Reklama

Głos z Torunia

Grębocin

Podróż w czasie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wzruszający, pełen refleksji i zadumy był dla mnie udział w misterium Męki Pańskiej w Wielką Środę w Grębocinie. Pisząc o tym misterium, jestem jeszcze pod wpływem przeżyć i wrażeń, których doświadczyłam. Mogłam spojrzeć na sceny ostatnich chwil ziemskiego życia Pana Jezusa, na wydarzenia męki, śmierci i złożenia w grobie. Będąc w Wieczerniku, Ogrodzie Oliwnym, przed sądem Piłata i w końcu na Golgocie, odbyłam lekcję, która mówi o najważniejszym święcie naszej wiary – święcie Zmartwychwstania. Żywe słowo, obrazy, światło i muzyka pomogły mi stanąć bliżej tych wydarzeń, by w sposób symboliczny towarzyszyć Panu Jezusowi w Jego drodze krzyżowej, by jeszcze bardziej dostrzec ogrom Jego miłości, której ostatnio tak wiele doświadczyłam. Scena ukrzyżowania, podczas której popłynęły łzy, a ciarki i dreszcze przeszły ciało, pokazała, że Pan Jezus dla mnie i całej ludzkości umarł na krzyżu i, że Jego śmierć jest dla nas zbawieniem. Wystarczy uwierzyć i zaufać. Widząc te wszystkie sceny, miałam wrażenie, że oto sama jestem w Jerozolimie za czasów Jezusa... Pomogło mi to jeszcze głębiej uwierzyć i zaufać, a w zamian otrzymałam bardzo wiele, łaskę uzdrowienia z choroby.

Może i ty zaufasz i uwierzysz? Naprawdę warto. Udział w misterium był dla mnie jak podróż do czasów sprzed 2 tys. lat. Poczułam, że ręka Pana trzyma moją dłoń i prowadzi mnie. Chcę podziękować reżyserowi tego przedsięwzięcia ks. Pawłowi Borowskiemu oraz wszystkim, którzy brali udział w przedstawieniu. Choć misterium Męki Pańskiej już za nami, to zachęcam do przyjścia na kolejne. Niech ciężka praca, trud i poświęcenie grania w strugach deszczu ok. 200 ludzi będzie zaproszeniem na kolejny raz; zaproszeniem, które pomoże wszystkim uczestnikom w kształtowaniu wiary i miłości do Pana Jezusa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2017-04-26 14:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wykorzystaj czas miłosierdzia!

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 45/2024, str. VI

[ TEMATY ]

świadectwo

Archiwum Darka Stemplewskiego

Darek Stemplewski doświadcza mocy modlitwy Koronką do Bożego Miłosierdzia

Darek Stemplewski doświadcza mocy modlitwy  Koronką do Bożego Miłosierdzia

Darek Stemplewski jest twórcą Fundacji „Być znakiem”, tworzy odzież z przesłaniem. Kilka lat temu przeżył nawrócenie, co całkowicie odmieniło jego życie. Ostatnio podzielił się niezwykłym świadectwem mocy modlitwy za zmarłego tatę.

Darek dzieli się świadectwem wiary nie tylko w diecezji, ale również w Polsce. Jak mówi, w życiu doświadcza wielkiej mocy modlitwy różańcowej i Koronką do Bożego Miłosierdzia. Tej ostatniej doświadczył szczególnie wtedy, gdy umierał jego tata. – Generalnie uważam, że nie ma w życiu przypadków, są tylko znaki. Jakiś czas temu odszedł mój tata. Śmierć przyszła do niego jak złodziej. Zaskoczeni byli wszyscy, a najbardziej on – zaczyna Darek Stemplewski. Dodaje, że wcześniej, po jednej z pielgrzymek na Jasną Górę, postanowił, że będzie każdego dnia odmawiał za tatę Koronkę do Bożego Miłosierdzia, modląc się o jego nawrócenie. Jak mówi, modlił się o różnych godzinach: raz było to o 15, zdarzało się o 19, a było nawet tak, że musiał wychodzić z domu o północy, żeby nie zasnąć i być wiernym postanowieniu. – Modliłem się codziennie. Kiedy pewnego dnia zabrała go karetka, chwyciłem telefon i zacząłem rozsyłać prośby modlitewne w jego intencji do różnych wspólnot. Wsiadłem do samochodu i pojechałem do kapłana, z którym byłem umówiony, abyśmy zdążyli do szpitala z ostatnim namaszczeniem. Kiedy weszliśmy do szpitala, wyszedł lekarz i powiedział, że mój tata zmarł, więc kapłan jeszcze szybko wbiegł i namaścił mojego tatę – mówi Darek. – Wracając do domu moje serce krwawiło, zastanawiałem się, co z duszą mojego taty. Kiedy wszedłem do domu, czekała na mnie żona z córkami. Przytuliły mnie bardzo mocno i raz jeszcze odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Gabrysia, moja żona, otworzyła Dzienniczek św. Faustyny na tzw. chybił trafił i przeczytała fragment, w którym s. Faustyna pewnego dnia poprosiła Pana Jezusa: – Jezu, proszę Cię przez niepojętą moc miłosierdzia Twego, aby wszystkie dusze, które dziś skonają, uszły ognia piekielnego, chociażby były największymi grzesznikami. Pan Jezus jej odpowiedział: Wiedz, że o wielką rzecz Mnie prosiłaś, ale widzę, że podyktowała ci to czysta miłość ku Mnie, dlatego czynię zadość żądaniom twoim”. Następnego dnia pojechaliśmy do szpitala odebrać kartę zgonu mojego taty. W rubryce „godzina zgonu” zapisane było 19.55. Chwilę później dostałem sms-a od różnych wspólnot: „Darek, modliliśmy się za Twojego ojca Koronką do Bożego Miłosierdzia o godzinie 19.55”. Dlaczego nie napisali, że o 20? Dlaczego nie napisali, że po prostu modlili się za mojego ojca? Jaka jest obietnica dla tych, którzy modlą się Koronką przy konających i za konających, dobrze o tym wiemy, dlatego wierzę głęboko, że mój tata doświadczył w tym czasie łaski miłosierdzia Bożego i zbawienia. Wierzę w to głęboko, że mój tata załapał się w ostatniej sekundzie, a Ty, póki masz czas dany tutaj na ziemi, czas miłosierdzia, nie zbagatelizuj tego i wykorzystaj to, bo po „tamtej stronie” będzie już na to za późno! – apeluje Darek Stemplewski.
CZYTAJ DALEJ

Archidiecezja częstochowska: Dyspensa od obowiązku wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych na 14 sierpnia

2026-08-10 12:05

[ TEMATY ]

archidiecezja częstochowska

wstrzemięźliwość

Archidiecezja częstochowska

Mając na uwadze dobro duchowe Pielgrzymów przybywających do Sanktuarium Jasnogórskiego oraz przebywających na terenie Jasnej Góry oraz w Domu Pielgrzyma a także uwzględniając szczególne okoliczności duszpasterskie związane z ich pielgrzymowaniem, Arcybiskup Wacław Depo, Metropolita Częstochowski, na podstawie kan. 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, udzielił wszystkim Pielgrzymom przebywającym w wyżej wymienionych miejscach oraz na terenie Archidiecezji w dniu 14 sierpnia 2026 r. dyspensy od obowiązku zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, o której mowa w kan. 1251 Kodeksu Prawa Kanonicznego.
CZYTAJ DALEJ

Hongkong: zmarł najstarszy trapista świata. Ojciec Benedict Chao miał 108 lat

2026-08-11 08:45

[ TEMATY ]

ojciec

Hongkong

zmarł

najstarszy trapista

Benedict Chao

108 lat

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

W wieku 108 lat zmarł 31 lipca ojciec Benedict Chao, najstarszy mnich trapista na świecie. O jego śmierci poinformowała diecezja Hongkongu.

Ojciec Chao był ostatnim żyjącym mnichem z chińskiej wspólnoty trapistów, która w okresie rządów Mao Zedonga doświadczyła ciężkich prześladowań. Po rozwiązaniu pierwotnego klasztoru w Chinach kontynentalnych i latach wygnania należał do grupy zakonników, którzy odbudowali życie monastyczne na wyspie Lantau w Hongkongu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję