Reklama

Niedziela Lubelska

Bóg dał nam siłę

Uroczystą Eucharystią w parafii pw. Świętej Rodziny w Lublinie, sprawowaną 17 kwietnia pod przewodnictwem bp. Artura Mizińskiego, sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Polski, rozpoczęły się lubelskie obchody 1050. rocznicy Chrztu Polski

Niedziela lubelska 17/2016, str. 1

[ TEMATY ]

Chrzest Polski

Łukasz Sztolf

Liturgii przewodniczył bp Artur Miziński

Liturgii przewodniczył bp Artur Miziński

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Na mocy chrztu zostaliśmy wszczepieni w Boga w Trójcy Jedynego i włączeni do nowego ludu Bożego, odkupionego Krwią Baranka – mówił bp Artur Miziński. Jak podkreślał, przeżywając jubileusz Chrztu Polski należy dziękować Bogu za Jego dobroć, bo dzięki temu wydarzeniu każdy Polak może utożsamiać się z owcą, która należy do owczarni Chrystusa. Nawiązując do przeżywanej Niedzieli Dobrego Pasterza, bp Miziński pytał, czy wierni pozwalają się paść Dobremu Pasterzowi. Takim pasterzem jest tylko Jezus Chrystus, a niestety, współczesny świat dostarcza ludziom fałszywych pasterzy, którzy są przeciwnikami Boga i proponują prawo i moralność sprzeczną z nauką Kościoła. Wielu daje się zwieść fałszywym pasterzom. – Jedni idą w alkohol, inni w narkotyki czy związki bez zobowiązań, a wielu idzie jeszcze dalej, zgadzając się w imię fałszywie pojętej wolności i tolerancji na zabijanie niewinnych dzieci, żeby rzekomo szanować prawa kobiet, a z drugiej strony godzą się na selekcję genetyczną przy procedurze in vitro, żeby otrzymać dziecko zgodnie ze swoimi oczekiwaniami. Nie widzą wtedy sprzeczności i tego, że stawiają się w roli Boga decydując o rzeczach, o których nie mają prawa decydować – mówił sekretarz generalny Komisji Episkopatu Polski. Jak podkreślał, jedynie Bóg w swojej miłości miłosiernej potrafi całkowicie zadbać o człowieka i doprowadzić go do zbawienia. – Staliśmy się dziedzicami tej obietnicy na mocy naszego chrztu, przez który zostaliśmy zanurzeni w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa – dodał.

Dziękując Bogu za 1050 lat od Chrztu Polski, bp Artur Miziński przypomniał, że chrzest Mieszka I był nie tylko strategiczną decyzją polityczną, która doprowadziła do tego, że ówczesne państwo polskie znalazło się w kręgu kultury łacińskiej, we wspólnocie narodów chrześcijańskich. Dzięki temu przed tysiącem lat Dobra Nowina ogarnęła polską ziemię. Pomimo wieków, Kościół ze swym depozytem wiary przetrwał w Europie. – To samo Wyznanie wiary powtarzamy i my 1050 lat później, gdyż wiara chrześcijańska przetrwała nienaruszona dzięki przekazywaniu jej z pokolenia na pokolenie – podkreślał. Jubileusz Chrztu Polski nie powinien być dla katolika tylko wspomnieniem historycznego wydarzenia, ale przede wszystkim czasem odnowienia i umocnienia wiary. Ksiądz Biskup przestrzegał, aby Polacy, szczycąc się historią i wiarą przodków, nie okazali się narodem niewierzącym. – Może się tak stać, gdy nie zatroszczymy się, by wiarę uczynić podstawą naszych wartości, podstawą i kryterium wszelkich wyborów – podkreślał.

Po Eucharystii, w której uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, odbyła się premiera oratorium Roberta Grudnia oraz artystyczny pokaz laserów. Uroczystości zostały przygotowane we współpracy z Katolickim Stowarzyszeniem „Civitas Christiana” i Centrum Jana Pawła II.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2016-04-21 11:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Początki chrześcijaństwa na ziemi śląskiej

Niedziela wrocławska 2/2016, str. 6-7

[ TEMATY ]

historia

Chrzest Polski

Muzeum Archidiecezjalne we Wrocławiu

Maszkaron z katedry wrocławskiej, XV wiek

Maszkaron z katedry wrocławskiej, XV wiek
Każdego wędrowca przemierzającego drogi naszego kraju uderza szczególny widok: wieże kościołów rysujące się na horyzoncie, liczba kaplic i krzyży przydrożnych, figury Matki Bożej i świątków, które przypominają o chrześcijańskim obliczu Polski. Zdawać by się mogło, że te elementy stanowią nieodłączną część polskiego krajobrazu, był jednak czas, kiedy tego wszystkiego nie było. Nie pozdrawiano się wówczas po chrześcijańsku „Pochwalony Jezus Chrystus”, drogi nie roiły się w niedziele i święta od ludu spieszącego na Mszę św., nie słyszano dźwięków dzwonów kościelnych. Polska była wówczas pogańska, przy czym pogaństwo to niewiele miało wspólnego z wierzeniami starożytnych Greków czy Rzymian.
CZYTAJ DALEJ

Odrzucona Ewangelia nie przestaje być Ewangelią

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
CZYTAJ DALEJ

Ktoś Cię zranił? Przynieś tę ranę na Różaniec

2026-10-01 18:46

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Niektóre zranienia mijają szybko, inne zostają w pamięci na lata. Szczególnie bolą te zadane przez osoby, którym ufaliśmy.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję