Reklama

Kochane życie

Autostrada do zatracenia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jakoś tak się złożyło, że nigdy nie byłam na pielgrzymce. Na takiej kilkudniowej, a zwłaszcza tej do Częstochowy. Nie liczę tu pielgrzymek autokarowych, bo to inna kategoria. Owszem, widziałam takie grupy w trasie, a nawet na postoju: Kaszubska na Helu, warszawska w Niepokalanowie i za Piasecznem. Znam też opowieści z takich pielgrzymek. Ale, niestety, nigdy nie wezmę w nich udziału osobiście, bo teraz nie dałabym już rady. Tak jak nie weszłabym już na Giewont, nie mówiąc o Rysach, na których w ogóle nie byłam. Wiele jest celów, do których już nie dotrę, i trzeba się z tym pogodzić. Ale nawet siedząc w domu, każdy człowiek jest przecież w jakimś sensie pielgrzymem, pielgrzymem życiowym. I każdy ma co wspominać z tej swojej życiowej pielgrzymki – ku niebu. Bo ostatecznym celem jest przecież niebo. Oczywiście, może być i piekło, choć nie przypuszczam, aby ktoś świadomie i z własnej woli chciał tam pójść.

Jest taka książka, którą napisał ks. Sebastian Józef Kępa, pt. „Autostrada do wiecznego zatracenia katolików niepraktykujących?”. W informacji o niej przeczytałam: „Na podstawie przykładów z kapłańskiej posługi autor książki rozprawia się z usprawiedliwieniami typu: *Jestem wierzący, ale niepraktykujący, *Chrystus – tak, Kościół – nie! *Nie uczęszczam na Mszę św., bo wolę się w lesie pomodlić – Bóg jest wszędzie, *Do zbawienia nie trzeba praktyk religijnych, wystarczy być dobrym, porządnym człowiekiem. *Nikogo nie zabiłem, nie mam żadnego grzechu... itp., itd.”. Oj, chyba i ja powinnam ją sobie poczytać na tej mojej indywidualnej pielgrzymce, w fotelu...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2014-08-05 15:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Holandia uśmierca niepełnosprawne 2-letnie dziecko, a urzędnicy nie widzą naruszenia prawa

2026-09-16 07:30

[ TEMATY ]

eutanazja

Holandia

Adobe Stock

Niepełnosprawne dwuletnie dziecko zostało poddane eutanazji w Holandii, mimo że nie znajdowało się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Nie powstrzymało to jednak holenderskich urzędników przed potwierdzeniem, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem - informuje portal lifenews.com.

Holenderska komisja rewizyjna oceniająca przypadki eutanazji doszła do wniosku, że lekarz działał z należytą starannością podczas pierwszej w kraju eutanazji dziecka poniżej 12. roku życia. Było to prawie dwuletnie dziecko z niepełnosprawnościami, którego życie zostało zakończone pod koniec ubiegłego roku.
CZYTAJ DALEJ

Wojewoda lubelski: w regionie uruchomiono 630 syren, w 120 budynkach zarządzono ewakuację

2026-09-17 21:35

[ TEMATY ]

alarm

Adobe Stock

We wszystkich powiatach zostało uruchomionych 630 syren, w 120 budynkach zarządzono ewakuację – tak wojewoda lubelski Krzysztof Komorski podsumował czwartkowy alert o zagrożeniu z powietrza w regionie. Dodał, że ewakuowani zostali m.in. uczniowie, nauczyciele i urzędnicy.

Alerty o zagrożeniu atakiem z powietrza Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało tuż przed południem. Nastąpiło to w czasie czwartkowego nalotu Rosji na zachód Ukrainy, podczas którego jeden z dronów uderzył 4 km od granicy z Polską. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało, że nie odnotowano naruszenia granicy RP. Po około godzinie alarm odwołano.
CZYTAJ DALEJ

„Niedzielo” moja kochana… - tak wiele wspomnień

2026-09-17 21:04

[ TEMATY ]

Niedziela

Niedziela

felieton

dr Milena Kindziuk

Red

Ogromnie się cieszę, że od ponad ćwierć wieku jestem związana z „Niedzielą". Że dane mi było w tym czasie stworzyć warszawską edycję tygodnika i zgromadzić wokół niej grono nowych dziennikarzy - wielu z nich pisze na łamach do dziś. Że wraz z nimi, w ciągu jednej doby po katastrofie smoleńskiej, przygotowaliśmy cały ogólnopolski numer - ksiądz Ireneusz Skubiś wycofał wówczas z drukarni wydanie już gotowe, by „Niedziela" mogła odpowiedzieć na tamtą tragedię tak, jak wymagała tego chwila… Wspomnień jest wiele...

Tworzenie numeru „Niedzieli" tuż po katastrofie prezydenckiego samolotu lecącego do Smoleńska mocno utkwiło mi w pamięci. Kiedy w sobotni poranek 10 kwietnia 2010 roku w mediach podano informację o tej narodowej tragedii, niemal odruchowo udałam się do redakcji „Niedzieli w Warszawie", którą wtedy kierowałam. Ku mojemu zaskoczeniu - to samo uczynili „moi" dziennikarze, mimo że nie zdążyłam jeszcze ich do tego zobligować.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję