Reklama

W wolnej chwili

Szept

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Instagramowy viral, który powraca do mnie podczas scrollowania: przy kasie supermarketu starsza pani z pewnym trudem pakuje do torby sczytane przez kasjerkę towary. Większość z nich to produkty spożywcze, jest też trochę chemii. Towary rytmicznie i w szybkim tempie zjeżdżają z taśmy. Pakowanie idzie starszej pani z oporem, ręce już niesprawne, nie potrafi tak szybko pakować sprawunków do toreb, jak szybko skanuje je ekspedientka. Odwraca się po raz kolejny w stronę jednej ze swoich siatek, gdy poza polem jej widzenia rozgrywa się zaskakująca scena. Młody mężczyzna, który stał w kolejce tuż za staruszką, taki trochę w typie „mięśniak”, bez słowa przykłada do terminala własną kartę i rzucając jedynie porozumiewawcze spojrzenie kasjerce, szybko odchodzi. Starsza pani sięga po portfel i ze zdumieniem przyjmuje wiadomość, że zakupy już opłacone. Ze zdziwieniem patrzy to na kasjerkę, to we wskazanym przez nią kierunku, w którym oddalił się mężczyzna. Chwilę stoi bezradna jak dziecko. Właściwie nie wiem, czy bardziej jest wzruszona, czy zakłopotana całą tą sytuacją, obezwładniona tym niespodziewanym gestem dobroci.

Reklama

Instagramowa ustawka czy prawdziwa sytuacja? W tej chwili to nie tak istotne. Chodzi mi nie tyle o rozstrzygnięcie tego problemu, ile o pokazanie jednej z cech istoty dobra. Zwykle dobro jest ciche. Czasem działa szybko, czasem powoli, krok po kroku, długodystansowo, ale jakby na paluszkach. Tak, dobro jest ciche, w przeciwieństwie do zła, które jest hałaśliwe – krzyczy, jakby cały świat chciało sobą zarazić. Ale na szczęście ciągle nie daje rady. My tylko przez ten wszechobecny krzyk złego tracimy rezon, jakbyśmy tracili zdolność dostrzeżenia, że istnieje dobro. Bo dziwny jest ten świat, w którym dobro wydaje się na śmierć już zahukane przez podłość, nienawiść, obojętność. „Lecz ludzi dobrej woli jest więcej” – ciągle w to wierzę, bo znam jego źródło. Wierzę, że wspomniany viral to nie tylko instagramowa kreacja, że podobnych gestów jest całe mnóstwo w realnym świecie. Wierzę, że każdego dnia, nie od święta, nie od wielkiego dzwonu dzieje się dobro. Dzieje się dobro, bo wyciągamy rękę z pomocą do kogoś, komu gorzej się dzieje. Dzielimy się groszem, strawą, dachem, czasem, dostrzegamy samotnego, wystraszone dziecko. Potrafimy otworzyć swoje serca przed uciekającymi przed wojną. Spieszymy z pomocą tym, którzy tracą swoje domy i dobytek w katastrofach. Przecież nie robimy tego dla telewizyjnych kamer. Wierzę. Wolę być niepoprawną idealistką niż zarażać defetyzmem. Dobro ma się dobrze. Jest po prostu ciche. Mówi pełnym miłości szeptem. Czyńmy dobro. Szeptem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nie szukajmy pierwszej gwiazdy na wieczornym niebie – bądźmy światłem, które wskaże drogę innym.

Nie litujmy się, że bosy, zziębnięty i w żłobie – zróbmy z ramion kołyskę, w której zaśnie błogo Bóg skryty w kruchym człowieku.

Nie dźwigajmy sztabek złota i szkatułki z mirrą, paczek i paczuszek – bądźmy dobrzy dla siebie na co dzień, jak Pan Bóg przykazał.

Nie stawiajmy na stole pustego talerza – niech wypełni się po brzegi dla kogoś, kto całkiem sam tuż za naszą ścianą.

Bo na nic gwiazdki, prezenty, kolędy, jeśli Bożym Narodzeniem nie zabrzmią czysto nasze serca.

Na nic łamanie się opłatkiem, jeśli dzieląc się nim, nie dostrzeżemy w drugim człowieku małego Jezusa.

On rodzi się po coś.

W Miłości, która cierpliwa jest, nie unosi się gniewem, nie stawia warunków, nie ocenia, wybacza, jest uważna, czuła i cicha, odnajdźmy prawdziwy sens świąt Bożego Narodzenia.

2025-12-16 14:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niecierpliwość pąków

Patrzę na wiśnię japońską za domem – jest późny marzec, kiedy piszę te słowa – ma delikatne pąki, już jednak nabrzmiałe i wyraźne tak, że prawie widać kolor. Pamiętam z poprzednich lat, jak wygląda to drzewo w pełni ukwiecone. Powiedzieć, że to wspaniały widok, to jakby niewiele powiedzieć. Wiem, że jeśli pogoda dopisze – lada dzień wybuchnie i ten niecierpliwy potencjał się uwolni. Patrząc na te pąki, widzę, że nie mogą się już doczekać eksplozji, że są gotowe rozbłysnąć całą gamą kolorów – natychmiast. A nam tak trudno. Ze wszystkich sił chcielibyśmy opóźnić to, co nieuchronne. Może dlatego, że one robią to co roku, przywykły, a nas czeka to jedynie jeden raz? Wszystko, co ważne, mamy raz – i urodzenie, i młodość, i wiek dojrzały, a i starość. Raz tylko, to prawda, ale za to na wieki. Czy nas to pociesza i uspokaja? Pewnie niektórzy woleliby powtarzać, bo wydaje im się, że powtórki byłyby mądrzejsze, powolniejsze może, staranniej przeżywane. Kto wie? Jest jednak, jak jest. Taką dostaliśmy propozycję, tak zostaliśmy skonstruowani – jednorazowo, niepowtarzalnie, z liniowym, a nie z kolistym obiegiem czasu. Kwiat nie żałuje pąków, ta forma była konieczna, ale tylko przejściowa. A nam żal, chcielibyśmy zatrzymać ten czas i tę formę. Nie kwitnąć, nie owocować. Czy to mądre? Jak się wychować do akceptacji, zrozumienia, zgody? Jak potraktować to jako naturalny bieg rzeczy? Jak przyjąć to, co nieuchronne, bez żalu i pretensji, a może nawet z wdzięcznością, i podporządkować się temu? Przecież nikt się z nami inaczej nie umawiał. Skąd więc ten opór? Może to jakaś szczątkowa pamięć, reminiscencja z raju? Coś, gdzieś, jakiś ślad i strzęp pamięci ocalony w meandrach ewolucji, że jednak kiedyś, na początku, było inaczej?
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: nie zostawiajmy ubogich i osób starszych samych

2026-07-22 15:12

Vatican Media

Wakacje nie mogą być czasem zapomnienia o tych, którzy cierpią. Nie zostawiajcie swoich osób starszych samych - apeluje Leon XIV w odpowiedzi na list jednego z czytelników włoskiej gazety „Piazza San Pietro”. Papież zachęca, by letni wypoczynek stał się szkołą braterstwa, prostoty i solidarności oraz okazją do pogłębienia wiary.

Odpowiadając na pytanie Maurizia z Rzymu o to, jak przeżywać wakacje, aby umacniały wiarę, Leon XIV podkreśla, że lato nie powinno być jedynie czasem odpoczynku od codziennych obowiązków. To także okazja do zatrzymania się, odnowienia relacji z Bogiem i doświadczenia autentycznej wspólnoty z drugim człowiekiem.
CZYTAJ DALEJ

ONZ domaga się informacji o losie biskupa Abelardo Maty. Wzywa Nikaraguę do uwolnienia więźniów politycznych

2026-07-23 09:58

[ TEMATY ]

Nikaragua

Episkopat Flickr

Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Volker Türk wezwał władze Nikaragui do ujawnienia miejsca pobytu i stanu zdrowia emerytowanego biskupa Estelí, 80-letniego bp. Abelardo Maty Guevary, o którego miejsca pobytu nie ma wiadomości od końca czerwca.

W oświadczeniu opublikowanym 22 lipca Türk wyraził zaniepokojenie nasilającymi się represjami wobec Kościoła katolickiego i innych wspólnot religijnych w Nikaragui. Przypomniał, że bp Mata został zatrzymany 29 czerwca, a od tego czasu władze nie przekazały oficjalnych informacji o jego losie. Zaapelował o natychmiastowe uwolnienie wszystkich osób arbitralnie zatrzymanych oraz o zapewnienie im humanitarnego traktowania zgodnie z międzynarodowymi zobowiązaniami Nikaragui w zakresie praw człowieka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję