Reklama

Podziękowanie

Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą… (ks. Jan Twardowski)

Niedziela Ogólnopolska 24/2016, str. 17

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W związku z odejściem do Domu Ojca i ostatnim pożegnaniem śp. Izabeli Olczyk pragnę w imieniu własnym, siostry Anety oraz brata Radosława z żoną Anną złożyć serdeczne słowa podziękowania wszystkim, którzy w bolesnych chwilach choroby nowotworowej naszej Mamy okazali nam wiele serca, duchowego wsparcia, współczucia i życzliwości, a także wzięli liczny udział w uroczystości pogrzebowej.

Bardzo dziękujemy Księdzu Arcybiskupowi dr. Wacławowi Depo – Metropolicie Częstochowskiemu za Jego serdeczny list kondolencyjny. Serdecznie dziękujemy Księdzu Biskupowi Antoniemu Długoszowi za przewodniczenie ceremonii pogrzebowej, za serdeczne słowa homilii, za wielkie serce dla naszej rodziny.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wyrazy wielkiej wdzięczności kierujemy wobec Kapłanów z archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej, którzy tak licznie wzięli udział w Liturgii pogrzebowej. Na ręce Księdza Rektora dr. Grzegorza Szumery składamy serdeczne podziękowanie wszystkim Księżom Profesorom i Wychowawcom WSD Archidiecezji Częstochowskiej i WSD Diecezji Sosnowieckiej, dziękujemy diakonom i klerykom za asystę liturgiczną. Na ręce Księdza Dyrektora dr. hab. Mariana Dudy składamy podziękowanie Księżom Profesorom, Absolwentom oraz Studentom Wyższego Instytutu Teologicznego.

Reklama

Na ręce Księdza Prałata dr. Włodzimierza Kowalika wyrażamy wdzięczność przedstawicielom Kapituł, z Radomszczańską na czele. Dziękujemy przedstawicielom Kurii Metropolitalnej, Sądu Metropolitalnego, Niższego Seminarium Duchownego, Kapłanom z dekanatu kodrąbskiego, Kapłanom Rodakom, moim drogim Kolegom z rocznika święceń, przeżywającym srebrny kapłański jubileusz, Duszpasterzom parafii Kodrąb –

Księdzu Proboszczowi Markowi Szumilasowi i Księdzu Łukaszowi Mozlerowi. Bardzo dziękujemy Księdzu Proboszczowi Grzegorzowi Greli oraz parafianom z zaprzyjaźnionego Pławna za liczną obecność na pogrzebie. Szczególną wdzięczność kierujemy wobec Osób życia konsekrowanego, Przedstawicieli różnych zgromadzeń zakonnych.

W tę geografię wielkiej wdzięczności pragniemy włączyć p. Lidię Dudkiewicz, redaktor naczelną naszego Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, oraz Księdza Mariusza Frukacza – dziękujemy za wielkie wsparcie duchowe i życzliwe towarzyszenie nam w chorobie Mamy i Jej pogrzebie.

Dziękujemy Przedstawicielom Urzędu Gminy i Zakładu Gospodarki Komunalnej w Kodrębie.

Dziękujemy wszystkim Lekarzom i Personelowi medycznemu, którzy przez lata choroby Mamy służyli nam życzliwą pomocą.

Bliższej i dalszej Rodzinie oraz wszystkim tak licznym uczestnikom uroczystości pogrzebowych z bliska i z daleka dziękujemy za dar modlitwy, za każdą przyjętą Komunię św. i za każdą zamówioną Mszę św. w intencji naszej Mamy.

Nie chcielibyśmy nikogo pominąć, dlatego za św. Bazylim Wielkim dedykujemy naszą podziękę wszystkim: „Panie, Ty wiesz, gdzie każdy z nich mieszka. Idź i w naszym imieniu zastukaj do ich drzwi, zanosząc naszą wielką wdzięczność!”.

2016-06-08 11:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chcesz zacząć od nowa? Weź Różaniec i zrób pierwszy krok

2026-09-30 18:53

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Nie każdy nowy początek musi oznaczać wielką zmianę. Czasem wystarczy jedna decyzja, jedna modlitwa albo pierwszy krok po długim czasie. Jeśli dziś chcesz zostawić za sobą coś, co Cię niszczy, przynieś to Jezusowi przez ręce Maryi w modlitwie różańcowej.

Czasem modlimy się, bo o coś prosimy. Innym razem – bo ktoś nas zranił, martwimy się o bliską osobę, nie wiemy, co dalej albo po prostu potrzebujemy trochę nadziei...
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Różaniec dla zabieganych. Czy trzeba mieć czas, żeby się modlić?

2026-10-01 20:50

[ TEMATY ]

różaniec

dla zabieganych

czy trzeba mieć czas

modlić

Adobe Stock

Październik to dla wielu osób czas powrotu do różańca. W kościołach po raz kolejny rozbrzmiewa „Zdrowaś Maryjo”, a wśród wiernych pojawiają się postanowienia, by tej modlitwie poświęcać więcej czasu. Tyle że z czasem bywa różnie. Praca, dom, dzieci, zakupy, nauka, spotkania i dziesiątki drobnych spraw sprawiają, że wieczorem najczęściej marzymy już tylko o chwili odpoczynku. Czy w takim rytmie dnia jest jeszcze miejsce na różaniec?

Podczas objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 roku pojawiło się wezwanie do modlitwy różańcowej. Dla wielu osób różaniec stał się odtąd jedną z najważniejszych codziennych modlitw. Tyle że regularność nie zawsze przychodzi łatwo. Nie każdy ma możliwość, by wieczorem spokojnie usiąść i przez kilkadziesiąt minut modlić się bez przerwy. Czasem wystarczy jednak zacząć od jednej tajemnicy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję