Reklama

Niedziela w Warszawie

Ikona Bitwy Warszawskiej

Wojna polsko-bolszewicka miała wszelkie znamiona wojny religijnej, była zderzeniem cywilizacji chrześcijańskiej z siłą antyreligijną. To była walka dobra ze złem, a 27-letni kapłan stał się ikoną cudownego zwycięstwa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ksiądz Ignacy Skorupka z krzyżem w ręku, który oddał życie na ołtarzu ojczyzny szybko stał się bohaterem masowej wyobraźni. Po zwycięskiej Bitwie Warszawskiej w 1920 r. stał się idolem ówczesnej „popkultury”. To jemu dedykowano spektakle, malowano obrazy uwieczniające jego bohaterstwo, wydawano książki, a nawet uwieczniono kapłana w początkującej polskiej kinematografii.

W 1930 r. Jerzy Kossak namalował obraz „Cud nad Wisłą”, na którym centralną postacią jest ks. Ignacy Skorupka, nacierający na bolszewickie hordy z krzyżem w ręku. Taka narracja wokół mężnego kapłana, który był nieodzownym bohaterem „Cudu” była propagowana na masową skalę. „W martwej dłoni trzyma jeszcze wizerunek Zbawiciela, którego czynnem życiem swoim naśladował i ofiarną śmiercią stał się Jemu podobnym. Zbroczona krwią ziemia polska była mu jakby krzyżem, na którym ofiarował się niebu za wolność i dobro narodu. Słońce wschodząc w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny nad martwymi zwłokami bohatera uczyniło około skrwawionej głowy jasną aureolę z promieni jutrzenki” – pisał w 1921 r. ks. Józef Makłowicz w specjalnej broszurze poświęconej ks. Skorupce.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Społeczeństwo polskie było przekonane, że Bitwę Warszawską, która wydawała się nie do wygrania, udało się zwyciężyć dzięki interwencji z niebios. – Informacja o śmierci ks. Ignacego szybko się rozniosła oraz została wydana decyzja o tym, żeby zwłoki księdza zostały przewiezione do Warszawy, mimo że mogiły poległych w walce znajdują się pod Ossowem koło Wołomina. Pochowano ks. Ignacego z wielkimi honorami. Księdzu nadano pośmiertny awans do stopnia majora i odznaczono krzyżem Virtuti Militari – mówi prof. Wiesław Wysocki, historyk z UKSW.

Szybko zaczęto nazywać ulice imieniem ks. Skorupki. W 10. rocznicę Bitwy Warszawskiej w Łodzi stanął jego pomnik. Był też pomysł, by na jednym z głównych placów Warszawy postawić jego pomnik, który zostałby odlany z armat zdobytych na uciekających bolszewikach. To byłby chyba najbardziej wymowny symbol zwycięstwa dobra nad złem – chrześcijańskiego ducha nad barbarzyństwem komunistów.

Choć na polu walki nikt nie zauważył kiedy zginął ks. Skorupka, niemniej chwila śmierci tego kapłana odwróciła bieg wojny i przeważyła szalę zwycięstwa. „Dlaczego tak podnoszą i gloryfikują śmierć ks. Skorupki przed wszystkimi ofiarami wojny? Chwila śmierci ks. Skorupki jest punktem zwrotnym w bitwie pod Ossowem i w dziejach wojny 1920 r. Do tej chwili Polacy uciekali przed bolszewikami, odtąd uciekali bolszewicy przed Polakami” – tak zapisał w swoim pamiętniku kard. Aleksander Kakowski, metropolita warszawski, który zezwolił ks. Skorupce na posługę w wojsku.

Jak iskra

Reklama

Ks. Ignacy Skorupko był synem swojej epoki. Dorastał w zaborze rosyjskim w rodzinie o długich powstańczych tradycjach. Doskonale wiedział, czym była walka o niepodległość dla pokolenia jego ojca i dziadków. I choć sam stał się mitem II Rzeczpospolitej, to czerpał i wychowywał się na idei XIX-wiecznych powstań narodowych. Jako młody ksiądz posługujący w Rosji widział, jak bardzo zbrodniczym systemem jest komunizm i jakie spustoszenie niesie rewolucja bolszewicka.

W przedwojennych biogramach ks. Skorupki powtarzają się jego cechy przywódcze. Już w gimnazjum potrafił zjednać sobie grupy nastolatków, którym opowiadał o powstaniach i walce o niepodległość. Był też niekwestionowanym liderem kleryków w seminarium, a później jako kapłan tworzył grupy skautingu dla katolickiej młodzieży. Nic dziwnego, że gdy młody ksiądz wrócił do Warszawy abp Aleksander Kakowski skierował go do pracy z młodzieżą szkolną. W sierpniu 1920 r. zabrał ze sobą tę młodzież i pokazał, że są wartości cenniejsze od życia.

„Żołnierz nasz był bardzo znużony, przygnębiony ciągłym cofaniem się. Nastąpiło rozluźnienie, dezercja, bo od dwóch miesięcy brakło zwycięstwa. Wielu myślało, że nasza armia nie zdobędzie się już na energiczne uderzenie” – tak pisał o ks. Skorupce w 1921 r. publicysta i teolog katolicki ks. Józef Makłowicz. „Ale dzielność żołnierza polskiego była jeno na chwilę zgnębiona, trzeba było tylko iskry, która męstwo w wielki płomień rozpaliła. Tą iskrą, która wśród czarnej prawie rozpaczy roznieciła zapał na czołowym, najważniejszym odcinku linii bojowej, już u bram stolicy, było właśnie ofiarowanie się księdza Skorupki i świeży zapał ochotników, przez niego prowadzonych”.

Z pokolenia na pokolenie

Reklama

Bohaterski kapłan upalnego sierpnia 1920 r. dołączył do grona duchownych z minionych epok. W przedwojennej publicystyce był porównywany do o. Kordeckiego podczas obrony Jasnej Góry. Ks. Makłowicz porównywał go do bohaterskich kapłanów Konfederacji Barskiej, Powstania Listopadowego i Styczniowego, którzy również oddali życie za ojczyznę.

Niespodziane zwycięstwo w 1920 r. sprzyjało budowaniu mitów, które były potrzebne zarówno młodemu państwu, jak i Kościołowi. To przecież było wspólne zwycięstwo zarówno polskiego oręża, jak i siły ducha. Na tym wydarzeniu budowano narodową tożsamość oraz wychowywano pokolenie, które w 1939 r. znów musiało zdać egzamin ze swojego bohaterstwa. Zwornikiem tych dwóch pokoleń jest postać brata ks. Ignacego Skorupki – Kazimierza, który walczył w wojnie polsko-bolszewickiej, tak jak brat był działaczem harcerskim w II RP, a później współtwórcą Szarych Szeregów. Został zamordowany przez Niemców w obozie koncentracyjnym na Majdanku.

Reklama

Pokolenie Kolumbów zostało wychowane na wartościowym micie. Gdy stanęli do walki o swoją wolność i godność w sierpniu 1944 r., pośród nich byli niezłomni kapelani, którzy wzorowali się na postaci ks. Skorupki. Podczas Powstania Warszawskiego bardzo ważnym zadaniem duszpasterzy było krzepienie serc. Kapłani powstańcy, podobnie jak ks. Ignacy Skorupka w roku 1920, z krzyżem w dłoniach wskazywali sens walki o niepodległość polityczną i duchową. Ogromny wzrost religijności w powstańczej Warszawie potęgował wśród nich potrzebę życia sakramentalnego. Niektórzy kapłani odprawiali kilka nabożeństw dziennie, często pod ogniem nieprzyjaciela. Msze św. odprawiano w bramach domów, w mieszkaniach prywatnych oraz przed zaimprowizowanymi ołtarzami polowymi. W codzienności powstańczej religia stanowiła źródło moralnej siły, która pozwalała przetrwać piekło na ziemi.

Popiełuszko i Skorupka

Nasza historia wielokrotnie zataczała koło. Z perspektywy lat widać, jak następne pokolenia Polaków czerpią patriotyczne siły z bohaterstwa pokoleń minionych. Tym, czym dla ks. Skorupki byli bohaterowie Powstania Styczniowego, tym dla bohaterów Powstania Warszawskiego był kapelan poległy pod Ossowem i jego młodociani żołnierze. Taką samą rolę w czasach Solidarności miało wielu kapłanów, ale podobnie jak ks. Skorupka ikoną tego czasu stała się ofiara bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

– Bohaterscy duchowni od początku naszych dziejów towarzyszą walczącym w obronie wiary i ojczyzny. Podobnie jak z symbolem ks. Popiełuszki, tak i z symbolem ks. Skorupki usilnie walczyli komuniści. Pamięć o nim została przez nich zniszczona tak jak pomnik pod Ossowem, który upamiętniał jego śmierć. Dziś na szczęście, po kilkudziesięciu latach komunistycznych kłamstw i przemilczania postaci księdza, pamięć o bohaterskim ks. Skorupce odżywa na nowo – mówił w jednym z wywiadów Janusz Kotański, historyk i autor książki o ks. Jerzym Popiełuszce, a dziś ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej.

2017-08-10 09:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W dowód wdzięczności i pamięci

Na polach Bydlina, Krzywopłotów i Załęża 99 lat temu rozegrała się bitwa Legionów Polskich z wojskami rosyjskimi, zwana bitwą pod Krzywopłotami. 17 listopada przy pomniku poległych legionistów odprawiona została Msza św. polowa pod przewodnictwem biskupa Grzegorza Kaszaka

Historia naszego narodu jest wspaniała i chwalebna, ale i bardzo tragiczna. Obchodząc Narodowe Święto Niepodległości wspominamy, że byliśmy w niewoli przez 123 lata. Po odzyskaniu wolności tylko 20 lat dane było Polakom się nią cieszyć, a potem znowu znaleźliśmy się w jarzmie niewoli. I właściwie na naszych oczach spełnia się to, co mówi Pan Jezus: „Niebo i ziemia przeminą, a słowa Moje nie przeminą”. Przemijają mocarstwa i systemy, a my, będąc w jedności z Bogiem, jesteśmy świadomi, że dalej stanowimy tę Ojczyznę, która jest przedmiotem szczególnej naszej troski.
CZYTAJ DALEJ

Czujność jest podstawową postawą chrześcijanina

2025-11-26 12:26

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Czuwać nie oznacza „nic nie robić”. Kto czuwa, nie stoi w miejscu, w bezruchu. On rośnie. Kiedy wierzący czuwa, to znaczy, że nie śpi, nie poddaje się znudzeniu i nie ulega rozproszeniom.

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».
CZYTAJ DALEJ

Jezus to nie tylko superczłowiek - Sobór Nicejski nie przestaje mówić

2025-11-29 16:00

[ TEMATY ]

Leon XIV

wizyta Leona XIV w Turcji

Red

Nicea wciąż przypomina, że Jezus nie jest bohaterem z przeszłości, lecz Synem Bożym, który prowadzi dzieje ku obiecanej przyszłości. W epoce, która wierzy niemal wyłącznie w teraźniejszość, papież pokazuje, że pamięć może być twórcza.

CZYTAJ WIĘCEJ: Leon XIV w Turcji i Libanie
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję