Reklama

Wiara

HOMILIA

Nauka krzyża

Kiedy z ust Pana Jezusa padają słowa o Jego „wywyższeniu”, wszystko się zgadza z naszymi wyobrażeniami.

Niedziela Ogólnopolska 37/2025, str. 22

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ciągle robimy rankingi, tworzymy klasyfikacje, urządzamy konkurencje, aby ktoś znalazł się na podium. Zwycięzca zostaje „wywyższony” przez uznanie, poklask i sławę, innym razem natomiast otrzymuje władzę, pieniądze czy prawo do bycia autorytetem. Dobrze, że prawdziwe osiągnięcia są nagradzane.

Kiepsko, gdy hołdujemy oszczercom, naciągaczom czy fałszerzom. Ale sprawa wywyższenia Mistrza z Nazaretu wygląda inaczej, gdyż doskonale wiemy, że chodzi tutaj o krzyż. Z naturalnego punktu widzenia jest on absurdem, hańbą, porażką, totalnym zaprzeczeniem jakiegokolwiek zwycięstwa. Na czym zatem polega wspomniana konieczność wywyższenia, o której mówi Zbawiciel? Pan Jezus niewątpliwie umarł za głoszoną przez siebie prawdę. Ale przecież podobnym męczennikiem był chociażby Sokrates. Zginął on, bo nie chciał zrezygnować ze swoich poglądów i sposobu życia, choć łatwo mógł uniknąć śmierci. O wyjątkowości krzyża Pana Jezusa świadczy to, że był Synem Bożym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Objawił ostateczną prawdę o człowieku i Prawdę o swym Ojcu. Śmierć Jezusa miała wymiar odkupieńczy i zbawczy. Przebaczając oprawcom, wypełnił głoszone przez siebie przykazanie miłości nieprzyjaciół. Ale uczynił jeszcze coś. Pokazał, co to znaczy kochać. Miłość to nie tylko uczucie, nasz dobrostan czy samospełnienie. Miłość Jezusowa zakłada umiejętność cierpienia dla sprawy, dla dobra, dla prawdy, dla osoby, której się to obiecało, wreszcie dla samego Boga, gdy inne motywacje okazują się niewystarczające.

Jan Paweł II napisał: „(...) cierpienie jest w świecie po to, ażeby wyzwalało miłość, ażeby rodziło uczynki miłości bliźniego, ażeby całą ludzką cywilizację przetwarzało w «cywilizację miłości»” (Salvifici doloris, n. 30). „Cierpienie ludzkie osiągnęło swój zenit w męce Chrystusa. Równocześnie (...) zostało związane z miłością, która tworzy dobro, wyprowadzając je również ze zła. (...) Krzyż Chrystusa stał się źródłem, z którego biją strumienie wody żywej” (tamże, n. 18). Okazuje się, że coś, czego tak bardzo się boimy, może stać się „miejscem” przemiany w nas i w świecie. Chrystus nie wytłumaczył cierpienia, ale je przyjął i włączył w historię miłości, i to tak wielkiej, że wielu jej nie pojęło.

Dlatego krzyż jest znakiem miłości, zwycięstwa i symbolem chrześcijan.

Podziel się cytatem

Na polskiej ziemi papież powiedział: „Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu rodzinnym czy społecznym. Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech on tam pozostanie!” (Zakopane, 1997 r.). Intronizujmy dziś w sobie krzyż Jezusowy jako drogę do pełni życia i codziennej „rezurekcji” oraz zwycięskiego zmartwychwstania w wieczności. Jerzy Liebert napisał w Jeźdźcu: „Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę”. Wybierać miłość umiejącą cierpieć – oto „nauka krzyża”.

2025-09-09 14:25

Ocena: +47 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czas powrotu

Rozpoczynamy Wielki Post – czas łaski i prób, w którym Duch Święty prowadzi Kościół na pustynię serca, aby na nowo nauczyć nas drogi życia. Dzisiejsza Liturgia Słowa odsłania dwa fundamentalne obrazy: ogród Eden i pustynię. W obu miejscach objawia się prawda o człowieku: stworzonym do wspólnoty z Bogiem, ale również wystawionym na próbę wolności.
CZYTAJ DALEJ

Pozwól Bogu zrobić w sobie miejsce na więcej

Rozważanie do Ewangelii Łk 5, 33-39

Czytania liturgiczne na 4 września 2026;
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Jak zwrócić komuś uwagę bez osądzania?

2026-09-04 10:30

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

Czy każde ostrzeżenie pomaga? Można przecież mieć rację, a jednocześnie przegrać człowieka. Posłuchajcie historii chłopca, który rzucił swój wymarzony rower pod koła autobusu. Zrobił to, ponieważ wiedział, że za chwilę pojazd może runąć z zerwanego mostu. Stracił coś bardzo cennego, ale ocalił ludzi. Właśnie tak wygląda postawa stróża, o której Bóg mówi do proroka Ezechiela.

W rozważaniu przywołuję tragedię miasta, które zlekceważyło nadchodzące niebezpieczeństwo. Opowiem też o pozornie dobrej uwadze wypowiedzianej podczas rodzinnej uroczystości, która zraniła ludzi i zepsuła całe spotkanie. Te historie pokazują, że nie wystarczy wiedzieć, co powiedzieć. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak, kiedy i z jaką miłością to zrobić. Można mieć rację i jednocześnie przegrać człowieka. Miłość nie milczy, gdy widzi przepaść, ale mówi tak, by człowiek chciał zawrócić.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję