Mam 43 lata, lubię podróże, muzykę, teatr, kino i długie spacery. Czuję się samotny, szukam kogoś, z kim mógłbym przyjaźnie się spotykać i miło spędzać wspólnie czas, najchętniej też z Kielc. Podanie numeru telefonu przyspieszy kontakt.
6298. Patriotka
Chętnie nawiążę korespondencję z Polakami, którzy wyjechali za granicę – szczególnie do krajów anglojęzycznych. Chciałabym się dowiedzieć, dlaczego wyjechali, jak żyją, czy tęsknią, jak sobie ułożyli życie w obcych krajach.
Jestem samotnym kawalerem, mieszkam na wsi. Lubię przyrodę, zwierzęta. Jestem wrażliwy na krzywdę, mam dobre serce. Chciałbym poznać osobę samotną, uczciwą, w wieku ok. 40 lat, której jak mnie dokucza samotność, i zaprzyjaźnić się z nią.
6300. Krzysztof
Jestem kawalerem (30 l.), katolikiem, mam wyższe wykształcenie. Zainteresowania – historia i modelarstwo. Poszukuję odpowiedniej osoby – domatorki, katoliczki – pragnącej założyć rodzinę, najchętniej z okolic Zawiercia.
Uwaga! Czytelnicy nawiązują kontakty z osobami ogłaszającymi się na własną odpowiedzialność.
Odwiedził mnie niedawno znajomy, kolega z dawnych lat.
Ech, buszowaliśmy niegdyś po Warszawie i był on wtedy człowiekiem na właściwym miejscu, czułam się przy nim bezpiecznie w dżungli wielkiego miasta, co, niestety, podsycało beztroskę tamtych głupich lat.
Ucieszyłam się bardzo, że sobie o mnie przypomniał. Nie zawsze nasze miłe wspomnienia są takie same dla drugiej strony – tym razem cieszyliśmy się wzajemnością. Bo muszę przyznać, że nie tak dawno z okazji pewnej podniosłej uroczystości spotkałam wielu znajomych też z dawniejszych lat, których zachowałam we wdzięcznej pamięci. Niestety, była to pamięć jednostronna, bo zostałam potraktowana przez wielu z nich dość obojętnie, choć, oczywiście, z pełną grzecznością. Dla nich znaczyłam o wiele mniej niż oni dla mnie. I to jest samo życie.
Tym bardziej miła mi była ta niespodziewana wizyta. I miło sobie gwarzyliśmy, raczej na neutralne tematy, ale na odchodnym wszystko się wydało.
Już przy samych drzwiach mój gość zadał mi bardzo poufne pytanie: czy nie mogłabym mu pożyczyć 50, no, może chociaż 30 zł... Smutno mi się zrobiło, bo myślałam, że wizyta była całkiem bezinteresowna,
ze względu na mnie, a okazała się czymś zupełnie innym...
Parafia Rzymskokatolicka Świętego Maksymiliana Kolbego w Warszawie / x.com/DariuszMatecki
Wpis radnej wywołał powszechne oburzenie
Radna miejska ze Stargardu Monika Kirschenstein podczas Świąt Wielkanocnych wstawiła na Facebook post ze zdjęciem płonącego papieskiego krzyża w Warszawie i dodała do niego opis: „Piękny widok”. Teraz twierdzi, że padła ofiarą... nagonki.
Przypomnijmy: Do groźnego incydentu doszło w Wielki Piątek ok. godz. 15:30 przed kościołem pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ul. Rzymowskiego na warszawskim Mokotowie. Zapalił się tam krzyż przed świątynią, pod którym w św. Jan Paweł II wygłosił słynną homilię w czasie pierwszej pielgrzymki do Polski.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.