Reklama

Wiara

HOMILIA

Żebrak przy źródle

Gdy słyszę słowa: Niedziela Miłosierdzia Bożego, mam automatycznie jedno skojarzenie, i gdy słyszę słowa Ewangelii o spotkaniu Zmartwychwstałego z uczniami i o niewiernym Tomaszu, mam tylko jedno skojarzenie. Jakie? Odejście Jana Pawła II. A raczej moje ocalenie w dniu jego odejścia.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W dniach odchodzenia tego wyjątkowego człowieka, który towarzyszył mi w całej mojej drodze życiowej, aż do tamtego wieczoru – wigilii Niedzieli Miłosierdzia Bożego 2005 r. – przeżywałem kryzys. Może nie kryzys wiary, ale kryzys powołania. Byłem wówczas diakonem i za kilka miesięcy miałem przyjąć święcenia kapłańskie. W mojej głowie trwała istna burza: czy to właściwa droga? I natrętna myśl: „jeszcze możesz zrezygnować, wycofać się”. Siedziałem w swoim diakońskim pokoiku na ostatnim piętrze katedralnej wikariatki. Myśl o odejściu, o tym, że nie jestem godny być kapłanem, że lepiej będzie Kościołowi beze mnie, sięgała zenitu. I nagle o godz. 21.37 rozległ się dźwięk dzwonu Tuba Dei... Założyłem sutannę i zbiegłem na dół, by udać się do katedry. Na ulicy tłum ludzi zmierzał do świątyni na modlitwę, wszyscy szli w ciszy, tylko Tuba Dei dzwonił. Każdy wiedział, co ten dźwięk oznacza: odszedł pasterz!

Reklama

Gdy katedra wypełniała się wiernymi, w zakrystii trwały przygotowania do Mszy św. Przede mną, stojącym ze łzami w oczach, zadanie: odczytanie Ewangelii. Słowa „Pokój wam!” wypowiedziane przez Zmartwychwstałego, pokazującego przebite ręce i bok, orały glebę mojego serca pod zasiew nadziei. Stopniowo znikały wszelkie wątpliwości, a przychodziła pewność, że Jezus mnie pragnie. On nie robi wyrzutów, nie gani za opuszczenie Go w chwili cierpienia i próby, nie grozi palcem, ale mówi: „Pokój wam!”. Przez chwilę przed oczami stanął mi obraz papieża poranionego kulą zamachowca, umęczonego operacjami i chorobą, ale pomimo to Ojciec Święty stał wyprostowany, pokazywał jak Jezus swoje rany i mówił: nie bój się, nic nie może nas zabić na wieki. Nikt nie odbierze ci życia Boga, który jest w tobie. Nikt nie ma takiej mocy! Pokój tobie!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Musiałem nieźle się wysilać, by odczytać do końca słowa Ewangelii. Zalewała mnie fala miłości. Po raz kolejny doświadczyłem cudu. Ktoś musiał umrzeć, abym ja mógł żyć! Potrzeba było jednak czasu, bym to zrozumiał, bym na nowo odkrył, że jestem kochany i że On pragnie mojego TAK, pragnie mnie. Stałem jak Tomasz zapatrzony w rany Mistrza i już zrozumiałem, że to dopiero początek. Koniec stał się początkiem. Tamtego wieczoru umarł stary Paweł.

Minęło 20 lat, a ja wciąż w Niedzielę Miłosierdzia Bożego wracam do tamtego wieczoru i staję jak żebrak przy boku Zbawiciela, by zaspokoić pragnienie życia w pełni dla Boga i dla człowieka. I tylko jedno ma znaczenie: On mnie pragnie!

On pragnie także ciebie! Dotknij Jego ran, a już nic nie będzie takie samo.

2025-04-23 07:45

Oceń: +36 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy wiecie, że...

...niemal w środku lasu tropikalnego jest kościół poświęcony Bożemu Miłosierdziu? Narodowe Sanktuarium Miłosierdzia położone jest na obrzeżach miasta Guayaquil w Ekwadorze. Obecnie znajdujący się tu kościół zastąpił małą drewnianą kapliczkę, która nie była już w stanie sprostać religijnym potrzebom ekwadorskich wiernych, czcicieli Bożego Miłosierdzia. Jego powstanie dowodzi tego, że wiara może przenosić góry, wszak cały rozległy kompleks sanktuarium wzniesiono wyłącznie ze składek wiernych zaledwie w 4 lata. Jego budowę zainaugurowano w 2009 r. Świątynia, stanowiąca serce sanktuarium, może pomieścić ponad 2 tys. wiernych i jest drugim co do wielkości kościołem w Guayaquil, ustępując rozmiarami jedynie tamtejszej katedrze. Kościół okalają malownicze i rozległe tereny zielone z lagunami i elementami tropikalnej flory, która przed rozpoczęciem prac budowlanych porastała ten obszar. Sanktuarium zostało zaprojektowane jako miejsce rodzinnego, duchowego odosobnienia, które sprzyja modlitewnej zadumie.
CZYTAJ DALEJ

Chrześcijanie są pielgrzymami do celu. Są ciągle w drodze

2026-07-22 11:30

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Wierzący nie mają od razu w ręku wszystkich rozwiązań. Chrześcijanie po prostu szukają rozwiązań na trudności, które ich spotykają. Oni nie siedzą i nie płaczą, że coś im się nie udało, że życie im się pogmatwało, że spotkało ich nieszczęście, że doznają niesprawiedliwości czy czegoś jeszcze innego, nieprzyjemnego. Nie stoją w miejscu, ale szukają rozwiązań, sposobów wyjścia z trudnej sytuacji. Są podobni do rybaka, który nie ma w ręku ryby, ale rzuca wędkę, by ją złowić.

Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją». «Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak». A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».
CZYTAJ DALEJ

Palestyna: biblijna Samaria na liście światowego dziedzictwa UNESCO

2026-07-26 14:20

[ TEMATY ]

UNESCO

Palestyna

Fotolia.com

Palestyńska wioska Sebastia na Zachodnim Brzegu, czyli biblijna Samaria, została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jednocześnie obradujący w Busan w Korei Południowej 24 lipca Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO wpisał tę wioskę na listę zagrożonego dziedzictwa światowego.

Procedurę tę przeprowadzono w trybie przyspieszonym. Jest ona stosowana w przypadku zagrożenia ze strony klęsk żywiołowych, wojen lub konfliktów. Według UNESCO, celowe niszczenie obiektów kultury może być uznane za zbrodnię wojenną.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję