Reklama

Niedziela Wrocławska

Każde dziecko chce żyć

Dziewczynka, która we wrocławskim szpitalu cudem przeżyła aborcję – podczas „legalnej” procedury tzw. przerwania ciąży wywołano u pacjentki sztuczny poród, co zakończyło się urodzeniem ważącego ok. 700 gramów dziecka w 22/23 tygodniu życia – zmarła 28 lutego po kilku tygodniach walki o życie. Nie dano jej szans na normalne życie, bo podczas badań prenatalnych wykryto u niej zespół Downa – rodzice zdecydowali się na „legalną” aborcję.

Niedziela wrocławska 12/2014, str. 6-7

[ TEMATY ]

aborcja

Tomasz Lewandowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Polsce przerwanie ciąży – czyli aborcja – dopuszczone jest przez prawo w trzech przypadkach. Jednym z nich jest sytuacja, gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. Przy czym „ciężkie i nieodwracalne upośledzenie” to często zespół Downa. Czyli z liczby kilkuset legalnych aborcji, jakie dokonywane są rocznie w naszym kraju, większość stanowią dzieci, które mogłyby żyć w społeczeństwie.

– Przypadek tej dziewczynki pokazuje, że także dziecko, które ma wadę genetyczną chce żyć i o to życie walczy – mówi Kaja Godek, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji”. – Gdyby nie to, że zafundowano jej taki dramatyczny sposób przyjścia na świat, urodziłaby się pod koniec kwietnia, z donoszonej ciąży, o to życie nie musiałaby walczyć i na pewno w tym życiu zaznałaby radości. W tej chwili nie ma takiej szansy, ponieważ to życie je odebrano. Ta dziewczynka jest ofiarą polskich przepisów i polityków, którzy nie chcą tych przepisów zmienić. Przypadek tej dziewczynki pokazuje też nawet największym sceptykom, że aborcja to nie jest jakieś spędzenie płodu czy usunięcie tkanki, tylko zabicie żywego człowieka – podkreśla Kaja Godek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

To nie odosobniony przypadek

Reklama

To, co stało się we wrocławskim szpitalu nie jest odosobnionym przypadkiem. Ginekolog z Wrocławia, prosząca o zachowanie anonimowości, opisuje dla „Niedzieli” rutynowy przebieg zabiegu przerwania ciąży: pacjentka dostaje środki na wywołanie skurczy i porodu, dziecko wyciągane jest na zewnątrz i odkładane do łóżeczka. Najczęściej śmierć następuje jeszcze przed przyjściem na świat, ale dużo jest też przypadków, że dziecko rodzi się żywe i umiera dopiero po kilku minutach. Przy tak wczesnych narodzinach, gdy wszystkie narządy nie są jeszcze ukształtowane, dziecko nie jest w stanie żyć poza łonem matki. W Polsce zabieg aborcji dopuszczany jest do 22 tygodnia ciąży.

Z informacji wydobytych przez dziennikarzy „Gościa Niedzielnego” od Dolnośląskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w ubiegłym roku na Dolnym Śląsku dokonano aż 100 „legalnych” aborcji. W terminacji ciąży – jak fachowo określa się zabijanie nienarodzonych dzieci – przewodzi Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu. Dokonano tam w 2013 r. 33 aborcji.

Hospicjum perinatalne

Reklama

Jest alternatywa dla rodziców, którzy dowiadują się, że ich dziecko urodzi się nieuleczalnie chore i którym proponuje się aborcję – to hospicjum perinatalne. Pierwsze powstało w Warszawie, we Wrocławiu istnieje od 2013 r. Hospicjum perinatalne to alternatywa dla aborcji w przypadku wad letalnych, czyli wad genetycznych, których nie da się wyleczyć, a które prowadzą do śmierci dziecka jeszcze w trakcie trwania ciąży lub niedługo po porodzie. To szansa na ofiarowanie dziecku i rodzinie wspólnych, choć krótkich, chwil. – Hospicjum perinatalne to opieka nad matką, chorym dzieckiem, jego ojcem i rodzeństwem. W ramach pomocy mieści się zarówno wsparcie medyczne (wyczerpująca informacja na temat choroby i rokowania, pomoc w kontakcie ze specjalistami), jak i pomoc socjalna, psychologiczna czy duchowa. To bardzo ważne, aby w tym niezwykle trudnym momencie, gdy rodzice dowiadują się o wadzie letalnej płodu, nie zostali sami z pytaniami i wątpliwościami. Nasze hospicjum stawia sobie za cel towarzyszyć im i wspierać zarówno w okresie ciąży, jak również po urodzeniu dziecka – mówi dr Krzysztof Szmyd, kierownik Wrocławskiego Hospicjum Perinatalnego.

3 bezcenne miesiące

Kobieta w momencie złej diagnozy zazwyczaj nie ma żadnego wsparcia, przedstawi jej się czarną wizję choroby i śmierci dziecka i rozwiązanie problemu, jakim ma być aborcja. Jeżeli nie zostanie sama, jeżeli dostanie pomocną dłoń, słowa wsparcia i otuchy, dowie się o innych możliwościach, jak hospicjum perinatalne, pojawia się iskierka nadziei. – Hospicjum perinatalne bardzo pomogło nam w podjęciu decyzji, by pozwolić naszej córce żyć tyle, ile jest jej dane – mówi Renata Bielak, mama Blanki żyjącej 3 miesiące i cierpiącej na trisomię 13 chromosomu. – W hospicjum spotkaliśmy psychologa, u nich dowiedzieliśmy się, że to nie jest tak, że te dzieci umierają od razu po porodzie, ale mogą jeszcze jakiś czas żyć i że to życie nie jest skazane na cierpienie. To mi dużo dało do myślenia, wcześniej nikt nam o tym nie mówił.

Reklama

– Wiedziałam, że będziemy mieć z naszym dzieckiem bardzo mało czasu – wspomina pani Renata. – Bałam się porodu, bo nie wiedziałam, jak zareaguję. Ale moment porodu zmienił absolutnie wszystko – ja po prostu bardzo świadomie przyjęłam moje dziecko, moją córeczkę i to był jeden z najcudowniejszych momentów w moim życiu. Płakaliśmy razem z mężem. Ona leżała u mnie na brzuchu jeszcze z nieodciętą pępowiną. Mąż ją natychmiast ochrzcił – wszyscy łącznie z personelem płakaliśmy w tym momencie. Wiedziałam, że niezależnie od tego, jak bardzo jest chora, to jest moje dziecko, moja wielka miłość – dodaje.

Rodzina nie jest sama

Dowiadując się podczas badań prenatalnych, że ich dziecko urodzi się nieuleczalnie chore, rodzice często boją się, jak sobie poradzą z opieką nad takim dzieckiem. W tym pomaga hospicjum perinatalne, które proponuje całościową opiekę. W opiekę nad dzieckiem angażują się m.in. pediatrzy, neonatolodzy, położnicy, pielęgniarki i duszpasterze. Jest wiele osób, które chcą pomóc kobiecie i dziecku, pomóc całej rodzinie – w hospicjum można znaleźć kontakt właśnie z tymi osobami. – Co nas przerażało, to jak sobie poradzimy z opieką nad chorym dzieckiem po wyjściu do domu, bo przecież nic nie wiedzieliśmy o takiej opiece – opowiada pani Renata. – Uspokoiliśmy się, gdy dowiedzieliśmy się, że hospicjum zajmuje się taką rodziną i we wszystkim pomaga. Zapewnia opiekę lekarza, pielęgniarek, kapelana, psychologa, wolontariuszy. I ta opieka dotyczy nie tylko dziecka, ale całej rodziny. Gdy miałam gorszy dzień, mogłam porozmawiać z psychologiem, pielęgniarki były u nas każdego dnia. Wolontariusze przyjeżdżali, by zajmować się naszym starszym synkiem lub żeby pobyć z Blanką, tak, żebym ja mogła coś zrobić w tym czasie. To wszystko daje oparcie rodzinie, która ma nieuleczalnie chore dziecko i pomaga dobrze przeżyć ten wspólny czas.

Dajcie szansę swojemu dziecku!

Reklama

Decyzja o urodzeniu chorego dziecka daje rodzinie szansę na – choć krótkie – spotkanie z nim, na godne pożegnanie. – Dałam mojemu dziecku i naszej rodzinie szansę, by być razem przez te 3 miesiące, by przytulać naszą córeczkę, by poczuła jak bardzo ją kochamy, by dać jej wszystko, co możemy. Mieliśmy też czas, by godnie ją pożegnać – mówi mama Blanki.

– Wszystkim, którzy stają przed tym trudnym wyborem, mogę powiedzieć: nie bójcie się, dajcie szansę swojemu dziecku! – przekonuje Emil Bielak. – Ta szansa może przynieść miłość, może przynieść cudowne chwile. Ból będzie, ale będzie też poczucie, że zrobiliśmy wszystko, co możliwe, że daliśmy temu dziecku życie.

* * *

Zapraszamy

Zapraszamy państwa do wysłuchania audycji Żanny Korby i Patrycji Jenczmionki o Wrocławskim Hospicjum Perinatalnym przy ul. Jedności Narodowej 47/47a/49a, dostępnej na stronie internetowej Radia Rodzina www. radiorodzina.pl

2014-03-20 13:24

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Co dalej z aborcją w Ameryce?

Statystyki są zatrważające – aborcja była główną przyczyną śmierci na świecie w 2024 r. W samej Ameryce ich liczba przekroczyła w ubiegłym roku milion.

Dnia 31 grudnia 2024 r. portal Worldometer podał, że na świecie wykonano 45,1 mln aborcji w ciągu roku. W tym samym czasie 8,2 mln osób zmarło na raka, 5 mln – na skutek palenia papierosów, 1,7 mln – na HIV/AIDS, 1,35 mln – w wyniku śmiertelnych wypadków drogowych i 1,1 mln popełniło samobójstwa.
CZYTAJ DALEJ

Stulecie „Niedzieli”: Od diecezjalnego Tygodnika do dzieła, które jest wszędzie

W 1950 roku, gdy toczyło się śledztwo przeciwko redaktorowi naczelnemu "Niedzieli", naczelnik nie krył powodu aresztowania ks. Antoniego Marchewki. To „dlatego, że ksiądz jest naczelnym «Niedzieli», a «Niedziela» jest wszędzie”. Dziś te same słowa brzmią jak credo Tygodnika, który 18 września świętuje na Jasnej Górze 100 lat. W "Radiu Fiat" o tej drodze – od pierwszego numeru z 4 kwietnia 1926 roku, przez wojnę, cenzurę i milczenie aż do 1981 r., po portal i sześć milionów wejść na „Niezbędnik Katolika” – opowiedzieli prezes Instytutu Niedziela Mariusz Książek i ks. Paweł Rozpiątkowski.

Prowadzący zapytał, czy bez bulli Vixdum Poloniae Unitas Piusa XI nie byłoby drogi do „Niedzieli”. Ks. Paweł Rozpiątkowski potwierdził, że to jeden z fundamentów, ale dodał drugi: „pierwszym biskupem nowej diecezji częstochowskiej został ks. Teodor Kubina, społecznik, a jednocześnie człowiek, który czuł wagę prasy drukowanej, słowa drukowanego”.
CZYTAJ DALEJ

Zamknięcie kanału Archidiecezji Łódzkiej na YouTube. Mamy oficjalne stanowisko Google

2026-09-09 17:25

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

YouTube

red.

Niespodziewane zniknięcie oficjalnego kanału YouTube Archidiecezji Łódzkiej wywołało falę pytań ze strony wiernych i internautów. Redakcja portalu „Niedziela.pl” zwróciła się do Google, o podanie powodów zaistniałej sytuacji.

Sprawa wywołała ogromne poruszenie, gdyż kanał Archidiecezji Łódzkiej był głównym źródłem transmisji wydarzeń liturgicznych, rozważań oraz materiałów duszpasterskich dla wiernych w Polsce. Profil nagle przestał być dostępny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję