13 października obchodzony była w Polsce jako XXIV Dzień Papieski. Z tej okazji odbywały się różne spotkania, wydarzenia i uroczystości. Oto kila pierwszych relacji z terenu diecezji. Dzień Papieski odbył się pod hasłem: „Święty Jan Paweł II. Ewangelia starości i cierpienia”.
Od 24 lat w Polsce w niedzielę poprzedzającą rocznicę wyboru kardynała Karola Wojtyły na papieża organizowany jest Dzień Papieski, by przypominać o tym ważnym dla Polski i świata wydarzeniu. W Legnicy, w kościele Matki Bożej Królowej Polski, została odprawiona Msza św. z udziałem szkół noszących imię św. Jana Pawła II i św. Jadwigi Śląskiej. Uroczystości przewodniczył ks. Jarosław Kowalczyk, diecezjalny koordynator Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.
– Temat Dnia Papieskiego jest trochę trudny dla dzieci i młodzieży, ale trzeba go przypominać, bo cierpienie jest wpisane w życie człowieka. Św. Jan Paweł II przykładem swojego życia pokazał, jak mężnie przeżywać cierpienie i łączyć je z ofiarą krzyżową Jezusa Chrystusa. Pokazał też, jak mądrze i dobrze przeżywać dojrzałe lata swojego życia w starości – mówił ks. Jarosław o tym wydarzeniu. – Te spotkania są potrzebne, by kultywować pamięć o św. Janie Pawle II, bo przecież dla współczesnych dzieci to już postać historyczna. Dlatego jego nauczanie, postać, pontyfikat, muszą być przypominane. Dziękuję przy okazji wszystkim, którzy tu przybyli, delegacjom szkół, dyrektorom, nauczycielom, katechetom i rodzicom – dodaje.
Następnie uczestnicy mieli okazję obejrzeć program artystyczny w wykonaniu Antoniego Szymańskiego i Laury Dylag, uczniów Zespołu Szkół Muzycznych im. F. Chopina w Legnicy oraz nauczyciela p. Mikołaja Potoczaka (fortepian).
Dzień Papieski z bł. Jerzym Popiełuszką
„Zło dobrem zwyciężaj” – kapłańskie motto życia i posługi bł. ks. Jerzego Popiełuszki, w październiku nie raz rozbrzmiewało w kościele w Olszynie. Działo się tak nie tylko ze względu na przypadającą w tym okresie kolejną rocznicę święta polskiego męczennika, ale także z powodu zbliżającej się uroczystości wprowadzenia do świątyni jego relikwii.
Reklama
Misję przybliżenia kolei życia oraz kapłańskiej postawy ks. Jerzego podjęła młodzież. W niedzielę 13 października w Dzień Papieski podczas Mszy św. został zaprezentowany w ramach kazania krótki montaż artystyczny. Zaangażowani do jego przygotowania i realizacji stypendyści Fundacji Dzieła Nowego Tysiąclecia oraz przedstawiciele służby liturgicznej, korzystając z przeróżnych środków artystycznego wyrazu, prześledzili losy błogosławionego: od dzieciństwa w podlaskiej wsi Okopy, poprzez lata seminaryjne, czas spędzony w wojsku, pierwsze lata kapłaństwa, służbę w charakterze kapelana „Solidarności”, aż po porwanie przez funkcjonariuszy SB i męczeńską śmierć. Sugestywne odgrywanie scen z życia ks. Jerzego, przeplatane fragmentami filmów i poruszającymi fotografiami błogosławionego, ilustrowały urywki jego głębokich kazań. Te najbardziej znamienite wybrzmiały bardzo wyraźnie z ambony, wypowiedziane ustami papieskiego stypendysty: – Chrześcijanin musi pamiętać, że bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju. Chrześcijaninowi nie może wystarczać tylko samo potępienie zła, kłamstwa, tchórzostwa, zniewalania, nienawiści, przemocy, ale sam musi być świadkiem, rzecznikiem i obrońcą sprawiedliwości, dobra, prawdy, wolności i miłości. O te wartości musimy upominać się odważnie dla siebie i dla innych.
Wielką radość i nadzieję budzi fakt, że słowa – przesłanie bł. ks. Jerzego Popiełuszki, cytowane są dziś przez młodych Polaków.
