Reklama

Niedziela Małopolska

Tu się miele!

Na krakowskim osiedlu Widok, tuż przy kościele św. Jana Kantego, działa Boży Młyn. W ruch wprawiły go Światowe Dni Młodzieży. – Wytworzyła się wtedy taka energia, że żal jej było zmarnować. Podobnie jak talentów – mówią ci, którzy stoją za inicjatywą aktywizującą lokalną społeczność

Niedziela małopolska 39/2017, str. 6-7

[ TEMATY ]

spotkanie

Małgorzata Cichoń

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zaproszono mnie na jedno ze spotkań Bożego Młyna. Przy stole siedzą już: Monika Róg i jej syn Szymon oraz Aleksander Tomczyk z córką Olgą. Gimnazjalista Szymon, mimo że akurat ma rękę w gipsie, przygotowuje pyszną kawę. Za niespełna godzinę rozpocznie się wykład biblisty, Michała Wilka (będzie mówił o Apokalipsie!), wykorzystujemy więc czas na rozmowę...

Narodziny Młyna

Monika Róg, na co dzień szkolna bibliotekarka, opowiada:

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Inicjatywa narodziła się spontanicznie, po ubiegłorocznych ŚDM, w które zaangażowaliśmy się jako gospodarze i wolontariusze. Stanowiliśmy zgraną, świetną ekipę. – Gościliśmy w parafii 1200 Francuzów. Potem przyjechali jeszcze Hiszpanie oraz inne nacje – dopowiada Aleksander Tomczyk, z wykształcenia muzyk. Wraz z żoną, Violettą, skrzypaczką, odpowiadali za oprawę artystyczną parafialnego wydarzenia. Pani Violetta prowadziła miejscowy chór ŚDM-u.

Z kolei Monika i Robert Rogowie wzięli odpowiedzialność za gastronomię. – O godz. 1 w nocy schodziliśmy się do tego miejsca, by do godz. 6 zdążyć zrobić bułki na śniadanie – wspomina pani Monika. Pomagali liczni młodzi wolontariusze, w tym dzieci, m.in. 8-letnia wówczas Olga Tomczyk, która uśmiecha się na myśl o tamtym szalonym czasie.

Reklama

– Nie mogliśmy się rozstać, energia była – kontynuuje pani Monika. – Ale gdy młodzi usłyszeli, że następne ŚDM odbędą się w Panamie, to skrzydełka im opadły... Nie poddali się jednak i zaczęli przygotowania. W miejscu, w którym teraz jesteśmy, kiedyś działał bar „Słoneczko”. Budynek stał pusty, a sprawdził się w czasie ŚDM. Zapytaliśmy więc księdza proboszcza, czy by nam go nie udostępnił. I tak powstał Boży Młyn. A parafialny chór ŚDM-u przekształcił się w Chór PanaMa i nagrał płytę, z której dochód przeznaczony jest na wyjazd młodych do Panamy.

O co chodzi?

– Co jest najważniejsze w Bożym Młynie? – dopytuję. W odpowiedzi słyszę, że ważny jest czas i obecność, ale przede wszystkim ludzie: – Są ci, którzy przychodzą, by innym służyć, i ci, którzy chcą czerpać. Te role często się przenikają. Nasze hasło to: „Pomagamy pomagać” – podkreślają moi rozmówcy.

W przykościelnym budynku dzieje się naprawdę sporo. Otwarty jest od wtorku do piątku w godz. 11-20, w sobotę 10-20, a w niedzielę rusza już od godz. 9. Troszczą się o niego wolontariusze. O co chodzi w tym ambitnym planie? Zerkam na ulotkę, którą podaje mi Szymon: „Boży Młyn chce podjąć zadanie integrowania wielu pokoleń oraz przeobrażania cennego ziarna wolnego czasu w bochen wzajemnej pomocy i współpracy dla dobra wspólnoty parafialnej, to miejsce przyjazne dla wszystkich, gdzie przy dobrej kawie, pysznym domowym cieście oraz w miłym towarzystwie można wspólnie, aktywnie spędzić czas”.

Reklama

Organizatorzy pragną, by znalazły tu coś dla siebie osoby starsze, np. spotykając się na oglądanie filmów religijnych, wymianę porad kulinarnych, grę w szachy, naukę obsługi komputera czy innych sprzętów elektronicznych, a także goszcząc ciekawych ludzi. Swoją przestrzeń mają też rodzice z małymi dziećmi – wolontariusze zajmą się ich pociechami, gdy małżonkowie chcą pójść na randkę. Przewidziano m.in. zajęcia artystyczne i kulinarne dla dzieci, gry planszowe dla całej rodziny, warsztaty i konsultacje psychologiczne oraz rodzinne.

Zbierają na Panamę

Młodzież z kolei może np. integrować się wzajemnie, pomagać osobom potrzebującym, a także działać w PanaMa Group. Tworzą ją młodzi, którzy chcą wspólnie formować się przed kolejnymi ŚDM i zbierać fundusze na wyjazd do Panamy. Wolontaryjną pracą służą zarówno osobom starszym, jak i rodzinom z dziećmi.

Prowadzą w Bożym Młynie punkt pomocy w obsłudze telefonów komórkowych, laptopów i innych urządzeń elektronicznych, wspierają m.in. w zakupach, sprzątaniu, wyprowadzaniu zwierząt, wynoszeniu makulatury i złomu. Rodzinom oferują popilnowanie dzieci czy wsparcie ich w nauce. Dyżurują w kawiarence parafialnej. Jeśli ktoś może, odwdzięcza się im dobrowolną ofiarą składaną w skarbonce lub na specjalne konto, udostępnione w tym celu przez parafię. Od lipca tego roku powołano stowarzyszenie Latarnia, które umożliwia formalne zarządzanie finansami Bożego Młyna.

Czy jest odzew?

9-letnia Olga uczestniczy w Klubie Młodego Przyrodnika. Prowadzi go Szymon Połeć, uczeń gimnazjum, którym sam zgłosił się do Bożego Młyna z tym pomysłem. Grupka na razie jest niewielka, ale zajęcia są ambitne. Ostatnio mowa była m.in. o wulkanach. – W kursie komputerowym dla seniorów wzięło udział 30 osób. W Chórze PanaMa śpiewa blisko 40 – wyliczają moi rozmówcy.

Reklama

Cieszy ich odzew starszych mieszkańców osiedla, którzy chętnie korzystają z pomocy młodych i wspierają działania Bożego Młyna tak, jak potrafią: – Jedna pani, poruszająca się o kulach, zadzwoniła, że co prawda nie może przyjść na spotkanie organizacyjne, ale chętnie upiecze nam ciasto ze śliwkami...

Wszyscy, którzy mają trochę wolnego czasu, są zaproszeni, by współtworzyć to miejsce. Szczegółowy program zajęć umieszczono na stronie bozymlyn.pl i w gablocie przed budynkiem. Marzenia na przyszłość? – Stworzenie szkółki niedzielnej dla dzieci. Chcielibyśmy, żeby po Mszy św. o godz. 10.30, rodzice wraz ze swoimi pociechami przyszli do Bożego Młyna, by utrwalić sobie Ewangelię, np. poprzez teatr, pantomimy, prace plastyczne czy śpiew... – dzieli się pan Aleksander.

Do Młyna zagląda właśnie Jakub Róg, lider młodych w czasie ŚDM, a teraz w PanaMa Group. Przychodzi też jego tata, Robert, przedsiębiorca. To on pomógł wymyślić nazwę dla Bożego Młyna: – Skojarzyła mi się z piosenką Starego Dobrego Małżeństwa „Młyny Boże” – tłumaczy pan Robert. – Padają w niej słowa „To młyny boże mielą! I choć tych młynów nie widzę, nie wiem nawet, gdzie są, to mam przed oczami efekt ich pracy. Tę mąkę swoistą, ten proch (...)”. Michał Wilk na jednym ze spotkań biblijnych pokazał nam portal we Francji, gdzie zobrazowano Mojżesza i św. Pawła, a pomiędzy nimi – młyn. Mojżesz wsypuje ziarno, a Paweł wybiera mąkę. Boże młyny mielą powoli... Pan Bóg nas „miele” przez życie, żeby zrodziło się coś pięknego.

Zostali zauważeni

Reklama

Takich międzypokoleniowych inicjatyw przy naszych parafiach przydałoby się więcej. Stąd pewnie wyróżnienie dla Bożego Młyna przyznane przez abp. Marka Jędraszewskiego i wręczone w czasie obchodów rocznicy ŚDM. Nagrodę „Młodość –projekt życia” mieszkańcy os. Widok otrzymali za aktywizację środowiska lokalnego.

– Każdy kiedyś dojrzewa, by przestać być, także w życiu parafii, petentem i zacząć pewne rzeczy brać w swoje ręce – komentuje Robert Róg. – To nie jest łatwe, bo nieraz lepiej przyjść na gotowe. Otrzymujemy jednak łaski Boże, które można przekuwać w czyn. To nie musi być coś wielkiego. Drobne sprawy są bogactwem: obecność, rozmowa, czasem wystarczy wziąć gitarę, pośpiewać, nie zostawiać starszych ludzi samych, nie tworzyć „gett”. Niektórzy tu przychodzą, by odejść od samotności w szarym dniu.

– W jakimś stopniu eksperymentujemy – dodaje Aleksander Tomczyk i wspomina: – Urocze to było, jak panie na kursie komputerowym przychodziły co tydzień, mówiąc, że nic nie pamiętają z poprzednich zajęć. Kurs, prowadzony przez nauczyciela informatyki Grzegorza Turka, trwał więc nie trzy miesiące, a sześć. Ale dzięki temu zbudowała się wspólnota.

2017-09-21 09:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Spotkanie z autorem „Oczami Jezusa”

Słynny mistyk Carver Alan Ames, autor bestsellera „Oczami Jezusa”, 16 maja wygłosi niezwykłe świadectwo swojego życia i nawrócenia w Krakowie. Spotkanie odbędzie się w łódzkim kościele Jezuitów przy ul. Sienkiewicza 60.
CZYTAJ DALEJ

Kto z Maryją rozważa, ten z Maryją przyzwala

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska/Niedziela

Łukasz pokazuje Kościół w przeddzień Pięćdziesiątnicy i jest to obraz o zdumiewającej gęstości. Jedenastu wymienionych z imienia, „niewiasty”, Maryja, Matka Jezusa, i bracia Jego, w sali na górze, „trwali jednomyślnie na modlitwie”. Greckie homothymadon, jednomyślnie, jednym sercem, jest jednym z ulubionych słów Dziejów i opisuje wspólnotę, która oddycha razem. Imiesłów proskarterountes, trwali wytrwale, mówi o modlitwie jako o stanie. Kościół rodzi się z wieczernika modlitwy. Obecność Maryi jest tu wymieniona po raz ostatni w Nowym Testamencie, i miejsce tej ostatniej wzmianki jest znaczące. Pośrodku modlącego się Kościoła, w oczekiwaniu na Ducha. Ta, która poczęła z Ducha Świętego w Nazarecie, czuwa teraz przy poczęciu Kościoła z tego samego Ducha. Ojcowie lubili tę symetrię dwóch zwiastowań, nad Nią i nad Kościołem. Maryja niczemu w wieczerniku nie przewodniczy, a wszystko podtrzymuje. Jest pamięcią wydarzeń Jezusa pośród tych, którzy będą o Nim świadczyć. Wspomnienie Matki Bożej Różańcowej, ustanowione po bitwie pod Lepanto (1571), wskazuje właśnie na ten wieczernikowy wzór. Różaniec jest modlitwą trwania, powtarzalną jak oddech, maryjną w formie, chrystologiczną w treści, bo jego rytm nosi tajemnice życia Jezusa. Kto odmawia różaniec, robi dokładnie to, co Kościół w sali na górze. Trwa jednomyślnie na modlitwie „razem z Maryją, Matką Jezusa”, czekając na Ducha, który wciąż przychodzi.
CZYTAJ DALEJ

Krótka historia Seminarium Duchownego Kościoła częstochowskiego

2026-10-07 13:41

[ TEMATY ]

Częstochowa

seminarium duchowne

album „WSD Archidiecezji Częstochowskiej 1926 – 1991 – 2001”

Seminarium na tle Wawelu

Seminarium na tle Wawelu

„Tegoż dnia grupki młodzieńców pełnych życia i marzeń o przyszłej błogosławionej dla Chrystusa pracy pukały do furty gościnnego klasztoru. Nie znali się dotąd wzajemnie, bo każdy prawie z innych przybywał stron, ale poznali się i pokochali jak bracia od pierwszej chwili – bo jeden złączył ich cel” – wspominał 100 lat temu kleryk Jan Placek.

2 października 1926 r. w budynku Klasztoru Ojców Bernardynów w Krakowie zostało otwarte Częstochowskie Seminarium Duchowne. Nad całością przygotowań do tego wydarzenia czuwał mianowany przez bp. Teodora Kubinę rektor – 42-letni ks. dr Karol Makowski, dotychczasowy prefekt szkolny i pracownik Sądu Biskupiego w Częstochowie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję