Reklama

Wiara

Wierzę w...

Jedyny Syn Boga

No właśnie, w co wierzę albo lepiej – w Kogo? Na ile my, dorośli, pamiętamy jeszcze prawdy, które stanowią fundament naszej wiary? A może trzeba je sobie przypomnieć – krok po kroku? Jak niegdyś na lekcjach religii...

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pamiętamy dobrze z dzieciństwa zabawę w chowanego. Kiedy przyjrzymy się scenie pierwszego grzechu człowieka w raju, możemy dojść do wniosku, że zachowanie pierwszych rodziców przypomina trochę zabawę w chowanego. Z tą tylko różnicą, że Bóg nie potrzebuje ich szukać między drzewami tak, jak my szukamy jakiejś osoby podczas zabawy w chowanego. Przed Nim nic nie może się ukryć.

Odnosimy się do tego obrazu zabawy w chowanego, aby lepiej zrozumieć to, co się wydarzyło po upadku pierwszych rodziców. W zabawie tej, gdy ktoś został znaleziony, sam musi teraz odszukać innych. Człowiek usiłował skryć się przed Bogiem i Bóg go odnalazł. Teraz to Bóg się ukrył i człowiek powinien Go odnaleźć. Przyszedł na świat i skrył się w postaci małego Dziecięcia, w mrocznej pieczarze-stajence, w maleńkim prowincjonalnym miasteczku Betlejem w Judei.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Znając ludzką ograniczoność, pozostawił wokół wiele znaków, które miały pomóc Go odszukać. Uczynił to za pośrednictwem proroków, którzy zapowiadali: „Oto Panna pocznie i porodzi Syna” (Iz 7, 14); „A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy” (Mt, 2, 6); „I wyrośnie różdżka z pnia Jessego [Jesse był ojcem Dawida], wypuści się odrośl z jego korzeni” (Iz 11, 1). A kiedy narodzenie Jego było bardzo blisko, Mędrcom ze Wschodu ukazała się gwiazda. Potem ukazał się anioł pasterzom. W takich warunkach odnalezienie Dziecięcia nie było już trudne.

Możemy zadać sobie pytanie: po co Bóg uczynił to wszystko? Po to, aby się objawić i dać się lepiej poznać. Ale jeszcze bardziej po to, aby zrealizować swój odwieczny plan, który zapowiedział ludziom po ich grzechu, jeszcze w raju – plan zbawienia. Prawdą jest, że nie było konieczne odpokutowanie tego grzechu, gdyż Bóg mógł przyjąć zwykłe przeproszenie ze strony ludzi. Zdecydował jednak, że grzechy ludzkości nie tylko powinny być odpuszczone, lecz także powinna być odkupiona ich wina.

Reklama

Kiedy głębiej się nad tym zastanowimy, dojdziemy do wniosku, że nie była to wcale taka prosta sprawa. Musimy bowiem pamiętać o jednej, podstawowej zasadzie: wielkość wyrządzonej krzywdy mierzy się godnością osoby, która jej doznaje, zadośćuczynienie za wyrządzoną szkodę natomiast jest mierzone godnością osoby, która je realizuje. Nie jest to jednak takie trudne do zrozumienia, jak się na pozór wydaje. Podobnie bywa w naszym życiu. Nie jest tym samym obrażenie naszego przyjaciela, co obrażenie prezydenta obcego państwa. W pierwszym przypadku wystarczy przeprosić przyjaciela na osobności, w drugim – trzeba to już uczynić publicznie. Wielkość obrazy mierzy się bowiem przez godność obrażonej osoby. Odwrotnie jest w przypadku zadośćuczynienia. Przypuśćmy, że redaktor prowadzący program o wielkiej oglądalności obrazi w nim, przez manipulowanie wiadomościami, znaną osobę z życia publicznego. Jeśli chce jej to wynagrodzić, jeśli chce ją przeprosić, nie może się posłużyć kimś z zespołu przygotowującego program, np. kamerzystą. Musi to uczynić sam, aby zadośćuczynienie było odpowiednie. Ważność wynagrodzenia krzywd mierzy się bowiem godnością osoby, która to czyni.

Podobnie rzecz się ma w kwestii grzechu człowieka i jego zadośćuczynienia. Wielkość grzechu, który był obrazą Boga, powinno się więc mierzyć godnością Boga. A jest ona nieskończona. Takie samo, czyli nieskończone, musi być zatem zadośćuczynienie ze strony człowieka. Jeśli on będzie chciał tego dokonać, to zadośćuczynienie będzie ograniczone – taki jest bowiem człowiek. Któż więc będzie mógł tego dokonać? Tylko ten, kogo godność jest nieskończona, to znaczy sam Bóg. I to również było przewidziane w Bożym planie. Dlatego Bóg posyła na świat swojego Syna, drugą Osobę Trójcy Przenajświętszej. W ten sposób zostaje otwarta droga do pojednania człowieka z Bogiem.

Reklama

Bóg stał się więc człowiekiem, aby móc cierpieć. Nie można bowiem zadośćuczynić za grzechy bez cierpienia. Bóg jednak, który ze swojej natury nie podlega cierpieniu, nie był zdolny cierpieć. Dlatego przyjął ludzkie ciało, aby w pełni dokonać dzieła pojednania. To, że stał się człowiekiem, nie polegało tylko na przyjęciu wyglądu człowieka, lecz było to rzeczywiste człowieczeństwo: kiedy płakał w żłóbku, to z głodu; kiedy wołał z krzyża: „pragnę!”, to rzeczywiście chciało mu się pić. Ale człowiek, nawet gdy będzie umiał najdotkliwiej cierpieć, to jego cierpienia nigdy nie będą miały nieskończonego wymiaru. Dlatego też logiczne jest wyznanie, że Jezus Chrystus był tak samo Bogiem i tak samo człowiekiem.

Przyjęcie przez Boga ludzkiej natury wcale nie oznacza, że zatracił On swoją Boską naturę. Jezus Chrystus, druga Osoba Trójcy Świętej, ma dwie natury: ludzką i Boską. Nasz Pan, kiedy stał się człowiekiem, nie mógł przestać być Bogiem. Z pewnością trudno jest zrozumieć fakt, że Bóg dalej królował z nieba, kiedy Maryja owijała Go w pieluszki w Betlejem. Trudno to zrozumieć, bo ta jedność, zwana unią hipostatyczną, nie ma odpowiednika w rzeczywistości istnienia świata. Ktoś z nas może mieć jednocześnie dwa miejsca pracy lub różne tytuły, we Wcieleniu jednak nie chodzi o dwa różne tytuły, lecz o dwie natury, dwa różne sposoby istnienia w tej samej osobie.

Jednorodzony Syn Boży, chcąc całkowicie zmazać dług naszych grzechów, przyjął ludzką naturę, gdyż był to jedyny sposób na to, żeby mógł podlegać cierpieniu. Zapłacił największą cenę – cenę życia. „Nikt nie ma większej miłości od tego, kto oddaje życie za swoich przyjaciół”. Będąc Bogiem, przyjął ludzkie życie, aby móc złożyć je w ofierze, choć nawet nie byliśmy Jego przyjaciółmi.

Autor jest dogmatykiem, profesorem KUL, redaktorem naczelnym czasopisma Teologia w Polsce.

2023-12-05 13:57

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jest Ktoś, na kim możesz się oprzeć

No właśnie, w co wierzę albo lepiej – w Kogo? Na ile my, dorośli, pamiętamy jeszcze prawdy, które stanowią fundament naszej wiary? A może trzeba je sobie przypomnieć – krok po kroku? Jak niegdyś na lekcjach religii...

Każdy zgodzi się z prawdą, że człowiek jest istotą złożoną. Nie tylko w wymiarze spraw i problemów, z którymi przychodzi mu się borykać na co dzień. Chodzi tutaj o złożoność fundamentalną – punkt wyjścia do zrozumienia wszystkich innych spraw. Jesteśmy uczynieni z materii i ducha. Nasze ciało jest materialne i czasem może być dla nas przeszkodą, kiedy np. ktoś się z nami zderzy na schodach. Nasza dusza natomiast jest tym, co w nas myśli, kocha – jest duchowa. Które z nich przynależy do rzeczywistości wyższej, wznioślejszej? Bez wątpienia dusza, gdyż daje nam poziom życia o wiele wyższy i bogatszy od życia zwierząt. Duch przynależy więc do wyższej kategorii niż materia, rządzi nią i nadaje jej sens – po prostu ją wyjaśnia. Nasz duch jednak nie jest tym, co nadaje sens całemu Wszechświatowi. Musi więc istnieć duch, który porządkuje cały Wszechświat i który nie jest tak ograniczony jak nasz. Tym Duchem jest Bóg.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Tomasza z Akwinu

Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku: mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek. Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym. Czynnym lecz nienarzucającym się. Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty, Panie, wiesz, że chciałbym zachować do końca kilku przyjaciół. Wyzwól mój umysł od niekończącego się brnięcia w szczegóły i dodaj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy. Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień - w miarę jak ich przybywa, a chęć ich wyliczania staje się z upływem lat coraz słodsza. Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchania ich. Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi. Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasem mogę się mylić. Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać. Nie chcę być święty, ale zgryźliwi starcy to jedno ze szczytowych osiągnięć szatana. Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi, Panie, łaskę mówienia im o tym...
CZYTAJ DALEJ

Ruszył proces ws. Fundacji Profeto. Prokurator odczytał akt oskarżenia

2026-01-28 18:18

[ TEMATY ]

Fundacja Profeto

Ks. Michał Olszewski

PAP/Leszek Szymański

W Sądzie Okręgowym w Warszawie odczytany został akt oskarżenia ws. prezesa fundacji Profeto, ks. Michała Olszewskiego, oraz dwóch byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. Oznacza to, że ruszył proces, w którym prokuratura zarzuca im nieprawidłowości w dysponowaniu środkami z Funduszu Sprawiedliwości.

Jeden z pełnomocników ks. Michała Olszewskiego, mec. Krzysztof Wąsowski stwierdził z ironią w rozmowie z dziennikarzami po odczytaniu aktu, że zadanie sądu zostało wykonane. Z pogwałceniem konstytucji, ustaw, przepisów prawa, niewłaściwym składem, ławnikami, którzy w ciągu doby zapoznali się z liczącym kilkaset stron materiałem dowodowym – zaznaczył prawnik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję