Reklama

Stróża

Wierni i tradycja

Niedziela lubelska 4/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czas Bożego Narodzenia to czas tradycji jasełkowych. W parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Stróży znajdują się dwie szkoły podstawowe. W każdej z nich ostatni dzień nauki przed Bożym Narodzeniem, to dzień wyjątkowy. Dzień, w którym wszyscy pracownicy szkoły, uczniowie i zaproszeni goście wspólnie przeżywają tajemnicę Bożego Narodzenia.
20 grudnia 2002 r. w Szkole Podstawowej w Stróży zostały wystawione jasełka pt. Prosimy o pokój na świecie. Uczniowie klasy 3 A wcielili się w postacie dzieci z różnych kontynentów, by wspólnie witać Jezusa i prosić Go o pokój między narodami. Przedstawienie uświetniła dekoracja oddająca charakter spektaklu. Po przedstawieniu odbyło się spotkanie opłatkowe, na które zaprosiła dyrektor - Anna Kasperek. We wspólnym kolędowaniu, oprócz pracowników szkoły, brali udział: ks. Adam Bratek oraz nauczyciele-emeryci.
W Szkole Podstawowej w Słodkowie Trzecim tematem przedstawienia był "Wieczór wigilijny". Uczniowie klasy 6 przypomnieli wszystkim zgromadzonym znaczenie i symbolikę zwyczajów związanych ze świętami Bożego Narodzenia. Szczególnej atmosfery i nastroju dodały umieszczone w sali przepięknie udekorowane klasowe wystawy stołów wigilijnych. Na oknach znajdowały się witraże o tematyce świątecznej, którym blask świec wigilijnych dodał wyjątkowego uroku. Dyrektor Jolanta Rzepka, życząc spokojnych i rodzinnych świąt, podkreśliła wyjątkowy dla Polaków charakter tych świąt, związany z kultywowaniem tradycji i obyczajów świątecznych. Wyrazem tego był pokaz stołów wigilijnych. Spotkanie opłatkowe zakończyła degustacja potraw przez zaproszonych gości i obecnych mieszkańców wsi.
Święta to czas spotkań z rodzinami i wspólne kolędowanie, dlatego też w wigilijny wieczór nikt nie powinien czuć się samotny. W związku z tym uczniowie klasy 5 odwiedzili osoby mieszkające samotnie i wręczyli im kartki świąteczne z życzeniami od całej społeczności szkolnej. W obu szkołach spotkania opłatkowe wprowadziły uczestników w radosny, pełen nadziei i oczekiwań, świąteczny nastrój.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Gen. Kraszewski: po wybuchu na Lubelszczyźnie Rosjanie dowiedzieli się, że systemy obrony cywilnej są w Polsce uśpione

2026-08-08 07:41

[ TEMATY ]

stan wojenny

niebezpieczeństwo

PAP/Wojtek Jargiło

Eksplozja rakiety Ch-101 w Tarnawie-Kolonii ujawniła Rosjanom uśpienie naszych systemów obrony – mówi PAP gen. rez. Jarosław Kraszewski. Według niego pociski zmierzające w kierunku Polski najlepiej byłoby niszczyć jeszcze nad Ukrainą, problem w tym, że Rosja mogłaby to potraktować jako bezpośrednie włączenie się Polski do wojny.

W pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim 30 lipca spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101. Do zdarzenia doszło w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę. Najpierw o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który następnie był śledzony przez wojsko. Jak ustalono, rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Niestety, nie w każdym przygranicznym powiecie zawyły syreny alarmujące ludność o zagrożeniu (stało się tak tylko w 10 na 17 powiatów), a nawet jeśli syreny zawyły, to mieszkańcy nie reagowali prawidłowo. O ocenę sytuacji PAP poprosiła byłego dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii gen. rez. Jarosława Kraszewskiego. Nasz rozmówca wskazuje nie tylko, kto i co zawiodło, ale również mówi, co należy zrobić, by więcej nie doszło do takiej sytuacji. Tłumaczy też m.in., dlaczego Polska nie może zestrzeliwać rosyjskich rakiet, które znajdą się niebezpiecznie blisko granicy ukraińsko-polskiej, już nad terytorium Ukrainy.
CZYTAJ DALEJ

Rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać

2026-08-08 12:42

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Do momentu przejęcia mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska przez pół roku odpowiadałem za TVP Info, w tym za programy publicystyczne, czyli też te, do których zapraszani byli politycy. Wspominam ten czas, bo miałem okazję naocznie zobaczyć jak wyglądała polityka medialna ówcześnie rządzącej partii, Prawo i Sprawiedliwość. To, co najmocniej rzuciło mi się w oczy, to strach przed konfrontacją. Nie będę wymieniał nazwisk, bo nie o to chodzi, tylko powiem o zjawisku. Za każdym razem gdy była okazja, by w tzw. prime-timie zetrzeć się z poglądami albo kłamstwami obozu Donalda Tuska, politycy tej partii unikali tego jak ognia. Im „ważniejszy” polityk, tym większa obawa i przekonanie, że on to się do takiego starcia „schylał” nie będzie.

Dlaczego dziś sobie o tym przypomniałem? Ano dlatego, że od zmiany władzy w Polsce minęło ponad 2,5 roku, a wciąż nie widzę w obozie Prawa i Sprawiedliwości chęci, by iść w teren i ścierać się z oponentem. Merytorycznie, z uczciwymi argumentami i prawdą, iść i się „bić”. Co mamy zamiast tego? Kolejne tygodnie dyskusji o stołkach, w tym o najważniejszym, czyli premierowskim. Jesteśmy po kolejnych przeciekach medialnych o wymianie prof. Przemysława Czarnka na kogoś innego. Może Tobiasz Bocheński, a może Zbigniew Bogucki? Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaprzecza, jednak faktem jest, że politycy PiS o tym cały czas mówią. Wiem, bo sam od nich to słyszę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję