Przekazanie insygniów prezydenckich było wydarzeniem szczególnie ważnym dla tych, którzy uważają, że PRL była państwem nielegalnym, a prawdziwe władze, będące depozytariuszem legalnego państwa, znalazły się na uchodźstwie. Dla nich przekazanie insygniów było usankcjonowaniem zmian zachodzących w Polsce. Wałęsa był pierwszym przedstawicielem władz nad Wisłą, które uważano za legalne. Natomiast dla tych, którzy nie mieli tak radykalnych poglądów, miało to znaczenie symboliczne. Oznaczało, że kończy się kwestionowanie legalności władz w Polsce i czas symbolicznej dwuwładzy. Przeważał pogląd, że władza narzucona po II wojnie była nielegalna, nie pochodziła od narodu, ale była uznawana międzynarodowo – z czasem przez wszystkie państwa świata (jako ostatnie państwo cofnęła poparcie rządowi emigracyjnemu Stolica Apostolska – de facto w 1958 r., de iure – w 1972 r. – przyp. wd).
Między wyborami z 4 czerwca 1989 r. i pierwszymi wolnymi wyborami parlamentarnymi z 25 października 1991 r. trwał okres przejściowy między PRL a III RP. Wolne wybory prezydenckie i przekazanie insygniów były ważnym, może najważniejszym wydarzeniem tego okresu. Ale nie jest to dzień narodzin III RP. Można go za taki uznać tylko symbolicznie. Tak jak symbolicznie uznano 11 listopada za dzień odzyskania niepodległości po latach zaborów. Ja byłbym raczej za 25 października, choć w świadomości społecznej bardziej liczy się 4 czerwca, gdy miliony ludzi zadało śmiertelny cios dyktaturze komunistycznej. Umierała jeszcze przez wiele miesięcy, ale już się nie podniosła.
W świecie zdominowanym przez głośne produkcje i powierzchowne treści, rzadko zdarza się dzieło, które potrafi zatrzymać widza w pół kroku i skłonić do rachunku sumienia. „A Great Day” (Wspaniały dzień) – laureat New York Indie Film Festival – to filmowy rachunek z miłości, który właśnie doczekał się polskiej wersji językowej. Choć w USA obejrzały go setki tysięcy osób, w Polsce wciąż czeka na swoje odkrycie.
Podziel się cytatem
Spowiedź, która zmienia wszystko
Oparta na faktach historia rzuca widza w sam środek dramatu, który wydaje się nie do udźwignięcia. Oto kapłan staje przed wyzwaniem, które przekracza ludzkie siły: musi wysłuchać spowiedzi mężczyzny odpowiedzialnego za śmierć jego własnej rodziny. Czy w obliczu tak ogromnej straty możliwe jest przebaczenie?
Kościół jest stanowczo przeciwny wszelkim formom antysemityzmu - potwierdził papież Leon XIV w Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu we wpisie na swym koncie @Pontifex na portalu X.
Czy mogą być uczciwe przeprosiny bez żalu? Nie chodzi o te wypowiedziane czy napisane w ramach realizacji jakiegoś wyroku, ale takie zwyczajne – między dwojgiem ludzi albo między narodami. Nie. Takie „przeprosiny”, w których sprawca albo jego spadkobierca chce coś ugrać, coś uzyskać, są jeszcze gorsze. W swoim cynizmie ranią ofiary i ich bliskich. Dokładnie tak od dekad wyglądają relacje niemiecko-polskie.
Regularnie, przy różnych okazjach i rocznicach, przedstawiciele niemieckich władz – a więc reprezentanci państwa sprawców – mówią i piszą w sposób, który w istocie jest wyparciem się zbrodni, za które rzekomo przepraszają. Stało się tak również w tym roku, przy okazji rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.