Reklama

W pogoni za Europą

Podpisy prezydenta Andrzeja Dudy zakończyły proces ratyfikacji Funduszu Odbudowy UE, który jest ważnym elementem Polskiego Ładu.

Niedziela Ogólnopolska 24/2021, str. 48

Jakub Szymczuk/KPRP

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kancelaria Prezydenta RP podkreśliła w komunikacie, że decyzja jest ostatnim elementem niezbędnym do zamknięcia prac nad wszystkimi komponentami wieloletnich ram finansowych UE na lata 2021-27. Jej celem jest uregulowanie nowego systemu pozyskiwania zasobów do budżetu Unii Europejskiej, które umożliwią stworzenie mechanizmu wspierania gospodarek państw członkowskich UE dotkniętych pandemią COVID-19. Dzięki ratyfikacji Komisja Europejska zostanie upoważniona do zaciągnięcia w imieniu Unii pożyczek na rynkach kapitałowych do wysokości 750 mld euro, które zostaną przeznaczone na plany odbudowy w poszczególnych państwach członkowskich. – Plan odbudowy da impuls rozwojowy i pozwoli przeżywać czas wielkiej prosperity gospodarczej, który zapewni także wysoki poziom życia w Polsce – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Unijna pożyczka

Reklama

Podpis Andrzeja Dudy zakończył proces ratyfikacji, który trwał od końca 2020 r. Wcześniej dokument uzyskał wymaganą większość w Sejmie, a senatorowie skierowali go bez poprawek na biurko prezydenta. Podstawą do wypłaty środków z Funduszu Odbudowy jest Krajowy Plan Odbudowy, który został przez polski rząd wysłany do Komisji Europejskiej 3 maja. – Polska ma być jednym z największych beneficjentów Funduszu Odbudowy. W kwocie netto jest szacowane dla nas ok. 80 mld euro. To ogromna suma, która będzie mogła być wykorzystana na rozmaite cele, przede wszystkim na rozwój infrastrukturalny naszego kraju, a więc będzie zbliżać nas pod tym względem do bogatych państw starej Europy – podkreślił prezydent.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Decyzja o Funduszu Odbudowy UE musiała być ratyfikowana przez wszystkie stolice, żeby uruchomić pieniądze na ten cel i cały budżet UE. Dzięki temu Komisja Europejska w czerwcu będzie mogła wyjść na rynek finansowy, emitować obligacje i zaciągnąć pierwsze pożyczki. Spłata zaciągniętych kredytów ma nastąpić w latach 2028-58. Umożliwić to mają nowe podatki i opłaty, m.in.: podatek od transakcji finansowych, opodatkowanie gigantów cyfrowych, opłata od plastiku czy graniczna opłata śladu węglowego.

Polish dream

Krajowy Plan Odbudowy to bardzo duże pieniądze dla Polski. Symulacja DNB Bank Polska i Deloitte pokazuje, że na największy efekt mierzony przyrostem PKB możemy liczyć w 2022 i 2023 r. W całym okresie objętym symulacją 2021-29 suma przyrostów PKB ma wynieść 283,9 mld zł. Skorzystają na tym pracownicy, bo autorzy raportu twierdzą, że w 2022 r. środki pozwolą utworzyć i utrzymać ponad 155 tys. miejsc pracy.

Premier wskazuje, że kryzys wywołany COVID-19 to gigantyczny wstrząs, ale i lekcja, z której musimy skorzystać, jeśli chcemy ostatecznie zlikwidować lukę rozwojową między Wschodem i Zachodem. – Ma w tym pomóc Krajowy Plan Odbudowy. Jest to pierwsza część naszego planu Polskiego Ładu i bardzo duży zastrzyk pieniędzy z zewnątrz – powiedział Mateusz Morawiecki.

Rząd zapowiada skierowanie do parlamentu pierwszych ustaw, stworzonych w ramach Polskiego Ładu, którego Krajowy Plan Odbudowy jest ważnym komponentem. W czerwcu i lipcu ruszą wielkie programy inwestycyjne wspierane ze środków europejskich, ale także te pochodzące z polskiego budżetu. – Celem Polskiego Ładu jest podniesienie poziomu życia do europejskiego standardu. Ta droga wiedzie także przez tysiące inwestycji. Można powiedzieć, że Polski Ład to taka realizacja polskiego marzenia. Znamy określenie „american dream”, oznaczające satysfakcję z życia i pracy. Polski Ład ma być elementem, który ułatwi realizację polskiego marzenia – powiedział premier Morawiecki.

2021-06-08 12:34

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Magistra, profesorka, doktorka. Resort nauki zapowiada zmiany, które mają wejść w życie od 2027 r.

2026-03-25 09:24

[ TEMATY ]

feminatywy

Adobe Stock

Feminatywy w oficjalnych dokumentach uczelni, możliwość wpisania "magistry" do dyplomu i "nowe standardy równości w środowisku akademickim" - resort nauki zapowiada zmiany, które mają wejść w życie od 2027 roku.

Resort nauki ma świadomość, że zmiany językowe mogą budzić opór, dlatego proponowane rozwiązania mają mieć charakter dobrowolny. Feminatywy nie byłyby obowiązkiem, lecz możliwością wyboru. - Używam ich na co dzień jako wiceministra i sekretarzyni stanu. Nie niszczą języka, a sprawiają, że kobiety są widoczne w przestrzeni publicznej - twierdzi wiceminister nauki Karolina Zioło-Pużuk.
CZYTAJ DALEJ

Św. Dobry Łotrze! Czy Ty naprawdę jesteś dobry?

Niedziela Ogólnopolska 13/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania. Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE! Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia. Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr. Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja! Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami. Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy! Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz z południa Libanu: dopóki trwamy, ta ziemia pozostaje nasza

2026-03-26 09:50

[ TEMATY ]

Liban

PAP/EPA/WAEL HAMZEH

Ciągle słychać odgłosy izraelskich czołgów i buldożerów zmierzających w kierunku domów opuszczonych przez mieszkańców południa Libanu. Tak sytuację na granicy z Izraelem opisuje maronicki kapłan Tony Elias. Przypomina, że minister finansów Bezalel Smotrich wezwał izraelską armię do ustalenia nowej granicy z Libanem na rzece Litani. „Oznaczałoby to koniec wielowiekowej obecności chrześcijańskiej na tej ziemi” - zauważa ojciec Elias.

Maronicki kapłan jest proboszczem w Rmeish, którego mieszkańcy starają się pozostać w swoich domach. Przed wojną miasteczko liczyło siedem tysięcy mieszkańców, z których większość stanowili chrześcijanie różnych wyznań. Obecnie schronili się tam również muzułmańscy szyici, których Izrael oskarża o wspieranie proirańskiego Hezbollahu i którzy musieli opuścić swe domy w wyniku systematycznych bombardowań. W miasteczku nadal przebywają żołnierze libańskiej armii, co daje ludziom względnego poczucie bezpieczeństwa. Rmeish jest praktycznie odcięte od świata, obecnie prowadzi tam jedyna otwarta droga z Tyru. Do tej pory mieszkańcom udało się przetrwać dzięki zgromadzonym zapasom. „To teren pod ciągłym ostrzałem, coraz trudniej jest dostarczać żywność i leki - mówi ojciec Elias. - Jutro jest niepewne, nie wiemy co przyniesie”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję