Reklama

Tam bije serce Kościoła

Największą ochroną dla świata są nie tylko ci, którzy „żywią i bronią”, ale także ci, którzy kochają, modlą się i żyją dla Boga.

Niedziela Ogólnopolska 6/2023, str. 16

Archiwum TK Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dobrze znamy odkrycie św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Tak bardzo pragnęła znaleźć swoje miejsce w Kościele, dać coś najważniejszego Jezusowi i zrobić coś najsensowniejszego dla Niego. Rozdarta między wzniosłymi pragnieniami a poczuciem swojej słabości i ograniczeń musiała odrzucić wiele dróg przetartych już w Kościele. Nie mogła zostać apostołem, nie mogła jechać na misje czy zostać kapłanem. Po lekturze listów św. Pawła wykrzyknęła jednak z radością, jakby odkryła największy skarb swojego życia: „Chcę być miłością w sercu Kościoła”. I tak się stało. Zamknięta za klauzurą Karmelu oddała całkowicie swoje serce Bogu i modlitwie; stała się nie tylko doktorem Kościoła, autorką małej drogi życia duchowego, ale przede wszystkim źródłem, z którego na cały Kościół popłynęła miłość. Tym źródłem miłości w Kościele są do dzisiaj miejsca, w których – z dala od zgiełku i pośpiechu – modlą się za nas i za cały ten świat mnisi i mniszki, siostry klauzurowe i pustelnicy. Być może są to dziś najbardziej autentyczne miejsca, gdzie liczy się tylko miłość. Bo niby dla czego innego ktoś miałby zostawić niemal wszystko i skryć się na tej duchowej pustyni? Jedynym uzasadnieniem tego ukrytego życia jest Bóg, miłość do Niego. Nawet najbardziej duchowe manifestacje, proroctwa i wizje, tajemne moce uważane są tam za pokusy, które trzeba rozeznać. Na tę pustynię za klauzurą lub bramą opactwa idzie się po to, żeby służyć Bogu nie ze względu na jakieś nadzwyczajne doświadczenia, lecz z miłości do Niego. Jeśli gdzieś można spotkać bezinteresowną miłość do Boga, to chyba tylko tam. I choć Bóg może uzdrawiać nawet przez mnichów, dokonywać cudów przez modlitwę sióstr klauzurowych, to nie cuda są sensem i celem tego życia, ale Bóg. On sam wystarczy. Te pustynne miejsca nie są również schronieniem czy ucieczką przed podłym światem, ale są miejscami ożywiającymi świat. Paradoksalnie to my, ludzie ze świata, żyjemy na większej pustyni niż mnisi i mniszki, bo szybciej niż oni usychamy, wypalamy się, ranimy i umieramy duchowo.

Świat broni się jak może przed pustynią, bo wie, że jeśli ją odnajdziemy, to go zostawimy, a przynajmniej zobaczymy, że wcale nie ma nam do zaoferowania więcej niż Bóg i bycie z Nim. Pomyślmy w tych dniach o modlących się za nas karmelitankach czy dominikankach, klaryskach i kamedułkach, wizytkach, bernardynkach, benedyktynkach, anuncjantkach i wielu innych. Przypomnijmy sobie bijące źródła modlitwy i ascezy z opactw cysterskich, benedyktyńskich, kamedulskich, kartuskich czy od trapistów. Kiedyś, w niebie, zobaczymy, ile ci ludzie wyprosili dla nas łask i ile razy uratowali świat przed duchową zapaścią. „Ci mnisi są jak piorunochron dla Kościoła, który zbiera wszelkie uderzenia diabelskich piorunów” – miał mówić o kamedulskim eremie na krakowskich Bielanach św. Jan Paweł II. Trudno pojąć według ziemskiej logiki, że największą ochroną dla świata są nie tylko ci, którzy „żywią i bronią”, ale także ci, którzy kochają, modlą się i żyją dla Boga. Warto się modlić, żeby Kościołowi i światu nie zabrakło takich powołań, warto je na wszelkie możliwe sposoby wspierać i chronić. Im bardziej poszerza się wokół nas duchowa pustynia, tym bardziej troszczmy się o te oazy czystej miłości. A gdyby komuś się wydawało, że to łatwe powołanie, przypomnę jedną z historii o św. Bernardzie. Zaczepił go kiedyś rolnik orzący pole. Zrugał świętego, że nic nie robi, tylko chodzi i się modli. Zadrwił sobie przy tym z modlitwy, uznając, że to efekt lenistwa i łatwizny. „Skoro uważasz, że modlitwa to taka łatwa sprawa, to załóżmy się o konia, że nie zmówisz nawet jednego Ojcze nasz bez rozproszenia!” – zaproponował święty. Wieśniak lekceważącym głosem odpowiedział: „Naprawdę dasz mi konia za tak prostą rzecz jak jedno Ojcze nasz?!”. I kiedy święty potwierdził swój zakład, mężczyzna ukląkł na polu i zaczął odmawiać modlitwę. Był dopiero przy słowach „święć się imię Twoje”, gdy nagle przerwał i odwrócił się do Bernarda z pytaniem: „A siodło też dostanę?”. W ten sposób św. Bernard uświadomił mu, że prawdziwa modlitwa to także wielka i trudna praca. Doceńmy więc ten duchowy trud naszych braci i sióstr, którzy za klauzurą i w klasztorach modlą się za świat, Kościół i każdego z nas.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2023-01-31 15:03

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chcieli zablokować transmisję wizyty Leona XIV. Sąd jednoznacznie odrzucił ich argumenty

2026-09-12 07:50

[ TEMATY ]

sąd

Francja

wizyta

transmisja

Papież Leon XIV

telebimy

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Sąd Administracyjny w Strasburgu odrzucił próbę zablokowania 250 tys. euro przeznaczonych przez miasto Metz na organizację wizyty Leona XIV. Skarżące stowarzyszenia laickie kwestionowały m.in. wynajem gigantycznych telebimów, które będą transmitować również Mszę św. Sąd uznał jednak, że wydarzenie ma znaczenie międzynarodowe i przyniesie miastu istotne korzyści kulturalne i gospodarcze.

Postanowienie wydane 11 września przez sędziego Sądu Administracyjnego w Strasburgu dotyczyło wniosku o zawieszenie uchwały rady miejskiej Metz z 10 lipca. Miasto przeznaczyło w niej 250 tys. euro na przygotowanie wizyty papieża, która odbędzie się 28 września.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do św. Stanisława Kostki

[ TEMATY ]

nowenna

św. Stanisław Kostka

Karol Porwich/Niedziela

Nowennę do św. Stanisława Kostki odmawiamy między 9 a 17 września lub w dowolnym terminie.

„Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” (Wj 20,3; Pwt 5,7)
CZYTAJ DALEJ

Wakacje w Myczkowcach

2026-09-14 23:09

fot. Archiwum Caritas Diecezji Rzeszowskiej

Wakacje w Myczkowcach

Wakacje w Myczkowcach

Każdy turnus był wypełniony programem, obejmującym wycieczki, sport, konkursy i spotkania z zaproszonymi gośćmi. Codziennie dzieci uczestniczyły we Mszy św. Nad bezpiecznym przebiegiem wypoczynku czuwała wykwalifikowana kadra: kierownicy, wychowawcy, opiekunowie, medycy, a także księża i klerycy. Całą akcją wakacyjną dowodził dyrektor ośrodka w Myczkowcach ks. dr Bogdan Janik.

17 sierpnia do uczestników V turnusu wakacyjnego przybyli goście: Biskup Rzeszowski Jan Wątroba, dyrektor Caritas Polska ks. prał. Janusz Majda, dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej ks. Piotr Potyrała, wicemarszałek województwa podkarpackiego Małgorzata Jarosińska-Jedynak, Podkarpacki Kurator Oświaty Dorota Nowak-Maluchnik, a także przedstawiciele instytucji współpracujących z Caritas w ubogaceniu programu kolonijnego. Z tej okazji dzieci przygotowały program artystyczny, w centrum którego była postać św. Franciszka z Asyżu. Biskup Jan Wątroba podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w zorganizowanie wypoczynku dla dzieci.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję