Reklama

Wiadomości

Kule latają wokół Trumpa

Przenieśli politykę w naszym kraju na zupełnie nowy poziom nienawiści, nadużyć i nieufności – Donald Trump bez ogródek ocenia retorykę Kamali Harris i Joe Bidena. Będzie jeszcze gorzej?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy budował wieżowce, kasyna i pola golfowe, był uwielbiany. Kiedy organizował konkursy piękności, walki bokserskie i programy telewizyjne, kochała go cała Ameryka. Zarabiał miliardy dolarów i uosabiał amerykański sukces. Brylował na salonach i w mediach. Wszystko zmieniło się 10 lat temu, kiedy postanowił na poważnie powalczyć o Biały Dom. Dla zwolenników lewicowej rewolucji społecznej i kulturowej stał się wrogiem. Hasło: „Make America Great Again” (Uczyńmy Amerykę znów wielką) w środowiskach liberalno-lewicowych, w Partii Demokratycznej, sporej części mediów i wśród celebrytów nie zyskało powodzenia. Rozpoczął się proces odhumanizowania tego człowieka i zrobienia z niego potwora, podparty hasłami „wyeliminowania” go z życia publicznego. Potrzeba było tylko czasu, aby znaleźli się tacy, którzy „eliminację” odczytają dosłownie.

Zamachowiec w krzakach

Takim zapewne jest 58-letni Ryan Wesley Routh. Agenci Secret Service zauważyli go w niedzielę 15 września z karabinem AK-47 z lunetą w pobliżu szóstego dołka na polu golfowym Trumpa w hrabstwie Palm Beach na Florydzie, ok. 300-500 jardów od byłego prezydenta. Routh przesiedział w krzakach 12 godzin. Uciekł, gdy agenci chroniący Trumpa podczas gry w golfa zobaczyli lufę pistoletu i otworzyli ogień. Został schwytany wkrótce potem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W przeszłości miał problemy z prawem. Pochodzi z Karoliny Północnej, mieszka na Hawajach, przekazywał demokratom na wybory małe pieniądze i nie miał pozwolenia na broń. Jeździł na Ukrainę i wyrażał poparcie dla tego kraju w walce z Rosją. Próbował werbować Afgańczyków, aby walczyli na rzecz Kijowa.

Miał zawieść się na Trumpie do tego stopnia, że zaczął traktować go jak wroga. W kwietniu napisał na platformie X (dawniej Twitter), że jeśli on wygra, „demokracja się skończy”. Dodał także: „W tych wyborach stawką jest demokracja. Nie możemy sobie pozwolić na porażkę. Świat liczy na to, że pokażemy rozwiązanie”.

Post na platformie X z czerwca 2020 r. zdaje się, że wskazuje na zmianę poglądów politycznych Routha. „Chociaż głosowałem na ciebie w 2016 r., ja i świat mieliśmy nadzieję, że prezydent Trump będzie inny i lepszy od kandydata, ale wszyscy jesteśmy bardzo rozczarowani i wygląda na to, że stajesz się gorszy i cofasz się” – napisał. „Będę zadowolony, gdy odejdziesz”. Napisał też, że głosował na Trumpa i musi wziąć na siebie część winy za „dziecko, które wybraliśmy na naszego następnego prezydenta, które okazało się bezmózgowcem”. Często wyrażał pogardę dla byłego prezydenta, aż w końcu oznajmił, że Iran powinien go zlikwidować. „Możecie zabić Trumpa” – napisał w książce Ukraine’s Unwinnable War z 2023 r., którą wydał własnym nakładem i w której byłego prezydenta nazwał „głupcem” i „błaznem”. W ostatnich latach jego posty wydają się obraźliwe dla Trumpa i wyrażające poparcie dla prezydenta Joe Bidena oraz wiceprezydent Kamali Harris, obecnej kandydatki demokratów na prezydenta.

