Sława zmarłej w 1977 r. Marii Callas, greckiej śpiewaczki operowej nazywanej primadonną stulecia, z natury rzeczy nieco przybladła. Pamiętają ją dobrze starszacy; teraz – dzięki filmowi z Angeliną Jolie w roli głównej – także ich wnuki miały szansę, wydawałoby się, poznać postać, o której mogły słyszeć od dziadków. Niestety, kto chce z filmu Maria Callas poznać postać i bogate życie dawnej primadonny La Scali w Mediolanie i Metropolitan Opera w Nowym Jorku, zawiedzie się. Zobaczy niezły film z wybitną rolą Angeliny Jolie. Punktem wyjścia do opowieści o artystce są ostatnie dni jej życia. Żegna się z muzyką, sceną, podsumowuje karierę i zastanawia się, co było dla niej najważniejsze. Ten fragment życia Marii Callas staje się też punktem wyjścia do uniwersalnej opowieści o cenie, jaką trzeba płacić za dążenie do doskonałości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu