Reklama

Moment krytyczny

Niedziela Ogólnopolska 12/2018, str. 41

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zbliża się moment decydujący dla pierwszej kadencji rządów Prawa i Sprawiedliwości. To chwila nasycenia władzą, dojścia do pierwszej rutyny w jej sprawowaniu. Rządzący już się nie obawiają wielkiego oporu, już pojęli, jak opanować swoje dziedziny. Zaczyna im także towarzyszyć głębokie przeświadczenie o własnej nieomylności. Wszyscy ścielą im się do stóp, a zewsząd otacza ich coraz większy tłum klakierów i pochlebców. To moment, w którym następują największe pokusy dla ludzi nowej władzy. Teraz właściwie rozstrzygnie się dylemat: Czy PiS jest zdolny przełamać utarte schematy polskiej polityki i ocalić uczciwość formacji i jej czołowych przedstawicieli, czy też ulegnie pokusie łatwej przewagi i poluźni moralne standardy, dzięki którym wyborcy obdarzyli go zaufaniem?

Drugie pytanie brzmi: Czy w ramach tzw. obozu dobrej zmiany nie znalazło się już zbyt wielu karierowiczów i ludzi sprzedajnych i czy to oni właśnie nie przesądzą o ogólnym obliczu nowych władz? Istnieje bowiem tzw. pojęcie masy krytycznej, takiego narośnięcia zdarzeń i faktów, które niezauważalnie, acz bardzo gwałtownie, zmienią oblicze rzeczywistości. Jeżeli kiedykolwiek obserwowaliście, jak zamarza jezioro, to zapewne zauważyliście, że jest to przewidywalne i postępuje liniowo, tylko po to, aby w pewnym momencie zewrzeć całe lustro wody.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Były minister finansów Grecji w reformatorskim – z założenia – rządzie utworzonym przez Syrizę powiedział: musimy błyskawicznie przystąpić do największych reform, po roku bowiem i nasi nauczą się kraść. Jak było do przewidzenia, rząd rychło zrezygnował z... usług Varoufakisa.

Moment, w którym obecna władza opanowała już zarządy największych spółek Skarbu Państwa, zapełniła centralne urzędy swoimi ludźmi, a jednocześnie zauważa rosnącą słabość opozycji i brak na polskim rynku dziennikarstwa, które spogląda władzy na ręce, jest trudny, tym bardziej że władzy towarzyszy ciągle spore poparcie społeczne.

Pojawia się pokusa drogi na skróty i urządzania sobie prywatnych księstw korzystających z państwowych pieniędzy. Jeżeli obóz władzy nie uruchomi naturalnych mechanizmów przeciwdziałających korupcji i nepotyzmowi, to rychło rozpoczną się procesy, które doprowadziły do upadku władzy koalicji PO-PSL.

Powiedzmy sobie szczerze: najważniejsza przewaga PiS nad poprzednią koalicją rządową polega na przekonaniu wyborców, że obecne władze są bardziej etyczne i bardziej leżą im na sercu sprawy patriotyzmu i odbudowy siły państwa. Ostrzegałbym jednak przed wierzeniem w jakieś magiczne metody i instytucje. Nic nie immunizuje władzy przed korupcją i sobiepaństwem. Takim czynnikiem może być jedynie wyższy poziom etyczny i dbanie o rozwój duchowy. To nie są wcale puste slogany, za nimi idzie konkretna treść, którą zna każdy, kto choć raz uprawiał jakieś duchowe ćwiczenia.

Reklama

Poleganie jedynie na tym, że swoistym hamulcem bezpieczeństwa będzie działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego, jest o tyle złudne, że Donald Tusk na szkoleniach działaczy PO także wyświetlał filmy z akcji CBA i przestrzegał, że na ludzi unurzanych w korupcję będą czekać funkcjonariusze tej służby. Życie pokazało jednak, że nie był to wystarczający straszak dla polityków mających lepkie ręce. Co więcej, samo CBA, za czasów pana Wojtunika, zostało unurzane w niezbyt przejrzyste rozgrywki na szczytach władzy.

Teraz, gdy w rękach obecnej władzy znajdują się wszelkie mechanizmy kontrolne państwa, gdy dziennikarze nie spełniają swoich funkcji, a opozycja zabawia się w kolejne happeningi zamiast spoglądać władzy na ręce, właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, aby ludzie o słabym kręgosłupie moralnym rozpoczęli oddawanie się rozkoszom niekontrolowanej konsumpcji władzy. Niestety, wokół rządzących uwija się coraz więcej ludzi, którzy znani są jako oportuniści gotowi służyć każdemu, kto zapewni im dostęp do publicznych funduszy. Pierwsze przymknięcie oka na korupcję wśród „swoich” będzie jednak końcem formacji, która przyszła do władzy z hasłami gruntownej reformy i moralnej odnowy. W tej sprawie nie ma szarości – są albo czystość, albo unurzanie w brudzie.

Reklama

Oczywiście, teoretyczne rozważania nad naturą władzy i jej pokusami w żaden sposób nie ustrzegą „dobrej zmiany” od patologii. Szkoda zatem, że w mediach przychylnych rządowi takie treści nie pojawiają się w ogóle i nie stanowią tematu poważnych rozważań. Przymykanie oczu na fakt, że w polu oddziaływania obecnej władzy znalazło się wielu ludzi nieodpornych na pokusy, słabych lub takich, którzy do władzy przyszli z zamiarem szybkiego dorobienia się, jest bardzo szkodliwe i może skutkować przekonaniem o tym, iż władzy w Polsce w ogóle więcej wolno. Od takiej konstatacji już tylko krok do społecznej apatii i rozpadu tworzonych z takim mozołem struktur obywatelskich. Każde poluźnienie moralnego gorsetu obecnych ministrów i ich urzędników będzie pierwszym krokiem ku klęsce.

Wyborcy wybaczą PiS nieudolność, niezręczności, liczne wpadki związane z brakiem precyzji w działaniu i chaosem, nie wybaczą mu jednak nigdy wejścia w stare koleiny III Rzeczypospolitej. Polacy mogą przyzwolić na ciężkie reformy, które sprawią, że będą mniej zarabiali, mogą się zgodzić na gruntowne zmiany w funkcjonowaniu państwa, muszą jednak wierzyć w to, że zmian dokonuje ekipa uczciwa i kierująca się państwowotwórczymi pobudkami. Tym razem istotnie żona Cezara musi być poza wszelkim podejrzeniem.

Po 1989 r. Polska była krajem bardzo ubogim, ubodzy byli także politycy, stąd też niewielu z nich oparło się pokusom łatwego urządzenia się, zapewnienia sobie i rodzinie bezpiecznego życia na długie lata. Nieomal wszystkie duże prywatyzacje i transakcje podejmowane przez Skarb Państwa nosiły wyraźne znamiona prywaty i nieuczciwości. Traciło na tym państwo, łapówki i widoki na dobrą przyszłość ludzi władzy sprawiały bowiem, że kolejne ekipy rządowe wyprzedawały „polskie srebra rodowe” za nikłą część ich realnej wartości. Wśród zachodnich biznesmenów krążyły nawet cenniki łapówek i przewodniki – ile, komu i gdzie należy wręczyć, aby skutecznie i szybko załatwić swoje sprawy w Polsce.

Teraz – mamy nadzieję – nastąpił przełom i tego przełomu musimy strzec wszyscy. Sama władza jest bowiem zbyt słaba, a pokusy zbyt wielkie. Tylko społeczny nadzór nad władzą może uchronić od degeneracji obozu władzy i kolejnej wersji niesławnej historii, którą poznaliśmy już choćby przy naszych przygodach z AWS.

2018-03-21 09:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV: nadzieja jest światłem, które nas prowadzi

2026-09-27 22:34

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

PAP

Światłem, które nas prowadzi i pociąga, jest nadzieja, która nigdy nas nie opuszcza, nawet gdy pielgrzymujemy przez to życie, często naznaczone próbami, a zarazem już przeniknięte radością płynącą ze świadomości, że jesteśmy dziećmi Boga, umiłowanymi i zbawionymi przez Jezusa - wskazał Leon XIV podczas wieczornej modlitwy różańcowej połączonej z procesją ze świecami w sanktuarium w Lourdes.

Ojciec Święty wyraził swoje wzruszenie „na widok wiernego ludu, który z pokolenia na pokolenie z miłością i ufnością odpowiada na pełne czułości zaproszenie Maryi Panny”. „Jakże pokrzepiające jest słyszeć chrześcijan śpiewających pieśni pełne żarliwości i wiary oraz widzieć ich podążających ze światłem w dłoniach ku swojej Matce Niebieskiej” - dodał.
CZYTAJ DALEJ

Nie słowa, lecz czyny

2026-09-22 13:59

Niedziela Ogólnopolska 39/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Grażyna Kołek

Bohaterami dzisiejszej Ewangelii są ojciec i jego dwaj synowie. Ojciec założył winnicę – wielki i piękny świat. Zbudował wieżę, wykopał tłocznię, postawił mury. Do pracy w winnicy postanowił posłać przede wszystkim swoich synów. Pierwszy z nich, choć chętnie obiecał, to jednak nie poszedł. Drugi odpowiedział: „Nie chcę”, ale później opamiętał się i poszedł. To tę postawę pochwali Ojciec. Bóg do pracy w winnicy powołuje każdego bez wyjątku. Nie zraża go ludzka opieszałość. Każdego chce wynagrodzić, a jednocześnie liczy na obfity zysk. Do pracy w Bożej winnicy każdy człowiek zostaje powołany w chwili poczęcia. Przez chrzest chrześcijanin przyjmuje szczególną odpowiedzialność za powierzony świat, za siebie, za bliźnich. Jakże ważną częścią tego wysiłku jest odpowiedzialność za własne zbawienie. Święta Maria Magdalena, św. Paweł, św. Augustyn i zastępy innych to przykłady ludzi, którzy zwlekali z pójściem do pracy w winnicy, ale gdy już poszli, wydali obfite owoce świętości.
CZYTAJ DALEJ

Abp Zieliński: chcą za rodziny decydować, co dzieci mają jeść, jak żyć, co mówić

2026-09-28 07:16

[ TEMATY ]

Abp Zbigniew Zieliński

BP Jasnej Góry

Abp Zbigniew Zieliński

Abp Zbigniew Zieliński

Podczas Pielgrzymki Małżeństw i Rodzin abp Zbigniew Zieliński w kazaniu skrytykował politykę społeczną i edukacyjną. Wracają tendencje wyręczania małżonków z ich funkcji wychowawczych - mówił.

Zakończona w niedzielę dwudniowa 42. Ogólnopolska Pielgrzymka Małżeństw i Rodzin na Jasną Górę odbyła się pod hasłem „Małżeństwo rodzi życie".
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję