Rekolekcje dla wypalonych
Czy kilkudniowy czas ciszy i milczenia może przemienić ludzkie życie? Jak pokazują świadectwa uczestników rekolekcji ignacjańskich – zdecydowanie tak! Sprawdzamy, w czym tkwi fenomen ćwiczeń duchowych św. Ignacego Loyoli.
To był taki czas, w którym wychodziłam z różnych życiowych zawirowań. Miałam stany depresyjne, dużo czasu spędzałam w domu. Poczułam zaproszenie do odbycia tych rekolekcji. Były to początki mojego nawrócenia – rozpoczyna swoją opowieść p. Aneta, która w rozmowie z Niedzielą wspomina swoje pierwsze rekolekcje ignacjańskie. – Pierwsze dni były dość trudne. Niełatwo jest nagle zostawić cały świat zewnętrzny, to, czym żyje się na co dzień. Zasady były tam bardzo restrykcyjne. Nie mogliśmy nawet nawiązywać kontaktu wzrokowego z innymi uczestnikami, należało patrzeć na obuwie. Z perspektywy czasu widzę, że jest to coś wspaniałego i bardzo dużo mi dało – opowiada z przejęciem 40-latka z archidiecezji łódzkiej.
CZYTAJ DALEJ