Już po raz czwarty praska Caritas zorganizowała spotkanie ze św. Mikołajem dla dzieci z uboższych rodzin. - Chcemy być bliżej dzieci, przybliżyć im Święta - komentuje akcję ks. Krzysztof Ukleja, dyrektor Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej.
W bazylice Najświętszego Serca Jezusowego na Kawęczyńskiej 7 grudnia rano trudno było znaleźć wolne krzesło. Ponad tysiąc dzieci przyszło tu po mikołajkowy prezent.
Piotrek marzy o game boy´u. Jego młodszy brat Andrzej zapytany o wiek, w milczeniu pokazuje piątkę. Chciałby "coś dobrego". Po chwili zastanowienia dodaje jeszcze misia - przytulankę.
Kiedy wyczekiwany przez wszystkich gość wkracza do świątyni, dzieci witają go owacją na stojąco. Święty przybył w asyście dwóch aniołów i diabełka. Pomocnicy najważniejszej tego ranka osoby chętnie opowiadają o swoich zadaniach. Jeden anioł trzyma pastorał, a drugi ma bawić dzieci.
- Po prostu, chodzę i klepię je po głowie, wtedy się cieszą - tłumaczy Łukasz, na co dzień ministrant. Jego kolega, który także służy przy ołtarzu, teraz pełni rolę diabełka. Wybór był prosty - ja jestem niegrzeczny, a on tak! A pani jest grzeczna? - dodaje Maciek.
Warszawsko-praska Caritas przygotowała 1030 paczek dla uczniów ze szkół na terenie Targówka i Pragi Północ. Prezenty otrzymali także ci, którzy wyjeżdżają na kolonie Caritas i są objęci opieką w świetlicach socjoterapeutycznych. Te dzieci potrzebują pomocy nie tylko w nauczaniu czy zorganizowaniu zabawy. Organizatorzy chcą podkreślić, że są ważne i potrzebne jako dzieci. Św. Mikołaj o nich pamięta i mogą liczyć na upominek, jak mówi s. Maria pracująca w Caritas. Dzięki ofiarodawcom do podopiecznych św. Mikołaja trafiły m.in. słodycze, kredki, piłki, misie, lalki, gry elektroniczne, puzzle, książki.
Co roku przygotowuje się około tysiąca paczek. Dotychczas część z nich zostawała, natomiast tym razem każda trafiła do jakiegoś dziecka.
Chrześcijanie są dziś najbardziej prześladowaną religią na świecie. Ponad 388 milionów ludzi doświadcza represji wyłącznie z powodu swojej wiary, a co siódmy chrześcijanin żyje w kraju, w którym prześladowania mają bardzo wysoki lub skrajny charakter (tortutry, morderstwa). Wbrew powszechnemu przekonaniu problem ten nie dotyczy jedynie odległych regionów świata, lecz również Europy. Unia Europejska, pod dyktando liberalno-lewicowych środowisk, które od dawna prowadzą krucjatę na rzecz eliminacji wartości chrześcijańskich z europejskiej przestrzeni politycznej i społecznej, nie podejmuje żadnych konkretnych kroków, by bronić chrześcijańskiego dziedzictwa.
Rok 2024 przyniósł niepokojące dane. W państwach europejskich odnotowano ponad dwa tysiące aktów nienawiści wobec chrześcijan oraz niemal sto podpaleń kościołów. Najwięcej takich incydentów miało miejsce we Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii i Austrii. Eksperci podkreślają, że ponad 80 procent tych przestępstw nigdy nie zostaje zgłoszonych, co oznacza, że rzeczywista skala zjawiska jest znacznie większa, niż pokazują oficjalne statystyki.
Od kilku tygodni świat żyje aferą Epsteina. Sprawa nabrała wielkiego rozgłosu, gdy opublikowano kilka milionów plików, zdjęć i wideo z archiwów tego amerykańskiego pedofila. Media i politycy próbują wykorzystać sprawę do celów czysto politycznych zapominając, że całą sprawą kryje się światowy proceder seksualnego wykorzystywania nieletnich. Niedziela pisała o sprawie już 6 lat temu, gdy nie było dostępne jeszcze całe archiwum Epsteina, by ukazać skale pedofili w świecie. To były czasy ataków na księży i biskupów, gdy próbowano utożsamiać zjawisko pedofilii z Kościołem katolickim i kapłanami. Dlatego nikt nie analizował zorganizowanego przez Epsteina procederu wykorzystywania seksualnego nieletnich.
A był to jedynie wierzchołek góry lodowej zjawiska pedofilii - nikt nie pisał o milionach dzieci wykorzystywanych seksualnie na całym świecie przez świeckich, bo wtedy należałoby przyznać, że pedofilia w Kościele to zjawisko naprawdę marginalne. Dlatego warto przypomnieć ten artykuł z 2019 r., również po to, by uzmysłowić jak cała afera Epsteina jest dziś wykorzystywana tylko do celów politycznych, bo świat w dalszym ciągu banalizuje albo przemilcza ohydne zjawisko pedofilii poza Kościołem.
Leon XIV jest dopiero czwartym papieżem, który miał możliwość dotknięcia Biblii Borso d'Este, arcydzieła sztuki iluminatorskiej
Oryginał piętnastowiecznej Biblii Borso d’Este, arcydzieło sztuki iluminatorskiej, został przywieziona do Watykanu i udostępniony do przejrzenia Papieżowi Leonowi XIV. To czwarty papie, który miał to słynne wydanie Biblii w rękach. Wcześniej dotykał jej także Jan Paweł II.
Ojciec Święty miał możliwość obejrzenia dwóch woluminów Biblii d’Este w Pałacu Apostolskim, zanim zostaną one odesłane do Modeny, gdzie są przechowywane. Choć tylko na krótko, Biblia należąca do Borso d’Este, księcia Modeny, Reggio i Ferrary w XV wieku, powróciła w ten sposób po 555 latach do Watykanu. Ten cenny wolumin, uważany za arcydzieło sztuki iluminatorskiej, wykonany w latach 1455–1461, został przywieziony do Bazyliki św. Piotra w 1471 roku, kiedy papież Paweł II nadał Borso d’Este tytuł księcia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.