Samotnie wychowuję dwoje dzieci w wieku 17 i 14 lat. Moja sytuacja materialna jest bardzo ciężka. Żyjemy na skraju ubóstwa, na wszystko nam brakuje. Bywają dni, że nie mam na powszedni chleb dla dzieci. Alimenty i rodzinne ledwo wystarczają na czynsz i opłaty. Nieraz coś uda mi się dorobić, ale rzadko. Jestem po kilku operacjach kręgosłupa, nie mogę pracować. Syn ma poważny problem ze wzrokiem. Nie mam też za co kupić leków dla siebie i syna, po prostu nie mamy na nic. Modlę się o lepsze jutro, bo tylko modlitwa i wiara trzyma mnie przy życiu i daje mi siłę, by trwać mimo tej naszej biedy. Proszę z całego serca o umieszczenie mojej prośby w „Niedzieli” - może dobrzy ludzie, nieobojętni na ludzkie ubóstwo, pomogą. Może w nowym roku szkolnym moje dzieci pójdą do szkoły z pełną wyprawką i książkami.
Droga Redakcjo, proszę dla dzieci, one niczemu nie są winne, że ich ojciec pił i bił, że musiałam z nimi uciekać, tak jak staliśmy. Teraz wynajmuję mieszkanie i dorabiamy się od zera.
Mam nadzieję, że odezwie się ktoś, komu nie jest obojętna ludzka bieda i choroba.
Matka dwójki dzieci
* * *
Reklama
Postanowiłam napisać do Pani list, chcę się wypłakać i wyżalić. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Jestem załamana, bo dużo złych rzeczy się u mnie dzieje. Jesteśmy wielodzietną rodziną, która obecnie przechodzi bardzo ciężki okres. Mąż jest po wypadku, trwa leczenie i będzie zabieg. Ale nieszczęścia chodzą parami - to jest, niestety, prawda. Syn rąbał drewno i siekierka wysunęła mu się z rąk i trafiła w stopę. Starszy syn Mariusz ma nogę usztywnioną, bo kostka pękła. W domu sami chorzy, ja mam problemy z nogami (owrzodzenie żył).
4-letnia córeczka Ania jest moim Aniołem, moją motywacją do życia - do walki.
Mamy komornika z ZUS o alimenty, bo kiedyś byłam sama z dziećmi. Później mąż do nas wrócił i już ich nie otrzymywałam, lecz jest to nadal spłacane. Pisaliśmy o problemach, o wypadku męża, ale ZUS jest nieugięty. I jak to jest, że kiedyś dawał na chleb dla dzieci, a teraz ten chleb odbiera? Wpadamy w długi, zalegamy z opłatami za światło, wodę.
Prosiłabym kogoś o pracę chałupniczą, aby jakoś żyć, jakoś zapłacić te zalegle rachunki. Każdy mój dzień to lęk o to, co i jak będzie, za co kupię chleb.
Od 5 grudnia 2025 roku Korona cierniowa będzie wystawiana do adoracji w każdy piątek po południu — to decyzja, która ma podkreślić duchowe odrodzenie katedry po latach odbudowy.
Po ponownym otwarciu Notre-Dame de Paris 7 grudnia 2024 roku, paryska katedra pozostaje w centrum uwagi nie tylko ze względu na rekordowe tłumy odwiedzających (ponad 11 mln osób), lecz także za sprawą powrotu najsłynniejszej z jej relikwii — Korony cierniowej. Jej publiczna adoracja ma stać się cotygodniowym rytuałem.
Podczas dnia skupienia organistów archidiecezji wrocławskiej
W ramach II Archidiecezjalnych Dni Muzyki Kościelnej odbył się dzień skupienia organistów. Pierwsza jego część miała miejsce w kościele św. Marcina, gdzie muzycy kościelni uczestniczyli w Eucharystii sprawowanej przez ks. Igora Urbana.
W homilii duszpasterz organistów postawił pytanie: Kim jest organista? Kim jest muzyk kościelny?– Odpowiedzi mogą być bardzo różne. Najpierw taka prozaiczna, że jest to taki muzyk, który – mówiąc językiem technicznym – potrafi obsłużyć ten dość skomplikowany instrument. Ten, kto potrafi grać na organach – mówił ks. Urban.Zauważył, że jednak spoglądając na kościół widzimy, że organista to człowiek, który troszczy się o akompaniament liturgiczny, pomaga innym modlić się śpiewem.– Jest to człowiek, który przedstawia ludziom kulturę, obrazując piękno harmoniczne, oraz piękno dorobku w literaturze organowej; ten, który pragnie zaszczepić do poznania idei piękna. Uczy wiernych nowych pieśni, prowadzi w parafii chór albo scholę. Ciągle doskonali swoje umiejętności, aby jeszcze lepiej, ochotniej oddawać chwałę Bogu. Ale też prowadzi szkolenie kantorów czy psałterzystów, pogłębia swoją wiedzę religijną – wyliczał ks. Urban, zauważając, że są to wszystko książkowe sformułowania. Przytoczył wypowiedź jednej organistki, która określa muzyka kościelnego jako człowieka dbającego o to, aby przybliżyć wiernych do Pana Boga i Maryi.– Czy kiedy gramy, śpiewamy, skupieni na tej posłudze w stu procentach, też o takim pierwiastku myślimy? Wiemy to, bo definicja pięknie mówi, że jest to oddanie chwały Bogu i uświęcenie wiernych. Ale ta organistka powiedziała to takimi prostymi słowami: „Kiedy gram, chcę przybliżyć innych do Pana Boga i do Maryi”. Co jeszcze dodała? „Moja posługa jest głoszeniem słowa, bo pieśni kościelne przekazują kerygmat wiary. Moja posługa pobudza sumienia”. I to, co wy robicie, ma pobudzić sumienie. Tego się nie bójcie – przekonywał ks. Urban. Zwrócił uwagę na jeszcze jedną kluczową posługę organistów, a mianowicie rozśpiewanie uczestników liturgii.– Przybliżacie innych do Boga i Maryi, pobudzacie ich sumienia, rozśpiewujecie. A mówi się, że tylko w piekle nie ma śpiewu. Wasza posługa jest bardzo ważna – podkreślał ks. Urban.Druga część spotkania odbyła się w Metropolitalnym Studium Organistowskim.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.