Koncertować na YouTubie Budzyński – lider, a co najmniej współzałożyciel takich kapel, jak Siekiera, Armia, 2Tm2,3 – zaczął przed prawie 2 laty w czasie największych obostrzeń pandemicznych. Namówiła go żona. Skoro nie ma grania, występy i duże koncerty są odwołane – może warto wziąć gitarę, usiąść i zagrać jakąś piosenkę? Nagra się to i wrzuci na Facebooka.
Zaśpiewał Anielo, mój Aniele i opowiedział przy okazji historię tej piosenki, poświęconej jego babci. I tak się zaczęło. Piosenki wrzucane na YouTube’a są pretekstem do opowiadania o nich, o ich historii, ale także o dawnych czasach, młodych latach, wierze.
Od początku było ciekawie. Na 4. koncercie „Budzy”, przy okazji piosenki Podróż na Wschód z repertuaru Armii, opowiedział o ukrywaniu się u schyłku PRL przed wojskiem na Mazurach. Na 7., przy okazji opowieści o piosence Cud – o cudach, które zdarzają się w naszym życiu.
Koncert nr 20 – w związku z rozpoczęciem Wielkiego Tygodnia i wykonaniem Psalmu 8 („Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz,/ i czym – Syn Człowieczy, że o Niego się troszczysz?”) – stał się pretekstem do wspomnień o okolicznościach powołania do życia kapeli 2Tm2,3. Powstała z wielkiego entuzjazmu po usłyszeniu Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie, który wszedł w życie założycieli zespołu: „Budzego”, Dariusza „Maleo” Malejonka i Roberta „Litzy” Friedricha.
Reklama
Na 26. koncercie, podczas którego wybrzmiała piosenka Aguirre, zainspirowana filmem Wernera Herzoga, dowiedzieliśmy się o inspirującej roli sztuki w twórczości „Budzego” – muzyka, poety i malarza.
Na murku w Puławach
Koncerty domowe dla Tomasza Budzyńskiego nie były uzupełnieniem twórczości. Kilka tysięcy odsłon to komercyjnie żaden wyczyn, ale skoro ludzie piszą w komentarzach, że im się podoba, to „jedzie z tym”.
Gdy w pewnym momencie koncerty na wiele miesięcy się urwały, nie stało się to bez przyczyny. Można już było grać na zewnątrz. Teraz „Budzy” gra „domowe” już nie tak regularnie jak wcześniej, lecz wtedy, gdy coś ciekawego przyjdzie mu do głowy.
Na 32. koncercie, przy okazji prezentacji Nocnego lotnika (Armia, album Ultima Thule), opowiedział o tym, jak na murku w Puławach założył z kolegami zespół Siekiera. Chciał być malarzem i nim jest. Muzykiem i tekściarzem został przypadkowo.
Podczas 40. koncertu, w dzień Zesłania Ducha Świętego, utwór Niezwyciężony – o Duchu Świętym, z repertuaru Armii – poprzedziła opowieść o smakach i lekturach dzieciństwa. Na 51. muzyk wykonał utwór Nienazwany 1 z niewydanej jeszcze solowej płyty. Towarzyszyła mu opowieść o tym, jak Budzyński pisze teksty do swoich piosenek i nie przychodzi mu to łatwo. Natchnienie się pojawia albo nie.
Ludzie piszą
Na 66. koncercie zagrał Psalm 13 („Oświeć me oczy, by śmierć nie pogrążyła mnie!”) w opracowaniu z drugiej płyty 2Tm2,3, a na 80. – Psalm 118 („Dziękujcie Panu, bo jest dobry,/ bo łaska Jego trwa na wieki...), z piątej – dementi.
Reklama
Przy okazji utworu Miłość z solowej płyty Budzyńskiego: Osobliwości, wykonanego w czasie jednego z najnowszych koncertów – 87., dowiedzieliśmy się, co powinien usłyszeć ktoś, kto nie wie, co robić w życiu: zakochaj się!
Wcześniej muzyk grał za często, niemal codziennie. Stwierdził dowcipnie, że wkrótce zabraknie mu utworów do grania. Zostały te wymagające wirtuozerii w grze na gitarze, które na płytach grali wybitni instrumentaliści.
Ale z odsieczą ruszają nowe kompozycje. Budzyński z synem Stanisławem (w koncertach domowych wspiera ojca na gitarze) kończy nagrywać ich wspólną płytę. Nagrywa w studiu nowy album z 2Tm2,3 – pewnie wyjdzie jeszcze w tym roku. Gotowy jest wreszcie materiał na nową płytę Armii. Nowych nagrań będzie sporo, koncertów domowych – też.
Opowiadanie o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia odzwierciedla przekonanie, że każde cierpienie i choroba stanowią karę za grzech. Wybrzmiewa to również w pytaniu uczniów Jezusa, które do Niego skierowali: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?”. Skoro jest kalectwo, musi być ktoś, kto jest tego winny, na skutek popełnionego grzechu. W ten sposób dociekania nad przyczynami cierpienia i niepełnosprawności zamieniają się w oskarżenia pod adresem cierpiących lub ich bliskich. Bólu, jaki z tego wynika, mocno doświadczył starotestamentowy Hiob. Przecież Elifaz, Bildad i Sofar przybyli do Niego jako przyjaciele, ale rychło przeobrazili się w surowych oskarżycieli. Takie podejście znalazło też wyraz w pytaniu zadanym Jezusowi przez Jego uczniów. Co więcej, ono wciąż odżywa w zetknięciu się z ludźmi, którzy cierpią i są niepełnosprawni. Widząc ich albo spotykając się z nimi, ulegamy tej samej pokusie, co przyjaciele Hioba i uczniowie Jezusa. Wynika ona z założenia, że każdy, kto cierpi, cierpi za grzechy swoje albo innych ludzi.
Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.
Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
W parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu odbyły się uroczystości jubileuszowe z okazji 25-lecia istnienia Bractwa św. Józefa Opiekuna Rodzin. Centralnym punktem świętowania była uroczysta Msza św., której przewodniczył Biskup Sandomierski Krzysztof Nitkiewicz.
Eucharystię koncelebrowali kapłani na czele z ks. prał. Janem Biedroniem, proboszczem parafii i opiekunem duchowym bractwa.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.