Reklama

Rodzina

Matki w modlitwie

Świeca, Pismo Święte, krzyż i wiklinowy koszyk. Kobiety w ciszy wkładają do niego białe krążki z wypisanymi imionami. Niczym do wyciągniętych rąk Boga. Powierzają Mu swoje dzieci, wnuki, dzieci chrzestne.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Matki w Modlitwie, bo o nich mowa, to rozwijający się ruch, który zrzesza kobiety trwające na modlitwie. Ruch jest otwarty na wszystkie kobiety, nie tylko te, które są biologicznymi matkami. We wspólnotach są również matki duchowe; są kobiety zamężne i samotne; młode i starsze. Kobiety niemal wszystkich zawodów, wywodzące się z wielu kultur, wyznań i krajów.

Początki ruchu

Ruch powstał w Anglii w 1995 r. Założyły go Veronica Williams i jej bratowa Sandra, które wobec wielkich zagrożeń współczesnego świata poczuły wezwanie do modlitwy wspólnotowej za dzieci i wnuki. Mimo że założycielki nie korzystały z żadnej formy promocji ruchu, to wkrótce grupy modlących się matek działały już w 100 krajach świata. W Polsce pierwsze wspólnoty pojawiły się w 2002 r. Dziesięć lat później zostały przyjęte do Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich. Oficjalnie zarejestrowanych wspólnot jest ok. 200. Struktura organizacyjna ruchu jest prosta: jego podstawą są grupy modlitewne, które działają w parafiach. W krajach, gdzie ruch jest szerzej rozwinięty, działają koordynatorki krajowe, którym pomagają koordynatorki regionalne. Koordynatorką krajową w Polsce jest Lucyna Dec z Białegostoku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Spotkanie modlitewne

Reklama

Raz w tygodniu kobiety z ruchu Matki w Modlitwie spotykają się, aby powierzać Bogu swoje dzieci i wnuki. – Korzystamy ze specjalnego modlitewnika – mówi p. Lucyna. – Na początku modlimy się do Ducha Świętego o prowadzenie spotkania, ochronę przed złem i przebaczenie. Każda matka odczytuje po kolei daną modlitwę aż do momentu, w którym zawierzamy swoje dzieci Panu Jezusowi. Mamy krzyż i stojący u jego podnóża koszyczek, który symbolizuje ręce Jezusa. W Jego ręce powierzamy nasze dzieci. Do koszyczka wrzucamy ich imiona wypisane na białych krążkach o symbolicznym znaczeniu. Kółko to symbol nieskończoności, tak jak nieskończona jest miłość matki. Istotne w tym oddaniu dziecka Bogu jest to, że w tym momencie uwalniamy też siebie od bólu i strachu o nie. Jest to zatem również moment naszego uzdrowienia, które daje pokój i wyciszenie. Trzeba podkreślić, że to jest bardzo trudne i nie da się tego zrobić za pierwszym razem. Czasem potrzeba kilku miesięcy, bo dla matki niełatwe jest takie przekazanie dziecka Jezusowi i odcięcie się od rozpamiętywania problemu, który się z nim wiąże. Na koniec spotkania czytamy modlitwę na rozejście się – opowiada p. Lucyna. – Na spotkaniach mamy ważną zasadę: poufności i nieudzielania rad. Matki, które przychodzą, a są pełne niepokoju, mogą ten niepokój wyrzucić z siebie, wypłakać się, a my nie rozmawiamy o tych problemach. To Jezus pomaga w ich rozwiązaniu. Tego, co się dzieje na spotkaniu, nie wynosimy też na zewnątrz – wyjaśnia koordynatorka krajowa.

Modlitwa macierzyńska ma moc

– Napływa do nas dużo świadectw o skuteczności matczynej modlitwy. Owoce takiej modlitwy to: powroty dzieci do domów, wyjścia z nałogów alkoholizmu i narkomanii, narodziny zdrowych dzieci z zagrożonych ciąż, powrót dzieci do wiary. Matki, które mają problemy z zajściem w ciążę, otrzymują dar potomstwa – mówi p. Lucyna. Dzieli się również jednym ze świadectw, które napłynęło z okolic Gdańska: – Matka się modliła, i nadal się modli, za swoich synów, którzy odeszli od Kościoła. Synowie często jeździli jej samochodem, w którym woziła potrzebne jej Pismo Święte. Pewnego razu samochód w czasie wypadku stanął w płomieniach, ale synowie zdołali się z niego wydostać. Auto doszczętnie spłonęło, a chłopcy ocaleli. Co najdziwniejsze, zachowało się też Pismo Święte, tylko opalone dookoła – mówi koordynatorka.

Jeśli ktoś jest zainteresowany założeniem grupy modlitewnej, może uzyskać szczegółowe informacje pod adresem mailowym: poland@mothersprayers.org .

2020-07-14 09:42

Ocena: +7 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Twarzą w twarz z potworem

Niedziela toruńska 50/2020, str. IV

[ TEMATY ]

rodzina

Archiwum rodzinne

Rodzina Anny dziś promienieje szczęściem

Rodzina Anny dziś promienieje szczęściem

Od najmłodszych lat wiedziała, że życie człowieka zaczyna się jeszcze przed jego narodzeniem, a decyzja o śmierci nie należy do nas, tylko do Boga. Okazało się jednak, że ta wiedza to za mało w obliczu walki z potworem, jakim jest strach.

W ostatnich tygodniach na łamach naszego pisma prezentujemy historie kobiet i rodzin, które stały w obliczu tzw. wyboru. Z każdej z nich płynęło przesłanie o zaufaniu, miłości, wsparciu w trudnych chwilach. Bez mądrej, pełnej miłości obecności drugiej osoby trudno przezwyciężyć lęk wywołany bombardowaniem wizjami nieszczęśliwego życia, pełnego cierpienia i samotności. Niestety (o zgrozo!) bardzo często tymi, którzy kreślą te czarne wizje, są mężowie (ojcowie dzieci), rodzice (przyszli dziadkowie), a nawet lekarze, którzy powinni stać na straży budzącego się życia. Czy może wówczas dziwić niewłaściwy „wybór”? Kto stoi za dramatem zgładzenia nowego życia? Kto przed Bogiem rozliczy się z tego, że chciał być panem życia i śmierci? Nie zamierzam nikogo usprawiedliwiać, ale może zanim wydamy wyrok, warto się zastanowić nad dramatem, jaki rozgrywa się w życiu ofiar, bo jest ich wiele – nie tylko nienarodzone dziecko.
CZYTAJ DALEJ

Odpowiedź na zło

2026-08-08 21:06

[ TEMATY ]

Zbigniew Strzałkowski

bł. o. Michał Tomaszek

bł o. Zbigniew Strzałkowski

Krzysztof Tadej

Kaplica w miejscu zamordowania męczenników

Kaplica w miejscu zamordowania męczenników

35 lat temu, 9 sierpnia 1991 r., w Pariacoto w Peru strzałami w tył głowy zostali zamordowani dwaj polscy zakonnicy: o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski. O tym tragicznym wydarzeniu opowiada o. Stanisław Olbrycht.

Krzysztof Tadej: Ojciec jest wyjątkowym świadkiem życia o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego...
CZYTAJ DALEJ

Św. Filomena. Miłość, która daje siebie

2026-08-08 20:57

Marzena Cyfert

Misterium o św. Filomenie w Gniechowicach

Misterium o św. Filomenie w Gniechowicach

Modlitwa, procesja, misterium i świadectwa pielgrzymów złożyły się na uroczystości odpustowe w Sanktuarium św. Filomeny w Gniechowicach. Ich centralnym punktem była Eucharystia pod przewodnictwem o. Damiana Stachowicza OFM.

– To jedyny w Polsce kościół pw. św. Filomeny i zarazem jej sanktuarium. Dziękujemy dziś za jej opiekę nad nami i prosimy o dalsze orędownictwo i wstawiennictwo. Jak mówił św. Jan Maria Vianney, jest to święta, której Bóg niczego nie odmawia. Ona duchowo czeka na swoich czcicieli, którzy do niej przychodzą, i wyprasza potrzebne łaski – mówił ks. Jarosław Wawak, proboszcz i kustosz sanktuarium.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję