Reklama

Kościół

Zawołać po imieniu

Co sprawiło, że tysiące ludzi wybrało w tę słoneczną niedzielę Markową zamiast weekendowego relaksu? Gdy słyszę: „Bo to się Ulmom od nas należy”, czuję, że dostałam właśnie odpowiedź. Oto kilka mniej oficjalnych obrazów z uroczystości beatyfikacyjnych rodziny Ulmów.

Niedziela Ogólnopolska 38/2023, str. 8-9

[ TEMATY ]

błogosławiona rodzina Ulmów

Karol Porwich/Niedziela

Kościół św. Doroty w Markowej

Kościół św. Doroty w Markowej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wzdłuż drogi wojewódzkiej 881 od rana idą ludzie. – Skąd przyjechaliście? – zaczepiam ich. – A rozmaicie. My akurat z Rzeszowa, ale pani zobaczy na rejestracje. Zjechała się cała Polska, aż miło popatrzeć...

***

W Markowej, zasobnej i schludnej wsi leżącej na szlaku architektury drewnianej w powiecie łańcuckim, województwie podkarpackim, wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Powietrze niemal iskrzy od emocji. Szukam wzrokiem starych zabudowań, reliktów przeszłości, niemych świadków wydarzeń sprzed lat. Zapewne tylko stare drewniane chałupy i kościół pamiętają śmiech dzieci Ulmów, ich matkę Wiktorię o jasnym spojrzeniu i szczupłą sylwetkę pracowitego Józefa, który miał rękę i do ziemi, i do sadu, i do pszczół, a w wolne dni robił zdjęcia aparatem fotograficznym, skonstruowanym przez siebie. Dzisiaj te fotki zdobią potężny ołtarz beatyfikacyjny ustawiony wśród pól, które chłopi oddali bez słowa na potrzeby uroczystości, dotyczącej ich dawnych sąsiadów.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

***

Reklama

Przede mną chłopak w podkoszulku z napisem „Wojownicy Maryi” układa palce w geście V i robi sobie selfie na tle Muzeum Ulmów. Tył telefonu zdobi obraz Maryi z Fatimy. Dalej dziewczyna dźwiga plecak, na którym odznacza się napisane markerem zdanie „Pomodlę się za Ciebie”. – Tutaj jest trochę inna Polska niż ta z dużych miast... – mówi pewien starszy pan z Krakowa (wyjazd o 3 nad ranem), który przyjechał na beatyfikację, bo Polska od lat nie widziała takiego wydarzenia i po prostu trzeba było tu być. – Co to za ludzie byli! – zachwyca się. – Co za ludzie! Czysta polska krew, najszlachetniejszej próby – taki wzór z Markowej do naśladowania dla każdego.

***

Miejsce celebry znajduje się spory kawałek od parkingu, więc niespiesznie wędrujemy razem, nadal skrajem szosy. Rozmawiamy na jedyny ważny i stosowny dziś temat: beatyfikowanych.

Mateusz jest z Przemyśla. Żeby tu przyjechać autobusem wynajętym przez parafię, wstał o 4 rano. – Kim są dla mnie Ulmowie? – zastanawia się. – Żeby oddać życie za kogoś, to nie jest takie fiu, fiu... Teraz myślę o życiu, że jest takie (tu robi gest w powietrzu) kruche. Czytałem, że egzekucja trwała ponoć kilka minut. I siedemnaście trupów. Było życie, piękne życie, bez dwóch zdań, i nie ma życia. Oni wcześniej musieli przegadać sprawę, w sensie mąż i żona, że wezmą pod dach tych Żydów. Znajomych czy nieznajomych, wszystko jedno... Przecież Ulma był człowiekiem mądrym, wiedział, czym to grozi. Niemce rozstrzeliwali Polaków i za mniejsze sprawy, dla przykładu nawet. A ludzie oczy mają naokoło głowy, zwłaszcza źli ludzie... Mnie chyba ta ich konsekwencja imponuje najbardziej. Mogliby zostać patronami trudnych decyzji...

***

Reklama

Marię policjanci zatrzymali daleko od wsi – jest razem z rodziną, ale „niezorganizowana”. – Taka spontaniczna decyzja zapadła wczoraj – mówi. Pochodzi z okolic, zna tu sporo osób. – W każdej chałupie tutaj ludzie mieli zdjęcia, co im Józek Ulma robił... Ja nie wiem, czy tak można o nim teraz, jak prawie świętym został – zawstydza się nagle. – Cała okolica znała historię tej rodziny. Znała i szanowała. Dobrzy, pobożni, pracowici, zawsze chętni do pomocy. Jak ich zamordowali, płacz był straszny po wsiach, tak babcia opowiadała. Od dziecka słyszałam w domu, że to „święci”. I jak jeszcze nikt na świecie o nich nie wiedział, to już ludzie na cmentarz przyjeżdżali. Najpierw pojedynczo, po kilka osób, a potem coraz liczniej, aż trzeba było tabliczkę ustawić: „Tędy do grobu Ulmów”. Dobro tak się właśnie sieje – powolutku, powolutku, ale swoje robi...

***

Magdę zaczyna już irytować to zdziwienie, że kobieta w ciąży wybrała się na taką wyprawę. Fakt, ciąża ledwo widoczna pod sportową bluzką, ale dziewczyna wygląda na zmęczoną wędrówką. W słońcu już jest 27°C, a to dopiero ranek. – Nie woleliście dokądś wyskoczyć na weekend? – zaczepiam. Mąż Marek, dźwigający spory plecak, odpowiada mi, że nie, bo od kiedy usłyszeli o Ulmach, to nie daje im ta historia spokoju.

– Co sobie o nich przypomnę, to płaczę. Kim trzeba być, żeby do dzieci strzelać, do ciężarnej...? Wstyd się przyznać, ale my dopiero niedawno usłyszeliśmy o Ulmach, zresztą jak sporo naszych znajomych – mówi Magda. Przyjechali z Warszawy, ale oboje pochodzą z Podkarpacia. – Czytałam, że w tej rodzinie nie było krzyków, złości, przekleństw, nawet głosu na siebie nie podnosili. Pewnie im jakieś poważne patronowanie Kościół wybierze, ale dla nas to patroni szczęśliwych małżeństw. Bardzo by się dzisiaj ludziom taki wzór przydał – dodaje.

***

– Tacy ludzie nie biorą się znikąd. Ulmowie wyrośli na chrześcijańskiej glebie, nie wiem, jak to lepiej powiedzieć. Chodzi o to, że robi się coś bez zastanowienia, bez dzielenia włosa na czworo, bo tego wymaga religia, którą wyznajesz... – słyszę fragment rozmowy mężczyzn niosących na plac dużą biało-czerwoną chorągiew.

***

Przy Muzeum Ulmów młode drzewa nie dają wiele cienia, ale miejsce jest ważne – to jakby ciąg dalszy opowieści. Sad Pamięci. Wśród drzewek znajdują się tablice z nazwami polskich miejscowości, w których mieszkańcy nie bali się ukrywać Żydów. Niżej – wystawa fotografii. Po Mszy św. kręci się tu wielu zwiedzających, część z nich to harcerze. Ktoś głośno czyta zdanie: „Zawołani po imieniu”. Chwila milczenia. – W sensie, że trzeba takich bohaterów jak Ulmowie znać z nazwiska, tak? – upewnia się panna z warkoczami. Aż chce się dopowiedzieć ciąg dalszy tego wiersza Zbigniewa Herberta: „musimy zatem wiedzieć/ policzyć dokładnie/ zawołać po imieniu”.

2023-09-12 14:06

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Szal przy grobie św. Jana Pawła II przypomniał świadectwo rodziny Ulmów

[ TEMATY ]

abp Adam Szal

błogosławiona rodzina Ulmów

Józef Ulma (zbiory cyfrowe MPRŻ)

Rodzina Ulmów poniosła śmierć za ratowanie Żydów

Rodzina Ulmów poniosła śmierć za ratowanie Żydów

O konieczności rozpoznawania znaków czasu jako wyzwaniu życia chrześcijańskiego mówił podczas porannej Mszy św. u grobu św. Jana Pawła II w bazylice watykańskiej abp Adam Szal. Metropolita przemyski przewodniczył koncelebrowanej Eucharystii, którą sprawowali wraz z nim między innymi kardynał Konrad Krajewski, metropolita lwowski, abp Mieczysław Mokrzycki oraz biskup pomocniczy charkowsko- zaporoski Jan Sobiło. Przy tej okazji przypomniał świadectwo sług Bożych Jana i Wiktorii Ulmów z Markowej.

Abp Szal nawiązując do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii (Łk 19, 41-44), podkreślił konieczność rozpoznania znaków czasu i przytoczył ewangeliczną scenę, w której Pan Jezus zapłakał nad Jerozolimą, bowiem to miasto pokoju nie rozpoznało czasu swego nawiedzenia i nie rozpoznało tego, który był Księciem Pokoju. Pan Jezus zapłakał, a były to łzy smutku spowodowanego świadomością ludzkiej i niewdzięczności, ale także zatwardziałości ludzkiego serca. Kaznodzieja zauważył, że scena ta jest tragiczna w swej wymowie, a jednocześnie stawia przed nami pytanie, czy my rozpoznajemy czas nawiedzenia.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymka pełna miłości! Dwa śluby na trasie na Jasną Górę

2026-08-18 19:31

[ TEMATY ]

pielgrzymka

ślub

Diecezja Tarnowska/fb

W Okulicach i w Zabawie odbyły się dziś pielgrzymkowe śluby. Podczas 44. Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej na Jasną Górę sakramentalne "tak" wypowiedziały dwie pary. Pielgrzymka miała wpływ na ich życie, formacje, dlatego jak mówią zapadła decyzja o sakramencie małżeństwa na szlaku.

Poznali się na pielgrzymce, a dziś w Okulicach sakramentalny związek małżeński zawarli Julia i Szymon Michałkowie. „Pielgrzymka łączy ludzi. Pielgrzymujemy razem odkąd jesteśmy razem, czyli 6 lat, więc nie było tutaj wątpliwości, że ślub też będzie na pielgrzymce - mówią nowożeńcy.
CZYTAJ DALEJ

Korea: młodzi przed ŚDM uczą się bronić godności człowieka

2026-08-20 17:43

[ TEMATY ]

Światowe Dni Młodzieży

Korea Południowa

@Vatican Media

Jak budować społeczeństwo, w którym każdy może żyć z godnością? Nad tym pytaniem zastanawiali się młodzi z archidiecezji Gwangju w Korei Południowej podczas przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w Seulu w 2027 r. Przypomniano im również dramatyczne wydarzenia z 1980 r., kiedy miejscowy Kościół stanął w obronie ofiar represji. O inicjatywie informuje agencja Fides

Młodzi spotkali się na Katolickim Uniwersytecie w Gwangju. W programie znalazły się katechezy, modlitwy inspirowane duchowością Taizé, spotkania w grupach, uroczysta liturgia oraz festiwal uwielbienia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję