Reklama

Nauka

Fizycy w kitlach

Trafność diagnozy i jakość leczenia zależą od osób zaangażowanych w proces diagnostyczny i terapeutyczny. To dość oczywiste stwierdzenie, często jednak nie dostrzegamy wszystkich osób, które uczestniczą w diagnostyce i leczeniu.

Niedziela Ogólnopolska 2/2022, str. 44-45

[ TEMATY ]

fizyka

Maria Skłodowska‑Curie

Licencja PD, Wikimedia Commons

Maria Skłodowska-Curie z córką Ireną w polowej pracowni radiologicznej, 1915 r.

Maria Skłodowska-Curie z córką Ireną w polowej pracowni radiologicznej, 1915 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gdy nasze zdrowie szwankuje, szukamy dobrego lekarza. Słusznie! Tymczasem współczesna medycyna to bardzo złożony proces, w którym uczestniczy wiele różnych specjalności. Praca lekarza, aczkolwiek najważniejsza, bez wsparcia wielu innych specjalności może się okazać bezowocna. Niektóre z nich znamy, o innych wiemy bardzo mało albo wręcz nie zdajemy sobie sprawy z tego, że istnieją. Taką słabo rozpoznawalną grupą specjalistów zaangażowanych w diagnostykę i leczenie są fizycy medyczni.

Roentgen, Skłodowska-Curie i...

Kim są fizycy medyczni? Zanim odpowiem na to pytanie, zacznę od spostrzeżenia, które z jednej strony jest oczywiste, a z drugiej – często umyka naszej uwadze. Czy można sobie dzisiaj wyobrazić nowoczesną medycynę bez: aparatu rentgenowskiego, tomografu komputerowego, aparatu do rezonansu magnetycznego i wielu innych urządzeń, które są niezbędne w postawieniu trafnej i co ważne – szybkiej diagnozy? Czy można sobie wyobrazić leczenie osób z chorobą nowotworową bez radioterapii, czyli terapii z użyciem wiązek promieniowania jonizującego? Nie można. Te wszystkie urządzenia zostały zaprojektowane i zbudowane przez fizyków, których dzisiaj nazwalibyśmy fizykami medycznymi, i przez inżynierów medycznych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Udział fizyków w rozwoju medycyny został doceniony bardzo wcześnie. W 1901 r. pierwszą Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki za odkrycie promieni Roentgena, promieni X, otrzymał Wilhelm Konrad Roentgen. Nie ma żadnych wątpliwości, że to odkrycie byłoby tylko jednym z wielu innych, gdyby nie fakt, że znalazło tak szerokie zastosowanie w medycynie. Jakkolwiek termin „fizyka medyczna” pojawił się znacznie wcześniej, bo w XIX wieku, to jednak właśnie od okrycia Roentgena fizycy zaczęli się częściej angażować w działania medyczne.

Mało kto wie, że zaangażowanie fizyków związane z odkryciem promieniowania X nie ograniczało się jedynie do rozwoju urządzeń rentgenowskich. Fizycy osobiście wykonywali zdjęcia rentgenowskie. Nasza znakomita rodaczka Maria Skłodowska-Curie np. zbudowała i samodzielnie obsługiwała jezdny aparat rentgenowski, wykorzystywany do wykonywania zdjęć rentgenowskich u żołnierzy francuskich w czasie I wojny światowej. Wiele osób zostało uratowanych dzięki jej aktywności.

Nagroda Nobla przyznana za odkrycie Roentgena to niejedyna, która została przyznana specjalistom w dziedzinie fizyki – chociaż było to odkrycie mające ogromne zastosowanie w medycynie. Niektórzy z nich otrzymali nawet nagrodę w dziedzinie medycyny: w 1961 r. – Georg von Békésy, w 2003 r. – Peter Mansfield.

Energią w guz

Czym zajmują się współcześnie fizycy medyczni? Ich zaangażowanie jest bardzo szerokie. Do najważniejszych działań zaliczyłbym: prowadzenie kontroli jakości urządzeń stosowanych w diagnostyce i terapii, szczególnie wytwarzających promieniowanie jonizujące; udział w przygotowaniu i prowadzeniu terapii, szczególnie w przypadku pacjentów z chorobą nowotworową; analizę danych medycznych gromadzonych w ramach badań diagnostycznych; ochronę zarówno pacjentów, jak i ogółu ludności przed czynnikami szkodliwymi, takimi jak promieniowanie jonizujące i promieniowanie elektromagnetyczne.

Reklama

Można zauważyć, że wiele aktywności fizyków medycznych jest związanych z promieniowaniem jonizującym. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze – dlatego, że promieniowanie jonizujące jest bardzo szeroko stosowane w medycynie, zarówno w diagnostyce, jak i w terapii. Po drugie – dlatego, że stosowanie tego promieniowania wymaga bardzo dużej roztropności, aby negatywne skutki jego stosowania nie przeważyły nad skutkami pozytywnymi. Osobiście jestem zaangażowany w leczenie pacjentów z chorobą nowotworową z zastosowaniem promieniowania jonizującego. Przez wiele lat bezpośrednio uczestniczyłem w przygotowywaniu leczenia wiązkami promieniowania jonizującego, czyli w metodzie określanej jako radioterapia.

Ponad 60% pacjentów z chorobą nowotworową na jakimś jej etapie korzysta z dobrodziejstwa radioterapii. Rozpoczęcie radioterapii wymaga wykonania przez fizyków medycznych wielu prac, aby uczynić terapię bezpieczną i efektywną. Najpierw konieczne jest wykonanie wielu pomiarów, które mają na celu określenie cech urządzeń terapeutycznych. Następnie wyniki pomiarów są wprowadzane do komputerowego systemu planowania leczenia. Po zweryfikowaniu wprowadzonych danych można przystąpić do przygotowania leczenia.

We współpracy z lekarzami specjalistami radioterapii i technikami radioterapii fizycy uczestniczą w bezpośrednim przygotowaniu pacjenta do napromieniania. Po zgromadzeniu danych uzyskanych z użyciem tomografu komputerowego przygotowują plan leczenia, dążąc do tego, aby skoncentrować energię promienistą w guzie nowotworowym i zminimalizować podaną dawkę w tkankach zdrowych. W trakcie napromieniania, jeżeli wymaga tego sytuacja, kontrolują przebieg leczenia.

Reklama

Wymieniając działania, w które są zaangażowani fizycy medyczni, na pierwszym miejscu umieściłem kontrolę jakości urządzeń używanych w diagnostyce i terapii. Wszyscy użytkownicy samochodów wiedzą doskonale, że muszą one być regularnie serwisowane. Raz w roku samochód musi otrzymać zaświadczenie ze stacji kontroli pojazdów. Nie inaczej jest z urządzeniami używanymi w medycynie. Te urządzenia nie tylko muszą być bezpieczne. One muszą dostarczać wysokiej jakości dane, aby postawiona diagnoza i przeprowadzone leczenie przyniosły oczekiwany skutek. Takie działania są realizowane przez specjalistów fizyków medycznych.

Dla przykładu – po 50. roku życia wszystkie kobiety są zachęcane do wykonania mammografii, czyli zdjęcia rentgenowskiego piersi, aby wykluczyć chorobę nowotworową. Mammografia może być bezpiecznie stosowana tylko dlatego, że dzięki pracy fizyków medycznych dawki promieniowania zostały ograniczone do poziomu, który nie zagraża zdrowiu badanych kobiet. Mimo że dawki są bardzo niskie, jakość zdjęć jest na tyle dobra, iż pozwala na postawienie trafnej diagnozy. Takich przykładów mógłbym podać bardzo wiele.

Nauki ścisłe + wrażliwość

Na zakończenie tego tekstu, poświęconego dość nielicznej, ale ważnej dla medycyny grupie, którą są fizycy medyczni, chciałbym się podzielić jeszcze jedną myślą. Otóż często w dziedzinie fizyki medycznej specjalizują się osoby, które mają zdolności do nauk ścisłych i równocześnie czują powołanie do pracy na rzecz innych ludzi, szczególnie chorych. To osoby o szczególnej wrażliwości na ludzkie trudności, dramaty, z jakimi spotykamy się dość często w Instytucie Onkologii, w którym pracuję. Dlatego zawsze dobrze się czułem w środowisku fizyków medycznych, a naszą pracę uważam za niezwykle wartościową.

Autor jest profesorem doktorem habilitowanym nauk medycznych, kierownikiem Zakładu Fizyki Medycznej w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie, konsultantem krajowym w dziedzinie fizyki medycznej.

2022-01-03 12:52

Oceń: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Skłodowscy na Kielecczyźnie

Niedziela kielecka 4/2021, str. IV

[ TEMATY ]

Maria Skłodowska‑Curie

ommons.wikimedia.org

Rodzina Skłodowskich, Władysław z córkami: Marią, Bronisławą i Heleną

Rodzina Skłodowskich, Władysław z córkami: Marią, Bronisławą i Heleną

17-letnia Maria, późniejsza noblistka, spędziła w Skalbmierzu niezapomniany karnawał, bawiąc po maturze u stryja. Była także w Kielcach, Wiślicy, Leszczynach, Rykoszynie, Radlinie.

Rodzina Skłodowskich była szanowana w Skalbmierzu. Zdzisław Józef Skłodowski był młodszym bratem ojca przyszłej uczonej światowego formatu, a jego żona – matką chrzestną Marii. W elitarnym kółku rejenta byli m.in. ks. prob. Jakub Kuliński, ziemianin Feliks Gerlicz z Topoli, sędzia Władysław Karsznicki czy lekarz Lucjan Możdzyński. Dzięki panom działaczom powstało przedszkole, w którym wystawiano sztuki i jasełka wg scenariusza Zdzisława Skłodowskiego. Dzięki stryjence Marii w wigilię świąt ubodzy i bezdomni mogli liczyć na ciepły posiłek.
CZYTAJ DALEJ

Św. Franciszek Salezy

[ TEMATY ]

media

dziennikarze

św. Stanisław

Edycja Świętego Pawła

Drodzy bracia i siostry, „Dieu est le Dieu du coeur humain » [Bóg jest Bogiem serca ludzkiego] (Traktat o miłości Bożej, 1, XV): w tych pozornie prostych słowach znajdujemy pieczęć duchowości wielkiego nauczyciela, o którym chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć - św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. Urodzony w 1567 r. w nadgranicznym regionie francuskim był synem Pana z Boisy - starożytnego i szlacheckiego rodu z Sabaudii. Żyjąc na przełomie dwóch wieków - szesnastego i siedemnastego - zgromadził w sobie to, co najlepsze z nauczania i zdobyczy kulturalnych stulecia, które się skończyło, godząc spuściznę humanizmu z właściwym nurtom mistycznym bodźcem ku absolutowi. Otrzymał bardzo dobrą formację; w Paryżu odbył studia wyższe, zgłębiając także teologię, a na Uniwersytecie w Padwie studiował nauki prawne, na życzenie ojca, zakończone świetnym dyplomem „in utroque iure” - z prawa kanonicznego i prawa cywilnego. W swej pogodnej młodości, skupiając się na myśli św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, doświadczył głębokiego kryzysu, który doprowadził go do postawienia pytań o własne zbawienie wieczne i o przeznaczenie Boże względem siebie, przeżywając jako prawdziwy dramat duchowy podstawowe problemy teologiczne swoich czasów. Modlił się gorąco, ale wątpliwości wstrząsały nim tak mocno, że przez kilka tygodni prawie zupełnie nie mógł jeść ani spać. W szczytowym okresie tych doświadczeń udał się do kościoła dominikanów w Paryżu, otworzył swe serce i tak się modlił: „Cokolwiek się wydarzy, Panie, to Ty trzymasz wszystko w swych rękach, a Twoimi drogami są sprawiedliwość i prawda; cokolwiek postanowiłeś wobec mnie...; Ty, który zawsze jesteś sprawiedliwym sędzią i Ojcem miłosiernym, będę Cię kochał, Panie [...], będę Cię tutaj kochał, mój Boże i będę zawsze pokładał nadzieję w Twoim miłosierdziu i zawsze będę powtarzał Twoją chwałę... Panie Jezu, będziesz zawsze moją nadzieją i moim zbawieniem na ziemi żyjących” (I Proc. Canon., t. I, art. 4). Dwudziestoletni Franciszek znalazł spokój w radykalnej i wyzwalającej rzeczywistości miłości Bożej: kochać Go, nie chcąc nic w zamian i ufać w miłość Bożą; nie chcieć nic ponad to, co uczni Bóg ze mną: kocham Go po prostu, niezależnie od tego, ile mi to da czy nie da. Tak oto znalazł spokój a zagadnienie przeznaczenia [predestynacji] - wokół którego dyskutowano w owym czasie - zostało rozwiązane, gdyż nie szukał już tego, co mógł mieć od Boga; kochał Go po prostu, zdawał się na Jego dobroć. Będzie to tajemnicą jego życia, która pojawi się w jego głównym dziele: Traktacie o Bożej miłości.
CZYTAJ DALEJ

Łódź: Mariawicka Msza święta o jedność Kościoła

2026-01-24 11:43

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Nabożeństwo Ekumeniczne w Kościele Starokatolików Mariawitów w Łodzi

Nabożeństwo Ekumeniczne w Kościele Starokatolików Mariawitów w Łodzi

W kolejnym dniu ekumenicznej modlitwy o jedność Kościoła liturgię celebrowano w Starokatolickim Kościele Mariawitów pw. św. Franciszka z Asyżu w Łodzi. Mszy świętej w rycie trydenckim (w języku polskim) przewodniczył duchowny mariawicki - brat kapłan Szczepan Orzechowski, proboszcz parafii w Dobrej.

W liturgii udział wzięli przedstawiciele bratnich Kościołów Chrześcijańskich zrzeszonych w łódzkim Oddziale Polskiej Rady Ekumenicznej oraz duchowni Kościoła Katolickiego, wśród nich bp Zbigniew Wołkowicz - administrator Archidiecezji Łódzkiej. 
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję