można wręcz powiedzieć: odnowionych.

Trześń k. Sandomierza

Na Podkarpaciu, w diecezji sandomierskiej, napotykamy zniszczoną przez żywioł parafię Trześń. Stanisław Duma, sołtys Sokolnik - wioski należącej do parafii Trześń, informuje: - W 2010 r. to już była druga powódź, która nas dotknęła. Podczas niej ucierpieliśmy dwukrotnie. Gdy jeszcze byliśmy na etapie porządkowania, woda z wałów wystąpiła po raz drugi i uczyniła szkody większe niż za pierwszym razem. Powódź ta jednak nie była pierwszą w naszym życiu. Wysokiej wody doświadczaliśmy już w 2001 r.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Ks. proboszcz Marian Kondysar zauważa: - W maju 2010 r. świątynia była dwukrotnie niszczona przez żywioł. Sytuacja była o tyle trudna, że pod wodą znalazła się nie tylko świątynia, ale również teren całej parafii, wszyscy jej mieszkańcy. Fala powodziowa spowodowała ogromne zniszczenia w domach, gospodarstwach rolnych czy infrastrukturze. Dzięki ofiarnej pomocy wielu ludzi dobrej woli udało się nam stanąć na nogi i odremontować zniszczenia. Wiele osób ofiarnie szło nam z pomocą. Ogromnym wsparciem była pomoc państwa Marii i Grzegorza Sołtysiaków z Nowego Tomyśla w archidiecezji poznańskiej. Dzięki zaangażowaniu tak szlachetnych i dobrych ludzi mogliśmy śmiało kontynuować wiele prac remontowych. Regularnie do tej pory otrzymuję od nich pomoc pieniężną i dobre słowo.

Grzegorz i Maria Sołtysiakowie

Na czym polega fenomen tych ludzi? Dwoje małżonków artystów Grzegorz i Maria od 26 sierpnia 2010 r. regularnie, w każdy weekend, przemierzają polskie parafie, aby swoim talentem, chwaląc Boga, jednocześnie pomagać poszkodowanej podczas powodzi parafii Trześń. Grzegorz to solista bas baryton, a Maria akompaniuje na pianinie, wspólnie zaś koncertują i kwestują na rzecz zniszczonego przez powódź kościoła.

W marcu tego roku podczas uroczystości konsekracji ołtarza i ambony w Trześni, której przewodniczył ordynariusz sandomierski bp Krzysztof Nitkiewicz, spotykamy Grzegorza i Marię Sołtysiaków. Są fundatorami m.in. nowego ołtarza i ambony. - Już po raz czwarty gościliśmy w Trześni. Przed powodzią nigdy tu nie byliśmy i nawet nie słyszeliśmy o tym miejscu. Teraz zaprzyjaźniliśmy się z Księdzem Proboszczem i jak nadarzy się okazja, chcemy odwiedzić to miejsce - mówi p. Maria. Państwo Sołtysiakowie, wspominając początki swojej znajomości z ks. Kondysarem, podkreślają: - Inspirację do tak poważnego i pracochłonnego przedsięwzięcia, jakim jest charytatywne, cotygodniowe koncertowanie na rzecz odbudowy zniszczonej świątyni w Trześni, dał artykuł z 25 lipca 2010 r. w tygodniku „Niedziela” i apel ks. Mariana o pomoc w odbudowie zniszczonej przez powódź świątyni.

Trasa koncertowa

Reklama

Do tej pory małżeństwo Sołtysiaków wykonało już 476 koncertów w 165 parafiach, zbierając datki na ten szlachetny cel. Koncertują nie tylko w Polsce, ale również w Niemczech, Włoszech, Francji, a nawet w Chile. W rozmowie z nimi wyczuwam wielką radość z tego, że mogą pomóc, ale również z tego, że wielu kapłanów na plebaniach i w swoich parafiach przyjmuje ich z wielką życzliwością i że swoim talentem mogą się dzielić z tak licznie zgromadzonymi słuchaczami. Koncerty odbywają się w kościołach, salach parafialnych, ale również w domach kultury czy remizach.

W swoim programie artystycznym, jak informuje Grzegorz, wykonują m.in. arie Verdiego, Czajkowskiego, Rossiniego, Musorgskiego, Moniuszki, Bacha, Haendla, Mozarta, pieśni rosyjskie, niemieckie, polskie oraz melodie filmowe. Wykonują również swoje kompozycje.

Postawa państwa Sołtysiaków wzrusza, ale i uczy. Są ludzie zdolni, którzy swoim talentem chcą się dzielić, chwalić Boga i pomagać ludziom. Są ludzie o czułym sercu, którzy swoje siły i swój czas są w stanie oddać na służbę Bogu i ludziom. To jest może tylko mały strumień tej wielkiej fali pomocy, jaka płynęła do poszkodowanych. Ale trzeba pokazać nurt strumienia, aby dopłynąć do celu. Trzeba też zobaczyć strumień, by można cofnąć się do źródła dobroci, z którego wypływa.

2013-06-10 12:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV do Polaków: męczennicy wierni aż do przelania krwi

2026-09-30 11:17

[ TEMATY ]

Papież do Polaków

Leon XIV

Vatican Media

Podczas pierwszej audiencji generalnej po zakończeniu podróży apostolskiej do Francji Leon XIV zwrócił się do Polaków. Papież przypomniał świadectwo bł. Wincentego Lewoniuka i 12 Towarzyszy, a ich wstawiennictwu polecił jedność chrześcijan oraz katolików prześladowanych dziś za wiarę.

Leon XIV przypomniał, że 30 lat temu św. Jan Paweł II ogłosił błogosławionymi Wincentego Lewoniuka i jego 12 Towarzyszy.
CZYTAJ DALEJ

Targi Pracy „Od pasji do pracy”

2026-10-01 11:56

[ TEMATY ]

Caritas Polska

Targi Pracy

Caritas diecezjalna

Sylwia Grzyb

Targi odbywają się w siedzibie Lubuskiej Wojewódzkiej Komendy OHP w Zielonej Górze

Targi odbywają się w siedzibie Lubuskiej Wojewódzkiej Komendy OHP w Zielonej Górze

W siedzibie Lubuskiej Wojewódzkiej Komendy OHP w Zielonej Górze trwają Kreatywne Targi Pracy „Od pasji do pracy”, organizowane wspólnie przez Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej oraz Lubuską Wojewódzką Komendę OHP.

Dzisiejsze spotkanie jest okazją do poznania różnych zawodów, rozmowy z pracodawcami oraz udziału w kreatywnych warsztatach. Chcemy pokazać, że pasja, zainteresowania i rozwijanie własnych umiejętności mogą być ważnym krokiem w drodze do pracy zawodowej. Dla naszej diecezjalnej Caritas szczególnie ważne jest, aby w tym procesie wspierać również migrantów i uchodźców mieszkających legalnie w naszym kraju – wyjaśnia Sylwia Grzyb z diecezjalnej Caritas. - Możliwość poznania lokalnego rynku pracy, zdobywania nowych kompetencji i nawiązywania kontaktów z pracodawcami są ważnym elementem ich integracji i budowania samodzielności - dodaje. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję