Pierwszym wykładowcą był o. prof. Jan Strumiłowski, który przedstawił postać bł. Wincentego Kadłubka przez pryzmat piękna. Spotkanie tradycyjnie odbyło się w auli Kurii Diecezjalnej. Prelegent rozpoczął od krótkiego przedstawienia pojęcia piękna. Jak podkreślił, filozofom nie udało się stworzyć jednej jego definicji. Część z nich jednak łączyła piękno nierozerwalnie z dobrem i prawdą – mówił. Prelegent skupił się na pięknej opowieści, czyli kronice bł. Wincentego – dzieła opisującego dzieje Polski. Jak podkreślił, już na pierwszy rzut oka zwraca uwagę piękno „Kroniki” jako utworu literackiego, bogatego w środki stylistyczne – zgodnie z zasadą decorum. Bł. Wincenty, aby opisać najdawniejsze dzieje Polski posłużył się także alegoriami i symbolami. Na przykład opisał walkę Polaków ze smokiem wawelskim, który był wskazany jako symbol zła ucieleśniający wewnętrzne wady, a walka z nim to walka ze złem i z wadami. Dzieło bł. Wincentego w jego czasach było jednocześnie nauką życia stąd „Kronika” stanowi ponadczasowy wykład zasad dobrego (czyli pięknego) życia chrześcijańskiego i narodowego. Po wykładzie o. prof. Jan Strumiłowski odpowiedział m.in. na pytania dotyczące aktualności i zastosowania myśli bł. Wincentego we współczesnym, polskim społeczeństwie, a także wpływu Kadłubka na jędrzejowskie opactwo cysterskie. Po spotkaniu o. Strumiłowski pobłogosławił zebranych, wśród których byli bp Jan Piotrowski oraz bp Marian Florczyk, relikwiami bł. Wincentego Kadłubka. /W.B.
Wielki Post to nasza osobista droga do zrozumienia, czym jest Boża miłość, to jednocześnie czas naszego zwrócenia się do Boga różnymi dyskretnymi drogami, które wskazał nam Pan Jezus, a są nimi jałmużna, modlitwa i post - mówił bp Jan Piotrowski, przewodnicząc Mszy św. w bazylice kieleckiej w Środę Popielcową, w koncelebrze z biskupami pomocniczymi, bp. Marianem Florczykiem i bp. Andrzejem Kaletą.
- Jeśli nie żyjemy jak dzieci Boże, jesteśmy wrogami samych siebie, niszcząc w sobie to, co dobre – mówił bp Piotrowski, zachęcając do odnowy bliskości z Bogiem.
Uzbrojona rosyjska rakieta z wielką głowicą eksploduje prawie 100 km od zewnętrznej granicy NATO, a NATO w ogóle nie reaguje. Brak zdecydowanej odpowiedzi ze strony państw Sojuszu sprawi, że Rosja uzna to jako słabość i okazję do jeszcze większej eskalacji.
Bardzo wczesnym rankiem 30 lipca 2026 r. Rosja przeprowadziła skomasowany atak na Ukrainę… i także Polskę. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zniszczyła 320 rosyjskich celów tej nocy - rakiet i dronów. Niestety trafienia odnotowano w 20 lokalizacjach, są ranni i ofiary śmiertelne. Jedna z rakiet manewrujących Ch-101 już w centralnej Ukrainie odłączyła się od stada, by minąć Łuck i przekroczyć granicę wschodniej flanki NATO, przelecieć między Chełmem i Zamościem i uderzyć około 20 km przed Kraśnikiem. Tym razem rosyjskim celem było jedynie szczere pole z złocistym zbożem na Lubelszczyźnie, ale jednocześnie Rosjanie kolejny raz udowodnili, że wschodnia flanka NATO jest praktycznie bezradna wobec takich ataków. Wpuszczamy niemal wszystko, czego nie uda się zestrzelić Ukraińcom.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.