Reklama

Wiadomości

Boże, uśmiechnij się!

Niedziela Ogólnopolska 41/2017, str. 34

[ TEMATY ]

duszpasterstwo

VS/fotolia.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wiesz, oczywiście, że nasze wrażenia dotyczące sensowności nie są najważniejszym kryterium sensowności naszego życia. Z pewnością jednak przeżywasz ciężkie chwile. Będę się modlił za Ciebie. Pozwól jednak, że podzielę się z Tobą kilkoma myślami.

Trzy, a może cztery myśli

W sytuacji, w której się znalazłaś, możesz lepiej zrozumieć, czego doświadcza Jezus, kiedy ludzie od Niego odchodzą, kiedy zdają się nie traktować poważnie Jego nauki i misji.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ja też kilka razy słyszałem, że jeśli nie zmienię swojego postępowania, to będę ludzi zniechęcał do Kościoła. Co ciekawe, dzieje się tak najczęściej wtedy, gdy robię to, co powinienem. Jezus pyta nas, czy też chcemy odejść (por. J 6, 67). Niesamowite jest to, że z wielkim bólem, ale byłby gotowy to przyjąć...

Jednakże Chrystus, namaszczony przez Ojca, nie powie, że „Jemu nic nie wychodzi, bo nie pełni woli swojej, ale Tego, który Go posłał (por. J 5, 30). On wciąż poszukuje woli Ojca. Wielu ludzi chciałoby raz na zawsze odkryć wolę Bożą. Tymczasem to ma być sposób życia na co dzień. Trwanie w poszukiwaniu. I jeszcze koniecznie potrzebna jest cierpliwość, która wzrasta wraz ze wzmocnieniem nadziei.

Reklama

Bóg jest tak hojny wobec nas, że z naszego pełnienia Jego woli będą jeszcze większe owoce, niż się spodziewamy. Dlatego tak ważna jest uległość. Jeśli wciąż upieramy się na nasze plany, to wnikliwie oceniając nasze życie, możemy dojść do wniosku, że jest bezowocne i że nic się nie stanie, jeśli nas zabraknie. A przecież każdy z nas ma unikalne powołanie. Nie znaczy to jednak, że mamy je wypełniać sami. Ojciec chce, żebyśmy budowali Jego winnicę. Każdego dnia tworzy idealne warunki dla owocowania. Niestety, wielu z nas torpeduje Boży plan i winnica zostaje zniszczona. Na szczęście nie jest to proces nieodwracalny.

Nie jestem w stanie opisać wielkiej wdzięczności, jaką mam w sobie względem Boga za to, że mogę zaczynać od nowa. Wciąż jestem przecież tym samym kamieniem przeznaczonym do budowania pięknej Bożej świątyni. Potrzebuję tylko odnowy, którą odnajduję zawsze na drodze Kościoła, naśladując człowieczeństwo Jezusa.

I jeszcze jedna

Droga Roksano, by zobaczyć głęboki sens Twojego życia, potrzebujesz odnowienia wewnętrznego, przemiany, uzdrowienia. Autor Psalmu 80. zdaje się sugerować, że bardzo pomogłoby narodowi wybranemu w otwieraniu się na oczyszczające działanie Boga, gdyby mógł ujrzeć Jego pogodne Oblicze (por. w. 20).

Czy Ojciec odpowiada na to wołanie? Oczywiście, posyła bowiem swoje Zastępy, a na ich czele Jezusa. Przychodzą nieoczekiwani. Na obliczu Jezusa i świętych – tych z książki i tych codziennie spotykanych – widzę uśmiech Boga.

Mamy też sakrament uzdrowienia, pokuty i pojednania, w którym możemy zobaczyć pogodne oblicze Ojca.

Modlę się dla Ciebie o odwagę nietroszczenia się o nic zbytnio oraz o codzienne ufne wołanie do Boga, by troszczył się nawet o  banalne sprawy.

2017-10-04 10:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wierni Bogu i Ojczyźnie

Niedziela toruńska 53/2017, str. VI

[ TEMATY ]

duszpasterstwo

rolnicy

Aleksandra Wojdyło

Kultywowanie tradycji należy przekazywać młodszym pokoleniom

Kultywowanie tradycji należy przekazywać młodszym pokoleniom

W 1982 r. Konferencja Episkopatu Polski powołała nową dziedzinę duszpasterstwa dla jednej z najliczniejszej grup społecznych – rolników: Komisję Duszpasterstwa Rolników z zadaniem otoczenia ich swą opieką i wsparciem w trudnej, często niedocenianej pracy. W 1992 r. bp toruński Andrzej Suski powołał ks. kan. Henryka Sychtę na pierwszego duszpasterza rolników w diecezji toruńskiej, którego w 2002 r. zastąpił ks. kan. Zbigniew Gański. W tym roku w Lubawie obchodzono jubileusz 35-lecia duszpasterstwa rolników w Polsce i 25-lecia duszpasterstwa rolników w diecezji toruńskiej

Parafia pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i św. Anny w Lubawie 9 grudnia gościła uczestników jubileuszowych uroczystości, wśród których byli m.in. kapłani, parlamentarzyści, przedstawiciele NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, członkowie duszpasterstwa rolników i Bractwa św. Izydora oraz mieszkańcy wsi. Patronat honorowy sprawowali: abp Stanisław Gądecki, bp Edward Białogłowski, bp Andrzej Suski, NSZZ RI „Solidarność” oraz Bractwo św. Izydora Diecezji Toruńskiej. Jak podkreślano, miejsce, gdzie tronuje Matka Boża Lipska, zostało wybrane celowo na świętowanie rolniczych rocznic, ponieważ Pani Lubawska od wieków opiekuje się rolnikami diecezji.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

„Ja także chciałabym zostać uzdrowiona”. Świadectwo Margherit

2026-09-27 18:36

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Moja wiara się zachwiała. Byłam zła na Mamę Maryję - wyznała Margherite Hourt podczas spotkania Leona XIV z chorymi i osobami, które im posługują w Lourdes. Po wypadku, który odebrał jej sprawność, właśnie przy Grocie odnalazła pocieszenie. Jej świadectwo oraz słowa lekarza z Laval pokazały Papieżowi Lourdes widziane oczami tych, którzy wiedzą, że granica między pomagającym a potrzebującym pomocy może zniknąć w jednej chwili.

Podziel się cytatem Po raz pierwszy przyjechała tu jako dwudziestolatka, aby pomagać chorym i osobom z niepełnosprawnościami podczas pielgrzymek diecezji Metz. Później robiła to przez ponad 14 lat. Na co dzień pracowała w fabryce ceramiki, a urlop przeznaczała na służbę chorym w Lourdes.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję