Reklama

Niedziela Łódzka

Jak za dni Noego

„Co tam, panie, w piaskownicy? Nicponie trzymają się mocno!” Taką oto przeróbką pierwszych kwestii „Wesela” Wyspiańskiego uraczył mnie niedawno znajomy, łódzki kabareciarz. Nie było mi do śmiechu. Ciekawe, jak ktoś opisze nasze czasy – powiedzmy – za 1000 lat. Jedli i pili, żyli bez ślubu, mieli w nosie prawo i oddawali swój los w lenno sztucznym inteligencjom…

[ TEMATY ]

felieton (Łódź)

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Biblia charakteryzuje „dni Noego” nie tylko jako czas ogólnego łajdactwa, ale konkretnie: jako obsesję seksualności, łamiącą granice prokreacji ustalone przez Boga. Rozpad naturalnego ładu nie jest w Księdze Genesis wątkiem pobocznym. Stanowi istotne tło Sądu (Potopu). Publicysta Michael Hichborn z The Lepanto Institiute pisze na portalu LifeSiteHomeUS: „Czasy Noego nie były prymitywne: Biblia i wykopaliska dowodzą istnienia pradawnej, zaawansowanej cywilizacji. (…) Ludzie żyli długo, mieli wspólny język i szybko gromadzili wiedzę, ale byli zepsuci moralnie i genetycznie. (…) A potem Stwórca to wszystko zmazał…” Porównywanie naszej epoki do „dni Noego” nie jest zabiegiem retorycznym. Przywołany tu Hichborn dodaje: „Dziś też mamy cywilizację, która potrafi budować, ale zapomniała, jak czcić…”

Globalna komunikacja szerzy wulgarność i przemoc na nieznaną dotąd skalę. Kultura masowa rozpala zachcianki, a elastyczna moralność usprawiedliwia je i zaspokaja, legalizując dewiacje. Poza tym ostre podziały, zamęt mentalny i duchowy sprowadzają spory ideologiczne do fazy „zimnej wojny domowej”. Trwa rewolucja.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W naszym kraju część komentatorów twierdzi, że obecna walka toczy się nie o to, jaka będzie Polska?, ani nawet: czyja ona będzie?, ale: czy w ogóle jakaś będzie?. Tematem „długich, nocnych rozmów rodaków” stał się znowu fatalizm. Faceci podobni do tych, jakich znamy z amerykańskich thrillerów klasy B., niszczą poczucie stabilności. Tyle że w filmie jest zwykle jeden psychopata, który dręczy kobietę, by ją na siłę „obdarować” swoimi chorymi emocjami. Natomiast w prawdziwym życiu działają ambitni liderzy, którzy chorymi koncepcjami pragną „uszczęśliwiać” całe społeczeństwa.

Zamęt sprzyja teoriom spiskowym: Sean Stone – syn reżysera Olivera Stone'a i były mason – twierdzi, że „w 1946 r. wybitni okultyści z USA przeprowadzili potężny rytuał, który otworzył bramę dla wielkiej fali fenomenów UFO. Chcieli oni w ten sposób przywołać – przy wsparciu kosmitów – babilońską nierządnicę z Apokalipsy” (sic!). Zalatuje to na milę urojeniami i w sezonie ogórkowym nieźle się sprzedaje. Z drugiej jednak strony egzorcysta ks. Chad Ripperger uważa, że „dzisiejsze konflikty kulturowe i polityczne są nie tylko sporami partyjnymi, lecz stanowią też przejaw walki duchowej: Dobro przeciwko złu, Chrystus przeciw Wrogowi.”

Reklama

Ale wróćmy do naszej piaskownicy… Czy ktoś jeszcze pamięta wielkie, czarne billboardy, które przed przyspieszonymi wyborami w 2007 r. nawoływały: „Lekarzu, nie wracaj z Hiszpanii. IV RP nadchodzi!” albo: „Pielęgniarko, nie wracaj z Anglii…” itd. Defetystyczna zaciekłość tych apeli była częścią rozprawy z rządem Jarosława Kaczyńskiego. Kto je wymyślił, kto sfinansował? Nie wiemy. Dziś taka czarna propaganda nie jest już konieczna. „Szeroko rozumianą” prawicę trawi choroba autoimmunologiczna, która niszczy jedność, odwracając uwagę elektoratu od problemów kraju i niepewnej przyszłości. Czy okaże się zabójcza? Czas pokaże. Dziś ludzie martwią się głównie ceną benzyny: że po wyborach może skoczyć do 10 zł za litr. Wyobraźnia od razu podpowiada slogany reklamowe: „Kiedy auto stoi, pieniędzy nie doi! Dobrze zaparkujesz, korków nie poczujesz!” Mało śmieszne, prawda?

Mnie korzystanie z komunikacji miejskiej męczy. Trudny do zniesienia jest zwłaszcza widok ludzi – młodych, zdrowych, w średnim wieku i starych – ze wzrokiem wbitym hipnotycznie w smartfony. Rozumiem ich. Wolą nie rozglądać się na boki. A może by tak wzięli do ręki różaniec i poprzesuwali paciorki… Nie namawiam, żeby robili to jawnie, bo znaczna część użytkowników MPK mogłaby tego widoku nie przeżyć. Ale gdyby trzymali różaniec w kieszeni i modlili się myślnie? Byłby z tego na pewno większy pożytek, niż z komórkowej katalepsji…

2026-08-09 08:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Awers i rewers życia

[ TEMATY ]

felieton (Łódź)

Karol Porwich/Niedziela

Dwie strony medalu, które wykluczają się wzajemnie: Polityka i przyjaźń. Ta pierwsza jest jak narkotyk. Nawet w gronie bliskich kolegów, potrafi rozbuchać ambicje do granic szaleństwa i wtedy przyjaźń często obumiera. Jeśli omota „osobę nieodporną”, ta może zdradzić nawet „osoby bliskie”, którym dotąd sporo zawdzięczała, a z którymi teraz zaczęła konkurować w karierze.

Uzależnienie od polityki przypomina sytuację ze starego dowcipu: Matka wysyła synka do knajpy, żeby przyprowadził tatusia. Synek znajduje go przy stoliku, pijącego wódkę z kumplami. Chce jej spróbować, tato pozwala. Chłopiec wypija łyka, krztusi się i krzyczy: „Tatusiu, to jest okropne!” Na to ojciec stwierdza smutno: „Widzisz, synku… a tatuś musi…”
CZYTAJ DALEJ

Abp Filipazzi przy grobie Jana Pawła II: wszystko przemija, ale Chrystus żyje

2026-09-24 08:30

[ TEMATY ]

Nuncjusz Apostolski

Vatican Media

Sprawując Eucharystię przy grobie św. Jana Pawła II możemy raz jeszcze usłyszeć jego wezwanie: wszystko przemija, ale Chrystus jest Żyjący. Nie lękajcie się! Otwórzcie Mu drzwi waszego życia - wskazał w homilii nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi, którzy przewodniczył czwartkowej Mszy św.

Abp Filipazzi nawiązał do pierwszego czytania z Księgi Koheleta, które „stawia nas wobec prawdy łatwej do zrozumienia, ale trudnej do przyjęcia: wszystko przemija! Przemijają pokolenia, sukces, bogactwo, zdrowie, sława”.
CZYTAJ DALEJ

Lourdes: papież spotkał się z 7 ofiarami wykorzystania seksualnego w Kościele

2026-09-27 20:58

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

PAP

Bez kamer, oficjalnych przemówień i tłumu wiernych. Blisko dwie godziny trwało w Lourdes spotkanie Leona XIV z siedmioma osobami skrzywdzonymi przez duchownych i innych członków Kościoła we Francji. Z każdą z osób spotkał się indywidualnie. Słuchał ich historii, bólu, a także tego, co ich zdaniem trzeba zrobić, aby podobne zło nigdy więcej się nie powtórzyło.

Spotkanie rozpoczęło się po godz. 17.30 w Domu Biskupim w Lourdes. Do Leona XIV przyszło siedem osób: czterech mężczyzn i trzy kobiety, które doświadczyły wykorzystywania seksualnego ze strony członków duchowieństwa i Kościoła we Francji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję