Reklama

Polityka

Handel historią

Prezydent Andrzej Duda celowo nie jedzie do Izraela na uroczystości 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz. Okazuje się, że jest to kolejna prowokacja ludzi Władimira Putina.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na obchody do Jerozolimy 23 stycznia br. zostali zaproszeni czołowi politycy z całego świata. Problemem jest jednak agenda konferencji. Swoje przemówienia będą mogli wygłosić m.in. prezydenci: Federacji Rosyjskiej Władimir Putin, Niemiec – Frank-Walter Steinmeier oraz Francji – Emmanuel Macron. Niestety, zabrakło czasu i miejsca na wystąpienie prezydenta RP, bo nad przebiegiem wydarzeń czuwa związany z Putinem rosyjski oligarcha.

Kremlowski oligarcha

Uroczystości w Yad Vashem organizuje Fundacja World Holocaust Forum, na której czele stoi rosyjski miliarder żydowskiego pochodzenia Wiaczesław Mosze Kantor. Prawdopodobnie to właśnie silny finansowy lobbing tego oligarchy sprawił, że najwyższy przedstawiciel Polski nie mógłby zabrać głosu, ale także w tym kontekście należy odczytywać ataki i kłamstwa Władimira Putina na temat historii II wojny światowej. – To nie była inicjatywa ze strony Instytutu Yad Vashem. Tę konferencję zorganizował pan Kantor i on to zorganizował jak „kantor”, bo to jest handel historią – powiedział prof. Szewach Weiss, były ambasador Izraela w RP.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Mosze Kantor – przewodniczący Europejskiego Kongresu Żydów – to miliarder, który zbił majątek jako producent w rosyjskiej branży chemicznej. Nigdy nie krył powiązań z Kremlem. Najpierw był w gronie oligarchów powiązanych z ludźmi Borysa Jelcyna, a ostatnio coraz częściej próbuje się wkupić w łaski Władimira Putina. Dlatego też w 2018 r. amerykański Departament Skarbu umieścił go na liście biznesmenów, którzy mają powiązania z Kremlem. W Polsce zrobiło się o nim głośno, gdy w 2012 r. próbował przejąć Azoty Tarnów, a później całą Grupę Azoty. I chyba tylko dzięki oburzeniu opinii publicznej rząd PO-PSL nie dopuścił do wrogiego przejęcia.

Medal dla Putina

Mosze Kantor mieszka w Szwajcarii, ale dysponuje paszportami zarówno izraelskim, jak i rosyjskim. Przynależność i sponsorowanie organizacji żydowskich, których celem jest zwalczanie antysemityzmu, to doskonały parasol w działalności na styku biznesu i polityki. Dlatego też uroczystości w Jerozolimie z okazji 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu

Auschwitz wyglądają na polityczną intrygę. Zupełnie tak, jakby Kantor wykupił uroczystość w Izraelu, by szef Kremla miał duże audytorium do opowiadania kłamliwej historii.

Nie jest to pierwsza wspólna inicjatywa Kantora, której celem jest hołubienie prezydenta Rosji. W 2005 r. First International Holocaust Forum zorganizowano w Krakowie z okazji 60. rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Według izraelskiego dziennika Haaretz, wtedy Putin nie tylko był głównym gościem wydarzenia, ale nawet otrzymał specjalny medal od Kantora za kultywowanie pamięci i tolerancji. Gdy w 2015 r. Rosja była mocno na cenzurowanym za wojnę z Ukrainą, to Kantor zaprosił Putina na swoje uroczystości pamięci Holokaustu w Czechach.

Uroczystości w Krakowie dla oligarchy były trampoliną do żydowskiego stanowiska – przewodniczącego Europejskiego Kongresu Żydów. Wyborowi Kantora na przewodniczącego sprzeciwiał się mocno rosyjski dysydent i obywatel Izraela Leonid Nevzlin. – Kiedy prezydent kongresu jest blisko Kremla, instytucji wycofującej się w mroczne czasy i nieszanującej demokracji, nie można myśleć, że przyczyni się do rozwoju Żydów w Europie i kontaktów z Izraelem. Wybór Kantora został dokonany w świetle poważnych wątpliwości co do jego zamiarów dotyczących tego stanowiska – powiedział Nevzlin w 2007 r.

Rosja i Holokaust

Dzięki Kantorowi prezydent Rosji ma bardzo duży wpływ na organizacje żydowskie i instytucje w Izraelu. Dobitnym tego przykładem są właśnie tegoroczne uroczystości w Yad Vashem. – Najwięcej ofiar Holokaustu stanowili obywatele polscy, a polski prezydent nie ma głosu – powiedział do przedstawicieli organizacji żydowskich w RP prezydent Duda. – Ze zdumieniem dowiedziałem się, że będzie mógł tam wystąpić prezydent Rosji, która w 1939 r. razem z hitlerowskimi Niemcami napadła na Polskę i dokonała rozbioru naszego kraju oraz de facto umożliwiła Niemcom późniejszą realizację Holokaustu; on będzie mógł przemówić, a nie przewiduje się wystąpienia prezydenta Rzeczypospolitej – dodał Andrzej Duda.

2020-01-14 10:24

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy prezydent Polski może być wierzącym i praktykującym katolikiem?

[ TEMATY ]

prezydent

Anna Przewoźnik/Niedziela

Różnego rodzaju media mętnego nurtu, karmiące się ideologią postmodernizmu - dla której jedyną zasadą jest brak zasad (a więc relatywizm i anarchizm poznawczy oraz moralny), a także ideologią neoliberalizmu, która całe życie osobiste i społeczne pragnie zredukować do logiki rynku: podaż – popyt, krytykują prezydenta elekta Andrzeja Dudę, że w pierwszym dniu po wyborze modlił się na Jasnej Górze. Rzekomo tymi głosami wyrażają „troskę” o ateistów, agnostyków, dewiantów i różne grupy ludzi zagubionych moralnie oraz osoby czyniące z laickości państwa (cokolwiek to oznaczałoby) rzecz świętą, bezdyskusyjną i niepodważalną. Mimo tego iście dogmatycznego i mało dialogowego podejścia, warto zastanowić się, czy wiara prezydenta elekta, przeżywana na co dzień, a nie tylko na pokaz, to zagrożenie dla demokracji i bycia prezydentem wszystkich Polaków, czy wartość dodana? Szukając odpowiedzi na to pytanie należy także sięgnąć do historii Polski, która wyraźnie pokazuje, że Jasna Góra jest dla Polaków szczególnym miejscem, przez co rozumnie rządzący przybywali tam, aby zamanifestować swoją więź z narodem, a rozumnie wierzący przywódcy, aby prosić Boga przez przyczynę Królowej Polski o opiekę i potrzebne łaski dla należytego wypełnienia powierzonych sobie zadań troski o dobro wspólne, któremu na imię Rzeczypospolita. W artykule Czytelnik nie znajdzie gotowej odpowiedzi na to „zaczepne” pytanie. Pragnę za to zaprosić Go do pewnego współmyślenia i osobistej konkluzji.

Wyznawcy starożytnego ateizmu walczyli z Bogiem, który według nich nie istniał. Była to więc walka z przysłowiowymi „wiatrakami”. Ateizm nowożytny bazujący na istnieniu człowieka jako podmiotu myślącego oraz odwołujący się do nauk przyrodniczych, kosmologii, fizjologii mózgu, biologii oraz socjologii stawia sobie za szczytny cel przywrócenie człowieka – człowiekowi. Ojciec nowożytnego ateizmu Ludwig Feuerbach mówił o alienacji, tzn. zagubieniu się człowieka, jego odczłowieczeniu. Źródło alienacji upatrywał w religii. Jedynym zaś lekarstwem na patologiczny stan alienacji (wyobcowania osoby) miał być powrót człowieka do samego siebie poprzez zaakceptowanie swojej absolutnej przynależności do przyrody. Ateizm nowożytny zamyka więc człowieka w obszarze natury. Chcąc być walką „człowieka o człowieka” prowadzoną pod płaszczykiem naturalizmu, racjonalizmu i humanizmu, ateizm w rzeczywistości redukuje osobę ludzką do świata materii, niszcząc ją. Na ten ważny fakt wskazywał już w 1944 r. wielki myśliciel - o. Henri de Lubac w dziele pt. Dramat humanizmu ateistycznego. Przed tak rozumianym humanizmem przestrzegali w swoim nauczaniu św. Jan Paweł II oraz Benedykt XVI. Nowy ateizm jest zjawiskiem złożonym. Obejmuje m.in. ateizm akademicki, kulturowy i denuncjatorski. Zwolennicy pierwszego z nich uważają, że ateizm jest czymś oczywistym i to teiści muszą dowieść istnienia Boga. Wyznawcy ateizmu kulturowego krytykują religię, a w sposób szczególny chrześcijaństwo, powołując się na założenia hedonizmu oraz konsumpcjonizmu i pytając się zarazem złośliwie, co daje religia człowiekowi tu i teraz. Najbardziej złowrogi rodzaj ateizmu prezentują przedstawiciele ateizmu denuncjatorskiego.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

[ TEMATY ]

nowenna

św. Monika

en.wikipedia.org

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855
CZYTAJ DALEJ

Odpust ku czci św. Bartłomieja Apostoła

2026-08-25 20:56

Biuro Prasowe AK

– Nie wystarczy wierzyć w Boga, który widzi człowieka. Trzeba jeszcze uczyć patrzeć się na człowieka Jego oczami, oczami Boga – mówił bp Damian Muskus OFM w czasie odpustu ku czci św. Bartłomieja Apostoła w Mogile.

Na początku Mszy św. przedstawiciel parafii powitał bp. Damiana Muskusa OFM. Proboszcz, o. Maciej Majdak OCist przypomniał natomiast, że tegoroczny odpust ku czci św. Bartłomieja Apostoła przypada w 75-lecie od decyzji ówczesnego metropolity krakowskiego, kard. Adama Stefana Sapiehy, który ponownie przekazał wspólnocie cysterskiej pod opiekę duszpasterską parafię mogilską.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję