Reklama

Niedziela Wrocławska

Dobry gest czyni Wiosnę

Do placówek opiekuńczo-wychowawczych prawie nigdy nie trafiają osoby osierocone – zazwyczaj mieszkają tam dzieci, które w swoich rodzinach nie miały zapewnionych bezpiecznych warunków do życia i rozwoju. Ta smutna prawda porusza serca. Jednym z Domów Dziecka naszej archidiecezji jest Wielofunkcyjna Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza „Wiosna” w Krzydlinie Małej

Niedziela wrocławska 22/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

pomoc

Archiwum „Wiosny”

Program artystyczny wychowanków „Wiosny”, maj 2013

Program artystyczny wychowanków „Wiosny”, maj 2013

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Początki działalności „Wiosny” sięgają 1943 r. Już wtedy Dom Dziecka prowadzony był przez Zgromadzenie Sióstr Szkolnych de Notre Dame. Pierwsze Siostry przybyły do Krzydliny Małej już w 1861 r. Powstał wówczas Dom pw. Świętej Rodziny, w którym siostry prowadziły szkołę gospodarczą i przedszkole, uczyły bezpłatnie miejscowe dziewczyny, przyjmowały pensjonarki, a co najcenniejsze – opiekowały się sierotami. Wszystko to działo się w oparciu o fundację ks. proboszcza Dominika Jäschke. Niestety, podczas II wojny światowej władze hitlerowskie zlikwidowały wszystko, na co siostry ciężko pracowały – szkołę i prawo do prowadzenia przedszkola. Jesienią 1943 r. sekretariat Caritas powierzył siostrom dzieci, których matki zatrudnione były na robotach przymusowych w Niemczech. Były to maluchy nie tylko z Polski, ale również z Francji, Ukrainy i Rosji. Od połowy 1950 r. placówka została upaństwowiona i otrzymała oficjalną nazwę „Dom Małych Dzieci” dla dzieci do trzeciego roku życia. Dopiero w 1994 r. państwo zezwoliło siostrom na prowadzenie Domu, który od tego czasu funkcjonuje pod nazwą Dom Dziecka „Wiosna”. W tym czasie do placówki przyjmowano dzieci do lat dziesięciu. W 2000 r. rozszerzono przedział wiekowy o dwa lata. Od 12 marca 2003 r. w wyniku przekształcenia Domu Dziecka „Wiosna” powstała Wielofunkcyjna Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza „Wiosna”, w której skład wchodzą: Placówka Interwencyjna oraz Placówka Socjalizacyjna.

Aby nasze rozważania nad trudnym losem dzieci nie skończyły się tylko smutnym westchnieniem, szukamy sposobu na to, jak realnie im pomóc. Taką pomoc niosą mieszkańcy Wąsosza. Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży po raz piąty postanowiło pomóc placówce, przygotowując na dziedzińcu kościelnym festyn. Do jego organizacji dołączyły również władze miasta, lokalni przedsiębiorcy i rzesze młodzieży, która licznie pojawiała się na wcześniejszych odsłonach festynu i wspomagała całe przedsięwzięcie. Wzorem lat poprzednich równocześnie przeprowadzana będzie akcja krwiodawstwa nadzorowana przez Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Wydarzeniu towarzyszyć będą atrakcje. Wystąpi m.in. ludowy zespół „Wąsoszanki”, przedstawiciele młodszej generacji, jak np. Motor in Corn czy Dzakob, a także wychowankowie „Wiosny”. Gościem specjalnym będzie zespół Apostolos. Ponadto uczestnicy przedsięwzięcia będą mogli przejechać się bryczką wokół rynku oraz obejrzeć panoramę Wąsosza z wozu strażackiego. Dla maluchów przygotowano wiele gier i zabaw.

Organizatorzy festynu pod hasłem „Twoja pomoc źródłem szczęścia” serdecznie zapraszają do Wąsosza już 31 maja! Będzie to wspaniała okazja do poznania się, rozmowy i zabawy. Bawmy się i w ten sposób wspólnie działajmy na rzecz dzieci, których los od najmłodszych lat nie rozpieszcza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2015-05-28 10:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dotykają serca

Niedziela łódzka 48/2015, str. I

[ TEMATY ]

pomoc

Kl. Kamil Gregorczyk

Jest w Łodzi takie jedno miejsce. Szczególne. Nienagłośnione, niemedialne. Niedofinansowywane z budżetu miasta, z kasy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Schowane wśród bloków, osłonięte od hałasu ulic. To dom sióstr Misjonarek Miłości, zwanych Kalkutkami. Dom, w którym oprócz sióstr mieszka kilkunastu niepełnosprawnych mężczyzn. Chorych, z amputowanymi nogami, na wózkach, bezdomnych, którymi nikt już nie chciał się zająć. Nie dawano im nawet szansy na dom, na pomoc, na doświadczenie czegoś dobrego. Siostry opiekują się nimi najlepiej jak mogą, opatrują rany, karmią, opierają. Bezinteresownie. Takie dotknięcie miłosiernego Boga. Tak mówią ci, którzy tę pomoc otrzymują. Ale nie tylko ci mężczyźni doświadczają dobroci i miłości bliźniego. Do Kalkutek przychodzą rodziny, matki z dziećmi, samotni, starsi. Tu nikomu nie odmawia się pomocy, nie sprawdza numeru pesel, nie odhacza na liście. Wielu w codziennym życiu stara się być twardymi, ale w rozmowach z siostrami otwierają się i opowiadają o swoich problemach, często wielkich kłopotach, boleściach. A misjonarki słuchają i pomagają. Jak podkreślają ci, którzy tu przychodzą – ważna jest pomoc duchowa, rozmowa, to, że nikt nie zbywa, że posłucha, jak płaczesz. Niektórzy przychodzą tu od wielu już lat. Ale oprócz pomocy jest też ewangelizacja, modlitwa, zawierzenie Bogu. To przemienia serca wielu. To naprostowuje ich życie. Pozwala uwierzyć, że mimo upadku, biedy, załamania, potrafię stanąć i iść dalej. I potrafię być człowiekiem. Ilu osobom pomogły już misjonarki? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że te skromne, ciche i drobne kobiety robią to, czego nie potrafią uczynić żadne powołane do tego instytucje czy ośrodki. Swoją pracą, poświęceniem i miłością bliźniego dotykają serc tych ludzi. To Boże dotknięcie w nich zostaje. I nawet jeśli nie potrafią sobie poradzić ze swoimi nałogami, to ślad sióstr i ślad Bożego miłosierdzia już w nich jest. I być może kiedyś odmieni ich życie.
CZYTAJ DALEJ

„Ja także chciałabym zostać uzdrowiona”. Świadectwo Margherit

2026-09-27 18:36

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Moja wiara się zachwiała. Byłam zła na Mamę Maryję - wyznała Margherite Hourt podczas spotkania Leona XIV z chorymi i osobami, które im posługują w Lourdes. Po wypadku, który odebrał jej sprawność, właśnie przy Grocie odnalazła pocieszenie. Jej świadectwo oraz słowa lekarza z Laval pokazały Papieżowi Lourdes widziane oczami tych, którzy wiedzą, że granica między pomagającym a potrzebującym pomocy może zniknąć w jednej chwili.

Podziel się cytatem Po raz pierwszy przyjechała tu jako dwudziestolatka, aby pomagać chorym i osobom z niepełnosprawnościami podczas pielgrzymek diecezji Metz. Później robiła to przez ponad 14 lat. Na co dzień pracowała w fabryce ceramiki, a urlop przeznaczała na służbę chorym w Lourdes.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsza na świecie parafia bł. F. Sheena. Wiadomo też, kiedy będzie obchodzone wspomnienie amerykańskiego duchownego

2026-09-28 09:00

[ TEMATY ]

Bł. abp Fulton Sheen

commons.wikimedia.org

Arcybiskup Fulton Sheen

Arcybiskup Fulton Sheen

Biskup Louis Tylka z diecezji Peoria w stanie Illinois ogłosił na zakończenie odprawianej w sobotę Mszy św. o utworzeniu pierwszej w historii parafii imienia błogosławionego Fultona Sheena.

Połączona parafia Najświętszej Marii Panny w El Paso w stanie Illinois – gdzie Sheen został ochrzczony – i św. Jana w Benson w stanie Illinois będzie pierwszą na świecie parafią nazwaną imieniem nowego błogosławionego. Nowa nazwa parafii zacznie obowiązywać 9 grudnia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję