Reklama

Widziane z Brukseli

Widziane z Brukseli

Europa neutralna płciowo?

Niedziela Ogólnopolska 10/2014, str. 41

[ TEMATY ]

polityka

Europa

David Urbanke / Foter / CC BY-ND

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mężczyzną i niewiastą stworzył ich”. To tytuł znanej książki autorstwa papieża Jana Pawła II. Przyszły święty miał nadzieję, że Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, dołączając do Unii Europejskiej, staną się drugim, zdrowym płucem Europy. Pięć lat temu, gdy w Polsce jeszcze publicznie nie dyskutowano o ideologii gender, w Parlamencie Europejskim wydano we wszystkich urzędowych językach Unii publikację pt. „Język neutralny płciowo w Parlamencie Europejskim”. W wersji angielskiej jej tytuł brzmiał „Gender-neutral language in the European Parliament”. W przedmowie sekretarz generalny PE Harald Romer stwierdził, że „Parlament Europejski zobowiązał się używać języka neutralnego płciowo w swoich publikacjach i komunikatach, stając się pierwszą instytucją, która dostarcza wytycznych dla konkretnych języków dotyczących języka neutralnego płciowo we wszystkich językach roboczych Wspólnoty”. Celem akcji było, jak sądzę, rozprzestrzenienie tego trendu poprzez europosłów na wszystkie kraje członkowskie Unii. Każdy poseł do PE otrzymał broszurę, w której zalecano de facto eliminację zwrotów i wyrazów umożliwiających rozróżnienie płci i stanu cywilnego. Jej autorzy twierdzili m.in., że już samo wskazanie płci rozmówcy poprzez użycie wyrazów „pan, pani, panna” można „zinterpretować jako tendencyjne, dyskryminacyjne i poniżające”. Autorzy zalecają, aby unikać np. wyrazów „uczestnicy, uczestniczki, nauczyciele, nauczycielki, lekarze, lekarki”. Jak czytamy, „idąc z duchem czasu w miarę możliwości należy posługiwać się neutralnym określeniem np. «osoby uczestniczące w spotkaniu»”. W angielskiej wersji publikacji sugeruje się m.in., aby nie używać wyrazów takich jak: „man-made”, „manpower”, „Frenchmen”, „committee of wise men”, lecz posługiwać się zamiennikami nie zawierającymi słowa „man”: np. ten ostatni termin – „komitet mędrców” – zastąpić określeniem „advisory panel”, czyli panel doradczy. Tę wiekopomną publikację europejskich mędrców wyśmiano w wielu krajach, głównie w Wielkiej Brytanii, a także w Polsce. Nagłówki brytyjskich gazet epatowały tytułami: „Szefowie UE zakazują słów «panna, pani»”, „Europosłowie wyśmiewają przewodnik o języku neutralnym płciowo”. Mój brytyjski kolega z grupy EKR stwierdził wówczas, że „polityczna poprawność oszalała”, a inny zapytał Sekretarza Generalnego o koszt tej publikacji. W organizowanym przeze mnie od dziewięciu lat konkursie na największe absurdy w Unii Europejskiej publikacja ta zdobyła w 2010 r. główną nagrodę. Po fali krytyki, decydenci Parlamentu Europejskiego wycofali ją z obiegu. Lingwistyczny gender zniknął w oparach śmiechu. Czy podobnie nie powinny zachować się uniwersytety i inne środowiska w Polsce, które w ideologię tę niezbyt fortunnie wdepnęły?

* * *

Mirosław Piotrowski – poseł do Parlamentu Europejskiego, profesor WSKSiM i KUL, kierownik Katedry Historii Najnowszej KUL, założyciel i kierownik Europejskiego Instytutu Studiów i Analiz

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2014-03-04 15:17

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Europejska multiwitamina

Kanclerz Niemiec ogłosiła wprawdzie fiasko polityki multikulturalizmu, ale długo jeszcze w Europie będziemy się borykać z jej rezultatami. Czy politykom wystarczy wyobraźni i determinacji?

Zarówno ludzie zdrowi, jak i chorzy zażywają witaminy. Często na wzmocnienie przyjmują także multiwitaminy. Chcą, aby ich organizm dobrze funkcjonował. Zanim jednak dopuści się je do obiegu, są laboratoryjnie testowane. Chrześcijańska jeszcze Europa od wieków przyjmowała „w pigułkach” w swe granice przybyszów, ale nigdy w przeszłości nie stawiała na celowe wymieszanie kultur i narodowości, czyli tzw. multi-kulti. To eksperyment, który nie został wcześniej przetestowany. Slogan multikulturalizmu jako zjawiska został rozpropagowany w latach 70. i 80. ubiegłego wieku w Niemczech przez tamtejszą Partię Zielonych. Pod koniec lat 90. i na początku XXI wieku stał się ważnym elementem polityki niemieckich socjaldemokratów (SPD), z ich kanclerzem Gerhardem Schröderem na czele.
CZYTAJ DALEJ

Na krzyżu rodzi się nowe pokrewieństwo, nie z krwi, lecz z daru

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Autor Listu do Hebrajczyków odsłania modlitwę Chrystusa od strony, którą łatwo przeoczyć: „z głośnym wołaniem i płaczem za swych dni doczesnych zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci”. Wulgata mówi preces supplicationesque, a za greckim słowem „błagania” (hiketēriai) stoi obraz bardzo konkretny, gałązka oliwna błagalnika, znak człowieka szukającego ochrony u ołtarza. Z tego gestu wyrosło starożytne prawo azylu, którego Kościół długo strzegł jako ius asyli. Syn Boży staje więc przed Ojcem w postawie błagalnika. Najwyraźniej słychać tu echo Ogrójca. Kanonista uśmiechnie się przy słowie preces, tak bowiem do dziś nazywa się prośbę zanoszoną o łaskę do władzy kościelnej (por. kan. 63 o wadach „w prośbach”, in precibus). Syn również zanosił preces, „i został wysłuchany dzięki swej uległości” (exauditus pro sua reverentia), choć kielich nie został oddalony. Wysłuchanie sięgnęło głębiej niż prośba, aż po zmartwychwstanie.
CZYTAJ DALEJ

Proboszcz z Gazy: drogi bez znaków i znaki bez dróg – tak żyją ludzie

2026-09-15 15:39

[ TEMATY ]

strefa gazy

Adobe Stock

„Bóg prosi nas o przebaczenie, ponieważ tylko ci, którzy potrafią przebaczać, mogą otrzymać Boże przebaczenie i zbawienie, które przyniósł nam Jezus” - w swoich codziennych wideokonferencjach w parafii Świętej Rodziny w Gazie jej proboszcz, ks. Gabriel Romanelli, przeplata rozważania nad Ewangelią z bezpośrednim świadectwem o życiu w Strefie Gazy, doświadczonej kryzysem humanitarnym, który nie ustępuje. Centralnymi tematami najnowszych wystąpień duchownego są: przebaczenie, nadzieja i potrzeba odbudowy nie tylko budynków i infrastruktury, ale także relacji, zaufania i poczucia przyszłości.

Rozważając Ewangelię, ks. Romanelli zachęca nas do ponownego odkrycia mocy chrześcijańskiego przebaczenia, które nie zależy od postawy drugiego. „Wielu mówi: aby przebaczyć, drugi musi najpierw żałować. Ale gdzie to jest napisane? Pan prosi nas o przebaczenie bezwarunkowe. Jeśli drugi nie żałuje, to sprawa między nim a Bogiem; ja jednak wypełnię swoją część i znajdę pokój w sercu” - przekonuje. Przebaczenie nie oznacza zaprzeczenia doznanej krzywdzie ani zapomnienia o winie. „Zło pozostaje złem. Przebaczenie oznacza jednak, że nie pozwalamy mu nadal dominować w naszym życiu i mieć ostatniego słowa” - tłumaczy, dodając, że przebaczenie jest fundamentem każdej autentycznej drogi pokoju.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję