Reklama

Netanjahu i Katz

Polacy powinni się interesować polityką wewnętrzną Izraela – pokazały to ostatnie tygodnie. Zmagania tamtejszych partii, jak się okazuje, mogą mieć wpływ na to, co się dzieje w Polsce

Niedziela Ogólnopolska 11/2019, str. 42

[ TEMATY ]

Izrael

Wojciech Dudkiewicz/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gdy szef izraelskiej dyplomacji Israel Katz powiedział, że wielu Polaków współpracowało z nazistami i brało udział w zagładzie Żydów, antysemityzm był wrodzony u Polaków przed Holokaustem, podczas niego i po nim też, a „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”, wielu z nas poczuło się, jakby nas ktoś spoliczkował.

Tym bardziej że zaraz potem, zamiast przeprosić, Katz powtórzył, że wielu Polaków współpracowało z nazistami, i ani przeprosin, ani dymisji z jego strony nie było. Komentatorzy machnęli ręką, wiadomo: w Izraelu trwa kampania wyborcza. Gdy minie, relacje polsko-izraelskie wrócą do normy. Otóż raczej nie minie. W Izraelu często są jakieś wybory.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Głos większości

Wybory, które mają się odbyć 9 kwietnia br., zostały przyspieszone o pół roku po decyzji parlamentu Izraela. Po odejściu nacjonalistycznej partii Nasz Dom Izrael z koalicji rządowej straciła ona stabilność: miała większość jednego głosu. To w ogóle było niestabilne gremium. Koalicję tworzyło sześć ugrupowań, m.in. Likud, Żydowski Dom, Nasz Dom Izrael i Zjednoczony Judaizm Tory.

Nasz Dom Izrael odszedł w sprzeciwie wobec rozejmu zawartego przez rząd z palestyńskimi ugrupowaniami ze Strefy Gazy po najcięższych od lat walkach na granicy strefy i Izraela. Nie mógł się z tym pogodzić szef tej partii i jednocześnie resortu obrony Awigdor Lieberman, żydowski osadnik uchodzący za politycznego jastrzębia.

Reklama

Ale przyspieszenie wyborów jest także na rękę premierowi Beniaminowi Netanjahu i kierowanemu przez niego Likudowi. Prokuratura może nie zdążyć z postawieniem politykowi zarzutów w sprawach dotyczących korupcji, nadużycia władzy i defraudacji.

Ostatnie przesłuchanie

Regularnie w Tel Awiwie odbywają się demonstracje przeciwko premierowi, wzywające go do ustąpienia. Towarzyszą im ostatnio manifestacje zwolenników Netanjahu i Likudu. Pierwsi pytają: Kto to słyszał, by w stan oskarżenia został postawiony w Izraelu urzędujący premier? Drudzy go bronią transparentami: „Netanjahu, jesteśmy z tobą”.

Tymczasem prokurator generalny Awichaj Mandelblit zapewnia, że jeszcze przed wyborami oskarży Netanjahu, który w zamian za korzystne dla giganta telekomunikacyjnego Bezeq zmiany w prawie miał być dobrze przedstawiany w należącym do niego serwisie informacyjnym. Wcześniej policja zaleciła postawienie Netanjahu zarzutów przyjmowania drogich prezentów od biznesmenów oraz oferowania korzystnych dla jednej z gazet zmian w prawie za pozytywne przedstawianie jego osoby.

To, czy prokuratura oskarży premiera, zależy od jego ostatniego przesłuchania.

Sam Netanjahu zaprzecza zarzutom i mówi, że mają one wpłynąć na wynik wyborów.

Bibi z Bennym

Reklama

Oskarżenia mogą mieć ten wpływ, tym bardziej że – jak pokazują sondaże – wielu wyborców jest niezdecydowanych. Według ponad połowy z nich, wybór będzie trudniejszy niż w przeszłości. I już jest, skoro według badań, jedna trzecia Izraelczyków chciałaby prawicowego rządu „Bibiego” Netanjahu, co piąty – centroprawicowego rządu kierowanego przez Netanjahu lub też centroprawicowego – ale z Beniaminem Gantzem jako premierem, a co jedenasty – centrolewicowego rządu Gantza...

Beniamin „Benny” Gantz, lider partii Hosen L’Israel (Odporność Izraela), nazywanej – od barw kraju – Niebiesko-Białą, generał i były szef sztabu generalnego, wyrasta na największego rywala Netanjahu. W większości sondaży partia Gantza ma mniej poparcia niż Likud, ale go dogania.

Zwycięstwo Likudu lub Niebiesko-Białej jest tym bardziej prawdopodobne, że rozsypał się Blok Syjonistyczny – po tym, jak wystąpiła z niego Partia Pracy, jego główna siła. Powód: poparcie dla Bloku spadło do poziomu jednocyfrowego. Dla Partii Pracy, od powstania Izraela jednej z dwóch głównych sił politycznych w kraju, to rekordowo słaby wynik. Startuje samodzielnie.

W roli Arabów

Netanjahu musi jakoś zneutralizować oskarżenia, wykazując nadaktywność, puszczając oko do możliwie wielu środowisk. Stąd – być może – wymuszone przez USA zorganizowanie konferencji bliskowschodniej, na której mógł błyszczeć, stąd spotkanie z Putinem (Rosjan – imigrantów w Izraelu spotyka się na każdym kroku), spotkanie z popularnym do dziś gwiazdorem futbolu, obecnie prezydentem Liberii George’em Weah i odegranie roli patrona Afryki.

W ciężkich dla Netanjahu dniach wszystko może mu pomóc w zwycięstwie; także puszczenie oka przez Katza do niechętnych Polsce, na których nie można narzekać. W wyborach w 2015 r., gdy przyszłość Netanjahu też wydawała się niepewna, w kampanii mocno eksponowano wątek izraelskich Arabów, których Netanjahu nazwał „piątą kolumną”. W tym roku to my występujemy w roli Arabów.

2019-03-13 10:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Premier: decyzja Izraela o obniżeniu rangi dyplomatycznej reprezentacji - bezpodstawna i nieodpowiedzialna

Decyzja Izraela o obniżeniu rangi dyplomatycznej reprezentacji w Warszawie jest bezpodstawna i nieodpowiedzialna, a słowa Jaira Lapida, ministra spraw zagranicznych i premiera-alternata budzą oburzenie każdego uczciwego człowieka - oświadczył w sobotę premier Mateusz Morawiecki.

To reakcja na zapowiedź działań ze strony Izraela, która padła w związku z podpisaniem przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego. Szef izraelskiego MSZ Jair Lapid oświadczył na Twitterze, że "Polska dzisiaj zaaprobowała - nie po raz pierwszy - niemoralną, antysemicką ustawę". Przekazał też, iż polecił charge d’affaires ambasady Izraela w Warszawie, aby "natychmiast wrócił do Izraela na konsultacje, na czas nieokreślony". Zasugerował również, aby ambasador Polski w Izraelu Marek Magierowski przedłużył sobie wakacje i nie wracał do kraju urzędowanie.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV w Lourdes: „To dzisiaj, nie jutro, trzeba się nawrócić”

2026-09-27 11:56

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

Do pokuty i odnowy wiary wezwał papież 27 września podczas Mszy św. sprawowanej na „Prairie” w Lourdes. Podkreślił, że sanktuarium jest miejscem nadziei, w którym każda słabość człowieka zostaje przyjęta z szacunkiem. „Nie wyjedziecie z Lourdes tacy sami, jakimi tu przybyliście: wyruszycie stąd jako misjonarze nadziei” - powiedział Ojciec Święty.

Oto teks papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję