Reklama

Niedziela Częstochowska

Pokuta! Pokuta! Pokuta!

Niedziela częstochowska 11/2017, str. 2

[ TEMATY ]

Fatima

pokuta

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przez grzech pierworodny natura ludzka została skażona. Przeznaczona do piękna i szczęścia doznała brzydoty i cierpienia. Grzech wkroczył w działanie człowieka i uczynił go istotą nieszczęśliwą. Można by powiedzieć, że Bóg stał się ofiarą swojego daru wolności ofiarowanemu człowiekowi. Jesteśmy uwikłani w grzechy osobiste i społeczne, szatan nieustannie czyni w nas zło i spustoszenie. Jednym z elementów naprawienia tego, czego dokonał grzech, jest pokuta. Towarzyszy jej rachunek sumienia, spowiedź i powrót na drogi życia wiarą. Trzeba więc najpierw zauważyć grzech, dokładnie go opisać i zapragnąć swe życie naprawić.

Nasza historia obfituje zarówno w małe, jak i wielkie grzechy społeczne. To historia systemów ideologicznych, które napędzały grzech, ten skierowany bezpośrednio przeciwko Panu Bogu – np. satanizm oraz ten skierowany przeciw Niemu pośrednio – jak system komunistyczny. To także grzechogenne uwarunkowania środowiskowe – partyjne, zawodowe i inne. Ale obok tego były zawsze rzesze zwykłych obywateli, którzy starali się o godziwe zachowania. Ta warstwa społeczeństwa jest zapewne największa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

I w najnowszych czasach toczy się walka o świat wartości płynący z Ewangelii. Największą krzywdą, jakiej może doznawać człowiek, jest zburzenie tego świata, zburzenie prawdy o Bogu i człowieku, o sensie życia. W takich grzechach uczestniczy bardzo wielu ludzi.

A zatem – jeżeli jesteśmy grzeszni, musimy czynić pokutę. Tego wymaga także grzech społeczny – człowiek powinien stanąć w prawdzie o rzeczywistości, by budować z sensem i skutecznie.

Zauważmy też, jak niweczy ludzką moralność dążenie do majątku, do fortuny; prowadzi do nadużyć, niesprawiedliwości, a nawet przestępstw. Całe życie moralne w wymiarze indywidualnym i społecznym wymaga pokuty, zadośćuczynienia, czyli naprawienia krzywd i przeproszenia Boga, i człowieka. A ponieważ grzech idzie mocno przez świat, objawienia Matki Bożej w Fatimie były pełne wołania: „Pokuta, pokuta, pokuta!”. Dziś, w 100. rocznicę tych objawień, niech to będzie dla nas szczególne wyzwanie, zwłaszcza w okresie Wielkiego Postu.

2017-03-08 12:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Fatima: policja ujęła domniemanego podpalacza

[ TEMATY ]

Fatima

Ks. dr Krzysztof Czapla

Portugalska policja ujęła w tym roku blisko 30 osób, którym zarzuca się umyślne podłożenie ognia. Wśród zatrzymanych, jak przekazały służby policyjne, jest mieszkaniec Fatimy. W czerwcu br. miał on wywołać kilka pożarów w lasach w pobliżu tego popularnego wśród pielgrzymów z całego świata sanktuarium maryjnego.

Z dotychczasowego śledztwa wynika, że mieszkaniec Fatimy podkładał ogień w drzewostanach w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Inspektorzy policji przypuszczają, że to on mógł być autorem również kilku innych pożarów w Fatimie, które wybuchły tam w ostatnich miesiącach.
CZYTAJ DALEJ

„Czułam respekt przed ks. Sopoćko”

Niedziela szczecińsko-kamieńska 7/2005

[ TEMATY ]

bł. ks. Michał Sopoćko

Archiwum Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego

Ks. Sopoćko nie od razu był przekonany o prawdziwości objawień św. s. Faustyny. Jednak po dłuższej obserwacji i głębokim namyśle doszedł do przekonania, że jej wizje są autentyczne.

W Dzienniczku św. s. Faustyny zapisane są takie oto słowa Jezusa, określające jej spowiednika - ks. Michała Sopoćko: „Jest to kapłan według serca mojego, miłe mi są wysiłki jego. Widzisz, córko moja, że wola moja stać się musi, a to, com ci przyobiecał, dotrzymuję. Przez niego rozsiewam pociechy dla dusz cierpiących, udręczonych; przez niego upodobało mi się rozgłosić cześć do miłosierdzia mojego, a przez to dzieło miłosierdzia więcej dusz do mnie się zbliży, aniżeliby on dzień i noc rozgrzeszał aż do końca życia swego, bo tak pracowałby tylko do końca życia, a przez dzieło to pracował będzie do końca świata” (nr 1256).
CZYTAJ DALEJ

Prowokacja jako narzędzie łaski, czyli „Orzech” bez lukru

2026-02-15 23:27

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

Red

Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.

Największym komplementem, jaki ks. Kazimierz Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję