Podczas Dni w Diecezji młodzi pielgrzymi, którzy z różnych stron świata przybyli na Światowe Dni Młodzieży do diecezji sosnowieckiej, wyruszyli 22 lipca na pieszą pielgrzymkę do Tronu Królowej Polski na Jasną Górę. Do klasztoru szli ok. 15 km – z Wrzosowej k. Częstochowy
Pielgrzymka podzielona została na 25 grup, w których szło ok. 3200 młodych z zagranicy wraz z ok. tysiącem wolontariuszy Światowych Dni Młodzieży. Trud wędrówki podjęło m.in. 10 biskupów, 150 kapłanów, 40 kleryków oraz 40 sióstr zakonnych. Na szlaku pielgrzymim, jak zawsze, swe dobre serce otworzył ks. prał. Jan Szkoc, który przywiózł i rozdał 4200 lodów.
Wyjątkowych gości powitał podprzeor Klasztoru na Jasnej Górze o. Mieczysław Polak. Eucharystii sprawowanej na Jasnogórskim Szczycie przewodniczył abp Philip Wilson z Australii, m.in. wraz z bp. Grzegorzem Kaszakiem oraz biskupem pomocniczym bp. Piotrem Skuchą.
– Bardzo chciałbym podziękować wam, młodym ludziom. Powiedziałem naszym gościom, dziękując wszystkim wolontariuszom, dając tylko jeden przykład, jak jesteśmy wdzięczni: zebrała się duża grupa osób, które przygotowywały kanapki, te, które jedliście dzisiaj podczas pielgrzymki. I ci wolontariusze powiedzieli, że kanapki dla naszych pielgrzymów muszą być świeże; pracowali całą noc, skończyli o czwartej nad ranem. Bardzo dziękuję wszystkim wolontariuszom. To był tylko jeden przykład poświęcenia – mówił na zakończenie pielgrzymki Pasterz Kościoła sosnowieckiego bp Grzegorz Kaszak. Podziękował on także wszystkim uczestnikom pielgrzymki w kilku językach.
– Od zawsze słyszy się bardzo dobre słowa o Jasnej Górze i Częstochowie, i biorąc osobiście udział w pielgrzymce jestem bardzo zadowolony. Jest to bardzo ciekawe doświadczenie z punktu widzenia Włocha, który pierwszy raz jest w Polsce. Sposób, w jaki się modlimy, w jaki śpiewamy, porównywanie różnic kulturowych pomiędzy Polską a Włochami jest naprawdę bardzo wzbogacające – podkreślał Filippo Massarenti z Włoch, gość parafii Chrystusa Króla w Sosnowcu.
Uroczystą Mszą św. w bazylice Świętej Trójcy w Kobyłce rozpoczęła się peregrynacja znaków Światowych Dni Młodzieży po diecezji warszawsko-praskiej. Przez 13 dni Krzyż i Ikona Matki Bożej „Salus Populi Romani” nawiedzą wszystkie rejony, w których w przyszłym roku będzie przyjmowana młodzież z całego świata w ramach Tygodnia w Diecezjach poprzedzającego centralne wydarzenie w Krakowie. - Niech to będzie czas odnowienia naszej wiary abyśmy stali się świadkami Boga i Jego Miłości dla naszych gości z zagranicy. Od tego momentu jesteśmy duchowo odpowiedzialni za to wielkie dzieło jakim będzie spotkania młodych z całego świata z Ojcem Świętym Franciszkiem w Krakowie - podkreślił bp Marek Solarczyk, który przewodniczył liturgii.
Przywołując w homilii słowa św. Pawła Apostoła zaapelował on o ducha zgody, życzliwość i postawę wzajemnego przebaczenia. - "Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość , znieważanie z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie tak, jak Bóg wam przebaczył i postępujcie drogą miłości aby te kilka tysięcy młodych ludzi z całego świata, którzy za rok do was przybędą, mieli szansę doświadczyć Boga. Żeby nie mieli wątpliwości, że zostali zaproszeni do domu, gdzie jest kochająca rodzina, że wyciągnięta do nich doń w geście miłości będzie szczera - powiedział bp Solarczyk. Przestrzegł jednocześnie przed próbami nakładania masek i pozorowaniem zgody. - Oni bardzo szybko zorientują się z czym tak naprawdę do nich wychodzimy. Dlatego potrzeba nam otworzyć się na Boga i przyjąć Jego łaskę aby On przemienił nasze serca tak abyśmy stawali się Jego dziećmi, aby nasze zgromadzenie, nasze rodziny były autentyczną wspólnotą - tłumaczył kaznodzieja.
Znasz Nowennę Pompejańską nazywaną „nowenną nie do oparcia”?
8 maja trwa wielkie święto w Sanktuarium w Pompejach i uroczyście odczytuje się supliki do Królowej Różańca z Pompejów. Koniecznie się przyłącz, aby uzyskać wielkie łaski za przyczyną matki Bożej Królowej Różańca Świętego.
Historia ks. Larry’ego Hollanda z Vancouver nie jest jedynie szokującym epizodem ze szpitalnego korytarza. To znak groźnego przesunięcia granicy: od medycyny, która ma ratować i towarzyszyć, do systemu, który człowiekowi starszemu, osłabionemu i zależnemu od innych, podsuwa śmierć jako jedną z dostępnych możliwości. Właśnie dlatego tej sprawy nie wolno czytać jak sensacji, lecz jak ostrzeżenie.
Jak przeczytałam w portalu Zenith, w kanadyjskim szpitalu 79-letni ks. Larry Holland, człowiek po złamaniu biodra, usłyszał, że „opcją” może być także medycznie wspomagana śmierć. Szok jest tym większy, że nie chodziło o człowieka, który wyraził wolę umierania. Ks. Holland, powtórzę: miał złamane biodro. Potrzebował leczenia, rehabilitacji i zwyczajnej ludzkiej troski. Tymczasem w szpitalu usłyszał nie tylko diagnozę i zalecenia, ale również sugestię, że „opcją” może być MAiD, czyli Medical Assistance in Dying. Jak relacjonował, taka propozycja padła dwa razy: najpierw ze strony lekarza, a po kilku tygodniach wróciła w rozmowie z pielęgniarką. Nie jest to już więc opowieść o jednym niefortunnym zdaniu, jednym lekarzu czy jednej pielęgniarce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.