Zaprezentowany przez młodzież program artystyczny niewątpliwie ubogacił i pogłębił przygotowania do przyjęcia relikwii naszego polskiego męczennika. Wierzymy, że stał się częścią wypełnienia się słów papieża Jana Pawła II: „Ja modlę się za ks. Popiełuszkę, jeszcze bardziej modlę się, ażeby z tej śmierci wyszło dobro, tak jak z krzyża zmartwychwstanie”.
Po raz 4. zaśpiewali papieżowi
13 października, w ramach obchodu Dnia Papieskiego, parafia Matki Bożej Łaskawej i św. Sebastiana w Polkowicach, zorganizowała koncert papieski.
Była to już jego 4. edycja. Koncert był wydarzeniem niezwykłym, bo zorganizowanym przez mieszkańców Polkowic dla Polkowiczan i gości. Myliłby się jednak ten, kto przypuszczałby, że będzie to wydarzenie amatorskie. Prawdziwa scena, oświetlenie i nagłośnienie stały na najwyższym poziomie. Artyści zaprezentowali utwory w mistrzowskim wykonaniu.
Reklama
Wieczór spędzony w parafii pełen był niespodzianek. Koncert rozpoczął się od prezentacji multimedialnej dotyczącej narodzin Karola Wojtyły. Przedstawił plany i marzenia matki Jana Pawła II odnośnie do synów. Chciała ona, aby jeden z nich został lekarzem, a drugi księdzem. Chyba nie przypuszczała, że mały Karol w przyszłości będzie papieżem, a nawet świętym. Przypomniano w prezentacji słowa papieża z wizyty w Legnicy w 1997 r., słowa dotyczące godności człowieka i sensu ludzkiej pracy.
Koncert zgromadził rzesze ludzi, a kościół pękał w szwach. Pojawili się na nim mieszkańcy Polkowic, Lubina, Głogowa. Wiele osób chciało ten wieczór spędzić, przypominając sobie osobę św. Jana Pawła II. Odpowiedzialnym za realizację koncertu był p. Sławomir Laskowski, od strony technicznej wszystko przygotował p. Mateusz Dudka. Koncert wsparła gmina Polkowice oraz Centrum Kultury w Polkowicach. Był on transmitowany na żywo przez telewizję polkowicką, za stream odpowiadał p. Jakub Glapiński. Zapis koncertu jest dostępny także na platformie YouTube.
Ważnym elementem organizacji koncertu było wielkie zaangażowanie wolontariuszy, młodych ludzi, którzy nieraz są zagubieni, często poszukują odpowiedzi na ważne życiowe pytania w swojej wierze. Przy takich okazjach widzą, że są potrzebni, że mogą robić dobre rzeczy, że nikt ich nie odrzuca. Robią wspaniałe rzeczy na chwałę Boga i dla radości ludzi.
Koncertowi towarzyszyła także zbiórka ofiar na Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia, którą prowadziło Szkolne Koło Wolontariatu ze SP nr 2 z Polkowic. Częścią tej zbiórki były rozprowadzane kremówki, które zniknęły w oczach. Nad zbiórką czuwała katechetka Renata Chmielowska.
Koncert papieski uzyskał bardzo wysokie oceny w środowisku lokalnym. Widzowie nagrodzili artystów brawami na stojąco. Dzięki takim reakcjom zespół już zaczął się przygotowywać do V koncertu papieskiego, który odbędzie się w przyszłym roku.
O organizowaniu pomocy poinformowano uczniów, rodziców i nauczycieli
Od chwili, gdy wojna rosyjsko-ukraińska stała się faktem, w wielu z nas zrodziła się chęć, a nawet konieczność bycia w jakikolwiek sposób pomocnym.
Podjęliśmy szybką decyzję o organizacji zbiórki rzeczowej na terenie naszej szkoły. Poinformowaliśmy pracowników szkoły, rodziców i już w poniedziałek pojawiło się całe mnóstwo darów: żywność długoterminowa, środki higieniczne, koce, słodycze i wiele innych. I tak jest każdego dnia!
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
W Święto Trzech Króli, o godzinie 11.00 w Warszawie w archikatedrze Św. Jana Chrzciciela przy ul. Świętojańskiej 8 odbędzie się Msza Święta o łaskę zdrowia dla księdza Michała Olszewskiego.
Po Mszy św. będą zbierane kartki, na których będzie można przekazać duchownemu słowa wsparcia - mają zostać przekazane ks. Michałowi Olszewskiemu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.