Reklama

Wielki pasterz

29 grudnia 2012 r. odszedł do domu Ojca wielki pasterz Kościoła – abp Ignacy Tokarczuk. 1 lutego 2018 r. przypada 100. rocznica jego urodzin

Niedziela Ogólnopolska 4/2018, str. 18-19

Archiwum Redakcji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od chwili wybrania go na biskupa przemyskiego rozpoczął nowe życie, włączył się całkowicie w sprawy Boże. Do końca swoich dni pozostał wiernym uczniem Boskiego Mistrza. To znakomity pasterz o genialnym umyśle i szlachetnym sercu. Zostawił po sobie niezatarty ślad wielkiego bojownika o królestwo Boże. Niezwykły kaznodzieja, skupiał wokół siebie rzesze wiernych. Wielki nauczyciel i wychowawca, filozof i teolog. Kształtował umysły i serca młodej generacji oraz postawy moralne obywateli. Głosiciel i obrońca prawdy, demaskował kłamstwa ustroju totalitarnego. Ostoja dla zatrwożonych i zalęknionych ludzi, obrońca ich podstawowych praw. Wzór dla kapłanów jako odważny świadek Chrystusa w nauczaniu i postawie. Wielce zasłużony dla Kościoła i Ojczyzny.

Stawiano go obok wielkich osobistości – św. Jana Pawła II czy sługi Bożego prymasa Stefana Wyszyńskiego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Biskup Niezłomny

Reklama

O abp. Tokarczuku można powiedzieć, że był Biskupem Niezłomnym. Na taką ocenę w pełni sobie zasłużył. W planach Opatrzności Bożej został dany Polakom na czas trudnej historii kraju i Kościoła w nim. Wichrom historii stawiał tamę swej wielkiej odwagi, spokoju i dostojeństwa. W okresie totalitaryzmu komunistycznego, kiedy różnymi sposobami usiłowano go zniewolić, bp Tokarczuk stał twardo przy swoich zasadach, przy prawdzie. Stawiano mu najrozmaitsze zarzuty, rzucano w jego stronę oszczerstwa, posądzano go o zdrady narodowe, szykanowano, grożono mu nawet odebraniem życia. Niezłomny pasterz nie ugiął się przed żadnymi groźbami.

Odwaga i pełne zaufanie Bogu, mądrość połączona z roztropnością pomagały mu odpierać wszystkie ataki i odnosić zwycięstwa. Wszystkie szykany, zarzuty płynące z różnych źródeł znosił z godnością. Zapatrzony przez całe życie w krzyż Chrystusowy szedł odważnie do ludzi i z wewnętrzną mocą głosił prawdy ewangeliczne „w porę i nie w porę”. Prawda jak busola kierowała całym jego życiem. W swoim nauczaniu ukazywał prawdy wiary w Boga, ale też prawdę o współczesnej mu rzeczywistości zwalczającej Boga. Prawda czyniła go wolnym, a przez jego posługę przynosiła wolność innym.

Jest wiele przykładów ukazujących odważną postawę bp. Tokarczuka. Najbardziej narażał się na sprzeciwy i represje, gdy budował kościoły. Na budowę władze nie dawały pozwolenia, on jednak, nie patrząc na bezprawie ateistycznych władz, budował. Płacił za to kary, a kapłani i ludzie solidaryzowali się ze swoim pasterzem i wspólnie budowali domy Boże. Dzięki temu na terenie diecezji przemyskiej powstało kilkaset świątyń i obiektów sakralnych. Fakt ten uznawany jest za fenomen, który przeszedł do historii diecezji i całego Kościoła w Polsce jako coś wielkiego. Przeszedł też do osobistej historii życia arcybiskupa.

Duchowy przywódca narodu

Reklama

Innym przykładem jego zdecydowanej i odważnej postawy było zorganizowanie w diecezji przemyskiej zakończenia uroczystości nawiedzenia Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, wędrującego po kraju z racji uczczenia Tysiąclecia Chrztu Polski. Trwał wówczas w Polsce ostry konflikt między komunistyczną władzą a Kościołem, który w końcu doprowadził do tego, że na pewnym etapie peregrynacji Obrazu władze go „uwięziły”, a następnie przewiozły na Jasną Górę z nadzieją, że na tym zakończą się religijne uroczystości w skali krajowej. Tymczasem to szokujące wydarzenie tylko zdeterminowało pasterzy Kościoła w Polsce i wiernych do organizowania uroczystości nawiedzenia Matki Bożej jeszcze bardziej okazałych i bogatych w swej treści i formie. Walka o godne przyjęcie Matki Bożej przesuwała się przez Polskę i ludzkie serca. Wiara w Boga i ateizm stanęły naprzeciw siebie. Nadzieja zwycięstwa leżała w zaufaniu Matce Bożej – Królowej Polski. Tę nadzieję rodziło nawiedzenie Matki Bożej, wszak był to czas szczególnej łaski, czas religijnych i patriotycznych postaw, czas konfrontacji dobra ze złem, czas odrodzenia ducha narodu.

Od „uwięzienia” Obrazu nawiedzenie Matki Bożej odbywało się w symbolach pustych ram, Ewangelii i świecy. Szczególnie uroczyście obchodzono zakończenie nawiedzenia w poszczególnych diecezjach – wówczas brał w nich udział cały Episkopat z prymasem Stefanem Wyszyńskim na czele. Diecezja przemyska to wydarzenie przeżywała w lipcu 1971 r. Uroczystości miały miejsce w Jarosławiu. Bp Ignacy Tokarczuk czynił starania, by jak najlepiej przygotować lud Boży na przyjęcie Matki Bożej. Przygotowania trwały ponad rok.

Reklama

W tym czasie władze państwowe robiły wszystko, by utrudnić przeprowadzenie uroczystości, groziły różnymi sankcjami. Ksiądz biskup jednak nie uląkł się gróźb, wręcz przeciwnie – jawnie i odważnie zachęcał wiernych do angażowania się w przygotowania do spotkania z Matką Bożą. Sama uroczystość była imponująca. Niezliczone rzesze wiernych wypełniały place i ulice barwnie wystrojonego miasta. Zewnętrzny splendor potwierdzał duchowe owoce, które były nie do oszacowania – liczne nawrócenia, tysiące przyjętych Komunii św. Władze komunistyczne były bezsilne wobec spontaniczności ludzi, którzy w publiczny, uroczysty sposób dali wyraz swej przynależności do Boga, do Kościoła. Tę odwagę, energię i zapał przekazał swemu ludowi pasterz Ignacy Tokarczuk. Na otwarcie uroczystości powiedział: „Musimy z dnia dzisiejszego zaczerpnąć tyle światła wiary, by móc tę wiarę przekazać nowym pokoleniom. (...) Świat jest brutalny. Świat jest zagubiony. Świat potrzebuje światła, potrzebuje Boga. Religia chrześcijańska daje człowiekowi najwyższe wymiary i perspektywy”.

Prymas Stefan Wyszyński, który był świadkiem tego dziejowego wydarzenia, podziękował księdzu biskupowi za jego duszpasterstwo prowadzone z prawdziwą umiejętnością i męstwem. Powiedział: „Drogi Arcypasterzu Świętego Kościoła Przemyskiego! Bądź błogosławiony, iżeś uwierzył i zgotowałeś Matce Chrystusowej królewski pochód przez parafie i serca. (...) Bądź błogosławiony dalej w swej pracy, którą prowadzisz z takim męstwem i roztropnością, w duchu pokoju i z prawdziwą umiejętnością...”.

Słowa Prymasa były wielkim skrótem tego, co czynił bp Tokarczuk na co dzień, ale i one odzwierciedlały dużo prawdy. Kard. Wyszyński od dawna widział w bp. Tokarczuku duchowego przywódcę narodu, i to nie tylko na ziemi przemyskiej, ale w całej Polsce. Słowa Prymasa, że bp Tokarczuk swoją działalność prowadził „z męstwem i roztropnością, w duchu pokoju i z prawdziwą umiejętnością”, miały całkowite pokrycie w rzeczywistości.

Wielki nauczyciel i wychowawca

Reklama

Był nieprzeciętnym nauczycielem i wychowawcą, zarówno jako teoretyk – posiadał wiedzę i mądrość, znał też zasady psychologii i pedagogiki – jak i jako praktyk, który umiejętnie stosował metody, środki nauczania i wychowania. Te umiejętności wykorzystywał jako profesor na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim czy jako biskup diecezji, kiedy był nauczycielem i wychowawcą alumnów i kapłanów. W szerszym znaczeniu – jako pasterz był wychowawcą powierzonego ludu, a nawet nauczycielem narodu. W swoim nauczaniu wskazywał na najwyższe wartości, które w narodzie niszczył ustrój komunistyczny.

Ataki ateistycznych władz, z wyszkoloną agenturą na czele, mocno uderzały w Kościół hierarchiczny, a w biskupa przemyskiego szczególnie. Mimo tego „twierdza przemyska” pozostawała niezdobyta. Bp Ignacy Tokarczuk musiał być mocny, by nie zawieść nadziei zalęknionych wiernych. Musiał być konsekwentny w działaniu, zdecydowany i niezmordowany w walce o prawa ludzkie, o prawdę, o wolność, bo tego oczekiwały nie tylko lud ziemi przemyskiej, ale i cała Polska. Budził w ludziach świadomość i nadzieję, że taki stan rzeczy długo nie potrwa, a bezbożny ustrój runie. Z tym przesłaniem szedł do ludzi pracy, rolników, mieszkańców miast i wsi. Przejrzystość w nauczaniu i nieustanna dążność do prawdy stały się domeną jego duszpasterstwa.

Swoją uwagę abp Tokarczuk skupiał na rodzinie i młodym pokoleniu. Widział, że pracę należy zacząć od podstaw – od rodziny, od religijnego wychowania młodego pokolenia, toteż sprawa nauczania religii młodych leżała mu na sercu. Zabiegał u władz centralnych w Warszawie o przywrócenie nauczania religii w szkołach; w tej sprawie przeprowadził wiele rozmów. Problem został podjęty, a inicjator czekał na jego rozwiązanie. Trzeba było jeszcze trochę czasu, by staraniom Księdza Biskupa stało się zadość, by religia powróciła do szkół. I doczekał się tego ku wielkiej swej satysfakcji.

Reklama

Mówił, że odrodzenie moralne idzie przez młode pokolenie, trzeba tylko wychowywać je na prawdzie. Ta myśl przewijała się przez całe jego nauczanie, a podkreślił ją raz jeszcze podczas uroczystości nadania mu doktoratu honoris causa przez Uniwersytet Rzeszowski, kiedy to w swoim przemówieniu, zwracając się do młodzieży, powiedział: „Droga Młodzieży, jeszcze parę słów do was. Widząc to wszystko, czytajcie historię! Czytajcie literaturę! Budujcie swoje życie na fundamencie prawdy”.

Już w wolnej Polsce abp Tokarczuk otrzymywał różne odznaczenia. Jedno z nich to Order Orła Białego. Przyznał je prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński. Nadając odznaczenie najwyższej rangi państwowej, wyraził on wdzięczność księdzu arcybiskupowi za dokonanie niezwykłych dzieł dla narodu i Ojczyzny, za odważne głoszenie prawdy w dobie zniewolenia w państwie totalitarnym, za upominanie się o wolność i prawa człowieka. Przyjmując to odznaczenie, w podziękowaniu abp Tokarczuk powiedział: „Jest to uznanie dla mojego kochanego narodu polskiego, który nigdy nie lękał się komunistów, lecz zawsze był wierny Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie, i służył wiernie i z miłością”.

Nic nad Bożą miłość

Dziś, w 100. rocznicę urodzin abp. Ignacego Tokarczuka, warto zadumać się nad tym pięknym, bohaterskim i jedynym w swej istocie życiem, które zaowocowało tak wielkim bogactwem, rzutującym na Kościół w Polsce i na całą naszą Ojczyznę. Warto się zatrzymać i zastanowić nad słowami, które wypowiedział na krótko przed odejściem do Pana. Okazją ku temu była uroczysta celebracja 70. rocznicy jego kapłaństwa w katedrze przemyskiej w 2012 r. Powiedział on wówczas: „Drodzy Bracia, zaufajcie słowom waszego pasterza, który ma za sobą prawie wiek doświadczeń. Z głębi tego czasu apeluję do was, byście nie szukali fałszywych proroków, a w chwilach wątpliwości swoje serca i umysły zwrócili ku Bogu i postępowali wedle Jego, a nie ludzkich praw. Na tej ziemi nie ma nic ważniejszego nad Bożą miłość, która była początkiem wszystkiego i która otacza każdego z nas. Wszystko inne, co ten świat proponuje, jest pozorem i iluzją. Odrzućcie więc pozory, bo to idzie o wasze życie, ale nie o to ziemskie, kruche i przemijające, lecz o życie wieczne”.

2018-01-24 12:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Patron Dnia: Święty Benedykt Józef Labre, który „użyczył” twarzy Jezusowi

[ TEMATY ]

Święty Benedykt Józef Labre

Domena publiczna

Święty Benedykt Józef Labre

Święty Benedykt Józef Labre

Mówi się, że jego promieniująca świętością twarz fascynowała ludzi. Jednemu z rzymskich malarzy posłużyła nawet do namalowania oblicza Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy - pisze ks. Arkadiusz Nocoń w felietonie dla portalu www.vaticannews.va/pl i Radia Watykańskiego. 16 kwietnia wspominamy św. Benedykta Józefa Labre. Beatyfikował go Papież Pius IX w 1860 r., a kanonizował w 1881 r. Leon XIII. Relikwie znajdują się w kościele Santa Maria dei Monti w Rzymie. Jest patronem pielgrzymów i podróżników.

Benedykt Józef Labre urodził się 26 marca 1748 r. w Amettes (Francja) w ubogiej, wiejskiej rodzinie. Był najstarszy z piętnaściorga rodzeństwa. Od wczesnego dzieciństwa prowadził głębokie życie modlitewne, dlatego po ukończeniu edukacji, w wieku 16 lat, mimo sprzeciwu rodziny, pragnął wstąpić do klasztoru. Kilkakrotnie prosił o przyjęcie do kartuzów, znanych z surowej reguły - bezskutecznie. Pukał też do trapistów, ale i tu spotkał się z odmową. Kiedy więc przyjęto go cystersów, wydawało się, że marzenia jego wreszcie się spełniły, ale po krótkim czasie musiał opuścić klasztor. Uznano, że jest mało święty i zbyt roztargniony, nie będzie więc dobrym mnichem.
CZYTAJ DALEJ

Papież kupuje prezent dla bratanicy w Algierii. Nagranie podbija internet

2026-04-16 11:24

[ TEMATY ]

Algieria

Papież Leon XIV

Leon XIV w Afryce

Vatican Media

Papież Leon XIV wybiera prezent dla swojej siostrzenicy w sklepie jubilerskim w Algierze

Papież Leon XIV wybiera prezent dla swojej siostrzenicy w sklepie jubilerskim w Algierze

Rekordy popularności bije w mediach społecznościowych filmik, na którym Ojciec Święty, podczas wizyty w domu sióstr augustianek w dzielnicy Algieru Bab El Oued, zatrzymuje się przed niewielkim stoiskiem z biżuterią, wykonaną przez lokalne rzemieślniczki, by wybrać wisiorek – podarunek dla córki swego brata.

Pośród wielu wymownych ujęć z papieskiej podróży do Algierii, które krążą w tych dniach w sieci, jedno stało się w ostatnich godzinach viralem, w mediach społecznościowych. Przedstawia Papieża przed niewielkim stoiskiem z biżuterią, ręcznie wykonaną przed grupę kobiet z regionu. Ojciec Święty wybiera wisiorek, który zamierza podarować bratanicy – córce swego brata Louisa, której wizerunku próżno szukać w mediach i o której sam Papież wspomniał publicznie tylko raz, podczas spotkania z młodzieżą diecezji rzymskiej.
CZYTAJ DALEJ

Ponad 150 tys. zabitych, 14 mln przesiedleńców: tragiczny bilans trzech lat wojny domowej w Sudanie

2026-04-17 07:24

[ TEMATY ]

Sudan Południowy

@Vatican Media

W Sudanie Południowym potrzeby humanitarne są ogromne

W Sudanie Południowym potrzeby humanitarne są ogromne

Wojna w Sudanie trwa już trzy lata i nie widać końca. Kraj pozostaje podzielony między armię rządową a Siły Szybkiego Reagowania, w Darfurze i Kordofanie nadal trwają walki. 25 mln Sudańczyków zagrożonych jest głodem. Miliony rodzin żyje w prowizorycznych warunkach, nie mając dostępu do wody i podstawowych leków.

Wojna w Sudanie wybuchła 16 kwietnia 2023 r. i kosztowała życie 150 tysięcy osób. Konflikt wywołał największy kryzys wysiedleńczy na świecie. Swe domy musiało opuścić 14 milionów osób: około 9-10 milionów to wewnętrzni przesiedleńcy rozlokowani w spokojniejszych regionach Sudanu, a około 4,4 miliona to uchodźcy, którzy znaleźli schronienie w krajach sąsiednich (Czad, Egipt, Sudan Południowy i inne). Wielu wewnętrznych przesiedleńców żyje w ekstremalnie trudnych warunkach, a ci, którym udało się powrócić na zniszczone tereny (np. do Chartumu), są narażeni na niebezpieczeństwo związane z obecnością niewybuchów oraz brakiem podstawowych usług, takich jak opieka zdrowotna. Jest to jeden z najgorszych i przedłużających się kryzysów na świecie, gdzie 25 milionów ludzi zagrożonych jest chronicznym głodem. Ponad połowa kraju cierpi z powodu braku bezpieczeństwa żywnościowego, a około 7 milionów dzieci nie chodzi do szkoły od trzech lat. Całe pokolenie ryzykuje utratę dostępu do edukacji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję