Reklama

Głos z Torunia

Atuty Matki

Zawierzenie Maryi swojego życia i swojej przyszłości jest wspaniałą ochroną przed atakami złego ducha. Warto to zrobić skoro sam Bóg powierzył Jej swoje życie.

Niedziela toruńska 36/2022, str. I

[ TEMATY ]

uroczystości maryjne

Krzysztof Kosiarski

Wierni uczestniczyli w uroczystej procesji z obrazem MB Podgórskiej

Wierni uczestniczyli w uroczystej procesji z obrazem MB Podgórskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Prawdę tę przypomniał bp Józef Szamocki w sanktuarium Matki Bożej Podgórskiej Niepokalanej Królowej Rodzin w Toruniu podczas uroczystości odpustowych, które odbyły się 21 sierpnia.

Uroczystość rozpoczęła się przytoczeniem przez kustosza sanktuarium o. Jozuego Misiaka, franciszkanina, krótkiej modlitwy św. Franciszka do Matki Bożej oraz przywitaniem gości: bp. Józefa Szamockiego, ministra prowincjalnego o. Leonarda Bieleckiego, władz miasta Torunia, kapłanów, osób konsekrowanych, ojców duchownych zakonu franciszkańskiego wiernych parafian i pielgrzymów.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zagubione serce

W homilii bp Józef wskazał na atuty Matki Bożej Królowej Rodzin. Podkreślił, że ważnym elementem naszej duchowości jest uznanie Maryi za Królową nieba i ziemi, ale przede wszystkim Królową każdego człowieka i Matki, troszczącej się o swoje dzieci, aby były zawsze blisko Boga, swojego najlepszego Ojca. Wskazał również, że szczególnymi znakami Bożej Miłości do człowieka są Eucharystia i kapłaństwo, bardzo zagrożone w dzisiejszych czasach, w czasach kryzysu wiary i upadku moralności. Podkreślił, że tylko żarliwa modlitwa w rodzinach za swoje dzieci, rodziców, a także zawierzenie Maryi Niepokalanej Królowej Rodzin swojego życia, swojej przyszłości, swoich rodzin, chroni przed atakami szatana, który jest głównym sprawcą rozpadu związków sakramentalnych.

Reklama

Kolejnym aspektem homilii było wskazanie na zagrożenia ówczesnej cywilizacji, jakimi są: aborcja, eutanazja, życie w związkach niesakramentalnych, akceptacja związków jednopłciowych, prawo do wyboru płci dla najmłodszych, niewłaściwe pojmowanie tolerancji, które wkradły się do Kościoła katolickiego przez zawładnięcie przez szatana sercem zagubionego człowieka.

Motywem przewodnim kazania było także podkreślenie wiernym znaczenia zawierzenia Matce Bożej, aby zawsze była Panią i Królową wszystkich ludzi, ale przede wszystkim naszych rodzin, gdzie życie rozwijające się pod sercem matki powinno być zawsze chronione, nienaruszone i święte.

Siła wspólnoty

Na zakończenie uroczystości o. Leonard Bielecki wygłosił przemówienie, w którym podkreślił wagę wspólnoty parafialnej i siłę wspólnej modlitwy, także w trudnościach.

Ksiądz biskup podziękował za modlitwę wszystkim wiernym oraz wyraził uznanie dla dzieł, które powstały przy parafii, jakimi są m.in. różnorodne, prężnie rozwijające się grupy i wspólnoty osób duchownych i świeckich, rodzin i dzieci, a także Franciszkańskie Liceum Ogólnokształcące wraz z kaplicą, prowadzone przez dyrektora o. Justyna Berusa. Po Mszy św. nastąpiła uroczysta procesja z obrazem Matki Bożej Podgórskiej.

2022-08-30 12:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gdzie Maryja, tam nadzieja

Niedziela lubelska 28/2021, str. III

[ TEMATY ]

uroczystości maryjne

Paweł Wysoki

Uroczystościom przewodniczył bp Stanisław Stolárik ze Słowacji

Uroczystościom przewodniczył bp Stanisław Stolárik ze Słowacji

Maryjne uroczystości odbyły się w strugach deszczu i bez procesji różańcowej ulicami miasta, ale z wielką radością w sercach pielgrzymów.

W sobotni wieczór 3 lipca, przed katedrą zgromadzili się uczestnicy święta ku czci Najświętszej Maryi Panny Płaczącej. Pontyfikalnej Mszy św. przewodniczył bp Stanisław Stolárik z Rożniawy w Słowacji. Wokół ołtarza stanęli biskupi z abp. Stanisławem Budzikiem i kilkudziesięciu kapłanów. Łaskami słynący wizerunek Matki Bożej otoczyła rzesza wiernych. – Jesteśmy w progu katedry przed obliczem najlepszej z matek, Matki Bożej i Matki naszej, którą Chrystus z wysokości krzyża dał nam za matkę – powitał zgromadzonych abp Budzik. Jak podkreślił, lipcowe święto jest okazją do wdzięczności za dar Prymasa Tysiąclecia, za 9 lat jego obecności na lubelskiej ziemi, i do nauki, jak na wzór Maryi możemy służyć Bogu.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

1 maja wyrusza piesza pielgrzymka do sanktuarium św. Anny

2026-04-30 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum parafii

Tomaszowscy pielgrzymi w drodze do Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach

Tomaszowscy pielgrzymi w drodze do Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach

Parafia NMP Królowej Polski w Tomaszowie Mazowieckim we współpracy z Krucjatą Wyzwolenia Człowieka zaprasza w piątek, 1 maja, na pieszą pielgrzymkę do Sanktuarium św. Anny w Smardzewicach.

Pielgrzymi wyruszą o godz. 9.00 z Sanktuarium św. Antoniego w Tomaszowie Mazowieckim. Będzie to już 31. piesza pielgrzymka na tej trasie. W programie przewidziano modlitwę różańcową, wspólny śpiew oraz Eucharystię w Smardzewicach. Nie zabraknie także czasu na integrację przy ciepłym posiłku i dzieleniu się chlebem. Zwieńczeniem wspólnego dnia będzie nabożeństwo majowe. Powrót planowany jest około godz. 16.00.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję