Myślę, że należy docenić to, iż Polska może nie tyle na mapie świata, ile na mapie Europy w tych dwóch bardzo trudnych miesiącach była zieloną wyspą. Chodzi mi o ograniczoną, ale jednak możliwość publicznych praktyk religijnych, nawet jeżeli mogła w nich uczestniczyć jedynie „garstka” osób. Szalenie niewdzięczne zadanie selekcjonowania, kto może wejść do kościoła, spadło na proboszczów. To były dla nich bardzo trudne decyzje, bo jak tu powiedzieć parafianinowi, który od lat „chodzi do kościoła na siódmą”, ma w nim „swoje miejsce”, że limit uczestników nabożeństwa jest już wyczerpany. Po prostu dramat. A „życzliwych”, martwiących się, aby ludzie w kościołach się nie pozarażali, i dbających, by przy okazji stróżowie prawa mieli co robić, było co nieco. Teraz jest lepiej, choć do ideału jeszcze daleko.
Mimo tego wszystkiego powinniśmy docenić, że u nas, nad Wisłą, było inaczej niż we Włoszech, w Hiszpanii, we Francji, w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, gdzie kościoły były pozamykane na cztery spusty. Starannie uciekam od bawienia się w politykę, ale w tym przypadku trzeba oddać sprawiedliwość rządzącym, że „Kościół oszczędzili”. Można przypuszczać, że w innej konfiguracji obozu rządzącego byłoby zupełnie inaczej.
Pozostawienie uchylonych nieco kościelnych drzwi w czasie pandemii to przede wszystkim zasługa siły wiary naszego ludu Bożego, z którym rządzący muszą się liczyć. Myślę, że niebagatelny wpływ na to, iż podejmowano takie, a nie inne decyzje, miał również fakt, że odpowiedzialni za to byli ludźmi wiary. Choć na konferencjach prasowych i premier, i minister zdrowia zachęcali do pozostania w domach, to podkreślali, że sami chcieliby na żywo zaśpiewać wielkanocne Te Deum. Za to należą się podziękowania.
Także to szersze uchylenie bram kościelnych już w pierwszym etapie odmrażania państwa pokazuje, że ekipa rządząca traktuje kwestie wiary jako sprawę ważną dla dużej części obywateli. Nie bagatelizuje jej jak w Niemczech, we Włoszech czy nad Sekwaną, gdzie kościoły będą otwarte razem z kinami. Bo wiara dla tamtych polityków liczy się nie tyle jak zeszłoroczny śnieg, ile jak – nikogo nie obrażając – teatr.
Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
Podczas pierwszej audiencji generalnej po zakończeniu podróży apostolskiej do Francji Leon XIV zwrócił się do Polaków. Papież przypomniał świadectwo bł. Wincentego Lewoniuka i 12 Towarzyszy, a ich wstawiennictwu polecił jedność chrześcijan oraz katolików prześladowanych dziś za wiarę.
Leon XIV przypomniał, że 30 lat temu św. Jan Paweł II ogłosił błogosławionymi Wincentego Lewoniuka i jego 12 Towarzyszy.
Hospicjum im. Jana Pawła II w Żorach, Fundacja Donum Vitae, Krystyna de Walden-Gałuszko, Paweł Bębenek, Janusz Rosikoń, Mateusz Środoń, Jan Grosfeld, Milena Kindziuk, Jadwiga i Jacek Pulikowscy, Fundacja „Instytut Nowych Mediów”, „Pielgrzymi Nadziei” oraz VaticanNews.pl - to nominowani do tegorocznych Nagród TOTUS TUUS. Statuetki w kształcie anioła wzbijającego się do lotu wręczane są osobom i instytucjom, które inspirując się nauczaniem św. Jana Pawła II w sposób szczególny przyczyniają się do budowania cywilizacji miłości. Nagrody wręczone zostaną podczas gali na Zamku Królewskim w Warszawie, 10 października 2026, w sobotę przed Dniem Papieskim.
Hospicjum jest placówką opieki paliatywnej, która od wielu lat niesie pomoc osobom znajdującym się w terminalnym stadium choroby, zapewniając im warunki do przeżywania ostatniego etapu życia w atmosferze szacunku, spokoju i bezpieczeństwa. Szczególnym wymiarem promocji godności człowieka jest sprzeciw hospicjum wobec instrumentalnego traktowania chorego oraz wobec postaw, które redukują wartość życia do jego użyteczności lub sprawności. Hospicjum także towarzyszy rodzinom pacjentów. Wsparcie psychologiczne, duchowe i emocjonalne udzielane bliskim pomaga im przeżywać czas choroby i żałoby w sposób bardziej świadomy i godny, bez poczucia osamotnienia i wykluczenia. Istotnym elementem działalności hospicjum jest również kształtowanie postaw społecznych opartych na empatii, solidarności i odpowiedzialności za najsłabszych.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.