Porównanie do Hitlera

Reklama

O Trumpie jako „egzystencjalnym zagrożeniu dla Ameryki” mówił wielokrotnie prezydent Biden. Podczas niedawnej debaty telewizyjnej wiceprezydent Harris powiedziała milionom widzów, że Trump „chce być dyktatorem od pierwszego dnia” po wygraniu wyborów. Ten schemat: to autokrata, dyktator, faszysta i Adolf Hitler – powtarzany jest w kółko. Podchwyciły go media i Hollywood. Trump ma zakazać aborcji, zlikwidować nieprzyjazne media, ograniczyć wolność, zawiesić konstytucję, pozamykać lub wystrzelać przeciwników politycznych. Dominuje narracja, że to nie jest człowiek, to szatan. Jeśli się go nie powstrzyma, nastanie tragedia dla Ameryki i świata. Dwukrotnie przeprowadzono przeciwko niemu procedurę impeachmentu, próbowano wsadzić go do więzienia, chciano zniszczyć finansowo i usunąć z list wyborczych. Nie oszczędzano jego najbliższej rodziny.

„Prawdopodobnie dostałem kulę w łeb z powodu rzeczy, które o mnie mówią” – powiedział Trump podczas debaty telewizyjnej z Harris. Wskazał, że demokraci wciąż absurdalnie nazywają go „zagrożeniem dla demokracji”. Mówił o 13 lipca, kiedy kula drasnęła jego ucho podczas wiecu w Butler w Pensylwanii. To był pierwszy zamach. Osiem dni później Biden wycofał się z wyścigu, czym dał wiceprezydent Harris możliwość zostania kandydatką partii.

Sekretarz prasowa sztabu wyborczego Donalda Trumpa – Karoline Leavitt powiedziała, że niezależnie od drugiego zamachu „będzie on nadal ryzykował życie, walcząc o ten wspaniały kraj”. „Fałszywe impeachmenty, fałszywe akty oskarżenia, niekończące się kłamstwa i oszczerstwa. I ma większe poparcie ze strony Amerykanów niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ dochodzą do prawdy, że prezydent Trump jest człowiekiem, którego potrzebujemy, aby przywrócić temu krajowi świetność. Życie Amerykanów w tym kraju było lepsze, gdy prezydentem był Trump, niż jest dzisiaj pod rządami Kamali Harris” – stwierdziła.

Reklama

Leavitt powiedziała też, że powodem, dla którego Harris nadal nazywa Trumpa „zagrożeniem dla demokracji” i „dyktatorem”, jest to, że ona nie potrafi wygrać w kwestiach merytorycznych. „Więc dlatego rozpowszechniają te niebezpieczne kłamstwa na temat prezydenta Trumpa. Ale powtórzę, to musi się skończyć. To musi się skończyć już dziś” – dodała. Nie skończy się. Lewicowe elity, w imię „progresywizmu”, nie odpuszczą.

Zachęta do przemocy

Emerytowany profesor prawa z Harvard University Alan Dershowitz mówi, że porównania Trumpa do Hitlera zachęcają do przemocy. „Będziemy mówić o pogrzebie, jeśli waszyngtońscy biurokraci uniemożliwią udzielenie Trumpowi odpowiedniej ochrony” – twierdzi z kolei Ric Grenell, były p.o. dyrektor wywiadu narodowego.

Kongresman Mike Waltz, republikanin z Florydy, przekazał, że lewica musi wyhamować. „Moje główne przesłanie jest skierowane do lewicy: przestańcie z waszą niebezpieczną retoryką. Przestańcie nazywać prezydenta Trumpa następnym Hitlerem, następnym dyktatorem lub mówić, że musicie ratować demokrację za wszelką cenę” – oświadczył. „Oczywiście, niektórzy szaleńcy słuchają polityków z lewicy, mediów i różnych osób, którzy wygadują te bzdury, radykalizując ludzi. A teraz mamy dwie próby zamachu i jednego Amerykanina, który zginął w wyniku zamachu 13 lipca”.

Reklama

Kongresman Tim Burchet, republikanin z Tennessee, także zarzuca oponentom wzrost agresywnej retoryki. „Lewica właśnie zwiększyła swój jad” – oznajmił. „Widzieliśmy tweety, w których mówicie o tym, że «muszą nauczyć się lepiej celować». To podżega kogoś, kto jest zdesperowany”. „Dość! – napisał kongresman Roger Williams, republikanin z Teksasu. – Lewica nadal promuje swoją pełną nienawiści i niebezpieczną retorykę”. „W końcu doprowadzą do zabicia tego gościa” – powiedział natomiast senator Tommy Tuberville, republikanin z Alabamy. Spirala nienawiści jednak wciąż się nakręca.

Trump nie bez powodu zarzucił demokratom, w tym Bidenowi i Harris, podżeganie do przemocy. „Ich retoryka powoduje, że do mnie strzelają, podczas gdy to ja mam uratować kraj, a oni niszczą kraj – zarówno od wewnątrz, jak i od zewnątrz” – oświadczył. Powiedział o Biden i Harris: „przenieśli politykę w naszym kraju na zupełnie nowy poziom nienawiści, nadużyć i nieufności”. „Z powodu tej komunistycznej, lewicowej retoryki kule lecą i będzie tylko gorzej!” – dodał.

Jest raczej pewne, że zarówno zamachowiec z Florydy, jak i ten z Pensylwanii działali pod wpływem podżegającego języka. Jest raczej pewne, że będą następni.

Autor od 1986 r. mieszka w USA. Jest dziennikarzem związanym z mediami polonijnymi i amerykańskimi.

2024-10-01 13:39

Oceń: +6 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

USA: episkopat chwali działania administracji Trumpa na rzecz obrony życia

[ TEMATY ]

USA

ochrona życia

Donald Trump

Iwona Ochotny

Przewodniczący Komitetu ds. Obrony Życia Episkopatu USA, abp Joseph Naumann wyraził uznanie dla decyzji administracji prezydenta Donalda Trumpa o dalszym ograniczeniu finansowania przez rząd zagranicznych organizacji umożliwiających lub propagujących aborcję.

Episkopat USA odniósł się do wprowadzonej przez władze dyrektywy „Ochrona Życia w Ogólnoświatowej Pomocy Zdrowotnej” ("Protecting Life in Global Health Assistance”) będącej rozszerzoną wersją tzw. Mexico City Policy, wprowadzonej w 1984 roku przez Ronalda Reagana zakazującej finansowania zagranicznych organizacji pozarządowych, które prowadzą lub promują aborcję.
CZYTAJ DALEJ

Gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w imię Jezusa, tam On jest pośród nich

2026-08-16 09:23

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Bóg ustanawia proroka stróżem domu Izraela. Wulgata mówi speculator, wartownik postawiony na wysokim miejscu. On pierwszy widzi nadciągające niebezpieczeństwo i ma obowiązek zadąć w róg. Obraz pochodzi z realiów wojny. Od czujności jednego człowieka zależało życie miasta. Prorok otrzymuje tę rolę wobec zagrożeń duchowych. Słyszy słowo z ust Boga i ma je przekazać, nawet gdy jest ono trudne. Tekst z wielką precyzją rozdziela odpowiedzialność. Jest to precyzja na wskroś prawnicza, rozliczenie niemal według reguł imputacji. Jeśli stróż ostrzeże, a występny nie odstąpi od swojej drogi, występny umrze z własnej winy, stróż zaś „ocali swoje życie”. Jeśli jednak stróż zamilknie, Bóg upomni się o krew grzesznika „z jego ręki”. Milczenie nie jest tu neutralne. Zaniechanie obciąża. Grzegorz Wielki, wspominany w miniony czwartek, uczynił z tej perykopy rachunek sumienia pasterzy. W homiliach o Ezechielu (I, 11) woła z bólem, że biada stróżowi, który widzi, a nie mówi. Ta sama logika odpowiedzialności za zaniechanie urzędu pozostaje żywa w Kościele i dziś. Zreformowane prawo karne zna karalność tego, kto przez zawinione zaniedbanie bezprawnie zaniechał aktu swej władzy lub urzędu z czyjąś szkodą (por. kan. 1378 § 2 KPK po reformie z 2021 r.). Ezechiel przypomina, że urząd w ludzie Bożym jest przede wszystkim strażą.
CZYTAJ DALEJ

Papież: „dług wzajemnej miłości” buduje chrześcijańską wspólnotę

2026-09-06 12:07

[ TEMATY ]

Anioł Pański

Leon XIV

Vatican Media

Chrześcijanie są wezwani do życia „długiem wzajemnej miłości” – podkreślił Papież w niedzielnym rozważaniu. Odwołując się do słów św. Pawła z Listu do Rzymian, wskazał, że wszystkie przykazania streszczają się w miłości bliźniego.

Jezus, jak zaznaczył Leon XIV, uczy nie tylko przebaczania długów, ale także przyjmowania dobra, które otrzymujemy od innych, i odpowiadania na nie troską oraz odpowiedzialnością. Miłość jest długiem, który nie zniewala, lecz prowadzi do wolności.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję