Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

W jedności z biskupem Rzymu

Podczas tego spotkania Papież Franciszek powiedział, że „Kościół w Polsce ma ogromny potencjał wiary, modlitwy i miłosierdzia”. Podsumowania wizyty „Ad limina Apostolorum” dokonał ordynariusz diecezji zamojsko-lubaczowskiej bp Marian Rojek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MAŁGORZATA GODZISZ: – „Ad limina Apostolorum”. Co tak naprawdę oznacza to określenie i jak odczytywać je w związku z wizytą, która miała ostatnio miejsce?

Reklama

BP MARIAN ROJEK: – Istotą takiego spotkania jest po prostu potwierdzenie związku każdego Kościoła lokalnego z Kościołem w Rzymie, z następcą św. Piotra. Ta wspólnota i jedność każdego z biskupów, reprezentujących poszczególne Kościoły lokalne z biskupem Rzymu, odzwierciedla się w obowiązku, określonym przez prawo kanoniczne, by co jakiś czas przybyć do Rzymu oraz nawiedzić te „progi Apostołów” w formie modlitwy. Dokonuje się to w czterech Bazylikach Większych, czyli w Bazylice Matki Bożej Większej, w Bazylice św. Jana na Lateranie, bo to jest „matka wszystkich kościołów”, następnie w Bazylice św. Piotra i w Bazylice św. Pawła za Murami. Obok tego wizyta „Ad limina Apostolorum” jest związana ze spotkaniami w poszczególnych papieskich kongregacjach i komisjach, gdzie są przedstawiane sprawozdania, bezpośrednie rozmowy z kardynałami, którzy przewodniczą tym dykasteriom i jest również niezwykle istotna osobista rozmowa z Ojcem Świętym. Trzy charakterystyczne wymiary: nawiedzenie rzymskich bazylik, czyli właśnie grobów św. Piotra, św. Pawła, potem rozmowy w kongregacjach i spotkanie z Papieżem Franciszkiem. Te obszary dotykają istoty wizyty „Ad limina Apostolorum”, czyli „do progów apostolskich”.

– Czas bogaty w różne spotkania podczas wizyt w kongregacjach, z osobami, które chciały się podzielić tym, co obserwują w polskim Kościele. Jakie to były spotkania?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Liczba biskupów z Polski jest dosyć znaczna. Dlatego też byliśmy podzieleni na grupy, a w nich mniej więcej po 30 osób. Spotykaliśmy się w poszczególnych kongregacjach, komisjach, słowem – w papieskich dykasteriach. Trzeba było odwiedzić 6 kongregacji: ds. duchowieństwa, ds. biskupów, ds. nauki wiary, ds. kultu Bożego, ds. życia zakonnego i ds. wychowania katolickiego. Obok tego były jeszcze dodatkowe komisje. Mnie przypadło w udziale także, w licznej grupie biskupów, nawiedzenie Kongregacji ds. świętych. Było też 15 papieskich komisji, do których zostaliśmy przydzieleni, żeby do nich zajrzeć, przedstawić aktualny stan tych spraw, które są reprezentowane w danej dykasterii i posłuchać pewnych wskazań, zachęt, rad, sugestii, jakie przewodniczący tych urzędów przekazywali polskim biskupom. Te spotkania przede wszystkim były nastawione bardzo mocno na czas, do którego się przygotowujemy – kanonizacji bł. Jana Pawła II. Widać, że jego duch jest obecny, całe jego duchowe bogactwo i spuścizna ciągle były przywoływane jako radość, świadectwo, ale także jako pewne zobowiązanie do dalszej realizacji w poszczególnych Kościołach lokalnych. (...) Biskupi mieli możliwość zapytania o konkretne przypadki z własnej diecezji, jak je rozwiązać i jakie podejmować działania w sytuacjach kłopotliwych. Były podawane konkretne wskazania i przypominane zasady działania.

– Spotkanie wypełniała też modlitwa. Ta wspólnotowa i indywidualna. Był czas, żeby udać się do grobu bł. Jana Pawła II. Jak Ksiądz Biskup wspomina czas łaski?

Reklama

– Przemawiającym znakiem podczas wizyty „Ad limina Apostolorum”, były celebry eucharystyczne całego kolegium biskupów polskich. Msze św. odprawialiśmy w 4 wspomnianych bazylikach. 2 lutego mogliśmy uczestniczyć we Mszy św. z racji dnia życia konsekrowanego w Bazylice św. Piotra, odprawianej przez Papieża Franciszka. Potem była taka sposobność, by w środę przed południem uczestniczyć w audiencji generalnej. Pogoda w Rzymie w tym czasie była fatalna, lało okropnie. Wszystko działo się na zewnątrz przed Bazyliką św. Piotra, więc każdy z nas wrócił dość mocno zmoczony, chociaż staraliśmy się chować pod parasolami. W czwartek skorzystałem z dodatkowej możliwości wspólnej modlitwy, bo w każdy czwartek rano o godz. 7.00 jest Msza św. w Bazylice św. Piotra przy grobie Jana Pawła II. A obok tego, (...) starałem się wolne chwile wykorzystać na nawiedzanie świątyń. Mieszkałem niezbyt daleko od Watykanu. Byłem co najmniej 3-4 razy w samej Bazylice św. Piotra, by spokojnie wymodlić się właśnie u Jana Pawła II. Potem w innych miejscach Bazyliki św. Piotra. Ostatnie sobotnie popołudnie wykorzystałem na to, żeby jeszcze zajrzeć do Bazyliki Matki Bożej Większej, do św. Jana na Lateranie i do tzw. Scala Santa, świętych schodów, by także modlić się i w tej modlitwie polecać całą naszą diecezję, wszystkich chorych, cierpiących, młodszych, starszych, kapłanów, siostry zakonne, wszelkie sprawy trudne, zawiłe, bolesne, ale też i radosne, niosące nadzieję. Ofiarowałem to wszystko, co przywiozłem ze sobą w mym sercu, w myśli, pragnieniu. Był to czas nasycony modlitwą zarówno wspólnotową z całym Episkopatem, jak i tą prywatną. Byłem nawet na Uniwersytecie Gregoriańskim i tam zaglądałem do kaplicy, przypominając ją sobie z dawnych studenckich czasów i tam też się modliłem dziękując Panu Bogu za wszystkie łaski i dary, których udzielił mi i teraz poprzez moją posługę udziela naszej diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

– Była to podróż sentymentalna do miejsc i ludzi, których się odwiedziło po latach…

– Oczywiście, że wymiar sentymentalny też się tu pojawił. Chociażby to zaglądnięcie do poszczególnych bazylik, kościołów, także spacer do tych charakterystycznych rzymskich miejsc, bo zaszedłem do Fontanny di Trevi, na Schody Hiszpańskie. Potem poszedłem do Koloseum, na Piazza Navona, do Largo Argentina, tam gdzie nieopodal jest kościół polski św. Stanisława. Te charakterystyczne, znane mi miejsca po prostu na nowo odżyły w tym sentymentalnym spojrzeniu, przypomnieniu specyficznej atmosfery miasta Rzymu i klimatu oraz ducha poszczególnych bazylik.

– Kulminacyjnym punktem tej wizyty było spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem. Jaki to był czas?

Reklama

– To jest bogactwo łaski, bo tych możliwości bezpośredniego spotkania Ojca Świętego Franciszka, akurat w tym przypadku było więcej. Tak bezpośrednio, bardzo blisko przy konfesji św. Piotra 2 lutego, potem na audiencji środowej, kiedy na koniec podprowadzono nas – biskupów, do tak zwanego „baciamano”, czyli możliwości ucałowania pierścienia rybackiego następcy św. Piotra, aktualnego Papieża Franciszka. Wtedy to nadarzała się okoliczność zamienienia dwóch – trzech słów, osobistego przedstawienia się i przywołania naszej zamojsko-lubaczowskiej diecezji. W czwartek mieliśmy możliwość, w ramach naszej grupy biskupów z Polski, spotkania indywidualnego, każdy biskup przedstawiał swoją diecezję. Potem siedzieliśmy razem w jednym kręgu z Papieżem Franciszkiem, bardzo blisko siebie. Ojciec Święty pytał także i mnie bezpośrednio o diecezję. Przede wszystkim interesowało go zaangażowanie kapłanów, seminarium, przygotowanie kleryków do posługiwania życia kapłańskiego. Pytał o charakterystykę ogólną diecezji. Każdy z biskupów diecezjalnych to przedstawiał. Zarówno w tym spotkaniu bardziej kameralnym w czwartek, jak i na ogólnym piątkowym, wszystkich biskupów polskich, kiedy miałem możliwość bezpośredniego rozmawiania z Ojcem Świętym, widziało się to zainteresowanie Piotra współczesnych czasów naszym lokalnym Kościołem. Za każdym razem zapewniałem go o tym, że diecezja zamojsko-lubaczowska pamięta o Ojcu Świętym, modli się za Niego. Proszę nie zapominać i wiedzieć o tym, że ten dar modlitwy od nas jest Ojcu Świętemu ofiarowany. Bardzo serdecznie za to dziękował i prosił, żeby nie ustawać w modlitwie za Niego, za Jego posługiwanie i za Kościół. O tym zapewniałem. Z taką misją wróciłem, żeby przypomnieć i zachęcić wszystkich naszych wiernych do tej wytrwałej, stałej modlitwy za Ojca Świętego. W wizycie „Ad limina Apostolorum” jako biskup uczestniczyłem po raz pierwszy, zobaczyłem ów ogrom papieskich zadań, tej odpowiedzialności. Bardziej sobie to wszystko uzmysłowiłem. My jesteśmy skoncentrowani na naszym Kościele lokalnym, ale tych wspólnot w Kościele powszechnym jest taka wielka liczba i to wszystko spada, jeżeli chodzi o odpowiedzialność, wagę, ciężar i zatroskanie, na barki Papieża Franciszka.

– Wielu z pewnością ciekawi, jakie emocje towarzyszą takiemu bezpośredniemu spotkaniu z Ojcem Świętym. Rośnie ciśnienie, pojawia się strach, czy jednak spokój i radość z tego, że obcuje się z taką wspaniałą osobą, jaką jest Papież Franciszek?

Reklama

– (...) Ojciec Święty nie stwarza żadnych barier, uśmiecha się, czasem sam o coś zagadnie, zapyta i to od razu człowieka rozbraja z tego napięcia. Czasem po prostu on prowadzi rozmowę, pyta, dopowiada, daje sygnał, znak swoim uśmiechem, spojrzeniem, gestem, wsłuchaniem się, tym pokojem wewnętrznym, którym emanuje. Chociażby jego podkreślenie odpowiedzialności biskupa, że powinien się modlić przede wszystkim za swoją diecezję. Niech znajdzie godzinę dziennie, nawet jak nie ma tego czasu, bo tak wiele jest obowiązków; na modlitwę jednak biskup powinien ten czas znaleźć. Rozmawiając w różnych sytuacjach z ludźmi, widać jakby ten fenomen Papieża Franciszka, przez to szczerość i otwartość, taki zwyczajny tok myślenia i rozumowania – to wszystko niezwykle przyciąga. On jest jakby tym światłem, którego ludzie pragną i potrzebują, bo po prostu go rozumieją. Mówi od serca i to dociera do każdego człowieka. To było widoczne również w naszych rozmowach. Człowiek się nie mógł napatrzeć, a równocześnie widział ów ciężar odpowiedzialności na barkach Ojca Świętego, powiązany jednak z takim typowo wziętym – myślę, że od św. Franciszka z Asyżu – spokojem zaufania i zawierzenia Bożej Opatrzności.

– Jakie zadania Kościołowi w Polsce wyznaczył Papież Franciszek?

– Wskazując na to, iż Kościół w Polsce ma duży potencjał wiary, modlitwy i miłosierdzia Papież Franciszek zarysował charakterystyczne obszary zadań, podkreślając pośród nich, m.in.: troskę o rodziny, zwłaszcza towarzyszenie duszpasterskie rodzinom rozbitym, katechezę, gdyż ona powinna kształtować osobistą relację z Bogiem, zabieganie o dobrą formację ludzką i duchową seminarzystów, a także troskę o powołania zakonne oraz o ludzi ubogich. Te zadania pozostają ciągle w tchnieniu mądrości Ducha Świętego, cały czas obecnego w Kościele i winny być odczytywane w proroczym spojrzeniu Soboru Watykańskiego II. Ojciec Święty zwraca też uwagę na sprawę jedności w Kościele, tej misji wzajemnego wspierania się, gdy chodzi o podejmowane dzieło wzrastania w świętości. Wskazywał na pewne trudności w obecnym świecie, oraz zachęcał, żeby po prostu jakoś umieć ponad tym wszystkim przechodzić do Bożych spraw. A przecież wiemy, iż obszarami, które zawsze, ale wyjątkowo współcześnie wymagają większej troski Kościoła, są: rodzina, życie powołanych do kapłaństwa i wspólnot zakonnych, oraz osoby odepchnięte od bogato zastawionego stołu tego świata w wymiarze ekonomicznym, edukacyjnym, prawa do wolności czy sprawiedliwości.

– Papież Franciszek w słowie skierowanym do polskich biskupów zwrócił też uwagę na rodzinę. „Trzeba postawić sobie pytanie, w jaki sposób pomóc rodzinom żyć i docenić zarówno chwile radości jak i chwile bólu i słabości”. Jakie rozwiązanie podpowiada Ojciec Święty?

– Pierwszą sprawą będzie towarzyszenie rodzinie poprzez modlitwę. To jest ważne zaplecze duchowe, wsparcie, by nie była sama. Potem umiejętność trwania bardzo blisko przy rodzinie, wyczulenie na różnego rodzaju kłopoty, sytuacje, trudności, jakie przeżywają polskie rodziny. W różnych miejscach, diecezjach wygląda to nieco odmiennie. Na pewno, gdy chodzi o specyfikę naszej diecezji, związaną chociażby z brakiem pracy i ekonomicznym naciskiem na szukanie pracy przez ojca, matkę, daleko poza rodzinnym domem. Potem podział tej rodziny, rozdarcie, wyjazdy, lęk o przyszłość, troska o zabezpieczenie bytu materialnego oraz godziwych warunków życia, wykształcenia, a także samotność, nieporadność, brak ludzkiej empatii, obojętność na ludzki los. To wszystko w jakiś bolesny sposób się tutaj pojawia i Papież zachęca, by nie zostawiać tych rodzin samych, żeby przy nich być. Także gdy chodzi o rodziny, które mają pewne kłopoty. By nie tracić nadziei, ufności i żeby poprzez swoje słowo, bliskość, czynną życzliwość dać im jakiś względnie stabilny punkt oparcia. Przede wszystkim znamienny jest ten wymiar zwrócenia uwagi na sprawy materialne. Podkreślam, że dzisiaj wiele rodzin, a szczególnie wielodzietnych, które w naszej diecezji nie należą do wyjątkowej rzadkości, cierpi w jakiś sposób trudności związane z jej utrzymaniem, a więc trzeba także mieć wyczulenie na to, poprzez pomoc społeczną, charytatywną, sąsiedzką, parafialną, gdy chodzi o ten zakres bardzo istotny dla codziennej egzystencji polskiej rodziny.

2014-03-06 11:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Francja: zakażony biskup czuł się źle już w Rzymie

[ TEMATY ]

biskup

koronawirus

Episkopat.com

Ordynariusz francuskiej diecezji Angers bp Emmanuel Delmas zakażony koronawirusem odczuwał pierwsze symptomy choroby już podczas ubiegłotygodniowej wizyty w Rzymie, gdzie uczestniczył w wizycie ad limina w gronie 29 francuskich hierarchów.

Informację na ten temat podaje w oficjalnym komunikacie diecezja Angers. Wynika z niego, że stan hierarchy jest dobry i nie budzi niepokoju, a od momentu przyjazdu bp Delmas znajduje się w odizolowaniu. Całkowitej izolacji zostali poddani także pozostali członkowie francuskiej delegacji - w sumie 29 hierarchów z południowo-zachodnich diecezji Francji.
CZYTAJ DALEJ

Św. Wacław

Niedziela świdnicka 39/2016, str. 5

[ TEMATY ]

święty

Adobe.Stock.pl

św. Wacław

św. Wacław
Święty Wacław był Czechem. Jest głównym patronem naszych południowych sąsiadów, czczonym tam jako bohater narodowy i wódz. Był królem męczennikiem, a więc osobą świecką, nie duchowną, i to piastującą niemal najwyższą godność w narodzie i w państwie. Jest przykładem na to, że świętość życia jest nie tylko domeną osób duchownych, ale może być także zrealizowana na najwyższych stanowiskach społecznych. Nie mamy dokładnych danych dotyczących życia św. Wacława. Jego postać ginie w mrokach historii. Historycy wysuwają różne hipotezy co do jego życia. Jest pewne, że Wacław odziedziczył po ojcu tron królewski. Podobno był dobrym, walecznym rycerzem, co nie przeszkadzało mu być także dobrym i wrażliwym na ludzką biedę. Nie jest znana przyczyna jego konfliktu z bratem Bolesławem, który stał się jego zabójcą i następcą na tronie. Nie znamy też bliżej natury i rozwoju konfliktów wewnętrznych oraz ich związków z polityką wobec sąsiadów, które wypełniły jego krótkie rządy i które były prawdopodobnie tłem bratobójstwa. Śmierć Wacława nastąpiła 28 września 929 lub 935 r. w Starym Bolesławcu. Kult Wacława rozwinął się zaraz po jego śmierci. Ciało męczennika przeniesiono do ufundowanego przez niego praskiego kościoła św. Wita. Wczesna cześć znalazła wyraz w bogatym piśmiennictwie poświęconym świętemu. Kult Wacława rozszerzył się z Czech na nasz kraj, zwłaszcza na południowe tereny przygraniczne. Zadziwiające, że Katedra na Wawelu otrzymała jego patronat. Także wspaniały kościół św. Stanisława w Świdnicy ma go jako drugorzędnego patrona.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV powrócił z Francji do Rzymu

2026-09-29 06:59

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

O godzinie 20.53 samolot z Papieżem na pokładzie wylądował na lotnisku w Rzymie. Zakończyła się piąta zagraniczna podróż apostolska Leona XIV.

Papież od 25 do 28 września odwiedził trzy miasta. W Paryżu spotkał się z władzami, nawiedził katedrę Notre Dame, w której modlił się z duchowieństwem, spotkał się z młodzieżą na stadionie w podparyskim Saint Denis.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję