Reklama

Kościół

Potęga kruchości

Franciszek daje świadectwo kruchości, wskazując, że tylko wtedy, gdy akceptujemy swoją słabość, stajemy się bardziej ludzcy.

2025-03-18 13:52

Niedziela Ogólnopolska 12/2025, str. 26

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Foto Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dziękuję z całego serca za modlitwy w intencji mojego zdrowia płynące z placu. Stąd wam towarzyszę. Niech Bóg wam błogosławi, a Matka Boża ma was w swojej opiece. Dziękuję”. Słowa nagrane przez papieża Franciszka w języku hiszpańskim i wyemitowane przed modlitwą różańcową na placu św. Piotra 6 marca poruszyły cały świat. Po raz pierwszy, po kilku tygodniach hospitalizacji w Poliklinice Gemelli, można było usłyszeć głos papieża: słaby, zmęczony i chwilami bez tchu, ale wciąż jego głos.

Franciszek wybrał przezroczystość w kwestii swojego pobytu w szpitalu: nie przezroczystość plotkarską czy sensacyjną – nie chciał być fotografowany ani filmowany – ale postanowił, że opinia publiczna będzie informowana o jego stanie zdrowia w wiarygodny sposób. Dlatego też każdego wieczoru w biuletynie Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej podaje się precyzyjne informacje o przebiegu choroby, bez ukrywania przykrych szczegółów: kryzysów oddechowych, wymiotów, niewydolności nerek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Krótko mówiąc, Ojciec Święty przedstawia się jako pacjent taki sam jak wszyscy inni; ukazuje swoją kruchość i ryzyko, jakie dla 88-letniego mężczyzny niesie ze sobą choroba. Ale w tym wszystkim nie ma miejsca na rozpacz. Papież nie działa, aby nauczać, jednak płynie stąd nauka, która jest nauką wiary, akceptacji swojej sytuacji nawet w chwilach słabości. Można powiedzieć, że Bergoglio przekazuje „magisterium kruchości”, tak cenne w czasach, w których panują nadmierna wydajność pracy, lęk o wyniki i zacięta rywalizacja, co łatwo przeradza się w konflikty i nadużycia wobec innych.

Reklama

Słowo „kruchy” – fragile w językach włoskim, angielskim i francuskim, wywodzące się z łacińskiego frangere – wskazuje na coś, co może pęknąć przy najmniejszym uderzeniu: jak lód, który jest zbyt cienki, aby być trwałym, gdy spadają nań szyszki, chleb, który łamie się w rękach, czy drogocenny kryształ. Kruchość nie jest wypadkiem, przed którym należy uciekać, nie jest chorobą, którą trzeba leczyć. Jest to raczej stan charakteryzujący wspólną naturę ludzką: istota ludzka zawsze była i zawsze będzie krucha „od stóp do głów, aż do szpiku kości”, jak trafnie ujął to Emmanuel Levinas. Nie uciekniemy od naszej kruchości. Wcześniej czy później będziemy musieli się z nią zmierzyć. Ale nie jest to tylko oznaka bezużytecznej i bezsensownej słabości, którą należy pogardzać, jeśli nie potrafimy z nią walczyć: w kruchości kryją się wartości wrażliwości i delikatności, dobroci i godności, które pozwalają łatwiej i z większą pasją utożsamiać się z uczuciami i emocjami innych. W tym sensie kruchość może stać się ratunkiem i szansą. W rzeczywistości ludzie, którzy są świadomi swojej kruchości, odczuwają potrzeby innych, potrafią wzywać pomocy, potrafią się modlić i wzbudzać siłę solidarności wobec najsłabszych. Ci natomiast, którzy uważają się za silnych, łatwo stają się kłótliwymi arogantami, a nawet tyranami dla innych, zwłaszcza jeśli ci są słabi. Kroniki ostatnich dni, w epoce charakteryzującej się pokazem siły, podają nam liczne przykłady takiej postawy.

Doświadczenie pandemii – minęło zaledwie 5 lat, a wydaje się, że zapomnieliśmy o tej lekcji – mówi nam jednak, że euforyczny mit postępu i przytłaczającej władzy człowieka nad naturą jest iluzją. Jak nie powrócić do słów papieża Franciszka z niezapomnianej modlitwy z 27 marca 2020 r. na pustym i smaganym deszczem placu św. Piotra? „Ruszyliśmy naprzód na pełnych obrotach, czując się silnymi i zdolnymi w każdej dziedzinie. Nie słuchaliśmy wołania ubogich i naszej poważnie chorej planety. Nadal byliśmy niewzruszeni, myśląc, że zawsze będziemy zdrowi w chorym świecie”.

Z dziesiątego piętra Polikliniki Gemelli Franciszek daje świadectwo kruchości, wskazując, że tylko wtedy, gdy akceptujemy swoją słabość, stajemy się bardziej ludzcy. Czyni to za pomocą prostych i jasnych słów, takich jak te zawarte w tekście modlitwy na Anioł Pański z 2 marca: „W sercu odczuwam «błogosławieństwo», które kryje się w słabości, ponieważ to właśnie w takich chwilach uczymy się jeszcze bardziej ufać Panu”.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papieski dar dla Szpitala św. Rafała w Bagdadzie

We wtorek Szpital św. Rafała w Bagdadzie oficjalnie zainaugurował pracę instalacji umożliwiającej wytwarzanie tlenu medycznego. Jest ona darem papieża Franciszka, pozyskanym dzięki funduszom przekazanym do dyspozycji Sekretariatu Stanu przez Kongregację ds. Kościołów Wschodnich i Urząd Dobroczynności Apostolskiej.

Dyrektor administracyjny, s. Maryanne Pierre ze Zgromadzenia Sióstr Dominikanek Ofiarowania NMP, wyraziła wdzięczność za dar Ojca Świętego. Maszyna, która umożliwiła Irakowi uporanie się z sytuacją kryzysową z powodu pandemii od kilku miesięcy służy także innym irackim szpitalom.
CZYTAJ DALEJ

Z modlitwą na ulicach Wrocławia

2025-04-05 14:02

Magdalena Lewandowska

Studenci nieśli krzyż przez centrum Wrocławia

Studenci nieśli krzyż przez centrum Wrocławia

Ponad 1000 osób przeszło ulicami Wrocławia w Akademickiej Drodze Krzyżowej.

Duży drewniany krzyż nieśli studenci ze wszystkich duszpasterstw akademickich, razem z nimi modląc się szli wrocławianie, klerycy, kapłani, siostry zakonne, towarzyszył im bp Maciej Małyga. Rozważając kolejne stacje Drogi Krzyżowej – w tym roku przygotowane przez ks. Wojciecha Brzoskiego, duszpasterza akademickiego z Poznania – przeszli spod Kościoła Uniwersyteckiego ulicami Rynku do Bazyliki Garnizonowej, gdzie Eucharystii przewodniczył o. kardynał Andres Arborelius, karmelita bosy ze Szwecji, ordynariusz Sztokholmu.
CZYTAJ DALEJ

Bł. ks. Jan Merlini nie bał się świętości

2025-04-05 17:30

Marzena Cyfert

Msza dziękczynna za beatyfikację bł. ks. Jana Merliniego

Msza dziękczynna za beatyfikację bł. ks. Jana Merliniego

Święci są po to, by świadczyć o powołaniu, jakie człowiek ma w Chrystusie. Jan był świadomy tej godności, tego powołania i swojej drogi ku Bogu. I ta świadomość kształtowała jego życie oraz posługę kapłańską. Wiedział, kim jest i dokąd zmierza – mówił abp Józef Kupny o bł. ks. Janie Merlinim.

Metropolita wrocławski przewodniczył Mszy św. dziękczynnej za beatyfikację włoskiego kapłana, współpracownika św. Kaspra del Bufalo. Wspólna modlitwa we wrocławskiej katedrze zgromadziła kapłanów archidiecezji, siostry Adoratorki Krwi Chrystusa, które przygotowały uroczystość, siostry misjonarki Krwi Chrystusa, misjonarzy klaretynów, przyjaciół i dobroczyńców zgromadzeń oraz czcicieli Przenajdroższej Krwi Chrystusa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję